Jump to content
Dogomania

Kora

Members
  • Posts

    3915
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Kora

  1. Mozesz mi wyslac jako wiadomosc na moj numer 0503348960 lub na maila (jest taka opcja)
  2. Na Paluchu pracuja jako opiekunowie dwie, kiedys wolontariuszki jedna skonczyla studia, ale tak kocha zwierzeta i widzi w tym sens ze nie przeszkadza jej sprzatanie g...en.
  3. Prosze [URL="http://zaginionepsy.waw.pl/viewtopic.php?t=5053"]Zaginione / Znalezione Psy i inne zwierz�ta :: Zobacz temat - Znal.Sunie 7.07 w M�ochowie k/W-wy przy Trasie Katowickiej![/URL] na zabiedzona nie wyglada:roll:, czy czasem nie jest szczenna?
  4. Nie w profilu na dogo, tylko strona w podpisie:cool1:, a dla mnie najwazniejsze jest zeby zobaczyc psa. Tyle.
  5. Ciborka, nie bede Cie oceniac jak nie bedziesz podawala takich przykladow gdyby nie Fundacja to psy trafia do Schroniska, owszem to moze pomoc co nie znaczy ze macie monopol na takie sytuacje. I mam jeszcze jedno pytanie dlaczego na zadnej oficjalnej stronie nie ma ogloszenia o wyzle znalezionym w Piasecznie, ktorym Wasza fundacja sie zaopiekowala?
  6. Istnieje cos takiego jak pw i mozna odpowiedziec, a skoro zadaje pytanie to jako mod strony z mojego podpisu mam powod. Dlatego zadzonilam do osoby ktora juz od dawna szuka swojego psa i podalam jej Twoj telefon. Jesli to pies z Twojego awatarku to moze byc ten szukany. [URL="http://www.dogomania.pl/forum/zaginiony-385-Orso.html"][/URL]
  7. [quote name='ciborka']Dzięki tym koszulkom na przykład kilka zwierząt dostało szansę aby nie trafić na Paluch (a były już pod bramą). Gdybym była w "cywilu" nikt by mnie raczej nie zapytał, czy nie mogę pomóc...[/quote] To w takim razie zle dzialalas bo mnie jakos udawalo sie wiele razy odwiesc ludzi od oddania do Schroniska psow znalezionych i nie tylko, wystarczy sie zainteresowac, wypytac, poradzic. Kilkanascie razy pies przetrzymany wracal do swojego wlasciciela, ktory sie "obudzil". Ja jak ktos wprowadza psa na teren Schroniska [B]pytam[/B] o wszystko. Kiedys jeden sponsor "Klubu Przyjaciol Palucha" ktory skupial wolontariuszy w Schronisku, podarowal nam koszulki i czapki z logo uczelni ktorej byl wlascicielem (jeden z wolontariuszy byl nawet studentem tej uczelni) nosilismy je bo po pierwsze adoptowal psy ze Schroniska, przekazywal darowizny dla psow z Palucha, organizowal akcje na rzecz zwierzakow z Palucha.
  8. Identyfikator nosze na smyczy, kilka razy wczesniej gubilam ale nigdy nie mialam problemu z otrzymaniem nastepnego:roll: teraz smycz sie sprawdza;).
  9. Jakiego koloru ma oczy i jakie umaszczenie? Wazne!
  10. [quote name='groosia']Korus nie o to mi chdozi ,ze jestem ubezpieczona, ale o to skad Bertanika miala info ,ze PANI Z FUNDACJI wziela odszkodowanie itd... przeicez nie wszyscy o tym wiedza :)[/quote] Ty swiezak jestes;) to nie wiesz, ale nawet na stronie dzielono sie informacja o chorym palcu itd. Natomiast jesli chodzi o kamizelki to uwazam ze to dobry pomysl bo po pierwsze ustawowo nalezy sie choc kamizelka ochronna, a po drugie w pierwszej kolejnosci zostalo sie wolontariuszem Schroniska Na Paluchu, a dopiero potem powstala Fundacja. W koszulkach z logo Fundacji to mozna sobie chodzic na imprezie typu Event, wystawch gdzie odbywaja sie zbiorki i promocje.
  11. Groosia :crazyeye: co Ty nie wiesz ze jestes ubezpieczona w ALLIANZ, a myslisz ze wpisywanie sie do zeszytu gosci i wolontariuszy to tak sobie:roll:.
