Jump to content
Dogomania

Agnes

Members
  • Posts

    8645
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Agnes

  1. biedniejszego? No nie ma karmy super dla wszystkich psow ;)
  2. tajdzi jakbym dalej uwazala Aze za chora to ona by sie w ksiezniczke przemienila - rozpieszczona bestia by byla i tyle - po operacji sladu nie ma, pies glupieje, wiec zdrowy ;) Patka - masz 100% racje ;)
  3. Ale podajesz karme dla szczeniakow? Jakiego masz psa?
  4. wieczorna sesja z serii - spaaaac Aza spi ;) "ktos wola?" "a...to ona" "daj kobieto spac" I mnie olala ;)
  5. [quote]czasami jak gdzieś tam wpadnie jej kawałek żarcia do miski z wodą to też już nie wypije[/quote] a moja sucz wypije cala miske - nawet litrowa - coby sie dostac do zarcia...nawet jak to jest ziarnko ryzu :roll:
  6. Mam!! :) Dziewczyna ma kotki i specjalnie z Warszawy jezdzi wlasnie do Lublina jak cos sie powazniejszego dzieje - poleca to miejsce z calego serca - namiary wysle na pw do Ciebie
  7. juz napisalam do tej osoby maila, jak tylko dostane odp odrazu dam tutaj znac
  8. hm w Lublinie jest jedna lecznica bardzo polecana...jak sie dowiem od kogos co to dokladnie jest odrazu dam Ci znac
  9. ok ok zle zrozumialam... Wetowi tez na odleglosc ciezko leczyc...A gdzie mieszkasz? Nie masz w poblizu wiekszego miasta? Najczesciej wiekszy wybor wetow.
  10. Przede wszystkim skontaktuj sie z wetem - nie moze byc tak, ze on Ci przepisuje lek, a Ty przestajesz dawac i on o tym nie wie. Pojdz do niego powiedz, ze byly takie i takie kupy mimo podawania leku i ze go nie dalas w calej dawce. No i co robic dalej...Po jakims czasie pewnie trzeba bedzie powtorzyc badanie - ale doplinuj, zeby kupsko bylo zbadane w ciagu 45 min
  11. watroba napewno nie, bo krotko dawalas lek :) zreszta - watroba nie jest od trawienia, wiec nic wspolnego miec nie moze NIE PANIKUJ KOBIETO! :) Pytalas weta o to? Konsultowalas z nim odstawienie leku? Juz nie pamietam, co dokladnie bylo pisane w topicu, wiec przepraszam jesli sie powtorze :oops: Co z trzustka np? Moze jakas alergia pokarmowa? U mojej sucz przy problemach kupowych pomogla specjalna weterynaryjna karma, jak reka odjal
  12. co to to nie - czeskie zoo jest super, duzo lepsze niz te nasze w Polsce :evil: Mam cala klisze z tego zoo, ale nie jestem w stanie ich zeskanowac - a te zdjecia ptakow mialam na kliszy, ktora wywolam bez odbitek i zeskanowalam na plytke - dzieki temu zdjecia byly odrazu na plycie ;)
  13. Agnes

    Po kleszczu.

    To w takim razie wg mnie nie jest slad po kleszczu. Sprawdz moze dokladniej u weta? Moze byc tluszczak oczywiscie - ale wieksze tluszczaki sie wycina operacyjnie, wiec wizyta w tej kwestii i tak bedzie konieczna
  14. poki co zdjec Azy brak, więc daje fotki ptaków z czeskiego zoo
  15. [b]an3czka[/b] i to jest dla Ciebie jedyna wada suchego pokarmu? suuuper :roll: A na to jest bardzo latwy sposob - wystarczy worek zwinac (koncowke) i zapiac klamerka, albo kupic kubelek na karme - gwarantuje, mozesz nawet taki kubelek postawic w pokoju i nic nie poczujesz
  16. ok z tym sie w takim razie zgadzam:) Mozna tez gotowac raz na tydzien i zamrazac porcje - codziennie wyjac i porcje odmrozic...Jak sie chce to mozna napradwe;)
  17. Agnes

    Po kleszczu.

