Jump to content
Dogomania

pinczerka_i_Gizmo

New members
  • Posts

    17507
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by pinczerka_i_Gizmo

  1. Zrobiliście dla niego naprawdę dużo, daliście mu nadzieję na te ostatnie dni... Iskat, dziękujemy!
  2. Soko, pięknie dziękujemy za pomoc! Żeby chociaż grosik wpadł...
  3. Zuzka2, dziękujemy za informacje, bardzo przydatne! U nas pełno kocich nieszczęść, a ludzie jak słyszą o wizycie przedadopcyjnej to zwykle rzucają słuchawką... Niestety wiele ludzi jeszcze zupełnie inaczej podchodzi do kotów niż do psów. Kicia jest niesamowita! :)
  4. Zakładam nowy wątek, ponieważ w tym dziale nie znalazłam odpowiedzi na nurtujące mnie pytania, a w dziale jamników, jest mnóstwo na ten temat, ale zazwyczaj są to tylko prośby o rady właścicieli, bez konkretnych odpowiedzi. Może w końcu uda się zebrać problem w jednym miejscu. Sprawa tyczy się Luckiego - oczka w głowie mojego TŻ, psa w typie jamnika. Lucky ma 5 lat, jest psem z ADHD, zawsze szaleje po ogrodzie, za piłkami, zabawkami, człowiekiem... Niestety nikt od małego nie wiedział, że jamniki należy nosić po schodach - nie ma ich za wiele do pokonania, raptem parę schodów, ale codziennie pokonuje je dziesiątki razy. No i stało się. W sobotę po spacerze zrobił się osowiały, często leżał, w niedzielę całkowity niedowład tylnej części ciała. W niedzielę usłyszeliśmy od wetki diagnozę - jamnicza dyskopatia, biedakowi wypadł dysk, od niedzieli jeździmy codziennie na zastrzyki (4 różne, jakieś sterydy, przeciwbólowe itp,), nie wiadomo ile to potrwa, może parę dni, tygodni, albo miesięcy... Psina wygląda paskudnie, serce się kraje i płaczemy nad nim wszyscy po kolei :( Póki co jest tylko gorzej, tak jak mówię, niedowład tylnej części ciała zupełny, przewraca się, zaopatrzyliśmy się nawet w klatkę, żeby nie "chodził" bo to znów może spowodować odlężyny, jak tak będzie pupkę wlókł za sobą. Na szczęście kontroluje fizjologie, kupa tylko na zewnątrz, siusiu za każdym razem jak weźmie się go na ręce (nie wiem czy to też nie jest spowodowane bólem przy podnoszeniu). Zastrzyki to jest koszmar, płacze przy nich niesamowicie, tak go bolą, że już nawet na nas kłapie zębami. Wiem, że to dopiero trzeci dzień, ale siedzę i zadręczam się nad tym problemem, przez co nasunęło mi się do głowy parę pytań. Po pierwsze. Wetka wydała diagnozę tylko na podstawie naszych opowieści, nawet nie zbadała psa, nie mówiąc o RTG. Wiem, że dyskopatia u jamników jest częstym zjawiskiem, ale czy można ją tak bez niczego zdiagnozować? Może wyprosić na wszelki wypadek prześwietlenie, czy to nic nie da? Jak duże jest prawdopodobieństwo, że po powrocie do zdrowia (oby jak najszybciej :( ) problem może znów wystąpić? Pytam, bo Lucky uwielbia szaleć po ogrodzie i nie wiem, czy nie będziemy musieli całkowicie tego zaprzestać na rzecz spacerów wyłącznie w szelkach i na smyczy. Przede wszystkim. Czy można mu jakoś pomóc, ulżyć? Czy pomogą mu jakieś masaże kręgosłupa, łapek, a jeśli tak to jak to prawidłowo robić? Czy nie sprawię mu tylko większego bólu? Jak zadbać o jamniora po takiej dolegliwości, wiem, że eliminujemy całkowicie chodzenie samodzielne po schodach, będziemy też musieli coś wymyślić na ogród bo on uwielbia robić "stójki" na tylnych łapach przy ogrodzeniu... Czy bezpieczne i zdrowe będzie dla takiego psa pływanie? I jak duża jest szansa, że Lucky nie wyjdzie z tego? Czy dyskopatia może tak się nasilić, że do końca pozostanie już ubezwłasnowolniony? Będę naprawdę bardzo wdzięczna za jakiekolwiek rady, tudzież dobre słowo, zwłaszcza od Dogomaniaków, którzy walczyli razem ze swoimi czworonogami z takim problemem.