  12. [quote name='ciborka']Bertaniko, nie piszę, że jestem wszechwiedząca, na razie udało mi się uniknąć pogryzienia ponieważ staram się uważać. Wiem, że wypadki się zdarzają, szczególnie w takim miejscu jak schronisko. Nie będę komentować sytuacji sprzed kilku lat i mnie nie dotyczących, po prostu nie wiem jak było i nie będę w to wnikać ponieważ nie mam na to czasu. A jeśli Ci się nie podobają "dyrdymały" na stronie wolontariuszy to po prostu tam nie wchodź. To jest prywatne zdanie autorki, które ma prawo wypowiadać, tak jak Ty masz prawo wypowiadać się tutaj, choć nie wszyscy Twoje zdanie podzielają. Strona ta ktora mienic sie moze blogiem autorki, wnosila duzo dobrego jednak wiecej ostatnimi czasy zlego, jakos dziwnie dziala na zasadzie kar i nagrod zaleznie od humoru lub atmosfery w czasie wizyt w Schronisku. Na swojej stronie z data 6.07 umiescial tekst [FONT=Comic Sans MS]"UWAGA - ZAWIESZA SIĘ FORMĘ WYPROWADZANIA ZWIERZĄT NA SPACERY, ZA OKAZYWANIEM DOWODU TOŻSAMOŚCI – ZE WZGLĘDU NA OBOSTRZENIA FIRMY UBEZPIECZENIOWEJ - / CZYLI WSTRZYMUJEMY WSPÓŁPRACĘ Z TZW. – OSOBAMI NIEUPRAWNIONYMI / "[/FONT] [FONT=Comic Sans MS]Powyższy komunikat jest niezgodny z prawdą gdyż zgodnie z par. 46. 1. (13) Wolontariuszowi mogą przysługiwać świadczenia zdrowotne na zasadach przewidzianych w przepisach o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych.[/FONT] [FONT=Comic Sans MS]2. Wolontariuszowi przysługuje zaopatrz Art.enie z tytułu wypadku przy wykonywaniu świadczeń, o których mowa w art. 42, na podstawie odrębnych przepisów, z zastrzeżeniem ust. [/FONT] [FONT=Comic Sans MS]3. Wolontariuszowi, który wykonuje świadczenia przez okres nie dłuższy niż 30 dni, korzystający zobowiązany jest zapewnić ubezpieczenie od następstw nieszczęśliwych wypadków.[/FONT] [FONT=Comic Sans MS]Proszę spojrzeć na punkt 3.[/FONT] [FONT=Comic Sans MS]Z tego wynika, że jak umowa podpisana jest na dłużej niż 30 dni to schronisko nie musi zapewnić ubezpieczenia od wypadków. Na tej zasadzie działają też fundacje.[/FONT] To moze przyslugiwac, ale nie musi i dobrze bo 59 razy 224.00 to sporo. 6.3. Ubezpieczenie zdrowotne: "Inaczej przedstawia się sytuacja z ubezpieczeniem zdrowotnym. W takim przypadku zgodnie z art. 46 ust. 1 wolontariuszowi mogą przysługiwać świadczenia zdrowotne na zasadach przewidzianych w przepisach o powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym. Stosownie do art. 11 ust. 1a ustawy z dnia 23 stycznia 2003 r. o powszechnym ubezpieczeniu w Narodowym Funduszu Zdrowia (Dz. U. 2003, Nr 45, poz. 391 ze zm.) korzystający może zgłosić wolontariusza do ubezpieczenia zdrowotnego, jeżeli nie jest on objęty ubezpieczeniem zdrowotnym z innego tytułu. Przepis ten oznacza, iż praktyce od woli korzystającego zależeć będzie czy składka na ubezpieczenie zdrowotne dla wolontariusza będzie odprowadzana. Pamiętać jednak należy, że w przypadku, gdy korzystający zdecyduje się zgłosić wolontariusza do ubezpieczenie zdrowotnego, to on a nie wolontariusz będzie opłacał składki. Składki na ubezpieczenie zdrowotne opłaca korzystający od podstawy wymiaru odpowiadającej najniższemu miesięcznemu wynagrodzeniu. Zgodnie z art. 11 ust. 4a ustawy o powszechnym ubezpieczeniu w Narodowym Funduszu Zdrowia, wolontariusz zostanie objęty ubezpieczeniem zdrowotnym z dniem określonym w umowie zawartej przez korzystającego z Funduszem, a przestaje być nim objęty z dniem rozwiązania umowy lub po upływie miesiąca nieprzerwane zaległości w opłacaniu składek. Składka na ubezpieczenie zdrowotne jest odprowadzana do Narodowego funduszu Zdrowia za pośrednictwem Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Jeżeli zatem korzystający zgadza się odprowadzać składkę na ubezpieczenie zdrowotne dla wolontariusza, wówczas to on, a nie wolontariusz, powinien zarejestrować wolontariusza w Narodowym Funduszu Zdrowia." A tu o ubezpieczeniu jakie posiadamy my wolontariusze i kazdy odwiedzajacy Schronisko wykupione w TU ALLIANZ Polska S.A. i jak wiadomo (bo kazdy kto ma np.samochod wie im wiecej wypadkow tym drozsza skladka OC) 6.2. Ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej: "Ustawa o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie nie reguluje przedmiotu ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej, ale ponieważ wolontariusz jest stroną umowy cywilnoprawnej jaką jest porozumienie, może odpowiadać on za niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania wynikające z tej umowy bądź za czyny niedozwolone. W związku z powyższym warto rozważyć czy przy konkretnym świadczeniu korzystający nie powinien ubezpieczyć wolontariusza od odpowiedzialności cywilnej. Ubezpieczyć może się także sam wolontariusz. Niemniej jednak decyzja o ubezpieczeniu od odpowiedzialności cywilnej jest decyzją fakultatywną stron porozumienia wolontariackiego."
  13. Az mi rece opadly czytajac post boksereczki, zwlaszcza z wiedzy o kotach a o paragonie nie wspomne.
  14. [quote name='ciborka']Szkoda, że Schronisko nie gwarantuje przeszkolenia z zakresu prawidłowego wyciągania psów z klatek, opieki nad psami agresywnymi czy reagowania w sytuacjach niebezpiecznych... Względy finansowe? Jakiś czas temu (jesienią ubiegłego roku) proponowałam zebranie środków i sfinansowanie takich zajęć, ale niestety spotkałam się z odmową. Nie wiem jak jest w inne dni tygodnia, ale w soboty jest tak, że jeśli przychodzi niedoświadczona osoba to wolontariusze bardziej doświadczeni pomagają wyciągać psy z klatek i wkładać, tak aby nie doszło do nieszczęścia... Zapytaj, osoby ze Swojej grupy (fundacja) czy byla kiedys na takim szkoleniu, a byly organizowane zapytaj kto kiedy pierwszy raz przyjechaly do Schroniska, wydawal im psa :\. Przeczytaj Regulamin Wolontariatu paragrafy: 14,16,23 i 29. To jest tez odpowiedz na Twoj post 477.
  15. Dzwoncie Na paluch, tylko jakos tak po 12 znowu jakies fajerwerki byly Nad Dolinka i grzmialo, duzo psow trafilo do Schroniska nimwejda zdjecia troche potrwa:roll:.
  16. [quote name='Dada M']"i zaczela sie walka na smierc i zycie z innym psem" Hmm, mam wrażenie, że gdyby to była walka na śmierć i życie, efektem nie byłyby tylko rany na łapie - jeśli oczywiście mówimy o tej samej sytuacji, ale wydaje mi się, że jednak chodzi o scysję Kropek vs. Parys.[/quote] Skad ten sarkazm:roll: nie bylo Cie tam, nie widzialas, nie rozdzielalas. Parysa uratowala przed dotkliwym pogryzieniem uratowala dluga siersc, czesto ona ratuje psom zycie, lap nie uchronila, ale gardlo tak. A i jeszcze jakos nie mialam czasu robic zdjec :\.
  17. W poscie 422 na zdjeciu jest jego kawalek natomiast kupe widac cala.
  18. 1573/09 to nie Fiodor to sunia na cienkich lapkach z cietym ogonkiem.
  19. Grosia ten synek obok mojego Burusia na lotnisku tuz przy parkanie po lewej dwa domki przodem za nowymi wybiegami, gdzie wczesniej staly trzy budy;). Nie moglam zareagowac natychmiast wracalam z psem, zamknelam go i dopiero.
  20. Ale jakos nie wszystkie pieski takie sranko maja i mnie to dziwi:roll:, jesli zas chodzi o sprzatanie jak nie zobacze to nie uwierze, a jakos w niedziele nie widzialam, natomiast "dowody" w postaci zdjec sie ukazaly.
  21. Jakos tu cicho wiec doloze: To sie ukazalo na str.Strona o bezdomych zwierzakach... mimo ze wzieto go pod swoje skrzydla, spacerowal to szczotki nie uwidzial. [FONT=Comic Sans MS]28 czerwca 2009 r.[/FONT] [FONT=Comic Sans MS]Pies z domku nr 44 - ma numer 2727/06[/FONT] [FONT=Comic Sans MS]On jest już 3 lata w schronisku !!! [/FONT] [FONT=Comic Sans MS]Chodził w kółko (choroba sieroca), jego domek był w strasznym stanie, a w jeszcze gorszym sierść.[/FONT] [FONT=Comic Sans MS]Pies znajdował się w domku, w środku schroniska, nie gdzieś "na końcu świata".[/FONT] [FONT=Comic Sans MS]Do tego podobno opiekuje się nim behawiorysta.[/FONT] [FONT=Comic Sans MS]Jak wszyscy mogli do tego dopuścić.[/FONT] [FONT=Comic Sans MS]Zobaczcie sami. [/FONT] Nastepny temat zdjecia kup w klatce i na spacerze, wystarczylo wejsc do klatki i sprzatnac (ja tak w kilku zrobilam), a nie tak napierac przy robieniu zdjecia (dowodu) ze odchylila sie zasuwka Astek sie wydostal i zaczela sie walka na smierc i zycie z innym psem, gdyby nie pomoc dwoch opiekunek to szkoda slow! Kupy na spacerze:roll: autorka tych zdjec odwiedzila Schronisko nie w sobote lecz w niedziele i jest zaskoczona:crazyeye:, a ja nie :\ zawsze jakos tak po sobotnim karmieniu psy maja luzne kupki:eviltong:.
  22. Dziewczyny zrobcie mi szybko plakat z Fiodorkiem (ja nie umiem:oops:), tak zeby byla cala sylwetka z wpisem ze widziany byl w Pyrach okolice Łagiewnickiej do druku.
  23. [quote name='lavinia']Kora wybacz, ale piszesz brednie - KAŻDY buldożek, którego chciałam wyciągnąć z Palucha miał dom stały. Jakie pośrednictwo, co Ty pleciesz ???? Zmieniasz wersje jak chorągiewka, w zależności od tego, komu chcesz się przypodobać. A nawet gdyby jakiś buldożek miał iść do domu tymczasowego, to dla mnie to jest tysiąc razy lepsza opcja, niż gnicie w schronisku !!! Zastanów się, co wypisujesz. Starego, schorowanego buldożka nie zaadoptowałyśmy, bo właśnie ktoś inny go zaadoptował. A ile Ty zaadoptowałas starych psów z Palucha ??? Bo ja osobiście siedem - wszystkie stare i chore i żaden nie był buldozkiem. Adopcja Edzia ?? Jakiego Edzia ??? Nie mówisz chyba o Edku, którego Maupa usiłowała wyciągnąć ze schronu przez ponad miesiąc ??[/quote] Licz sie ze slowami, bo to staje sie irytujace, zwlaszcza jak sa kasowane posty przez znajomych moderatorow:angryy:. Na Paluchu bywasz jak Cie przypili bo jakis buldog lub buldozek sie pojawi, kiedys ci sie zdazylo zaadoptowac kundelke. Nie jestes ani wolontariuszka, ani nie zajmujesz sie psami krecisz Swoje lody i to Twoja sprawa mozna Ci pomoc i to szanuja. A mnie wolno pisac to co mysle i widze, a starym psom to ja znajduje domy, a czasem nawet jak trzeba mam je u siebie. Ja nie obnosze sie ze swoja dobrocia co zrobilam i dla kogo. Pomagam bez portali i za swoje.
  24. Sunia juz zostala u tych ktorzy ja znalezli, wiec mozna zamknac temat.
  25. [quote name='agata-air']Kora proszę Cię, sama piszesz, że jesteś tam tyle lat. Odmawia się adopcji min. psów, które po prostu się Dyr. podobają. Ja, Maupa, Lavinia i wiele innych osób budzą zaufanie, mają dobre warunki a odmówiono adopcji (ja jako jedna przyznałam się, że działam na rzecz zwierząt i ku mojemu zaskoczeniu to był mój minus). Oczywiście byłam też świadkiem wzorowego zachowania Dyr. kiedy ludzie delikatnie mówiąc chorzy (pijani, obsmarkani, jedzący własne gluty...)chcieli adoptować psa. Dyr. powiedziała nie, musze też stwierdzić, że psiak miał szczęście, że ich zauważyła bo pracownik już im psa na smyczy w biurze wydawał (ogromnego psa w typie kaukaza).[/quote] No wreszcie mam kompa, wiec moge Ci odpowiedziec i nie tylko Tobie. zaczne od Ciborki skad wiesz ze nie sprawdzaja domow, pewna jestes:roll:, byl fakt z Twojego bliskiego grona ze rotka zaadoptowal narkoman, kilka razy ten pies trafial na ulice lub na niej zostawal bo tuptus sie nacpal, ja bylam na tej kontroli bo od poczatku mi sie nie podobal, ale obie Elzbiety byly zachwycone i pies zostal, wiesz Ty lub one co sie z nim stalo bo ja wiem. agata-air, z Lavinia jest tak ze zaden buldozek bo o te rase najczesciej chodzi nie ma docelowego domu tylko tymczas ( i ja o tym wiem dobrze) to sie nazywa posrednictwo, a dlaczego nie pokusilyscie sie na adopcje starego, schorowanego buldozka, ktorego zaadoptowala Anka z Pruszkowa bez problemu? Dlaczego przy adopcji Edzia ja mowilam nie, a inna wolontariuszka "bedzie mial dobrze" i kto faceta sciga ona czy ja ktora wypytalam o wszystko, choc Edzio byl jej podopiecznym.
×
×
  • Create New...