Jump to content
Dogomania

kadziumia

Members
  • Posts

    457
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kadziumia

  1. Ojejku! Naprawdę? Skąd masz te dane ofca? Już kilka osób przestrzegało mnie przed tym sędzią...., żebym wystawy, na których on sędziuje omijała z daleka. :cry: Ktoś z was ma jakieś doświadczenia wystawowe związane z tym panem, bo może "nie taki diabel straszny, jak go malują" i niepotrzebnie się stresuję... :roll:
  2. No to ja w takim razie też zrobię rozeznanie: CZY KTOŚ JESZCZE POZA MNĄ BĘDZIE WYSTAWIAŁ SAMOYEDA W KLASIE SZCZENIĄT??? W zwiazku z Klubówka mam też dylemat, bo w ubiegłym tygodniu pojechałam do odebrać rodowód, a Pani w Zwiazku popatrzyła na Azzisa i powiedziała, że jest za gruby i że siądą mu stawy. No to co ja mam teraz robić? odchudzać? szczeniaka? Byłam u hodowczyni, a ta mówi, że szczeniak jest ok i żebym nie ważyła sie go odchudzać... No to co ja mam teraz robić?
  3. Ja tam mam zgoła odmienne zdanie niż Wy, ponieważ właśnie wczoraj wróciliśmy z Azzisem z 4-dniowego pobytu w jego rodzinnej hodowli. W hodowli tej pozostała siostra Azzisa, tak podobna do niego, że wołaliśmy na nie KLONY. Obie z hodowczynią odebrałyśmy wrażenie, że po 3 miesiącach jednak się poznali, turlaniu i innym mniej lub bardziej mądrym zabawom nie było końca. Natomiast zmęczeni zawsze spali przytuleni do siebie. Poza tym oboje bardzo przeżyli ponowne rozstanie. Aisza jeszcze dzisiaj rano chodziła po domu i szukała Azzisa. Co zaś się tyczy "żenienia", to właśnie Azzis jest teraz w okresie szczenięcej pobudliwości seksualnej, ale jakoś ani siostry, ani matki nie chciał "podłączać", jedynie latał za ciotkami Chow-chow'kami i koniecznie chciał z nimi "potrenować".
  4. Dzięki Tajraga :lol: , ale muszę go chyba troche odchudzić :roll: .
  5. Ja tam moim Malamucicom zimą robię kurację cynkową, podaję normalnie tabletki cynkowe - Zincteral z Polfy Kutno S.A. - ubiegłej zimy, jak jedna moja suczka poraniła sobie opuszki na lodzie, wet mi to zalecił podawać. Tylko zaczynając kurację należy zacząć od 1/4 tabletki, stopniowo zwiększając do 1 dziennie, żeby pies nie dostał rozwolnienia. Po tej zimowej kuracji zauważylam, że opuszki o moich suczek nie są już tak wrażliwe, jak kiedyś... Pozdrawiam
  6. Też mi sie tak wydaje. Jak by co, to ktoś juz proponowal, że jak dostaniemy potwierdzenia, to należałoby na forum wymienić numery, z którymi będziemy startowali. A tak na marginesie mam pytanie do KINGULCA, czy 4,5 miesięczny Samoyed o wadze 21 kg i wzroście 49cm jest w normie? Czy może powinnam mu wprowadzić dietkę?Załączam zdjęcia: http://www.azzis1.webpark.pl/galeria_69.jpg http://www.azzis1.webpark.pl/galeria_70.jpg http://www.azzis1.webpark.pl/galeria_71.jpg Pozdrawiam pamietajmy o modemowcach ;)
  7. Coś nie mogłam się zdecydować, przy którym temacie to zdjęcie wkleić, ale niech będzie i tutaj, w końcu rozmawiacie o małych Haszczakach. Zobaczcie co dostalam na skrzynkę: Ile oni musieli sobie zadać trudu, żeby tych szczeniaków przy układaniu nie obudzić! Pozdrawiam
