-
Posts
6182 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by PIKA
-
Kati - ja tez bylam, jak weszlam do domu i zobaczylam na srodku pokoju wielka dykte i resztki z koldry. Przyznam sie, ze wtedy nie wytrzymalam nerwowo i....... :oops: Wiem, ze nie powinnam, ale nie zdzierzylam :oops: Ale zapraszam do siebie do domu.:lol: wersalka jest jeszcze do obejenia. Naprawiac jej sie nie oplaca, a na nowa to albo kasy brakuje, albo nie moge sie zdecydowac co do modelu :lol:
-
he,hehe :D Zamykanie butow w szafkach i w ogole zamykane szafki :D Moja se otwierala i hulaj dusza..... (a raczej zabki) :lol: Zdzichu na pocieszenie to powiem, ze moja zjadla, napoczela, czy doprowadzila do stanu nieuzywalnosci (do wyboru) : komorka Nokia 3310, 2 piloty,, 4 podlokietniki od dwoch foteli, po naprawie doprowadzila te podlokietniki do stanu jaki bardziej jej odpowiadal, czyli stanu z przed naprawu :wink: . Lozko : napoczeta czesc siedziska- czyli porwana tapicerka i wyzarta gabka az do zywego drewna, zjedzony caly bok wersalki - tzn zerwana tapicerka, wyciagnieta dykta (na calej dlugosci boku) i dziura wydlubana tak, ze mozna sie do skrzyni wersalki dostac z boku. generalnie z tego boku wersalki zotal sam tylko drewniany szkielet i do tego jeszcze poobgryzany. dalej : 2 poduszki puchowe, dwie koldry w tym jedna z wielka dziura na srodku wywalona do smieci. O butach, kapciach i jakichs drobiazgach nie wspomne (nawet juz nie wszystko pamietam) :lol: Jako rozwiazanie problemu, przytargalam jej drewniany pieniek po scietym drzewie. Pieniek jest juz dwa lata i swietnie sluzy, jak psu chce sie cos poobgryzac Zdzichu, wydrukuj se moja liste i jak matka wroci i bedzie zla to jej to pokaz, jak sie przekona ze niektorzy maja gorzej to jej moze nerwy odejda :lol:
-
Nie widzi bo ma oko zalane 8)
-
Pati to ja juz wiem, :angel: Ty zostawiaj swoje oko przed kuchia, to Kienia w kuchni lac nie bedzie 8)
-
Mokka A co Ty tak sama siebie cytujesz :lol: a może to ONI? 0X
-
Pati a Ty tak na podloge w tej kuchni, czy moze do zlewu? :o Bo jak do zlewu to kenie tez mozesz do zlewu nauczyc 8)
-
A moze to natury psychicznej, moze sunia czuje sie w nocy niepewnie, boi sie lub cos w tym stylu. :niewiem: Wiesz powinnas isc z nia do weta, ale znajdz takiego co wezmie pod uwage sfere psychiki piesia. Ona jest juz "za dorosla" zeby nie wytrzymywala. :(
-
Uzi i ja własnie gotuję. :lol: A tak sobie wszystko zorganizowałam, ze czasu dużo na to gotowanie nie tracę. Generalnie ja nie daje psu żadnej "granulkowej" karmy bo jest tam wg mnie za dużo E czegos tam, popiołu (na co psu popiół? :o ) i innych dziwnych dodatków. :roll:
-
I jeszcze po drodze sobie siknie, szczególnie jak ma cos "smacznego" w pysku :wink: Wiesz Mareczek, Ja jestem dość energiczna i niecierpliwa kobita to powinnam miec bardziej energicznego psa, ale przynajmniej ta moja suczyna uczy mnie cierpliwości. :P
-
Dago - co do szkoleń IPO to ja sie z Toba zgadzam. jest mało ośrodków z prawdziwego zdarzenia. Co do odpowiedzialności właścicieli też. Ale, .... pies po ataku na człowieka jest z reguly brany na obserwację i chyba coś z tej obserwacji wynika. :( Ale u nas to jest wszystko możliwe. Jak Ty nie masz przez bandziora wydłubanego oka, połamanych rąk i nóg, nie zostałas zgwałcona, lub nie ma innych obrażęń (POWAZNYCH) na ciele i duszy to pies jak ugryzie napstnika to go uśpią. Ehhhhh :shake:
-
mareczek już wiem, że chodzi nam o to samo :lol: Ale napisałeś To stwierdziłam, że to znaczy iż właściciel rozbudzal w nim agresję, a nie że te psy są takie same w sobie. Uważam, że molosy to najlepsza grupa psów (przynajmniej dla mnie, ale i ogromne (jak one same) wyzwanie dla wlaściciela :lol:
-
jest taki paragraf, że za "drażnienie psa, doprowadzenie psa do stanu w którym może ugryźć winny człowiek jest karany grzywną do 1.000 zł. Nie znam dokładnego brzmienia tego paragrafu, ale sens jest własnie taki. Jeśli ktoś niepowołany tłucze mi kijem psa i on by sie odgryzł, to JA SAMA poszłabym na policje i sama zglosiła zdarzenie, dokładnie opisując co sie stało. Dago - prawidlowe szkolenie obrony ma na celu nauczenie psa reagowanie TYLKO I WYŁACZNIE na rozkaz przewodnika. widziałam szkolenie na którym pozorant przechadzal sie w pełnym "rynsztunku" pomiędzy szpalerem szkolonych psów, machał sonbie kijkiem od niechcenia i te psy nie miały prawa na niego szczeknąć. Mogły atakować jedynie w swojej obronie lub obronie właściciela i tylko na jego rozkaz. poza tym przy szkoleniu na IPO - najważniejsze jest posłuszeństwo psa. Pies musi dac się odwołać w każdej sytuacji. Aczkolwiek, praktycznie żaden pies po szkoleniu, czy bez nie będzie się dawał bezkarnie okladac kijem. Jeden zareaguje wczesniej, drugi później, ale większość capnie, bezpiecznie dla napastnika, jak tylko za kij.
