Siemionka, ta kobieta mogłaby się psa nawet wyprzeć, a Ty nie mogłabyś nic zrobić, bo nie było żadnej umowy. Dlatego zawsze powinno się zabezpieczać przed takimi sytuacjami. Odczułaś to na własnej skórze. Będąc petsitterem podejmujesz takie ryzyko. To wbrew pozorom nie jest łatwa praca.
Poproś tą kobietę o kontakt z kimś z jej rodziny. Może ktoś zaopiekuje się psem. Długo jeszcze będzie na tych wakacjach? Spróbuj jakoś do niego dotrzeć, nie podchodź do niego ze strachem, może spróbuj smakołyki? Nic nie poradzisz teraz, musisz czekać na właścicielkę.
I na przyszłość pamiętać o umowach.