Jump to content
Dogomania

Dag

Members
  • Posts

    862
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Dag

  1. Maliniaka też odradzam- jak chcesz się dowiedzieć więcej o tej rasie- znajdź na forum ACROBĘ i pogadaj z nią na privie. Ona ma sunię- i ona dużo wie.
  2. Jak się nie gryzą bullowaci ze szpicowatymi, to we własnym gronie... Coś w tej zajadłości bullowatych (ludzi i psów) jest... I o co tym razem? Nie zauważyłam, żeby Benia ślepo wierzyła, że jej sunia NIGDY nie zaatakuje. Nie zgadza się tylko z założeniem, że AST, czy inne bullątko NA PEWNO zaatakuje. To tak jak ja. Poza tym juz wszystko na ten temat zostało napisane, wiec sobie daruję. Wkurzają mnie tylko zupełnie nieuzasadnione I niepotrzebne teksty typu: Straszyć każdego nowego posiadacza bullowatego- że zobaczysz, jak Twoja 6-cio miesięczna kuleczka się zmieni w potwora jak skończy 1,5 roku- jak to z wrodzoną delikatnością zrobiła Marta, chyba nie jest dobrym rozwiązaniem. I tak gwoli ścisłości: Marta- skoro ta "Twoja" ASTka z Tobą nie mieszka, to jaka ona TWOJA??? Bo mam wrażenie, że nie dałaś sobie z nią rady, przeliczyłaś się trochę- a jeżeli tak, to zupełnie nie rozumiem mentorskiego tonu wszystkowiedzącej ciotki, jaki zazwyczaj przyjmujesz.
  3. Nie do mnie skierowane było pytanie, ale odpowiem- Nie, nie potrafię sobie wyobrazić takiej sytuacji. Bo gdyby mój pies rzucał się na wszystko, albo chociażby na suki (jako, że moja świnka, to sucz), to bym ją trzymała w kagańcu na krótkiej smyczy, a gdyby miała wroga na jednej klatce, to bym się 10 razy rozejrzała po klatce, czy droga wolna.
  4. No, ale do czego Tufi zmierzasz? Bo nie rozumiem. Padł argument o reproduktorze i w artykule i w dyskusji- z artykułem kłócić się tu nie będziemy, bo i po co. A w dyskusji forumowej wątek został poruszony- po czym utrupiony jako jeden z najmniej ważnych w tej sprawie. Ważne jest to, że zginął pies, widziały to dzieci, a przez kolejnego idiotę z agresywnym bandogiem znowu zaogni się nagonka na wszystkie bullowate.
  5. A co ma do tej dyskusji fakt bycia, bądź nie-bycia reproduktorem? Zginął pies. Widziały to dzieci. Zawinił oczywiście człowiek- niech płaci. I to dużo. nie ważne, czy za psa z rodowodem, czy za kundelka. Mag- pisałaś wcześniej, czy to rozsadne ciągać dzieci po sądach. Psycholog ze mnie to chyba nigdy nie będzie, bo mi się do magisterki zabrać nie chce, ale jest coś takiego jak "poczucie sprawiedliwości". Nie polecałabym ciągania w żadnej sprawie małolatów typu dziesięciolatek, ale to były nastolatki. I ważne jest, żeby po przeżyciu tragedi- dostać zadośćuczynienie- zobaczyć, że ktoś przyznaje Ci rację, a ktoś inny ponosi karę. Myślę, że te nastolatki przeżyły dużo, ale też dużo sie nauczyły. Bo sędzia ich nie olał, sędzia się przychylił do ich cierpienia i wymierzył karę. Bo świat, który wydawał się niesprawiedliwy po śmierci psiaka, może wyda im się trochę bardziej sprawiedliwy. Co do całej reszty dyskusji- sorry, ale to nie ma sensu. Jakiekolwiek restrykcje uderzyłyby tylko w hodowców i właścicieli rasowców. Bo jak zapanować nad bandogami? Kto miałby ustalać, czy dany kundel jest bardziej ASTem, czy bardziej niedźwiadkiem? Ile procent bullowatości kwalifikuje kundla na bojowca? Testy dla właścicieli psów? Nie ma kasy i psychologów, by testować policjantów i strazaków, a w tych grupach zawodowych stres występuje codziennie i aby uniknąć tragedi wypadałoby wcześniej wykrywać objawy np. depresji. A tu nima kasy. Na schroniska nie ma kasy. A obciążać opłatami tylko chętnych do zakupienia bullowatego z dobrej hodowli- to trochę nie fair. Reszta i tak kupi psa na stadionie- a spróbujcie ich znaleźć, udowodnić, że posiadają rasę niebezpieczną, stestować i jeszcze kazać im za to zapłacić... A co wtedy z ONami i ONo-podobnymi? A inne rasy i duże nierasowce? Wszystkich testować? To se ne da Pane Havranek... Wydawałoby się- sytuacja patowa- ale nie do końca. Kilka osób wcześniej wpadło na wspaniały pomysł- przez kieszeń do mózgu. Ja bym się nawet zgodziła na stały cennik- za pogryzienie psa- kwota X + zwrot za leczenie za zagryzienie psa- kwota XX + dodatek w zależności od stopnia "wartosciowości psa" -czyli w zależności od rasy- ceny za szczeniaka, ew. możliwości zarabiania kasy na hodowli itd. (pfuj, strasznie to brzmi- ale to fakt) za pogryzienie człowieka- kwota XXX + dodatki w zależności od szkód, leczenia, wieku pogryzionego i możliwej traumy. za zagryzienie człowieka- paka jak za wyśrodkowanie pomiędzy użyciem groźnego narzędzia a zaniedbaniem. I tak wygląda moje poczucie sprawiedliwości- jako, że po prostu odstrzelić właściciela agresywnego, niedopilnowanego psa nie można. A szkoda.
  6. A Ty byś była szczęśliwa, gdyby się z Ciebie na podwórku inne psy śmiały i mówiły, że jesteś SZCZER-BUL??? :evilbat:
  7. Mag- nie wiem, co jest Twojej suni. Chrumie zębiska wypadły w miarę szybko, a podwójne, to miała tylko kły (śliczna wtedy była- taki mały rekin). Byłaś z tym u weta? Co Ci powiedział? Bo pewnie trzeba czymś przemywać, coby się jakiś stan zapalny nie wdał i może czymś przeciwbólowym smarować... Sama bym się chętnie dowiedziała. __________________________________________________________ A co do zawieszania się, to Chrum ostatnio bije wszelkie rekordy sierotowatości... Sama przynosi mi piłeczkę- to jej rzucam (w mieszkaniu). To się potem sierota na mnie patrzy... :o i patrzy... :o to jej mówię- przynieś piłeczkę... i powtarzam, a ta się patrzy... :o po chwili "zaskakuje" i leci po piłeczkę buksując pazurkami po panelach... Albo podrzucam jej piłeczkę do góry, żeby ją w locie złapała... Chruma dostaje piłeczką w łeb... i się patrzy... :o i patrzy... :o (dalej- jak wyżej). Nie zawsze tak jest, ale ostatnio zdaża sie coraz częściej... :o
  8. ABS... to ładne!!!
  9. Marta... zlituj się...
  10. bo ja jestem Vampiria... a, że muszę być w robocie o 7 rano, to już zupełnie inna historia... Teraz jestem Vampiria, a rano będę nieprzytomne Zombie... Taki los... A Chruma przyzwyczajona do nocnego trybu życia- TV ogląda.
  11. mam takie dziwne wrażenie, że zostałam źle zrozumiana. Wiem, do czego zdolni są ludzie, i domyślam sie ile kosztują psy od pokoleń walczące. Ja tylko twierdzę, że kretyn zajmujący sie "zawodowo" walkami, nie kupi psa z pokojowej hodowli, bo taki pies nie ma żadnej dla niego wartości uzytkowej. Taki kretyn zabuli dużo większe pieniądze za game doga. A łosiek, co to chce organizować walki z kumplami na podwórku, nie kupi psa z pokojowej hodowli, bo to dla małolata za drogie, tylko kupi bandoga za 300pln. Aga napisała, że to przestroga dla hodowców, bo niby skąd wiedzą, komu sprzedają psy. Moim zdaniem, hodowcy mogą być w miarę spokojni, że szczeniak od nich nie zostanie przeznaczony do walk- z wyżej wymienionych powodów- bo dla jednych idiotów jest za drogi, dla drugich, bardziej "profesjonalnych" idiotów- nie ma cech użytkowych. I tyle.
  12. mi chodzi tylko o to, że z takiej zwyczajnej hodowli pokojowych bulli- raczej tylko idiota kupi psa za takie pieniądze, by go do walk przeznaczyć. Pies nie musi mieć rodowodu, by go wstawili do ringu, za to musi mieć predyspozycje, a w "pokojowych" hodowlach one na szczęście zanikają, czyli zmniejsza się użytkowość psa. Wierzę za to, że za szczeniaka z linii game, po walczących przodkach- 'hodowca" może sobie krzyknąć dużo wiecej, niż za najbardziej utytuowanego na wystawach bulla z normalnej hodowli.
