Toż wyraźnie napisałam, że Kyane z Dzinią biegają po Dębowym Parku. Teraz niby Kyane z Buddah wymieniają sobie uprzejmości, że niby osobiście się nie znają. I że niby spotkają się pierwszy raz na wystawie kundelków.
Ja wiem, że silny. Generalnie to ten proch zapewne powoduje otępienie, coś na kształt "wszystko mi jedno'.
A w ogóle to chyba raczej wet powinien się na ten temat wypowiedzieć. Może coś innego? A może to wycie przejdzie i wcale nie trzeba będzie psinki faszerować chemią?
Arima, na zdjęciu to pewnie Lenka. Ależ one podobne.
Nie bronię, tylko ma anatolijskiego, a one są na liście agresywnych psów, to się podlizuję, żeby nie poszczuł...
Ja to dwie noce w ogóle nie spałam przez Iryda. W końcu dostał od weta środki na uspokojenie i po prostu nogi się pod nim uginały, padał i zasypiał. Aż żal było patrzeć. No ale to było w mieszkaniu, może w domu będzie łatwiej?
Ja zabierałam Lenkę, żeby jej Irydek nie dorwał.
A propos, Arima, już dawno miałam się zapytać, jak Ty sobie radzisz w takiej sytuacji? A Emi jest wysterylizowana?