    Gula zawsze jest a juz napewno jesli wyjsmiesz napitego kleszcza - normalne. Ale taka gula znika, a u Ciebie minelo juz 3 lata :o Czy napewno to gula po kleszczu? U nas dosyc szybko zanika i sladu nie ma - mimo, ze odrazu po wyjeciu jes dosyc duza :roll:
  18. Dokladnie zgadzam sie z coztego - ja jeszcze mniej czasu posiwecam na gotowanie - jak sie mieso gotuje jakas godzine, max 1,5 to przeciez nie musi stac przy nim, wtedy robie cos innego - potem trzeba mieso obrac z kosci pokroic ugotowac ryz - to jest max godzina. Wiec ja posiwecami godzine czasu na gotowaie psu raz na 4 dni - czy to naprwde duzo? A kupowanie dla psa jedzenia...No cos jesli dla siebie kupuje to nie widze problemu, coby psu kupic - przeciez pies je to co jest w sklepach/hipermarketach...w czym problem? [quote]ale wiem ze suche psom bardziej smakuje bo jak czasem jej ugotuje to tak miske potem bardzo dokladnie wulizuje[/quote] a tutaj wyszlo maslo maslane, napewno dobrze napisalas?
  19. [quote]Zeby pies miał wszystkie niezbędne musiałabyś/musiałbys kupowac tych witamin kilka[/quote] tak i potem juz tylko przedawkowanie witamin - to chyba bylby najgorszy sposob podawania witamin, mieszanie... [quote]To raczej nie odpoczynek... [/quote] owszem to nie odpoczynek - to obowiazek...
  20. archiwum :roll:
  21. PIKA u nas tez wieksze ciecie bylo...a Aza nie biega sobie normalnie spuszczona, a nepwno nie po takiej przerwie - ona dostanie speeda jak durna i bedzie szalec skakac biegac zataczac koleczka itp - to bedzie szalenstwo, wiec na wszelki wypadek zaczekam jeszcze. U nas ranka po 9 dniu tez byla bardzo ladnie zagojona i moze wczesniej tez byla - ale ja wczesniej nie bylam w klinice ;) [quote]A tak na marginesie, jak byście mialy coś szyte u siebie to byście tego miejsca po zdjęciu szwów nie myly, nie dotykaly?[/quote] ja bym sobie zdawala sprawe co to szew i co sie moze stac jakbym za dlugo b\przy nim dlubala...pies raczej nie wie o co chodzi, wiec tym bardziej moze dlubac ;) [quote]Przez kilka dni jeszcze chodziła na smyczy, ale to już raczej nasze przewrażliwienie, pani wet nic takiego nam nie nakazywała...[/quote] u nas tez nikt nie nakazywal - to bylo na zasadzie, zeby lepiej jak przez 2 dni jeszcze pochodzi na smyczy - a nie koniecznie musi. Na wszelki wypadek, bo roznie psy reaguje na wolnosc 8) Ja w kazdym razie nic przeciwko nie mam, bo jest weekend ja jestem na uczelni, wiec Aza i tak by nie wyszla na pole ;)
  22. [quote]Na jaki wszelki wypadek?[/quote] tak jak asher napisala - co ja zdejme Azie kubrak to ta leci odrazu z pyskiem do rany... [quote]Nic [/quote] taaaa ;) napewno :lol: [quote] Bardzo dzielna była nasza Agnes [/quote] staralam sie :oops: :wink:
  23. :drinking: idziemu uczcic koniec tego koszmaru :) Dzisiaj pojechalismy z Aza do kliniki na kontrole i ew na zdjecie szwow - badz tego co zostalo ;) Dzisiaj jest 9 dzien od operacji, ale Pani doktro powiedziala, ze wszystko sie ladnie zroslo i mozemy zdjac szwy. Spoooory byl ten szew mimo, ze niby wchlanialne - ale moze lepiej, ze go nie ma biorac pod uwage to co Flaire pisala o takich szwach ;) Wet nie mogl go zdjac, ale Azulka byla dzielna - a weta powiedzial, ze ostatni raz to robi na podlodze ;) Nie chcialam za bardzo sunki stresowac kladzeniem na stol..o ile bylby ktos kto by ja podniosl ekhm W kazdym razie szew zdjety my szczesliwe :multi: - Aza wyleciala jak durna z gabinetu - juz chyba nie bedzie chciala chodzic do weta :roll: Jeszcze przez jakies 3-4 dni kubraczek na wszelki wypadek, i tyle samo a moze i dluzej na smyczy - boje sie ja spuscic za szybko, bo wiem co sie bedzie dzialo :) A kubraczek ledwo sie trzyma - byl juz szyty chyba w 3 miejscach na klatce piersiowej i znowu sie tam pruje :roll: Obiecalysmy z mama Azie, ze jak tyko jej to zdejmiemy damy sunce sie nim pobawic :evilbat:
  24. PIKA a dobrze dobrze ;) zaraz lece na weterynarie opisac co i jak :) asher staram sie cwiczyc jak widac ;)
  25. swirek ;) i zblizenie w poniedzialek rano prosze trzymac kciuki bo ide na test szybkiego pisania i moze bede miala prace :wink:
×
×
  • Create New...