-
Posts
2853 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Marta Chmielewska
-
Inwazja nagich stafików z PENNY na czele
Marta Chmielewska replied to Marta Chmielewska's topic in Galeria
Niestety, jeszcze fotek nie ma... cierpliwości 8) Ano niektórzy już golą takie maluszki, w sumie niedługo stukną im dwa miesiące... -
Inwazja nagich stafików z PENNY na czele
Marta Chmielewska replied to Marta Chmielewska's topic in Galeria
:lol: -
Inwazja nagich stafików z PENNY na czele
Marta Chmielewska replied to Marta Chmielewska's topic in Galeria
Jednak będą jutro, wieczorem. Maluszki nie są juz takie maluśkie, dzisiaj zostały im ogolone mordki i mają sterczące uszka. Tzn. łysol ma pp nie, albo jeszcze nie albo wcale, decyzja nie zapadła. 8) A Penny nie ma nowych zdjęć bo mnie wkurza :evilbat: -
Od dzisiaj to moja ulubiona galeria :D :D
-
Inwazja nagich stafików z PENNY na czele
Marta Chmielewska replied to Marta Chmielewska's topic in Galeria
Może dzisiaj albo jutro będą nowe fotki szczeniorków :angel: :lol: Reszta czeka na śnieg, żeby ładne zdjęcia robić 8) -
GALERIA grzywek (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
Marta Chmielewska replied to Jolka's topic in Galeria
[quote name='AnkaW'][b]Ress[/b] zdjęcia niesamowite, jak masz więcej takich to wklejaj :lol: :lol: :lol: [b]Marta[/b] czy ten chińczyk ma popielatą skórkę?[/quote] Aniu, wydaje mi się, że jest niebieski. Przynajmniej na stronie hodowli było blue... a jego szczeniaki wyglądają identycznie :lol: Maga, właściwie podobieństwo jest spore, tylko wiek nie ten i kolor skóry :angel: :wink: Nie mam czasu na nadrabianie zaległości tyle piszecie gaduły, ale co zaglądam, to nowe grzywki widzę, już sie pogubiłam... :o :D -
GALERIA grzywek (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
Marta Chmielewska replied to Jolka's topic in Galeria
Znalazłam w sieci chińczyka moich marzeń. Normalnie się zakochałam :o Muszę wam go pokazać :oops: [URL=http://imageshack.us][img]http://img220.imageshack.us/img220/2627/nadogo13ka.jpg[/img][/URL] -
No popatrz, popatrz... :wink: tylkp, że moje marzenie się spełni, prędzej czy później :D a twoje? 8) :wink:
-
Szczeniorków nie ma co pokazywać za często, bo sie znudzą i nie będzie widać postępu w rozwoju :wink: jeden taki wział aparat i prześwietlił kliszę :evil: nie będę komentowała, ale nie bardzo mnie to ucieszyło... Mi sie fafiory marzą... taka malutka, śliczniutka sunia.... :angel:
-
Wielkie gratulacje dla Acroby, super czarne kluseczki, tylko pozazdrościć :wink: :lol: Szata graficzna sie zmieniła, czy mi się komp wysypał... :roll:
-
Pies Morderca - NO COMMENT
Marta Chmielewska replied to badman2503's topic in American Staffordshire Terrier
checheche, zupełnie jak Penny. Co prawda nie mamy jeszcze trzech lat (dopiero w czerwcu), ale też nie pozwala innym psom sie przywitać. A większosć małych psów i szczeniaki przewraca. Rozpędza się i buch ciałem w psiaka, aż się biedak turla po ziemi. Nie lubi natarczywych samców, odpędza kłapiąc zębami a jak czuje się niepewnie to drałuje do mnie. Ale nie pozwoli sie już pogryźć. Zdecydowanie odpowiada na atak. Gdy ma zabawkę nie oddaje jej innym psom, powarkuje i ucieka, ale nie grzyzie. Zdecydowanie woli operować ciałem ;-) Teraz na spacerze pochodzi do psów na sztywnych łapach, zjeżona, z wysoko uniesionym ogonem. Dlatego bacznie obserwuję, tak na zapas. Nigdy pierwsza nie zaatakowała, nigdy nie ugryzła. Mniej więcej do połowy psow podchodzi wyginając się jak paralityk a potem wywala brzuch. :D -
Zaraz, zaraz, bo zaczynamy pomału wpadać w przesadyzm. TO NIE JEST FORUM DLA POSIADACZY PSÓW RASOWYCH. To po pierwsze. NIE MAMY PRAWA NIKOGO DYSKRYMINOWAĆ ZE WZGLĘDU NA POGLĄDY (poglądem może być decyzja o hoowaniu psów bezrodowodowych). Dogomania jest dla ABSOLUTNIE WSZYSTKICH PSIARZY. Nie róbmy forum totalitarnego. Możemy potępić rozmnażanie psów nierodowodowych i nie zachwycać się ich urodą (fałszywa postawa, szczeniaki są urocze co byśmy nie powiedzieli) i mozemy , ba mamy okazję wytłumaczyć, że takie hodowle są złe i dlateczgo. Dogomania jest dla wszystkich. Nie ma tu lepszych i gorszych, wszyscy kochamy nasze psy. Gerwia, jest mi szalenie przykro, że marnujesz tak piękną sukę. Wolałabym, żeby trafiła do kogoś innego. Skoro masz już sunię z hodowli, jak twierdzisz, z rodowodem, do tego nieprzeciętnej urody, postępujesz niemądrze, dopuszczając ją bez uprawnień do psa bez uprawnień. Zmarnowałaś jeden miot. Wystarczyły trzy wystawy i dzis byłabyś właścicielką miotu rodowodowych piesków, a twoja sunia miałaby szansę wnieść do rozwoju rasy coś pozytywnego. Może doskonałą psychikę (jeśli takową ma), piękne umaszczenie, budowę. Dlatego takie mioty nas nie cieszą. Jestem pewna, że częśc twoich ślicznych, wycałowanych psiaczków trafi w końcu do schroniska albo na ulicę. Jest duże prawdopodobienstwo, ze tak sie stanie. I ty jesteś tego główną przyczyną. Przkro patrzeć na marnowanie takiej suni... :(
-
:lol: Widzicie, takim oto sposobem dyskusja sie przeistoczyła i bardzo się z tego cieszę. Bo nagle z samych achów i ochów udało się wypośrodkować obraz rasy. Są głosy zachwytu, są też krytyczne i bardzo dobrze. Przyznam, że gdybym wiedziała o tym wszystkim, pewnie inaczej podeszłabym do rasy. Bardzo ważne jest, gdy człowiek decydując sie na coś, wie, czego po tym czymś się spodziewać. Kupując stafika wiedziałam, że pies ten będzie budził lęk, że może mieć charakter dominujący i wiele inych szalenie dobrych rad. Na szczęście w przypadku mojej suni okazała się idealnym przestawicielem rasy pod względem psychicznym (i nie tylko). Przy wyborze chińczyka wiedziałam, że jest psem do towarzystwa. To wszystko. Dlatego jej zachowanie, cechy były czymś zupełnie nowym. Przeczytałam, że szybko się uczy (zapomnieli dodać, że tylko tego co chce i za coś), że lubi dzieci (Pola owszem, da sie przytulić, ale nie jest cierpliwa i nie raz goniła 3-letnią wtedy Zuzię po całym mieszkaniu i szczypała ją po pupie), że jest nieufna (unika dotyku wszystkich poza rodziną i dobrymi znajomymi), że jest psem niekłopotliwym pod względem higieny (wyciskanie zaskórniaków jest niestety ponad moje siły, podobnie nie jestem w stanie depilować psa woskiem, a wiem, że niektórzy tak robią), że trzeba kremować i ubierać (to akurat nie problem). Nie miałam pojęcia, że ma histeryczny charakter, że trzeba golić (poważnie), że jest psem tak zwinnym i szybkim (wyścigi chińczyków to rerwelacyjny pomysł!), miło zaskoczyła mnie jej nieszczekliwość, przyjemny dotyk skóry, uwielbienie dla pościeli (najlepszy kampan do długiego spania). Nie miałam pojęcia o tym, że tak dużo samców posikuje w domu :o dowiedzialam się dopiero w tym topiku (cenna uwaga). Nie spodziewałam sie też, że takie wrażenie zrobi na ulicy. Jestem przyzwyczajona do tego, że wychodzę z psami wszędzie gdzie tylko mogę, ale to co sie działo na dworze, gdy zabierałam wszystkie trzy suczydła przeszło moje najśmielsze oczekiwanie. Te okrzyki, piski, gwizdy, komentarze, trąbienie, wszyscy chcą dotknąć, każdy pyta co to za rasa, niektórzy mi grozili, bo się nad psem znęcam, wyśmiewali, że jestem wariatka i psa golę, można ksiązke napisać i chyba niektórzy wiedzą o czym mówię. Z jednej strony zabawne, z drugiej bywa bardzo męczące. O tym też nie wiedziałam. W kwestii mojej sytuacji rodzinnej, mieszkaniowej, są to zdecydowanie prywatne sprawy. W chwili zakupu obu psów mieszkaliśmy z mamą. Pewne sytuacje, o kórych na dogo mówić nie będę, spowodowały naszą przeprowadzkę, zapadły decyzje takie, jakie zapadły. Do mnie po paru miesiącach od przeprowadzki miała przyjechać córka Poli, ale jak wiadomo, urodziły się chłopaki, więc trzeba będzie jeszcze poczekać. Chciałabym chińczyka, którego mogłabym od małego wychować, sunię bez nawyków, wybraną z miotu pod względem charakteru a nie tylko wyglądu. Wyobrażacie sobie, że Pola do dzisiaj ogląda się za osobami podobnymi do tych, które się nią opiekowały przez pół roku? Do dziś biegnie do podobnego samochodu? Wydaje mi się, że chinczyki mają doskonałą pamięć i bardzo silnie się przyzwyczajają. Nie mogę tego inaczej wytłumaczyć. Nasze psy są kochane, rozpieszczane, śpią w łóżkach, jedzą mięsko i tak samo dobrze czują się u wszystkich członków naszej rodziny, razem się wychowały i w razie sytuacji kryzysowej nigdy nie będzie problemu z opieką nad psami. Pani Mysza i Lothia znają całą sytuację i moje plany dużo lepiej i obie przyjęły ją ze zrozumieniem, bo można zrozumieć tylko wtedy gdy zna się mnie troche blizej. Mnie i moją rodzinkę :wink: Pozdrawiam.
-
Tufi, spoko, ja do dzisiaj nie mam rodowodu i na cholerę mi on na razie, sukę wystawiam, nikt mnie o niego nie pyta... :wink: :lol:
-
Cyga, dramatyzujesz. Staram się przedstawić swój punkt widzenia. Pola jest kochana, jest rozpieszczana, z całej rodziny wybrała właśnie mnie, nie wiedzieć czemu, na miłość swojego życia i nic złego się jej nie dzieje. Ale jeśli ktoś pyta o wady rasy, to dlaczego mam udawać, ze ich nie ma, skoro są. Nie ma rasy bez wad. Każdy z moich psów, z naszych w zasadzie, był zupełnie inny, każdy sprawiał inne problemy, dziś pewnie każdego z nich wychowywalibyśmy inaczej a być może niektóre nigdy nie znalazłyby się w naszym domu. Dlatego tak ważne jest dobrze poznać rasę przed zakupem a jeszcze lepiej znać zarówno zalety jak i wady. Dla mnie chińczyk to zabawka, przytulanka, fajnie się ja klepie. Może, gdybym miała sunię od urodzenia mogłabym w większym stopniu zrealizować się jako chińkomaniaczka. Ale nie jestem chinkomaniaczką, zdecydowanie wolę psy typu bull, bo takie psy bardziej spełniają moje oczekiwania. I wcale nie atakuję rasy, jest wyjatkowa głównie ze względu na wygląd niż charakter, bo wspaniały pies to każdy pies swojego właściciela. Ja mogę sobie pozwolić na posiadanie ulubieńca z psiego grona. Pola trafiła do nas z wielu powodów ale głównie zafascynowała nas urodą. Może po częsci dlatego, że początki były trudne, że młodszy od niej stafik (szczeniaki kupiliśmy z 2 miesięczną róznicą) był dużo serdeczniejszy i inteligentniejszy, a Maja pudliczka była niezwykle mądrym psem. Na ich tle Pola wypadła na początku blado, kosztowała sporo nerwów. Informacje o chińczykach były lakoniczne, prawie trzy lata temu niewiele na ich temat mogłam poczytać, kierowaliśmy się głównie wyglądem psa, tym, że jest mały, nie gubi włosa, lubi dzieci. Mama jest Polą zachwycona, bo niczego od niej nie wymaga, tylko żeby jej towarzyszyła. Nie jest też tak, ze to właśnie chińczyk jest wyróżniony spośrod innych i jest najlepszym psem na samotność i ma najlepszy charakter pod słońcem, bo takie twierdzenie jest obraźliwe dla posiadaczy psów innych ras. Każdy pies jest takim lekiem. Jakikolwiek pies. Moje osiedlowe starsze sąsiadki nie mają grzywaczy, tylko zwykłe, brzydkie, stare i tłuste kundle. I kochaja te psy ponad wszystko, bo często tylko one im zostały. Gdyby rzucić na ogólnym forum, że grzywacze są najlepszymi psami ze wszystkich, ilu by się z wami zgodziło? To jak powiedzieć, ze bulterier jest śliczny :lol: dla niektórych jest :wink: Polcia i tak kocha mnie ponad wszystko :lol: :lol: i dostaje ode mnie buziaki. Bo ja uwielbiam wszytkie psy, niektóre tylko troszkę bardziej :wink: A poza tym ja zawsze mam najlepsze żarcie, najwygodniejsze łóżko i chodzę na najdłuższe spacery :lol: :wink: A szczytem szytów jest spanie ze mną z różowym dupskiem na mojej poduszce :evilbat:
-
Wydaje mi się, że jednak nie do konca wychowanie ma absolutnywpływ na psa. Predyspozycje rasy i cel do której została wychodowana raczej przodują. Można jedynie te predyspozycje dobrze wykorzystać albo źle ukierunkować. Generalnie psy azjatyckie, może bardziej rasy chińskie, psy typu pierwotnego, naturalnie ukształtowane bez nadmiernej ingerencji człowieka, do tego w dość nietypowym dla nas Europejczykow społeczeństwie są psami trudnymi i niezależnymi. Głównie wynika to pewnie z tego, że w tych krajach pies spełnia inną rolę, zwykle towarzyszył człowiekowi z boku, często musiał sobie sam radzić. Stąd to decydowanie co im sie przyda a co nie, stąd problemy z wychowaniem itd. Uważam też, ze fani konkretnej rasy nie są obiektywni i zdecydowanie przeceniają walory psa. Dla każdego jego pies będzie nainteligentniejszy a rasa najwspanialsza :D Ja mając wiele psów w domu stawiam chińczyka najniżej pod względem inteligencji (w moim psim gronie, nie generalizując). Res zgadzam się z Tobą, że jest różnia między zdolnością psa do podejmowania działania, samodzielnego myślenia i zdolności obserwacji od bezmyślnego choć szybkiego powtarzania wyuczonych komend. I cieszę się, że jest tyle ras i człowiek może dobrać do siebie swój ideał.O ile charty, psy myśliwskie należą do tej myślącej grupy, o tyle chińczyka bym tam nie umieściła. Bo jakie miał zadanie, poza tym, że był i niektórym smakował... Co jeszcze... wychodząc na spacery z małym dzieckiem w wózku i trzema psami w dużym mieście MUSIAŁAM mieć psy posłuszne. Maja i Penny zawsze szły grzecznie przy wózku, a Polcia... ech... Uważam też, że chińczyki są zaczepne, szukają zwady a potem uciekają z krzykiem. O histeri mówiłam dosłownie. Nigdy nie traktowałam swoich psów ulgowo, nie rozpieszczałam Polki (za to mnie chyba tak kocha), ona po prostu jest histeryczka i tyle. U weterynarza podczas szczepienia wskoczyła mi z wrzaskiem na głowę i wczepiła sie pazurami we włosy. W życiu czegos takiego nie widziałam. Chińczyk to chińczyk. Albo sie go pokocha, albo nie. Podobnie kwestia nieufności do obcych. Dla jednych jest to zaleta, dla innych wada. Pola jest podziwiana ale nie lubiana, bo nikomu nie da sie pogłaskać. Ja jestem otwarta i lubię towarzystwo, ona nie. Penny jest jak babochłop, szczera, kocha ludzi i wszyscy o nią pytają. O Polę nie. To oczywiście, co podkreślam, tylko moje zdanie. :D Moje, moje, moje :lol: :wink:
-
Te zdjęcia najlepiej odzwierciedlają charakter Poli [URL=http://imageshack.us][img]http://img408.imageshack.us/img408/8596/czort3dp.jpg[/img][/URL] *** [URL=http://imageshack.us][img]http://img408.imageshack.us/img408/9317/pola2af.jpg[/img][/URL] Poza tym to urocza przytulanka. I zawsze wie do kogo warto sie przytulać. :wink:
-
Dlatego mamy suczki a nie psy. Ale w życiu nie słyszałam, żeby jakiś stafik samiec sikał w domu... Pola jak do nas przyjechała miała pół roku i była przykładem psa wziętego za późno i ze zbyt dużej hodowli. Szybko nauczyła się sikać na dworze (choć podsikiwała do7,8 miesiąca życia) za to bardzo długo nie dało się nauczyć nic więcej. Ani daj głos, ani siad, ani daj łapę, nic. Dlatego nie uważam chińskie grzywacze za psy inteligentne. Może i są, ale jakoś inaczej. I mając wieloletni kontakt z psami innych ras uważam, że nie są zbyt bystre. Może nie wszystkim sie to podoba, ale dla mnie bardzo ważne jest, zeby pies był kontaktowy, posłuszny i bardzo chętny do współpracy z człowiekiem. Grzywek nie spełnia moich oczekiwań. Z resztą inne grzywki które poznałam, też :lol: To słokie pieszczoszkowate pieski, o bardzo silnym instynkcie własności (moje moje i moje twoje), bywają przekorne i nad całokształt przekładają własny interes. Mają cechy, których nie lubie u ludzi. Nie są dobroduszne, poczciwe, opanowane (histeria...) Czego nie cierpię? Polka potrafi niespodziewanie, błyskawicznie wsadzić jęzor w usta. :evil: I do dziś nie nauczyła się iść ładnie przy nodze. Jak mijamy słupki przy ulicy, potrafi 30 razy zawinąć się w każdy kolejny słupek... To moja opinia.
-
Może i ja się skuszę na tą wystawę... :roll: do maja nie mam nic w planach, więc kto wie, kto wie...
-
GALERIA grzywek (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
Marta Chmielewska replied to Jolka's topic in Galeria
Luuudzie, co ty przeżyłaś... nie wyobrażam sobie, zeby mi psy tak zwiały, nawet myśleć o tym nie chcę.... całe szczęście nie mam ani haszczaków ani mamutów... :roll: -
GALERIA grzywek (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
Marta Chmielewska replied to Jolka's topic in Galeria
Orsini, ja też robię loga, a co pochwalę się, i nie ma problemów z obróbką graficzną :wink: :D -
Co ty, ciepłe chłopaki, mają ciepły pokoik, kapitalną budę, kocyki, gorącą bezsierściową mamę, jest git, drink bar, full serwis :D
-
Inwazja nagich stafików z PENNY na czele
Marta Chmielewska replied to Marta Chmielewska's topic in Galeria
Meble stare i należą do mamy, nie do mnie :wink: Ty się nie patrz na meble tylko na papiszony :wink: Pat masz rację, tylko wtedy Poli miała obcięty włos na ucholach, inaczej chyba nigdy by nie stanęły. Acha, Pati, mam zaplanowany rozkład wystaw na przyszły rok, znowu będę w Toruniu, także szykuj się już, reklamówka pierników i dobry obiad na wynos :lol: -
GALERIA grzywek (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
Marta Chmielewska replied to Jolka's topic in Galeria
Grunt to nie wpadać w niepotrzebną przesadę i psychozę. Miałam już sporo psów z uszami stojącymi, wszystkim w końcu stanęły, najwyżej trzeba było nieco pomóc naturze gdy psy miały kilka miesięcy. Nigdzie nie widziałam takiego nacisku i przejęcia stojącymi uszami jak u hodowców i właścicieli chińczyków, a przecież stojące uszy ma mnóstwo ras (moze jeszcze u dogów z ciętymi). Skonsultowałam to kiedys z weterynarzem i on klejenie uszu dwu, trzy czy pięciotygodniowym maluchom porównał z ustawianiem na siłę 5-miesięcznego dziecka do siadania, zanim jego rozwój fizyczny dojrzał do tego. Niemniej każdy ma swoje zdanie i należy to szanować, ja szanuję, ważne, żeby efekt był pozytywny :D Naszę są na razie zarośnięte i mają oklapnięte uszole :D -
Oj to co piszesz Claudia nie spodoba się dogomaniakom... :roll: