Kingula mój post bardziej odnosił sie do IZZIS.
Co do urazu wystawowego , hmm moja pierwsza chowka na wystawie w Poznaniu, była w takim szoku ,zaczeła cała sie trząść, ogon na dole ( hala,głośno,ogólne zamieszanie), zciagnełam nawet weta i miałam zrezygnować z wystawy, ale mnie uspokoili weterynarze i zostaliśmy.
Wyjscie na ring polegało na tym że ja Czate przeciągłam na tyłku po całym ringu.
Była to dla mnie dobra szkoła, nastepne psiaki wystawiałam juz od klasy szczeniąt, a Czata bardzo dobrze sprawdzała sie na otwartej przestrzeni.
Pozdrawiam Arlena