-
Mareczek napisał : Wiesz, każdy pies który trafi do przygłupa, będzie miał zwiększoną agresję, czy to będzie molos, czy terier tupu bull (bo na tekie psy w tym środowisku też jest moda). Znam wiele molosów (w tym moja mieszanka molosowata), ktore nie są agresywne i doskonale wyczuwają intencję drugiego człowieka. a co ciekawe. Molosy mają to do siebie, ze żadko gryzą. Znają swoją siłe i "obezwladniają przeciwnika" własnym ciałem. np. mastif puknie cie swoim barkiem, ty się wykładasz na ziemi i on Cię zostawia w spokoju. Obezwładnił Cie, sprowadził do parteru i tylko o to mu chodziło. :P Przykład takiego zachowania podała Sylwia powyżej. Molos gryzie w ostaeczności, jedynie kiedy napastnik jest naprawde nieustępliwy. Oczywiście zdarzają sie wyjątki, jak w każdej rasie, gdzie pies ma coś z psychiką i sie boi, jak twój przykladowy bullmastif. Zgadzam się z tym, ze molosa trzeba prowadzić umiejetnie i znać jego psychikę, bo szkolenie na IPO w tym przypadku może skończyc sie tragicznie dla jakiegos przypadkowego przechodnia na ulicy. poza tym molosy, jak to molosy, one maja specyficzną reakcje na komendy. :wink: Na haslo "do mnie" ON podbiegnie z prędkością światła, a molos z prędkością żółwia wyścigowego. :lol: i to tez trzeba wziąść pod uwage szkoląc molosa na IPO.
-
Zgadzam sie z Mokka w sytuacjach ekstremalnych, kiedy pies ma wpojone zle nawyki i inne metody nie daja rezultau - to tak. Ale nie przy mlodym psie, ktory wkracza w zycie i nie ma jeszcze zlych nawykow. dalej uwazam, ze przy mlodziencu ras duzych i ciezkich, kiedy wlasciciel nawet przy szczeniaku ma problem z utrzymaniem i opanowaniem psa - to proponuj e lancuszek
-
Mala po pierwsze wylacz Caps lock i nie krzycz, bo styl twojej wypowiedzi jest napastliwy - "Duzo krzyku nic nie wnoszacego. Sa tacy co wiedza, sa tacy co nie wiedza, sa tacy co sie zgadzaj a i tacy co sie nie zgadzaja. Generalnie forum jest po to, aby sie dowiedziec, wiec pytanie w stylu "A nie slyszalas..... z kikoma wykrzyknikami jest w tym momencie nie na miejscu. poza tym nie podejrzewalabym 3 mies psa o dominacje, w tym wieku on szuka swego miejsca w stadzie i oczywiscie trzeba mu to miejsce pokazac, jak pozwolimy to piesek szybko przywudztwo przejmie. w tym wieku on ciagnie, bo go rozpiera energia, ma chec zwiedzenia swiata i po prostu nie umie prawidlowo chodzic na smyczy, czesto pies nie wie do czego taka smycz sluzy.. I trzeba psa tego nauczyc jak ma wygladac prawidlowy spacer Poza tym Ty wiesz, ze istniejke cos takiego, jak dominacja, ale nie potrafisz odpowiedznio zintepretowac zachowania psa w tym kontekscie przepraszam, przed czym broni ciągnący pies? :o No chyba, ze przed nadwaga, bo ja se codziennie godzine polatasz za ciagnacym bernardynem, to kilka kilogramow zrzucisz - to pewne. Ciagnacy pies, ktory uwaza sie za szefa stada, jak prawdziwy szef pokazuje nam w ktorym kierunku idziemy, bo przeciez to on decyduje gdzie pojdzie stado. I stad wynikla moja rada - aby przy ciagnacym psie zmieniac kierunek spaceru, zeby mu od malego pokazac, ze to my decydujemy, gdzie idziemy. I, przynajmniej, wedlug mnie kolczatka i lancuszek roznia sie miedzy soba i to bardzo - jak nie wiesz czym to zaluz sobie jedno i drugie to na pewno zobaczysz roznice.
-
Berrnardyn to duży i silny pies i do tego ma sporo sierści. Toteż jak będzie Cie chciał pociągnąć to i tak to zrobi, nawet chodząc na kolczatce. :P Po jakiś czasie pies się do kolczatki przyzwyczaja i nie robi ona na nim żadnego wrażenia. Najlepiej nauczyć psa chodzić przy nodze. Smakołyki podawane jak piesek idzie ładnie przy nodze, a jak próbuje ciągnąć to ty się zatrzymuj jak pies stanie spokojnie odwołaj go do siebie, nagródka i dalej na spacer.. Itp. Po jakimś czasie psiur zrozumie, że jak jest przed tobą to daleko nie zajdzie. Możesz zmieniać kierunek ruchu, pies ciągnie do przodu to ty skręcasz np. w prawo itd Ona ma 3 miesiące to powinnaś dać sobie radę, zresztą to nawet konieczne zacząć uczyć psa chodzenia na smyczy. Jeżeli już naprawdę, nie możesz sobie poradzić to proponuję w ostateczności łańcuszek zaciskowy.
-
Molosów nie szkoli się na obronę, bo one to mają "we krwi". A że przy okazji maja wysoki poziom tzw pobudzenia" to nie rzucaja się z obroną jak np ktos sie potknie i poleci na jego właściciela.. Molosy maja świetne wyczucie zagrożenia. Po szkoleniach IPO ten próg sie obniża, i wyobraź sobie 100 kg mastifa (a raczej jego właściciela), który myśląc, że człowiek, który sie potknął chce zaatakowac jego Pana. Owczarki owszem są dobre do obrony, ale je łatwiej nauczyc "obrony na rozkaz". Molos ma tendencje do samodzielnego "podejmowania decyzji" w takich sprawach.
-
A propos historii Rufiego. Koło mnie na osiedlu jest suczka ON-ka czarna z papierami, tylko jakas taka niska, po szkoleniach. Brala nawet udział w pokazach dla publicznosci. I kiedys ta sunia, majaca widocznie zly dzien warknela i skoczyla do mojej suki. Facet trzymal ja na smyczy i ku mojemy zdziwieniu podniosl j a za ta smycz do gory, tak,ze suka morde miala na wysokosci jego twarzy a tylnymi lapami przebierala tuz nad ziemia. Zazanaczam, ze facet prowadza ja caly czas na koczatce i twierdzi, ze "musi ta wariatke" trzymac na kolcach. A ona nie jest taka zla, grzeczna, wrecz powiem, ze grzeczniejsza od mojej, a ja psa na kolcach nie prowadzam, chociaz moja duzo silniejsza jest. Uwazam, ze ta sunia slucha bo sie boi, zreszta ona strasznie nierwowa jest, co widac w jej ustawicznym szczekaniu.
-
widzę Adda, że sie teraz zrozumialysmy., jak czlek jasno wylozy o co chodzi to od razu inna rozmowa :P Ja się tak z lekka oburzyłam bo tyz jestem w tym "głupim" wieku. :wink: Ale do glowy mi nigdy nie przyszło, zeby bic, kopac, czy cos w tym stylu psa a szczeniaka w szczególnosci, nawet jak skacze. znam mniej bolesne dla psa sposoby aby go utemperowac, jesli zajdzie taka potrzeba. Jakby mi ktos kopnal psa, to bym chyba zabila :evil:
-
Palatina, szczerze mówiąc ja czytałam coś odwrotnego :) Oczywiście zgodzę się, że jedzonko w misce nie może stać bez przerwy i pies nie może mieć do niego stałęgo dostępu, ale szczeniakwi raczej należy zostawiać zabawkę lub kostkę, należy też wymieniac zabawki. Oczywiście piesek nie powinien mieć dostepu do wszystkich zabawek na raz i z to z prostej przyczyny, że mając dużo i na raz szybko się nimi znudzi i znajdzie sam sobie zajęcie, które nie koniecznie nam musi się spodobać. Aczkolwiek ma to zastosowanie do psów demolek. Nie wiem jak taka kuracja zabawkowow-kościowa ma wplyw na wyjca :) Poza tym podany przeze mnie sposób oduczenia psa wycia też wyczytałam w kiążce i słyszałam, ze daje to dobre efekty. Ważne jest aby wpadac w odpowiednim momencie i karać i nagradzać też.
-
Adda, Nie napisalaś wczesniej, że chodzi ci o konkretna sytuacje i akuratnie twojego psa. Podejrzewam, że spotkałaś się z taka sytuacją raz i wyogólnilas problem. ja się z taka sytuacja nie spotkałam, tzn. jeżeli idę z moim psem, a jest dużo psów luzem, to żaden, ale to żaden nie podbiega od tak sobie, kiedy im włałciciele na to nie pozwalają, oprócz szczenikaów, oczywiście :) . Powiem więcej wiele rozsądnych psów, wyczuwając dorosłego silnego psa wycofuje się z chęci powitania. Rozumiem sytuacje kiedy podbiega szczeniak i jestem to wstanie zrozumieć i ciesze się, że twój starszy pies Cie słucha i nie podbiega do obcych, a jesli ktos uderzył twojego szczeniaka, który podbiegł to sam powinien oberwać, takie jest moje zdanie. Chociaż nie rozumiem Twojego ostatniego zdania. w przeciwieństwie do niektórych ludzi (co mi wisi), psy mnie lubią i z wzjaemnością I nigdzie nie pisalam, że wszystko wiem. Nie wiem jeszcze baaaardzo duzo i staram sie dowiedzieć. Popełniłas merytoryczny błąd i ja cię tylko poprawiłam, po to jest to forum. Ja strzeliłam pewnie nie jedną głupotę, ale jak mnie ktoś poprawia to dziekuję, a nie się obrazam. A jak mam jakieś spostrzeżenia to staram sie je jasno wyrażać i nie napadać ludzi w stylu po 30-ce to glupki Bez urazy.
-
Pewnie, ja np. nie chodzę ze swoim psem w miejsca, albo w godzinach w których jest duzo psów. Spotykam się ze swoimi znajomymi, a nowe znajomości tylko pod kontrolą moja i właściciela drugiego psa. Problem polega na tym, że zawsze znajdzie sie jakis samobujca, co leci do każdego psa a wlaściciel pomimo usilnych prób nie moze go odwołać. To do koga ta pretensja? :o zawsze myślalam, że moja suka to za bardzo nie jest zsocjalizowana, a tu sie okazuje, że jest bo brzucha nie pokazuje. :o Dorga adda tak się sklada, że pokazywanie brzuszka do obwąchania, szczególnie przez szczeniaka wcale nie jest objawem braku socjalizacji tchórzostwa, czy czymś podobny, tylko normalnym zachowaniem jednego psa czującego sie słabszym, bardziej poddanym (co u szczeniaków jest rzeczą normalną) w stosunku do starszego silniejszego psa. Poczytaj sobie o zachowaniach psów i mowie ich ciała. Nooo, tego już za wiele! Pani dzielnie bierze swojego pieska na ręce i odgania przybyłe istoty nerwowymi ruchami, a nawet zdziela co poniektóre w łeb, bo chcąc dostać się do jej psiaka mogą porwać jej rajstopy. Nie widzę powodu, dlaczego jakis obcy pies ma na mnie wskawiwać cokolwiek bym miała na rekach (na pewno nie mojego psa bo za ciężki). Mogę mieć kawał pięknie pachnącej wołowinki, a Twój pies nie ma prawa na mnie skakać. wole kupic jakąs duperelę dla psa niz codziennie kupować nowe rajstopy.
-
Adda, a dlaczego Twój pies od tak sobie podbiega do innego psa. :o Oczywiście pieski powinny się pobawić, ale na to muszą się zgodzić obie strony. To Ty powinnaś pilnować swojego psa aby nie podbiegał do każdego napotkanego stworzenia, nie każdy inny pies ma akuratnie ochotę na zabawę, albo nie może i to z różnych przyczyn. Ja nie lubię, jak nagle zza krzaka wypada cos do mojej suki. I jak to kiedyś określiła gdzieś Monik@ - „wyrozumiałość mam tylko dla bardzo młodych szczeniaczków”. Nie raz widziałam psy w parkach latające luzem i te chodzące na smyczy i raczej większość „luzaków” nie podlatywała do innych psów, chyba, że właściciel się na to zgodził. Jakoś dziwnym cudem moja suka nie podleci nawet swego do baaaaardzo dobrego znajomego bez mojego pozwolenia.
-
Chip, a może my razem pracujemy tylko o tym nie wiemy :o ja mam w robocie to samo :(
-
Chip doskonale wszystko zrozumiałam - wyłuszczyłaś wszystko jak "chłop krowie na rowie" :P Tylko jest jeden problem :lol: Bo to wirka tak uważa a nie ja :lol: wirka napisała Rozumiem - ciężki dzień w parcy :wink: