Jump to content
Dogomania

Flaire

Members
  • Posts

    13134
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Flaire

  1. Tak, Państwo Kędziorkowie szukają terenu gdzieś bllisko domu - jak znajdą, to będzie druga szkoła. Ale nie wiem, co planują z torem, który obecnie jest na Bemowie - przenieść? Kupić drugi? Nie wiem. A do Alternatywy jeździ podmiejski autobus... Ale chyba żeby tam jeździć komunikacją miejską trzeba chyba prawadziwej determinacji i poświęcenia :wink: . Ale teren jest super i ja bardzo lubię Ulę.
  2. No i zobaczcie, co dostałam od Api: Api: - lubi leżeć pod łóżkiem albo chłodzić się tuż przy lodówce - coraz chętniej wskakuje do klatki, bo ta kojarzy jej się z "żarciem" - no i miała wczoraj wreszcie szczepienie, które zniosła dzielnie (w zasadzie to nawet go nie zauważyla) - to jest zdjęcie po powrocie od weta - widać na nim, że zaczynają się jej podnosić uszy (niezła z niej cwaniara bo od razu po wyjściu z mieszkania poznała że będziemy jechać do weta, nieco się bała, ale wyluzowała się po zastrzyku a już w ogóle to po smakołkach i w drodze powrotnej) - chętnie ćwiczy, super przybiega jak się ją tylko zawoła - czesem biegnie dynamicznie i radośnie jak osiołek ze Shreka bardzo machając uszami - powoli zanika u niej bialutki krawacik - no i nie może doczekać się wychodzenia na powietrze /już w najbliższy weekend !!!/
  3. BeataG, ponieważ wiem, że Ty szkolisz klikerowo, to chcę zwrócić Twoją uwagę na szkoły agility, które również używają tej metody - może już o nich wiesz. Po pierwsze, Alternatywa szkoli klikerowo - link do ich stron www znajdziesz tu w linkowni. Niestety, oni też są daleko. A po drugie, Państwo Kędziorkowie w swojej szkole Baritus również szkolą klikerowo na lotnisku na Bemowie - już bliżej.
  4. Zgadzam się w tym z Tobą z wielu powodów jeśli chodzi o zawody, które oglądałaś - ale czytaj dalej. A jeśli chodzi o treningi, to najlepiej pooglądać i te dla psów bardziej zaawansowanych, i te dla początkujących. Dla początkujących to powinno być rzeczywiście najważniejsze. Ale pytanie - w jaki sposób mierzyć wyniki tego początkowego nauczania? Które jest dobre, a które nie? Bo można porozmawiać, dowiedzieć się i wszystko brzmi super, tylko okazuje się, że wyniki mierne... Dlatego ja sugerowałam, że jednym z mierników mogą być wyniki psów początkujących na zawodach w klasie dla nich przewidzianej. Takiej klasy nie było na tych zawodach, które oglądałaś, ale była na IALu w Pęcicach. Tam, w klasie A0, można było poobserwować psy i przewodników, którzy ćwiczyli bardzo krótko - np. 2-3 mieisące - i na podstawie tych wyników wyciągnąc wnioski nie na temat metodyki czy sposobów nauczania, ale na temat skuteczności. A co jest dla Ciebie ważniejsze - metodyka czy wyniki - to zależy od Twoich osobistych celów i względów.Oczywiście wczesne sukcesy niekoniecznie przekładają się na sukcesy późniejsze - i to jest ważne dla osoby początkującej, która ma poważne ambicje. Ale w późniejszych sukcesach, w zaawansowanych zawodach, indywidualne predyspozycje psa grają już dużo większą rolę, niż w klasach dla psów początkujących - dlatego w klasach zaawansowanych wygrywają prawie wyłącznie bordery, aussie i belgi, a w klasach początkujących - może to się udać nawet cane corso z dobrymi podstawami. :wink:
  5. Na Mokotowie pada, ale może przez następną godzinkę przestanie...
  6. Elka mnie pewnie ochrzani za to, jak tu sprawę przedstawiłam powyżej, bo ona ma chyba ambicje jeśli chodzi o zawody większe, niż reszta z nas, więc powiem jeszcze, że na IALu w Pęcicach startowały od nas również dwa "zaawansowane" psy i w IALu jeden zdobył złoty medal, a drugi srebrny (ten drugi był Elki, więc się nie liczy :wink: ). Nie tak źle jak na "amatorski" klub :wink: . No a pod koniec miesiąca organizujemy obóz agility, gdzie przez cały tydzień sobie pobiegamy. :) Ale masz absolutnie rację, że chodzi nam głównie o dobrą zabawę. A co do błędów na początku uczenia elementów... tu sugerujesz już brak kompetencji, więc muszę odpowiedzieć. No i znów, pytanie, jak to mierzyć. Ale jeden sposób to właśnie spojrzeć na wyniki początkujących psów w zawodach i w tym zakresie jestem z Cavano bardzo dumna. Nie będę tu wyliczać lokat z Pęcic, bo tu nie jest odpowiednie miejsce, ale mogę Ci napisać na priv. W każdym razie KAŻDY z naszych zawodników miał lokatę - i to nie było tak, że o lokaty było łatwo, bo klasy, w których startowaliśmy były dobrze obsadzone (w klasie A0 large startowało ponad 20 psów).
  7. Mecka, widzę, że jesteś na 100% w temacie i masz świetną opiekę wet., więc ciągnę dalej... Tak, to rozbijanie ultradźwiękiem w USA rónież zaczynali właśnie w ludzkich lecznicach, teraz już chba mają kilka miejsc specjalnie dla zwierząt. Owszem, może to być bolesne u ludzi, ale czytałam opis doświadczeń jednej suczki, która miała to robione, a której właścicielka również obawiała się bólu na podstawie reportaży bólu u ludzi. Ale u tej suczki w ogóle nie było to bolesne. (Strony z doświadczeniami tej osoby są super - wszystko bardzo dokładnie opisane, cały przebieg choroby od początku, zmagania z rozmaitymi wetami, różne diety - ale wszystko po angielsku: http://www.macatawa.org/~wilcox_k/kidney.html). No to narazie tyle...
  8. Mecka, znalazłam dla Ciebie coś jeszcze, choć nie wiem, czy to się okaże w ogóle przydatne. W USA, od dosyć niedawna (10 lat), leczy się takie kamienie przy pomocy zabiegu, który nazywa się po angielsku LITHOTRIPSY. Polega on na rozbijaniu kamieni na malutkie kawałki przy pomocy specjalnego aparatu mocnymi falami ultradźwiękowymi (nie takim normalnym aparatem USG - potrzebny specjalny sprzęt). Potem, jak już się rozbije kamień na malutkie kawałki, te kawałki są wydalane z moczem. Nie wiem, czy w Polsce robi się to w ogóle, ale wspominam, bo możesz się dowiedzieć.
  9. No to to wiem :wink: . (Twojego Misia hodowli znaczy się - nie mojej Misi :wink: ).
  10. Mecka, ogólnie rzecz biorąc, w polskiej weterynarii nie ma takiej specjalizacji. Więc jeżeli ktoś jest specem od urologii, to raczej z zainteresowania i zamiłowania. Nerkami zajmują się po prostu "specjaliści chorób psów i kotów", a ponieważ USG jest być może najważniejszą częścią diagnozy chorób nerek, to weci robiący badania USG znają się na nerkach lepiej - tak myślę.Czy Twój pies do dalmatyńczyk, tak jak na zdjęciu? Pytam, bo coś mi świta, że tendencja do kamieni to dosyć często spotykana wrodzona przypadłość u dalmatyńczyków, więc jeśli tego jeszcze nie zrobiłaś, to powinnaś powiadomić hodowcę.
  11. Przeglądałam sobie "stare" zdjęcia i znalazłam jeszcze takie słodkie:
  12. "podrażnienie" od traw najczęściej = aleregia na te trawy
  13. aga_, to może o 11 przy wyjściu z metra tym wyjściem najbliżej Pól Mokotowskich, przy ulicy Batorego, pod Zieloną Gęsią? KIRI, nie znam tego piesia, zresztą tylko jedną sunię z tych AT wymienionych w katalogu w ogóle widziałam na oczy. No i o większości hodowli też nie słyszałąm. Ale oni o mnie też nie, więc jest remis :wink: .
  14. O 12 jest ok, ale może by się tak spotkać trochę wcześniej na Polach Mokotowskich, coby dziewczyny wybiegać i zmęczyć?
  15. To na pewno. A to już nie koniecznie... Być może jest to ważne w trenowaniu kadry krajowej (chociaż nawet to nie jest koniecznie prawdą - często najlepsi trenerzy nie byli nigdy najlepszymi zawodnikami, a najlepsi zawodnicy nie sprawdzają się jako trenerzy). Ale na pewno to "sprawdzanie się w najważniejszych europejskich imrezach" nie jest najważniejsze w uczeniu podstaw. "Pozwalać"??? Powiedz, proszę, że to żart albo pomyłka... Jak masz zamiar "zabraniać" jak już będą te uprawnienia? Nie trzeba. Trzeba tylko, jeżeli się chce to robić w ramach szkoleń związkowych. No i niestety, jak już pisałam, te uprawnienia są do chrzanu. Podobnym błędem jest, żeby instruktor PT czy PTT musiał robić IPO-3.Mnie chodzi tu tylko o jedno: uprawnienia związkowe z posłuszeństwa, w moim doświadczeniu, zupełnie nie świadczą o tym, jak dobrym ktoś jest instruktorem. Może z agility będzie inaczej, ale osobiście wątpię.
  16. Flaire

    uszy

    O to, że mój komp czasami dostaje czkawki - spójrz raz jescze.
  17. Flaire

    uszy

    sheltomaniak, ktoś w karusku błędnie przepisał z nalepki na stronkę, ot i wszystko!
  18. Lara, po pierwsze, nie wszyscy trenują agility po to, żeby startować na zawodach, więc nie dla wszystkich akurat to jest ważne. Ale jeżeli dla Ciebie jest, to warto przyjrzeć się tym danym uważniej. Na przykład, jaki procent z uczniów w ogóle bierze udział w zawodach? Jak długo trenowali zanim zaczęli brać udział i cos osiągać?Mnie się wydaje, że nauka czegokolwiek to rzecz bardzo osobista i każdy ma inne osobiste wymagania, niektóre świadome, a inne nie, co do instruktorów. Idź na próbę w obydwa miejsca, to będziesz wiedzieć, którzy instruktorzy Tobie osobiście bardziej odpowiadają. Cavano składa się w tej chwili głównie z osób, które trenują bardzo krótko (od zimy) i z których większości na zawodach absolutnie nie zależy - robimy to głównie dla zabawy. Niemniej Elka namówiła właściwie wszystkich do startu w IALu w Pęcicach, gdzie w klasie A0 (dla początkujących - dla większości były to pierwsze zawody) wypadli rewelacyjnie - może właśnie dlatego, że nie jest to dla większości bardzo ważne :wink: . Natomiast co do kwalifikacji, to w tej chwili w Polsce nie ma oficjalnych przepisów i ja osobiście uważam, że to nie koniecznie źle... Bo np. oficjalne kwalifikacje dla instruktorów posłuszeństwa istnieją i rezultat jest taki, że aby "oficjalnie" prowadzić przedszkole dla szczeniąt, trzeba mieć za pasem wyszkolenie psa do IPO-3. A co gorsza, to samo IPO-3 jest potrzebne, żeby uczyć PTT - natomiast samo PTT nie jest! No i "oficjalni" szkoleniowcy nie mają pojęcia, jak uczyć elementów PTT, bo nigdy tego nie robili. Niektórzy nawet nie znają regulaminu PTT. W końcu, warto wspomnieć, że nie zawsze osoba z najwspanialszymi osobistymi osiągnięciami jest najlepszym nauczycielem podstaw. Przerobiłam to, niestety, na własnej skórze, gdy, w czasie studiów, rachunku różniczkowego uczył mnie światowej sławy matematyk...
  19. INA, super! Będę trzymać kciuki!
  20. A żeby było jeszcze ściślej, to u suk, kastracja to usunięcie jajników - reszta może zostać i nadal mamy słownikową kastrację. Tylko nikt tak "oszczędnie" suk nie kastruje :wink: - wycina się wszystko . Być może dlatego, w przypadku zabiegu kastracji u suk, często używane jest to potoczne słowo "sterylizacja".Ale wszystkie te techniczno-słownikowe szczegóły są mało ważne - ja głównie zareagowałam na stwierdzenie, że suk się nie kastruje, bo to, oczywiście, nie prawda. :D
  21. Ale Ci zazdroszczę!!! A co mówił? :wink: Misia w ich wieku W OGÓLE nie szczekała!
  22. Czy się rozupści, czy nie, zależy od tego, jaki to kamień - chyba tych wapiennych się rzeczywiście nie rozpuści, ale pewna nie jestem. Oczywiście, tak samo jak u ludzi, usuwa się je chirurgicznie. Z tego co wiem, potrafią być bardzo bolesne, jak również (zależnie od rozmiaru) potrafią się przemieścić i blokować kanały. Jeśli czytasz po angielsku, to w necie jest masa informacji na temat kamieni w nerkach psów, łącznie z domowymi dietami - wstaw do google kidney stones dogs. A nie proponują Ci operacji?
  23. Brzuchem do góry śpią psy, które czują się pewne siebie i bezpieczne :P .Misia na łóżku sypia tak: Albo tak - zwróćcie uwagę na uśmiech :D : Albo tak: A w budzie sypia tak: Albo tak: Oczywiście wszystkie fotki z czasów, kiedy jeszcze miała kudły :cry: .
  24. Sajko, ale wszystko już OK? Po przeliczeniu Waszych zgłoszeń, spodziewałam się na treningu 11-14 psów... A na początek pokazały się 4, jeden z cieczką, więc zostało 3.... Pierwszą godzinkę poćwiczyliśmy sobie w trójkę. A potem dołączyly jeszcze dwa psy i skończyliśmy trening w piątkę (chociaż Misia już wtedy miała dosyć, więc raczej się wylegiwała, udając bardzo zmęczoną, aż do momentu, kiedy można było za psem poganiać - wtedy energia jej wracała!)
  25. Patka, a próbowałaś ją nauczyć? Bo moja Misia też nie umiała i nie chciała pływać, ale ją nauczyłam i teraz pływa chętnie... Już chyba gdzieś tu na forum pisałam, jak ją uczyłam; jeśli jesteś zainteresowana i nie znajdziesz, to mogę poszukać, ewentualnie napisać jeszcze raz.
×
×
  • Create New...