  13. Psy bojowe z hodowli, kosztują średnio od 1500-pln, do... Ktoś, kto wybuli tyle na psa, nie przeznaczy go raczej na mięso armatnie. Poza tym bullowate po pokojowych rodzicach, są raczej pokojowe, a nie o to tym kretynom chodzi. Moim zdaniem, poza paroma pewnie wyjątkami- od tego są inne "hodowle", produkujące bandogi do walk.
  14. ????????????????? AP, tzn Animal Planet? Jeżeli czas Twojego postu się zgadza z emisją programu, to trochę za wcześnie na pokazywanie walk psów w TV... Animal Planet to program rodzinny, a o tej porze dzieci przed TV kupa... Programu nie widziałam, ale mogę zagwarantować jedno... z NASZYMI psami tak nie robią. Nasze miały szczęście.
  15. domek zjecie na 100%!!! Już się z nim pożegnałam... Ale kota to mi mama nie chce oddać od roku- więc TA kota bezpieczna. A że koło bloku obrodziło w koty podwórkowce- będzie co ganiać. A skrzynka mailowa była załadowana na maxa, więc ślij jeszcze raz. ...........I znowu sąsiedzi będą się nabijać że z trzodą chlewną na spacer wychodzę... i znowu będzie, żem świniareczka... :o Ech... co za życie... :cry:
  16. Może ona wypatruje drogi na Ostrołękę? Przyjedź do mnie, to pomożemy jej znaleźć... i się odwiesi.
  17. Proszę Cię... opisz to zacinanie... ja tak uwielbiam jak one się zacinają... BATTERY LOW.... BATTERY LOW... BATTERY LOW... :D
  18. Nie bój się... ...przyzwyczaj... 8)
  19. Rękaw skórzanego płaszcza papa... był i znikł w czeluści paszczy... da sie zacerować, ale to już nie to samo.... A tabasco na kanapę przestało działać... Wygryziona dziura w bluzce i w prześcieradle. To tylko bilans ostatnich dni. CLEOFAS!!!!!!!!!!! zapraszam tutaj... co prócz notatek zeżarła Cleo?
  20. No to genialnie! I ciesz się z tego, bo one z wiekiem gadają coraz mniej (co nie znaczy, że dorosłemu bullowatemu się raz na jakiś czas coś nie "wyrwie") :D Kiedyś Chruma gadała do wszystkiego, z czym "walczyła", a teraz maskotki mają "cichą śmierć"... ona musi się naprawdę rozkręcić... CHI- a proszę Cię bardzo... wszystkie bzdurki, które tu wypisuję są własnością publiczną! :drinking:
  21. Po pierwsze przeanalizuj, czy szczenięcna warczy, czy GADA!!! Bo one gadają! Kiedy warczą, to się najcześciej jeżą, mają przymknięte pyski i brzmi to bardzo groźnie. Kiedy gadają, to mają bardziej otwarte mordki, a dźwięk dobywa się jakby z głębi gardziołka (a może i nawet z żołądka). Chrumę słyszałam warczącą może z 5 razy, a gada cały czas (i jak się tłucze ze mną i jak "walczy" z innymi psami). Po drugie- ja nauczyłam Chrumę gryzienia delikatnego tak: klepałam ją lekko w okolicy nosa/oczu i mówiłam "delikatnie" i dalej się z nią bawiłam- jak gryzła delikatnie- chwaliłam i bawiłam się dalej, jak przesadzała, to znowu "pac" przez łeb i "delikatnie". Jak nie kumała dalej- obrażałam się na nią teatralnie- mówiłam "nie wolno" i przestawałam się bawić. Tego samego nauczyłam znajomych.
  22. Jak to się nie chwali... dużo nas! Dag i Chruma.
  23. Nie miej do nich żalu o żaluzje... smaczne muszą być... A poza tym dziewuchy zazdrosne pewnie były, że tylko Armiego na spacer zabrałaś... Ja dziś tylko straciłam kawałeczek rękawa skórzanej kurtki... eee tam, da się podszyć... nawet się nie darłam za bardzo...
  24. I znowu pobojowisko... :evil: notatki zeżarte, wersalka na środku pokoju, żurek knorra wyciągnięty cholera wie skąd- rozsypany na wersalce, szminka-wazelinka zeżarta i jeden but stracił sznurówkę, wkładkę i koreczek... Będzie pasztet ze stafficzyny... oj będzie... :evil:
  25. Trzeci stanik papa... nie ma... zniknął w czeluściach paszczy potwora... A tylko kawałeczek wystawał z szuflady... Razem ze stanikiem pożegnałam dzić majtki cieczkowe Chrumy... że się na nich zemściła, jak tylko miała okazję je dorwać, to rozumiem, ale czym jej mój stanik zawinił? Chlip...
×
×
  • Create New...