  8. Tu macie bardziej konkretne dane na temat legionowskiej klubówki: http://www.test.zkwp.pl/test-zkwp/index_pl.htm dalej dosurfujecie sobie sami :lol: . No chyba, żeby znowu na tej testowej stronie coś nie działało :o , to dajcie znać, wkleję wówczas info z mojego prywatnego archiwum :wink: . Też się tam wybieram, ale z moim Azzisem to mogę wystąpić jedynie w klasie szczeniąt, no ale od czegoś trzeba zacząć ... :roll: Pozdrawiam
  9. W pełni sie z wami zgadzam. Najważniejsza jest miłość, którą obdarowujemy nasze zwierzęta. Przeczytałam cały temat dokładnie i rozumiem waszą argumentację. Rzeczywiście należy odróżnić hodowlę od fermy, czyli hodowanie z zamiłowania dla danej rasy i dla jej czystości od zwykłego namnażania jako źródla utrzymania, no poprostu dka kasy. Sama kupiłam 2 moje psy z takiej fermy. Pani owszem miła, ale jeśli słyszę, że matka mojej suki ma 6 lat i właśnie odchowuje ósmu miot, no to mnie to razi, bo poza kojcem i szczeniakami, to ta sunia niczego innego w zyciu nie zaznala. Wówczas mnie to nie raziło, bo ze względu na kasę (mężowski wąż w kieszeni) musiałam sie rozglądać za tańszymi psami. Ale do wszystkiego trzeba jednak dorosnąć. Samojed, ktorego teraz kupiłam jest rodowodowy, z rzeczywiście domowej hodowli, od hodowczyni, którą interesuje, komu sprzedaje, i żeby piesek miał dobrze. Przyznaję, ze z panią z fermy utrzymywałam kontakt, bo jest rzeczywiście miła, ale tak naprawdę o rasie, to najwięcej nie wie. Ale w momencie, gdy poprosiła mnie, zebym pomogla jej znaleźć jakieś modne psy do kupienia, bo chciałaby je u siebie wprowadzić, to az mną wzdrygnęło. Nie potrafiłabym tego zrobić samym psom. Czyli w tym przypadku sprawdza sie świetnie:"człowiek nie świnia, potrafi zmienic zdanie". Kontakt sie urwał. A ja juz nigdy nie kupię psa z fermy. A tak na marginesie, z własnych obserwacji, byłam kiedyś w najlepszej hodowli w Polsce pewnej rasy psów, tak niezapowiedziana, całkiem przypadkowo. Wtedy to zobaczyłam, w jakich warunkach nawet Ci hodowcy przez wielkie H potrafią trzymać swoje psy. Wiele rzeczy potrafi być złudnych, zawsze (tak przynajmniej uważam) należy wypośrodkować. KOCHAJMY NASZE PSY, BEZ WZGLĘDU NA ICH POCHODZENIE!!!! A I OD PSEUDOHODOWCÓW UCHOWAJ NAS BOŻE!!!! Pozdrawiam ps. Dla zainteresowanych: pierwszym moim psem był ok. 6-tygodniowy szczeniaczek-kundelek znaleziony o 2 w nocy na ulicy.
  10. Skoro o polowaniu na kury mowa, to mam do Was pytanie. Ile płacicie za zagryzione kury ich właścicielom? Moje Malamutki właśnie dzisiaj wybrały sie na polowanie i przyniosły kurę i kogutka, tyle , że nie normalnych rozmiarów, ale te miniaturki, czy jak kto woli liliputki. Właściciele tego ptactwa domowego nie chcieli ich spowrotem (choćby na rosół), a ja zapłaciłam im w/g własnego uznania 50 zł. Po ich reakcji nie jestem pewna , czy nie zapłaciłam za mało. Napiszcie proszę, co o tym myślicie, i ile Wy płacicie, jęsli wasze psy coś zagryzą.
  11. Ja tam napewno będę zakładała tego pastucha z karuska, co teraz jest w promocji za niecałae 500 zł, bo przez ostatni tydzień, aż 4 razy szukałam moich psów na dzielnicy. Skubane nauczyły się przechodzić po siatce jak po drabinie. Jak będę wiedziała ile mnie to końcowo wyniesie, oczywiście juz pozainstalowaniu, to wam napiszę.
  12. Co prawda pojawiam sie od czasu do czasu na tym forum, ale dopiero teraz mam możliwość przedstawienia chociaż jednego z moich piesków w trochę większym formacie, bo nareszcie jest jego zdjęcie w necie. Chciałabym Wam przedstawić mojego najmłodszego pupila AZZISA z Reptowskiego Lasu. Mam nadzieję, ze uda mi się dołączyc zdjęcie. A tak poza tym, to na moim emblemacie są moje starsze suczki Malamutki. Katarzyna
  13. rzeczywiście, na temat podawania psom kości mozna mieć różne zdania, w zależności od przebytych z psami i kośćmi doświadczeń. Poza tym, tak , jak ktoś tutaj dobrze zauważył, ilu weterynarzy, tyle zdań na ten temat. Jednakże nie powinniśmy zapominać, ze przecież przede wszystkim duże kości są źródłem szpiku kostnego, a przecież juz ludzie pierwotni instynktownie wiedzieli o tym , ze jest on im potrzebny i wysysali, na ile było to możliwe, go z kości. Być może porównanie nie jest az tak trafne, ale chciałabym się z Wami podzielić moim doświadczeniem w tym temacie. Ja mam możliwość zakupienia od czasu do czasu wołowiny przebadanej przez weterynarza, ale niestety nie dopuszczonej do spożycia przez ludzi, którą jednak można podawać psom (wet zawsze mi mówi, czy mogę podawać ją na surowo, czy też muszę ja wczesniej minimum spażyć). Wówczas kupuję całego woła/jałówkę i muszę to mięso sama poporcjować, wówczas zostaje mi sporo wołowych kości. Tak jak już zauważyliście, psy ogryzają je z pozostałości mięsa, ogryzają główki stawowe , aby dostać sie do szpiku, a gdy go wyliżą, zostawiają te kości, nawet się nimi nie bawią, bo mają inne zabawki. nJak do tej pory, nie miałam z tego tytułu żadnych psich powikłań. Myśle, ze jest to częściowo kwestia indywidualna psa. Jeśli pies jest przyzwyczajony do tego, ze regularnie dostaje kości (podkreślam wołowe) to nie wariuje tak na ich punkcie, a i nie jest w stanie zrobić sobie takim gnatem krzywdy. :D no muszę kończyć, bo Wojtas znowu mi zarzuci, ze sie wymądrzam, ale jeszcze napiszę, że uważam kości cielęce za niebezpieczne, ponieważ są kruche, czasami miękkie i pies może sobie przypadkowo zrobić krzywdę starajac sie jedynie dostać do smacznego szpiku :wink:
  14. No niestey, chyba za bardzo się z tego śniegu cieszyłam. Popołudniu wyszło sloneczko, temperatura się podniosła, a śnieg to już został w wersji szczątkowej :roll: Dobrze, że chociaż rano psy sie pobawiły. :Dog_run:
  15. Mój mąż wracał dzisiaj rano z Trójmiasta i E7 na odcinku Gdańsk - Elbląg była tragiczna. Jazda 20km/h i co kawałek ktoś w rowie. Niezła jazda. Podobno na jezdni szklanka. Czyli zima znów zaskoczyła drogowców :o
  16. No ja chcialam się tylko pochwalić :oops: . A wam przy tej okazji zakomunikować, że Zima w tym roku się pospieszyła. U was też pewnie niedługo spadnie pierwszy śnieg, bo to tak idzie ze wschodu. U mojej ciotki koło Mrągowa padało już 3 dni temu :D . narka Katarzyna ps. Jest teraz -2 i nadal pada :wink:
  17. Witam! Nie wiem jak u Was, ale u nas dzisiaj w nocy spadł pierwszy śnieg, właściwie to jeszcze cały czas pada. No a moje psy to oszalały ze szczęścia. Starsze suki próbują już się nawet w nim zakopywać, no ale jest jego zbyt mało i jest bardzo suchy. No a maluch to w ogóle nie wie o co chodzi. iągle biega i próbuje łapać spadające platki śniegu. Napiszcie jak wasze psy reagowały na pierwszy w swym życiu śnieg, a jak reagują teraz. Napiszcie, proszę. pozdrawiam Katarzyna
  18. Ale Malamuty naprawdę nie są wybrede, jeśli idzie o karmienie. Ktoś tu już napisał, że praktycznie każda niesupermarketowa karma jest dobra. Jeśli zaś chodzi o inne żywienie, to należy unikać cebuli, ostrożnie z wątrobą, no i AM nie trawią żadnej kaszy. lepiej podawać im ryż lub makaron. lubią ryby, wołowinę, należy sprawdzić czy nie są uczylone na wieprzowinę. Moje np. ostatnio nie chcą jeść drobiu, ale to nie tylko u mnie, doszliśmu do wniosku, że poprostu czują świństwa, którymi teraz drób jest pędzony. Moje piją mleko (ale ostroznie, bo wiem , że Malamuty potrafia mieć po mleku rozwolnienie), jrdzą twrogi, jajka, ryby, najlepiej mrożone, marchew, jabłka, uwielbiają winogrona ( no ale to już rozposta). I jeszcze jako ciekawostkę napiszę, że przepadają za kromkami suchego chleba. Sucha karmę daje Eukanubę, wiem, że jest droga, ale wcale nie jedzą jej aż tak dużo. Podobno Purina ma też dobry skład i jest tańsza. czy chcesz coś jeszcze wiedzieć?
  19. zajrzyj do tematu "książka kucharska forum" :D
  20. Teoretycznie w/g literatury fachowej pies Malamut przestaje rosnąć w wieku 2 lat. "Lupak 5 czerwca skonczyl 2 lata, a wczoraj zauwazylam, ze od urodzin urosl jeszcze ok 2cm." No i tu sprawdzałaby się teoria pani Joli Sołek, że tak w praktyce to nawet do trzech. Podobno od trzeciego roku życia Malamut pies wyglada najlepiej, pod warunkiem, ze jest wybiegany. :Dog_run:
  21. No niestety ale moje moje suki również ćwiczą numer z cyklu odsikiwania sie podczas jazdy. No cóz, staramy sie wówczas zatrzymać i poczekać, ale już nie raz zlecxiałam z roweru. A tak na marginesie, ja nie mam żadnego problemu z zakładaniem szelek moim sukom. A jesli mąż otworzy klapę od busa, to odrazu wskakują i zajmuja miejsca do jazdy, również cierpliwie czekają, aż im sie założy szelki, a na sam widok szelekm w mojej ręce reagują entuzjastycznie. Przybiegają, siadają i czekają, az im je załozę.
  22. Ja mogę Ci tylko napisać jak było u mnie. Moje Malamuty jesli zostawały, czy tez zostają same w domu, to nie ograniczam im terenu. Przewaznie znajduja sobie miejsca i spokojnie śpią do naszego powrotu. Gorzej jest, gdy np. któryś zostanie na dworze. No wtedu to do siebie nawzajem namiętnie szczekają, a jedna sunia spędza czas na parapecie. Ostatnio kuzynka zabrała ode mnie jednego Malamuta, bo niestety nie mógl się pogodzić z Samoyedem i terroryzował pozostałe suki Co prawda pies ten mial juz 6 miesięcy, ale zaaklimatyzował się u niej świetnie. Zostaje w domu sam na kilka godzin, ale niczego nie niszczy. Również tam znalazł sobie miejsce, gdzie najchętniej sypia, czy też leży, a ona również specjalnie nie ogranicza mu dostępu do innych pomieszczeń i jest ok.
  23. po pierwsze, nie jestem obroncą uciśnionych; po drugie, nie miałam zamiaru nikogo moralizować; po trzecie, sam się wypowiadasz w kwestii nie odnoszącej się do ciebie "Całe szczęście, że to nie o mnie chodzi z tymi reakcjami", a mi zarzucasz rzekomą obronę innych; po czwarte, nie każdy ma taki tupet jak ja czy ty, żeby ochrzaniać innych; po piąte, "zwykle nie znosimy u innych swoich własnych charakterystycznych cech" (jak powiedział Freud); po szóste, nie staraj się mnie łapac za słówka, bo to na nic się nie zda; po siódme, jak ci się nie podoba to, co piszę, to :fist: , ja i tak pozostanę przy swoim. Pozdrawiam Katarzyna
  24. No i co? Znowu się zagalopowaliscie i chłopak się wystraszył. Nie jestem pewna, czy mogę wam przekazać informacje jakimi dysponuję na temat Parkera i jego psa. Napiszę wam tylko, że Parker nie pozbył się kłopotliwego psa. A jeśli sam będzie chciał, to napisze wam coś więcej. :evil: To, że po waszej gorącej reakcji już sie więcej nie odezwał, tez o czymś świadczy. :agrue: Chyba od niektórych to należą mu się prywatne przeprosiny. :oops: ps. A to mnie ostatnio proponowaliście wstrzymanie się od ostrych reakcji. :D Pozdrawiam Katarzyna
  25. Czy ktoś z was słyszał coś o karmie GILPA. Bo ja znowu dostałam jej reklamówkę przez internet. Katarzyna
×
×
  • Create New...