  5. Cudowny widok ;) Ciągle nie mogę uwierzyć, że Rottek podchodzi z takim łagodnym nastawieniem do naszej krwiożerczej bestii... ;)
  6. Dobre wiadomości - widocznie Roki musiał się zaaklimatyzować w nowym stadzie :) Ale masz tych sensacji z jajcami... trzymam kciuki ;)
  7. Tak mi przykro :( Zasnął sam, czy musieliście mu pomóc? Ważne, że w ostatnich chwilach miał przy sobie kochającą rodzinę i szczęśliwe serduszko. Śpij spokojnie Brysiu... [`]
  8. Ale nie możemy się poddawać, wierzę, że gdzieś tam czeka na niego ukochany dom... :)
  9. Przerażająca jest ta cisza... :( Jutro jak znajdę chwilę to postaram się porozgłaszać wątek. Ziutka jest taka śliczna!
  10. Dziękujemy za pomoc! Maluch jest przepiękny, dopiero rozpoczął życie, a już tonie w długach... :(
  11. [quote name='wiolabiszop']AAAA mam pytanie jaką karme dostaje Bąbelek i na ile mu starcza jeśli można spytać ?[/QUOTE] Bąbelek dostaję karmę Royal Babycat, jeszcze trochę mu zostało, ale musi dzielić się z Kotką Mambunią, którą wyciągnięto z piwnicy krótki czas po Bąbelku, także schodzi szybciej... Chciałam poinformować, że 20kg od [B]iwonamaj[/B] już u kociaków - pięknie dziękujemy za super prezencik!!! :loveu:
  12. Tak, Faduś miał domowy hotelik i dużo miłości i ciepła - niestety dzielonego z innymi kolegami... ale myślę, że zasnął spokojny... Fado póki co nie ma bazarku cegiełkowego.
  13. Casablanca jakiej w takim razie pomocy od nas oczekujesz? Tylko DT?
  14. Też byś była smutna jakby Ci klosz założyli na łebek... i jajco obcięli! ;)
  15. W razie czego informuję, że Roki również potrzebuje pomocy finansowej - trzeba zapłacić dług za pobyt w lecznicy, no i powolutku zbierać na kastrację... :)
  16. To tylko dobrze o Tobie świadczy :) Choć nerwów zjesz zdecydowanie za dużo, parę godzin i Fart będzie jak nowy ;)
  17. Na ulicy? Szok! Ja zaczęłam od dwóch chłopaków jakieś 5-6 lat temu, byli niesamowici, nic nie gryźli ,biegali na okrągło w moim pokoju, spali na kaloryferze... ;) Niestety w wieku 4 i 5 lat odeszli ode mnie. Chciałam znowu dwóch chłopaków, ale nie zdawałam sobie sprawy, że tak trudno rozpoznać u koszy płeć - poszłam od zoologa, pan dał mi "dwóch", a okazało się, że były dwie i to jeszcze obie w ciąży... Urodziło się 2 panów i 9 panienek, na szczęście wszystkie trafiły do fajnych domów. My zostałyśmy z dziewczynami, ale są okrutne - tylko gryźć, rozwalać i drzeć pyska na panią ;) Ale wracając do Rokiego... :loveu: jak reaguje na takie stwory w klatce?
  18. Jeśli to patologiczna rodzina to nietrudno się domyślić co stało się z maluchami... Jeśli udałoby Ci się ją kiedyś złapać na obrożę, możesz sama zawieźć ja do schroniska jako psa znalezionego, zbliża się zima i na zewnątrz może nie przeżyć... Zapisuję wątek.
×
×
  • Create New...