Jump to content
Dogomania

Flaire

Members
  • Posts

    13134
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Flaire

  1. Kochani, zanim zaczniecie nazywać wetów wyłudzaczami pieniędzy i oskarżać ich o zabijanie psów, zerknijcie, proszę, do regulaminu. Według punktu nr 2, wyrzucam część postów. Mod Flaire
  2. Mnie było zdecydowanie łatwiej... :(
  3. Ja miałam suczkę (właściwie dwie) Airedale, które dostały pierwszą cieczkę w wieku półtora roku, a potem miały cieczki raz na półtora roku. A jeśli znajoma nie ma zamiaru jej rozmnażać, to powinna ją wysterylizować - jeśli zrobi to przed tą drugą cieczką, to ciągle jeszcze zmniejszy szanse tej suczki na raka sutków (poza innymi efektami zzdrowotnymi).
  4. Jeżeli zależy Ci na zdrowiu suczki, to ja radziłabym, zamiast słuchać niewiarygodnych sprzecznych informacji, znaleźć wiarygodne źródło i poczytać. Możesz zacząć od vetserwisu - link w naszej linkowni do informacji o sterylizacji. Bo jeśli chodzi o zalecenia terminu przeprowadzenia sterylizacji, to sprawa jest jasna - kontrowersji wśród ekspertów tu nie ma. Kontrowersję tworzą niepoinformowani właściciele i weci, którzy nie śledzą fachowej literatury. Ja Ci powiem tak: bez względu na to, kiedy sterylizujesz, zyskujesz zmniejszenie do zera ryzyka ropomacicza czy też raka narządów rodnych. Ale to tylko jeden efekt zdrowotny. Jeśli chodzi o ten drugi, według mnie, ważniejszy efekt zdrowotny, czyli znaczne zmniejszenie ryzyka raka sutków, to najlepszy czas do przeprowadzenia sterylizacji - przed pierwszą cieczką - już opuściłaś. Mówi się trudno. Ale prawie tak samo dobre efekty w tym zakresie możesz uzyskać sterylizując między pierwszą a drugą cieczką. Sterylizując po drugiej cieczce tracisz ten efekt: nowotwory sutków występują niemalże tak samo często u suk sterylizowanych po drugiej cieczce, jak u suk nie sterylizowanych w ogóle. Czyli zabierz się szybciutko za to czytanie, bo nie ma na co czekać.
  5. To po co czekać??? :niewiem:
  6. aga_, wczoraj żadnej chlapy nie było - w czasie treningu nie padało!!!
  7. Anselek idzie do hodowli, będzie tam Airedalem nr osiem, więc szkoda mi trochę, że nie będzie czyimś jedynym, ukochanym, szczególnie że on taki słodki jest. Ale jego nowa właścicielka tak się na niego cieszy, za każdym razem jak mówię, a co będzie jeśli ... to mnie uspakaja, Ansel będzie z nią chodził do pracy, będzie miał suczkę troszkę starszą do zabawy, mogę go w każdej chwili odwiedzić. Na wystawach jej psy są zawsze grzeczne i zsocjalizowane, zadbane, bardzo ładnie przygotowane. Chyba będzie dobrze... ale ja już za nim tęsknię. Łatwiej się z nimi rozstawać jak jest ich więcej :( .
  8. czapla, dawno od Ciebie nic nie było... Jesteś? Mój Anselek jutro jedzie do domciu do Poznania :cry: .
  9. Ja bym się specjalnie nie przejmowałą. Miałam dwie suczki (co prawda Airedale), które pierwszą cieczkę miały w wieku 18 miesięcy. Twoja pewnie niedługo się pojawi.
  10. To mnie bardzo zaniepokoiło. Może wcale nie mam powodów do obaw ale po prostu ten pies mnie zadziwił. Inne zawsze uciekały jak się je przepędzało, ale ten nawet nie zwracał na mnie uwagi. Co mam robić? Czekać? Kiedy objawy choroby mogą sie ujawnić? :( Cockerek, po pierwsze, wścieklizna u miejskich psów to bardzo rzadka choroba. Raczej, powiedzialabym, niespotykana.Po drugie, na jakie objawy i u kogo Ty teraz czekasz? Czy ktoś został ugryziony? Wścieklizna przenosi się poprzez kontakt śliny z krwią... Czy Twój pies został ugryziony, a nie był szczepiony? Czy Ty zostałaś ugryziona? (Jeśli tak, to nie czekaj na objawy tylko idź do lekarza!) Czy co??? Chyba raczej przesadzasz... :wink:
  11. To zależy ile czasu chcesz temu poświecić i jaki efekt chcesz osiągnąć. Jeśli chcesz, żeby suczka zawsze wyglądała jak wytrymowany Airedale, to musisz to robić częściej, niż raz na 3 miesiące - raz na tydzień lub dwa, ale dokładnie jak i co wtedy robić to opisać tak łątwo się nie da. Natomiast jeśli chodzi Ci wyłącznie o to, żeby nie leciała z niej sierść i żeby nie była zbyt zarośnięta, to raz na 3 miesiące wystarczy i jest dużo łatwiejsze i w sumie mniej czasochłonne niż regularne trymowanie.
  12. Na Mokotowie nie leje, tylko troszki kropi. Z tego co wiem, trening planowany normalnie... Mnie łatwo powiedzieć, bo bez psa, w razie czego w garażu będę siedzieć :wink: .
  13. Mruczek, a wjakim wieku jest Kajtek? Moje szczeniaki od wieku 6 tygodni jedzą trzy posiłki dziennie, czyli co 8 godzin. Nowym właścicielom mówię, że powinny jeść trzy razy dziennie do wieku 6 miesięcy, a potem dwa razy dziennie. Po skończeniu roku, można małe i średnie rasy karmić już tylko raz dziennie; duże rasy należy karmić dwa razy dziennie.
  14. Dokładnie to to jest róg Racławickiej i Płatowcowej, która jest maleńką uliczką na wschód od Miłobędzkiej. Przy Miłobędzkiej natomiast jest światło i przystanek autobusowy. Nasz adres to Racławicka 99. Sajko, jeśli masz chwilkę czasu na stronkę, to właśnie najważniejsze jest poprawić tam miejsce naszych treningów i opisać dojazd (szczegółowe informacje znajdziesz wcześniej w tym topiku). A co do szczeniaków, to poza tymi opisanymi wyżej, mamy nadzieję, że niedługo dołączy do nas jeszcze Api, czyli córeczka Misi. Ma teraz 7 tygodni i jeszcze obowiązuje ją kwarantanna. Ale za dwa tygodnie może już zacznie uczęszczać na zajęcia!!! A w tej chwili konsumuje na śniadanie moją sofę... Jak tak dalej pójdzie, to trzeba będzie oddzielną grupę dla szczeniaków założyć...
  15. Nie powinien mieć zostawianej michy pełnej karmy... W tem sposób właśnie tworzy się niejadki - po co pies ma jeść, jak wie, że w każdej chwili może sobie dojeść, a może jeszcze trafi się coś lepszego?Pies powinien być karmiony raz (małe psy) lub dwa (duże psy) dziennie (szczeniaki trzy, najwyżej cztery razy), potem miska zabierana do następnego posiłku! Powiedz mamie, że nie znany jest w historii przypadek psa, któy przy regularnym dostępie do karmy zagłodziłby się na śmierć, bo mu karma nie smakowała.
  16. Ja by mi cos takiego powiedzial, to ostatni raz bylabym w jego gabinecie :evil: Hanya, to było odnośnie małego zwierzęcia krytycznie potrąconego przez busa. Wet myślał, że jest duża szansa, że zwierzę nie przeżyje. Co miał im mówić??? Że wszystko będzie dobrze???Czy może nie podoba Ci się użycie słowa "zdechnie"? A jesteś pewna, że właśnie dokładnie tego słowa użył ten wet, kiedy mówił o tym rodzinie kuzyna Fuksiary która potem powtórzyła temu kuzynowi, który potem powtórzył Fuksiarze, która w końcu napisała o tym na dogomanii? Troszkę więcej zrozumienia dla wetów, pliiiiz... Właściciele puszczają psa, który wpada pod samochód, a potem pretensje do weta, że mówi, że pewnie nie będzie potrafił go uratować??? Fuksiara, jak można w ogóle porównywać niebezpieczeństwo wpadnięcia pod samochód z "niebezpieczeństwem" sterylizacji??? Ciąża, szczególnie niezaplanowana ciąża, jest dużo bardziej niebezpieczna od sterylizacji. Ryzyko śmierci z powodu komplikacji, w przypadku nie zrobienia zabiegu, takich jak ropomacicze, jest dużo większe, niż ryzyko sterylizacji. Dlatego się ten zabieg przeprowadza - żeby ratować życie zwierzętom, które statystycznie żyją krócej bez sterylki, niż po niej. Masz rację, że boisz się zabiegu, bo każdy zabieg wiąże się z jakimś ryzykiem . Ale powinnaś bać się skutków nie przeprowadzenia zabiegu dużo bardziej, bo są dużo bardziej niebezpieczne.
  17. Zaprosili mnie, że mogę go odwiedzić, kiedy tylko chcę... Ale to jest aż pod Poznaniem :( .
  18. Anselek jedzie do nowego domku w niedzielę :cry: .
  19. Ma kto kamerę, żeby mi pożyczyć, żeby chociaż troszkę sfilmować Anselka zanim do nowego domku pojedzie? :cry:
  20. Właśnie zadzwoniła do mnie Pani z Poznania, która odbiera Anselka w niedzielę... i smutno mi, że on już jedzie... :( Ale będzie z nią chodził do pracy i będzie miał tam troszkę starszą (6 miechów) koleżankę do zabaw, więc mam nadzieję, że będzie mu dobrze...
  21. whipetka, Spróbuję odpowiedzieć na Twoje pytania... dogomaniaczka o niku Elka, ale ostatnio kiepsko u niej z dostępem do netu, więc odpowiedź reszty będzie Cię musiała zadowolić. Każdy terier u nas miło widziany :wink: :lol: Na pewno może. Tunele również i huśtawkę. U nas są tylko składki klubowe 60 zł miesięcznie od przewodnika plus jeden pies. Za to masz dwa treningi tygodniowo, każdy ok. dwóch godzin, czyli wypada ci ok. 4 zl za godzinę - barszcz... Mamy oddzielne godziny dla początkujących i bardziej zaawansowanych. Możesz się dołączyć w każdej chwili. Chyba najlepiej spytać nas, jak jest u nas, a Fortu - jak jest u nich, potem przyjść na próbne zajęcia tu i tam i samej zadecydować... Z tego co wiem (a wiem niedużo, właściwie głównie z ich strony www), w Forcie zajęcia są zorganizowane jako kursy. Płacisz za kurs, który składa się z iluśtam godzin. Również wydaje mi się, że następny taki kurs zaczyna się we wrześniu (ale nie jestem pewna). U nas nie ma. Nasza najmłodsza przewodniczka właśnie skończyła 11 lat, a najstarszą narazie jestem ja, ale Ci nie powiem ile mam :wink: . Mamy przewodników w każdym wieku.Masz wolny weekend? To przyjdź w sobotę lub w niedzielę na 18 i zobacz, czy Ci się podoba.
  22. Znalazłam kilka zdjęć Brutusa z zawodów w Warszawie:
  23. Wojtek, to bardzo zależy, od wielu czynników, począwszy od rodzaju sierści, a skończywszy na jej stanie. Ja z reguły Misię trymuję w trzech kawałkach. Grzbiet zajmuje nie więcej jak godzinę, tył i przód - po półtorej. Potem jeszcze tylko godzinka, żeby wszystko "uładnić" (np. dłuższą sierść na łapach i pysku), ciachnąć pazury, itp.Ale ja nie jestem zbyt szybka, a Misina (wyjątkowo twarda) sierść nie jest tak łatwa, jak niektóre. Osoba szybka z łatwym psem potrafi zrobić Airedala w dwie godziny.
  24. UFFF! Mruczek, on nie jest żadnym niejadkiem, tylko Mądrym Psem, któy doskonale wie, że nie ma się co napychać suchą karmą, bo Pańcia smaczniejsze rzeczy ma w spiżarni... A w jaki sposób go zachęcasz? Może ja polecę sposób: odstaw wszystko, oprócz suchej karmy. Podawaj suchą karmę raz lub dwa razy dziennie (zależnie od tego, czy pies jest mały, czy duży), podając miskę na 10-15 minut - potem zabieraj. Po kilku dniach, apetyt psa unormalizuje się i będzie jadł suchą karmę... Dawka zalecana przez producenta karmy ma niewiele wspólnego z tym, co potrzebuje Twój pies - każdy pies jest inny i potrzebuje innej ilości karmy. Więc nie sugeruj się zalecaną dawką tylko tym, czy Twój pies utrzymuje wagę. Mruczek, zanieś to, co psu dajesz do jakiegoś dobrego laboratorium dietetycznego, żeby Ci przeanalizowali pod względen witamin i minerałów niezbędnych dla psów, biorąc również pod uwagę rasę i poziom aktywności Twojego psa. Wtedy będziesz wiedzieć, czy masz mu coś dodawać. Inaczej, a już szczegónie przez internet, nie sposób powiedzieć, czy to, co mu dajesz spełnia wymagania jego organizmu, czy nie. Jeżeli opiera się głównie na kaszkach mleczno-ryżowych, to pewnie nie.To był żart z tym laboratorium... :wink: Ale chodzi o to, że nikt nie jest w stanie powiedzieć Ci, czy to, czym karmisz swojego psa zapewnia mu wszystkie składniki, któe on potrzebuje, czy nie. Dlatego wiele osób, łącznie ze mną, karmi wyłącznie suchą karmą - bo wiem, że miliony dolarów były wydane na badania, co taka karma powinna zawierać, żeby była jak najzdrowsza dla psa. Ja nie mam szans ułożyć psu równie dobrego dla niego posiłku nawet, gdybym wiedziała dokładnie jakich witamin i w jakich ilościach jego organizm wymaga - a nie wiem. Więc moje psy, łącznie z maleńkimi szczeniakami, dostają suchą karmę i tyle! (Zanim miały zęby dostawały tę karmę zmiksowaną i namoczoną - no i przyznaję, że dzidziusiom dodawałam troszkę jogurtu, na ząbek :wink: . Ale teraz - 7 tygodni - wsuwają już całkiem suchą karmę dla szczeniąt trzy razy dziennie aż im się uszy trzęsą!)
  25. Tak, tylko że to Ansel ma biały paluszek i to Ansel pierwszy z kojca wyłaził... :fadein:
×
×
  • Create New...