Dzień dobry!
Wyjechaliśmy o 9:00, więc nie było tak źle... Za to powrót po 14:00 był nieco gorszy... :evil_lol: Tak się spiekłam, że dziś nie ruszam się z domu!
Na pewno sobie porozmawiali - w końcu mogli się poznać... a teraz razem patrzą na nas z góry. I wiedzą, że kochamy.
Dziś w nocy przyjechał mój brat z Tebel ;) Niestety na starcie okazało się, że mała zaczyna cieczkować :shake: Gizmo nie mógł się od niej odczepić. Że musiała, akurat teraz :angryy: Na chwilę obecną brat pojechał do Krakowa z małą, a jak wrócą to będzie zmuszony odstawić Tebelkę do jakiegoś kolegi... no cóż - pinczer zachowuje się jak ogłupiały.
My jutro z TŻ jedziemy w ślady mojego brata :) Na zlot starych VW nad jezioro Kryspinów :) Będziemy strzec Tebel i pomagać mojemu bratu. I oczywiście świetnie się bawić! :)
Wracam w niedzielę, a na pożegnanie, jak zwykle zostawiam kolejną porcję zdjęć :)