-
Posts
384 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by nani ni
-
Witam! Jak czytam, twoja PONka tez uwielbia pileczki, jak moja. I to, ze nie lubi smakolykow... Spytko ma racje- do PONa to tylko z cierpliwoscia, stopniowo powinna sie przyzwyczaic. PONy sa raczej osobnikami kontemplujacymi- moze pozwol jej postac przy tej ulicy, niech sie przyjrzy, wszystko obwacha i sama dojdzie do wnioskow ( u nas sie to udalo z awersja malej do parasoli- pokazywalam jej kazda babe z parasolem na ulicy). A co do pileczek- to przeciez wymarzona podstawa szkolenia! Zaczynaj od paru krokow na smyczy, potem siad ( albo stoj) , odpinaj smycz i w nagrode rzut pilka. Potem mozesz przedluzac czas na smyczy. Tak przynajmniej nauczylam Dzingla. Pozdrowienia, paulina
-
Gratulacje! Nie chce sie chwalic :oops: ALE wczoraj w Dortmund wygralysmy z Oda mlodziez i dostalysmy tytul Bundesjugendsieger! 8) Pierwsza wystawa! :) Pozdrowienia Paulina
-
Gratulacje! To widze, ze lapka nie byla tak bardzo obolala? :wink: I dziekuje za wyniki, jestem w trakcie czytania. :sg168:
-
Zycze wam wspanialego weekendu w Lodzi, samych sukcesow! I jakby mi tu ktos przekazal wyniki, bylabym b. wdzieczna. Trzymajcie sie!
-
Ja mam spray Jean Peau, ale raczej nie polecam. Drogi jak cholera ( ok 80 zl za 200ml), a tlusty jak dwie. I smierdzi. Jedyne co w nim dobre, to to, ze koltuny sie latwo rozczesuja.
-
Troche mi sie to wydaje dziwne, co piszesz, bo nie znam czlowieka, ktory by sie uparl glaskac " zrywajacego sie do ataku, skaczacego na plot, groznie szczekajacego" Podhalana... A dlaczego ma gryzc? Zalezy ci na sprawach sadowych?
-
No to ci wysylam namiary na priv! :)
-
Na Alejach Niepodleglosci chyba...Moze sie rzeczywiscie spotkamy, bo bede w Warszawie jakos w nastepnym tygodniu. A ja nie przepuszcze zadnemu PONowi! :wink: Tylko chyba musialby to bys spacer bez pileczek... :D
-
JAK TO JEST Z TERRIERAMI TYPU BULL W NIEMCZECH???
nani ni replied to MSMIMI's topic in Rasy 'agresywne'
Nie wiedzialam, ze za bulle sie jeszcze wiecej placi. Ja place 140 i uwazam, ze na glowe upadli... :evil: Poczytam sobie ten maulkorbzwang, niezla strona! A przez granice to na dwoje babka wrozyla- raz w ogole nie zajrza do samochodu, a raz sie przyczepia. Lepiej nie ryzykowac. Pozdrowienia -
JAK TO JEST Z TERRIERAMI TYPU BULL W NIEMCZECH???
nani ni replied to MSMIMI's topic in Rasy 'agresywne'
MSMIMI, wejdz na strone www.vdh.de , tam jest duzo wiadomosci na ten temat. Kazdy Land ma inne prawo dotyczace psow. Najgorsze prawo wprowadzono w Nadrenii Westfalii, tam musialabys wystapic o pozwolenie posiadania psa "niebezpiecznej" rasy i w ogole udowodnic, ze jest ci on niezbedny. Nie wolnoby ci bylo spuscic takiego psa ze smyczy NIGDZIE. No i zawsze kaganiec. Pies musi miec mikroczipa pod skora i musi byc ubezpieczony. Podatki sa zalezne od gminy, w ktorej sie znajdujesz- i chyba im wieksze miasto, tym wyzsze ( chyba).Wydaje mi sie,ze normalnie ok. 70 euro za rok, chociaz niekiedy i 140. -
Nie wiem, co lepsze...Kiedy musze latac za obcymi psami i im wydzierac obsmarczone pilki z pyskow, to sobie zycze, zeby moja ciapa wreszcie sama sie tym zajela... :)
-
No to z tym wzrostem mamy tak samo- ja tez lubie DUUUUZE psy. Ale mala jakos ostatno skoczyla, wreszcie... A twoja PONka jest sliczniutka dziewczynka- moja siostra cie przyuwazyla, bo mysle, ze w Wawie nie ma wielu mlodych brazowych PONow. I mowila, ze wlascicielka tez niczego sobie! :wink:
-
:lol: Juz mnie tym przestraszylas w innym temacie! To nie moj szkot, ale jak tak opisujesz, to zywcem wziety...Tylko on nie ma czasu na skradanie, tylko od razu wyrywa. Ta twoja sasiadka to jakas nieodpowiedzialna, juz nie mowiac o innych psach,ale z egoistycznego punktu widzenia : jak sie raz jakis dog wkurzy, to po parowie. Nasz nie ma pola do popisu- jakies dwa razy tylko udalo mu sie wyjsc samotnie na spacer: raz wrocil z naderwanym uchem a raz poszedl do sklepu i narobil wlascicielowi przed wejsciem. A tak to "grzecznie" na smyczce.
-
No i dzieki bogu, bo nikomu nie zycze, takiej rzucajacej sie parowy... :) Pozdrowienia.
-
Tez nie mozna uogolniac. Sa tez psy po prostu agresywne bez zwazania na cokolwiek. Mam suczke wychuchana z malej hodowli,ktora zawsze chodzi bez smyczy i nie ma z nia problemow. Mam rowniez teriera szkockiego z charakterem, wzietego z kojca, gdzie bylo wiele psow roznych ras, a wszystkie wieksze ( no nie trudno :) ) On rzuca sie na wszystko, co wieksze. Najchetniej na dobermana sasiada. Akcje bez smyczy koncza sie szkotem wczepionym w lape. Wieksze psy mu sie odgryzaja, i ma juz na koncie prawie przegryziona tchawice i tysiace ran zszywanych. Mimo wieku ma jeszcze dobry wzrok i potrafi wyczaic wroga na niezla odleglosc i wtedy LECI! :ylsuper: Nie zdarzylo sie jeszcze, zeby jakis pies wytrzymal obojetnie jego ataki. Ludzie sie nan nas dziwnie patrza, kiedy trzymamy "pieseczka :angel: " krociutko, ale my to robimy dla ich dobra...
-
Nie chce nikogo straszyc, ale terrier szkocki mojej siostry w ogole nie pogodzil sie z zostawaniem samemu. Wzielismy go, jak mial 8 miesiecy, byl strasznie zabiedzony i przez pierwsze pol roku nosil ogon do dolu. Kto zna Szkoty, ten wie, co to znaczy... Kiedy zostaje sam, wyje i co prawda nie demoluje domu zebami, o nie, on go po prostu podlewa. Nie pomoglo nic, zadna terapia jego "sierocej choroby". Zniszczyl wszystkie dywany w domu, bo psiej szczyny najlepszy vanisz nie wywaniszuje. W chwilach wielkiej desperacji, kiedy wydaje mu sie,ze juz za dlugo siedzi sam, udaje mu sie wlezc na stol i nalac na ciastka. Nie zostawia sie otwartych drzwi do sypialni, bo naleje na lozko. Szybko nauczyl nas porzadku bo ciucha zostawionego na podlodze mozna bylo spisac na straty. Ale nigdy nie przyszlo nam nawet do glowy,zeby go oddac. A nasz tetryczek ma juz 13 lat- i od tych trzynastu lat zyjemy ze sciera w dloni. Kiedy odwiedzajac siostre slysze wieczorem z jej sypialni glosne " CHOLERA", to wiem, ze szkocik znowu uderzyl...
-
W swietle prawa "kundelek", bo niemozliwe jest, zeby suka nie majac roku uzyskala prawa hodowlane. Szczenieta nie dostana rodowodu.
-
Palatina-nie jestem z Wawy ale mam tam siostre. Jej znajomi wychodza z psami do parku praskiego i nad Wisle, ale tam tez lataja straznicy, tylko chyba jakos rzadziej...U mnie tez lataja, ale jeszcze zadnego nie spotkalam i moja suczka biega zawsze bez smyczy. Chyba mialam jakies szczescie co do niej, bo mnie dla odmiany wszyscy wlasnie ostrzegali, ze te PONy takie szczekliwe, a ona nie szczeka w ogole. No i jest troche ciapowata i pozwala kazdemu psu wyciagnac sobie pileczke z pyska. :)
-
To w ogole niepowazne- "po ile" to mozna pytac na targu przy zakupie pomidorow. Moglabys zadzwonic z telefonu,ktory nie przekazuje numeru z ktorego dzwonisz i wyczaic, kto sie za tym kryje- ale wlasciwie po co.
-
No to "jestesmy" prawie w tym samym wieku! :) Moja POnka jest jak narazie kolorowa- bialo czarna, ale na jednym boku ma brazowa late- pewnie tez jeszcze zszarzeje. A jak tam wzrost? -strasznie sie tym przejmuje, bo mi sie cos mikra wydaje...Majac 7 mies. miala 44 cm, a teraz jest niewiele wyzsza. A ja chce PONa- byka- jak jej mamusia i tatus.
-
No jak tak- to rozumiem! Ciezki jest los studenta- znam ten bol... :) Czata sie w sumie chyba nie obrazi, jak jej nie bedziesz wystawiac... W jakim ona jest w ogole wieku, bo mam wrazenie, ze tez mlodziutka?
-
Witam Iza! znam twoja hodowle ze slyszenia- tez jestem z Kielc. Nawet dzwonilam jakies 1,5 roku temu...w sprawie szczeniaczkow! :P Mam suczke po Widze p. Lukasiewicz. Pozdrowienia, paulina
-
Palatina, a moze sprobuj choc raz z tym wystawianiem? Moj Dzingiel ma dopiero 8 mies. i tez nie wiem, jak to z tymi wystawami bedzie w przyszlosci, ale chce sie przekonac. Bylam na jednej w klasie szczeniat,wiec mala nie latala po ringu i ocen tez nie bylo- teraz chce ja wystawic choc raz w klasie mlodziezy i wtedy zdecyduje. Nie wiem jeszcze, jak to jest z tymi wystawami w halach, ale ta na swiezym powietrzu to byla dzika frajda dla malej.
-
A tak troche nie na temat...Palatina- nie masz wrazenia, ze te PONy sa wlasnie jakies takie hm- pileczkowate? :wink: Moja mala, jej mama, przyrodnia siostra, jak rowniez nie spokrewniony mezczyzna nie wychodza na spacer bez ukochanej, obslinionej i obgryzionej pileczki, ktora taszcza w paszczy nawet i 1/5 h bez rzucania i nigdy jej nie gubia?( no dobra, ten mezczyzna gubi, ale oni sa ogolnie bardziej rozkojarzeni :wink: )
-
KZ, moze znajdziesz kogos, komu sprawialoby przyjemnosc wychodzenie z twoim pieskiem na spacer, kiedy jestes w pracy? ( Moi interesenci to najczesciej mlodziez szkolna i rencisci.) Nie byloby mu tak nudno a moglabys spelnic tym polowicznie marzenie jakiejs dziewczynki o wlasnym psie. Albo zdrowotny spacerek dla starszego pana! :wink: