Jump to content
Dogomania

Faro

Members
  • Posts

    1489
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Faro

  1. Z koleji u Astona - boksera którym opiekowałam sie w krakowskim schronisku zaniedbany guzek ( krwiak? a może guzek poiniekcyjny) zaczął ropieć , ale w schronisku całkowicie zbagatelizowali sprawę . Gdy zamieszkał w Łodzi niestety na działania homeopatyczne było juz zbyt późno trzeba było wyciąc całość.
  2. Zapytaj lekarza o homeopatyk zel "tramel S" (albo traumel S) ułatwiający wchłanianie krwiaków pourazowych. Mój Pirat został oddany po pierwszej adopcji z guzem niewiadomego pochodzenia wielkości kajzerki . (Był "na przechowaniu" u cioci Kasi czyli Doddy więc pewnie to pamieta) W Warszawie lekarka ( do której trafił dzięki swoim warszawskim ciociom) zastosowała własnie ten żel i zastrzyki (ten homeopatyk jest tez w iniekcjach) - podejrzewała, ze jest to krwiak pourazowy . Z leczeniem trafiła w "10" było kontynuowane u mnie w Krakowie (juz tylko zel) Wchłanianie tego "czegoś" trwało prawie 8 tygodni , ale nie ma sladu po tym czymś , a tez obawiałam sie , ze trzeba bedzie ciąc. Więcej na temat (zwłaszcza poczatków leczenia w Warszawie) może cos Ci powie Doddy lub Jefka , bo były na miejscu.
  3. Dino może początkowo trochę "posikiwać" , bo pobyt w schronisku mógł spowodować "podziębienie" pęcherza (zima , beton to nie warunki dla boksia), po drugie mógł troche odwyknąc od sygnalizowania "wyjścia za potrzebą" (w schronisku sikał tam gdzie był, nikt ekstra nie wyprowadzal go na spacer by sie załatwił. Na szczęście był tam krótko - musicie mu dac czas by doszedł do siebie. " Dyszenie" moze byc tez spowodowane podnieceniem psa - nowa sytuacja, nowe otoczenie, nowi ludzie. Od poczatku bądź tez stanowcza i konsekwentna , by Dingo nie wszedł Wam "na głowę". Jest dorosłym psem - nie wiadomo z jakiego powodu sie go ktos pozbył, nie wiemy czy nie ma skłonności do dominacji. Najpierw ustalcie mu jasno reguły kto jest u Was "szefem" potem przyjdzie czas na mizianko-przytulanko. Na forum-boksery masz pw.
  4. I ja tez się cieszę .:klacz:
  5. Efka bardzo odpowiedzialnie podchodzi do spraw adopcji - widziała juz psy wracające do schroniska po raz kolejny ( to właśnie m.ni. Efka ratowała Piratka przed powrotem na Paluch po nieudanej pierwszej adopcji, która okazała sie chwilowym porywem serca) Dobrze sie stało , ze uswiadomiła Oli "blaski i cienie" czyli wielką niewiadomą związaną z adopcją Dinusia (bo praktycznie nikt nic o nim nie wie). Jesli Ola sprawę przemysli i zdecyduje się - to będzie to swiadoma decyzja . Zawsze lepiej nastawic sie na najgorsze i być mile zaskoczonym , ze nic takiego się nie wydarzyło niz odwrotnie.
  6. [B]moon light [/B]- jestem na Forum-boksery. Niech Ola tam zaglądnie - będzie na Nią tam czekać pw . Dam Jej namiary na jefkę , by sie z Nia skontaktowała w/s transportu
  7. Rozmawiałam z jefką - transport jest realny w tygodniu po nowym roku :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
  8. Wiem - Ola (ta znajoma) pisze na Forum - boksery Zadzwonie najpierw do Ewki (ale sie zdziwi jak mnie usłyszy toz to przeciez "ciocia" mojego Piracika z Palucha:lol: ) dowiem sie czy oferta jest aktualna - jesli tak to skontaktuje jefkę z Olą by sie juz same dogadały - tak chyba bedzie najlepiej ( Warszawa bliżej Legionowa niz Krakowa:lol: )
  9. Zaraz, zaraz - ja nie jestem kierowca ZNALAZŁAM TAKA OFERTĘ W WĄTKU TRANSPORTOWYM - str 4 oferta jest z dn.6.12.2005. (wiec chyba aktualna)a złozyła ją[B] jefka[/B] (prywatnie wiem , ze kocha i ma ma boksery) mam do niej dzwonić , czy zadzwonisz Ty Sylwio ???
  10. Ze dwa razy w miesiącu będę jeżdzić na trasie Warszawa- Łódź- Warszawa, gdyby były potrzeby transportowe na tej trasie bardzo proszę najlepiej o telefon 506 044 414, bo ja ostatnio prawie wcale do netu nei zaglądam z braku czasu, więc telefon pewniejszy - znalazłam taka "ofertę" chyba z grudnia (ale jeszcze sprawdze) w wątku transportowym - czy ta łęczyca to daleko od Łodzi ?
  11. Biedny psiak - najlepszą pomocą jest szukanie mu odpowiedniego domu, bo inaczej wcześniej czy później znajdzie sie w schronisku ( obym sie myliła). - Nie wiem jakich rad oczekujesz , skoro na te najprostsze i oczywiste ( czyli spacery i zajęcie sie psem) nie masz czasu (a może chęci). Bokser to pies pełen temperamentu i pozostawiony sam sobie zachowuje sie tak jak Twój psiak - znajduje sobie zajęcie. ( "pozostawiony sam sobie" nie oznacza "sam w domu" tylko żyjący "obok" - pies , z którym nikt sie nie bawi, któremu nikt nie poświęca wystarczająco dużo czasu na jego wychowanie.!!!!)
  12. nikt rozsądny nie prześle pieniedzy jakiejs nieznanej fundacji choćby nie wiem jak szczytne cele miała zapisane w planach swego działania. Najpierw trzeba zdobyć zaufanie ludzi, przekonac , ze jest sie wiarygodnym w swych działaniach . Jesli chodzi o ten dział to taką wiarygodnośc i zaufanie mozna tu"zdobyć" tylko poprzez konkretna pomoc psom w potrzebie - tak jak napisałi to moi przedmówcy - szukanie domów, wolontariat itd. Dopiero potem mozna prosic o wsparcie pieniężne podając konkretny jego cel. Taka jest kolej rzeczy ( i albo moi drodzy ktoś o tym nie wie, albo ma zbyt dużo tupetu).
  13. (U mojego to była P-2)
  14. A jesteś pewna , ze ząb "wypadł" a nie złamał sie . Mój psiak gdy go adoptowałam ze schroniska miał złamanego zęba , a ponieważ z dziąsła wystawało "cos" białego to myślałam , że ząb dopiero sie wyrzyna :oops: - dopiera lekarz (wet - stomatolog) wyprowadził mnie z błędu . Korzenie trzeba było w narkozie usunąć .
  15. Nooooooooo . Nie było tak źle :wink: Trzymałaś sie dzielnie :)
  16. :D Ta "za szybkie gojenie" czeka juz u mnie do odbioru w szklance z wodą. :wink:
  17. A potem kolejnej - za resztę!!!
  18. Haniu - mówiłam, ze pomoże :wink: Jutro z Piratkiem szukamy nastepnej :D (za szybkie gojenie)
  19. Hania - jeśli byś potrzebowała pomocy (np bym jechała z Tobą na 20.oo lub po Manię do lecznicy a Gezesik nie zostawał sam w domu ) - możesz na mnie liczyć. Jak cos to włóż mi kartke w drzwi lub zastukaj (ale bede pewnie dopiero po 19) . Trzymajcie się - będzie dobrze. Marta
  20. Doddy - ależ nic nie sugeruję :D po prostu zrobiło mi sie szalenie miło gdy przeczytałam , ze ta nieszczęsliwa sunia trafiła do kobiety o tak wielkim sercu a na dodatek mojej imienniczki :) (Tym bardziej ze aktualnie sama doświadczam tego jak trudno znaleźć właściwy dom dla psa po przejściach - nawet jesli przywróci się go "ludzkości" :( :( :( ) Całuski - wypłacone. Marta
  21. Dziewczyny - przywracacie wiarę w człowieka, a historia Gaji pokazuje, ze nie ma rzeczy niemożliwych . ( Doddy - duet Marta - Gaja :klacz: ) . Marta i Pirat
  22. Kasiu -doddy . Trzymam za Was kciuki i życzę by Gaja znalazła dom , w którym ktoś ją pokocha tak - jak my Pirata. Marta z Krakowa
  23. Faro

    Mejk

    Powiem tylko SUPER Mejk
  24. Faro

    Mejk

    Mejk jest cudnym psiakiem i bardzo przypomina mojego Sokratesika - tak bardzo, że aż mi się łza w oku zakręciła gdy patrzyłam na niektóre zdjęcia . Z niecierpliwością czekam na następne. M.
×
×
  • Create New...