Jump to content
Dogomania

Flaire

Members
  • Posts

    13134
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Flaire

  1. Marek, rozmowa się klei super, tylko Ty jakoś nie przyjmujesz do wiadomości tego, co tu jest pisane. W skrócie: 1. Jeśli płacisz za szczepionkę 60 zł, a szczepionka kosztuje weta "tylko" 30, to bardzo naiwne jest myślenie, że on te pozostałe 30 "zarabia". Zależnie od sytuacji i wyposażenia, on ma całą masę kosztów, od szkolenia, poprzez recepcjonistkę, sprzęt, lokal, prąd, sprzątaczkę, księgową i dziesiątki innych. To wszystko musi być opłacone z tych 30 zł, które "zarabia" na zastrzyku. Mam nadzieję, że tego właśnie uczą dzieci w szkole na tych zajęciach z "przedsiębierczości". Może Ty jesteś starszej daty i tego nie przerabiałeś :wink: . 2. Po drugie, na wolnym rynku ceny się różnią - jeśli tak by nie było i osoby oferujące jakąś usługę zmówiłyby się co do cen, to łamałyby prawo. Każdy ma prawo używać usług tam, gdzie mu odpowiada. Może Ty uważałbyś, że "moja" lecznica "zdziera", ale może z kolei ja uważam, tak jak w przypadku mojego ortopedy, że wolę zapłacić więcej komuś, kto mnie leczy tak, jak ja uważam za stosowne. Jak Ci się ceny nie podobają, to nie chodź tam i tyle. Po co ubliżać osobom tam pracującym czy korzystającym z tamtych usług? Ja w ogóle nie rozumiem, co to znaczy "zdzierać" - niby mam się wstydzić, że za swoje usługi biorę więcej, niż inni? Mam się wstydzić, że dobrze zarabiam na swoich usługach? Z jakiej racji? Dlaczego? Od tego jest wolny rynek, żeby zdecydował, czy liczę za dużo, czy nie. Jeśli liczę za dużo, to nikt do mnie nie przyjdzię i się na tym rynku nie utrzymam. A jeśli się utrzymuję i jeszcze sporo zarabiam - to nie liczę za dużo, tylko w sam raz! A Tobie nikt z moich usług nie każe korzystać. (NB, ja nie jestem wetem, więc chodzi mi nie tylko o usługi weterynaryjne - ale te rónież).
  2. [quote name='Wind'][quote name='Flaire']Chciałoby się też wierzyć, że weci pracujący na SGGW są bardziej kompetentni od przeciętnych, ale po doświadczeniach ciacho ja nie jestem taka pewna...[/quote] Z tym stwierdzeniem akurat zgodzic sie nie moge. Czy myslisz, ze np. dr Sterna leczy inaczej na SGGW a inaczej w prywatnej lecznicy? [/quote]Mnie nie chodziło o tych wetów z doskonałą renomą; raczej chodziło o odwrotną sytuację - dlatego podałam przykład ciacho. Chodziło mi o to, że nie spodziewałabym się na SGGW spotkać z brakiem kompetencji. Jestem przyzwyczajona na przykładzie amerykańskim oczekiwać, że na uczelniach pracują najlepsi weci. A jednak uważam, że to, co zdarzyło się ciacho było nie tak - i tego się po SGGW nie spodziewałam i to było dla mnie niespodzianką. Ale to troszkę inna sprawa, choć potwierdza moje stanowisko, że częściej widzę błędy i brak kompetencji niż nieuczciwość czy "zdzierstwo" - cokolwiek to znaczy (bo moim zdaniem w ogóle każdy ma prawo liczyć ile mu się podoba; niektórzy mogą sobie pozwolić na to, żeby liczyć więcej i i tak będą mieli klientów, a innym, choćby liczyli za darmo, i tak klientów zawsze będzie brak).
  3. [quote name='Wind']Tak jak przedmowcy moge powiedziec, ze sa weci i weci ;) [/quote]Wind, oczywiście, ale w jaki sposób porównanie, które przedstawiasz o tym świadczy? SGGW to znów instytucja państwowa, weci na państwowych pensjach (a studenci niektórzy pewnie nawet płacą za przywilej stażu tam), sprzęt, budynek, nawet wywóz śmieci za państwowe pieniądze. Cen w takiej lecznicy po prostu nie można porównywać z lecznicą prywatną, która nie otrzymuje żadnych dotacji państwowych i musi na wszystko sama zarobić... Chciałoby się też wierzyć, że weci pracujący na SGGW są bardziej kompetentni od przeciętnych, ale po doświadczeniach ciacho ja nie jestem taka pewna...
  4. [quote name='Malcharek Maria']Doraźdcie co w takiej sprawie możemy zrobić (po sądach raczej włóczyć się nie chcemy) ale coś w tej sprawie musimy zrobić. [/quote]Ja nie bardzo widzę, co w takich sprawach można legalnie zrobić nie "włócząc się po sądach"... Bo chyba nie chcesz zatrudnić gangstera, żeby mu nogi połamał :wink: . Bardzo Ci współczuję... :(
  5. [quote name='arima']No i o to mi chodzi-zarabia napewno i napisałam na początku ,że podoba mi sie ich polityka.Niech zarabia i to dużo...[/quote]I ja tak też to odebrałam i dlatego Cię zacytowałam. Nie kwestionuję też, że zdarzają się nieuczciwi weci Ale na pewno nie osądzałabym, czy wet "zdziera" czy nie na podstawie tego, czy liczy za wizyty. Jestem przekonana, że przeciętnie ci, którzy nie liczą za wizyty zarabiają z grubsza tyle samo, jak ci co za wizyty liczą. Może pojedyńczy rachunek wygląda inaczej, ale na przeciągu roku jestem pewna, że klient wyda tyle samo. A piszę o tym głownie po to, żeby spróbować uświadomić osoby, które myślą, że oszczędzają, bo ich wet za wizyty nie liczy. Może rzeczywiście oszczędzają - ale na pewno sam fakt darmowych wizyt o tym nie świadczy.
  6. CoolCaty, Alina1 napisała [quote name='Alina1']bakteria ta [b]nie [/b]jest odporna tylko na jeden antybiotyk"norfloxacine".[/quote] Ja rozumiem, że to znaczy, że jest odporna na wszystkie inne, więc chyba jednak nie przejęzycznie. :wink:
  7. [quote name='arima']:shake: nie sądze ,żeby czyszczenie uszek o jakim znow myślałam było w jakimkolwiek gabinecie gratis[/quote]Ale ja wcale nie piszę, że jest gratis!!! Tylko że w jednej lecznicy nazwa tej usługi jest "wizyta", a w innej - "czyszczenie uszu". I jak wyraźnie widzę z tej dyskusji, weterynarzowi bardziej się opłaca nazwać to opłatą za czyszczenie uszu niż wizytę, bo pacjent będzie przekonany, że tak wychodzi taniej. :roll: Może Twój weterynarz rzeczywiście jest tańszy - tego nie kwestionuję, bo go nie znam. Ale sam fakt, że nie liczy za wizyty na pewno o tym nie świadczy. To po prostu marketing, który wyraźnie w jego przypadku się sprawdza.
  8. [quote name='arima']uszka przeczyczyścić...[/quote]No widzisz, a niektórzy weci za to nie liczą - o to MI chodziło. Jedni mają w cenniku wizytę, ale za czyszczenie uszu nie liczą, zrobią to przy okazji, a inni - na odwrót. A wychodzi na jedno i ja nie próbowałabym zgadywać, który więcej zarabia.
  9. [quote name='Nitencja']Flaire slyszalam ze jedziesz do Leszna. :) pozdrawiam i 3ymam kciuki[/quote]ehm no tak, jadę. Muszę - będę teraz jeździć niemal wszędzie dopóki nie zakończę tego Int. Ch. Łódź była pierwszą próbą i się nie udało, więc teraz próbujemy raz jeszcze. 8) Ale wystawiać Misi sama nie będę, bo jestem kontuzjowana :( . Fuka obiecała, że z nią po ringu pobiega, więc trzymajcie kciuki za Misię z Fuką. :D
  10. Ja jeszcze dodam, że błędne jest myślenie, że wet, który nie bierze za wizytę jest koniecznie "tańszy" czy też "uczciwszy". Jaki pisze arima, [quote name='arima']nigdy nie skasowali nas za wizyte ani grosza. [...] [b]A swoje itak na mnie już zarobili.[/b]Ja jestem zadowolona,bo nie czułam sie oszukana [/quote] Faktem jest, że ten wet ma te same koszty do pokrycia, co każdy inny i jakoś zarobić musi. Jak już pisałam w innych topikach, widzę np. w Polsce o wiele więcej zastrzyków podawanych przez wetów niż w USA. Często podawane są tu w Polsce tzw. "zastrzyki na wzmocnienie" - co to znaczy - nie wiem, w w Stanach takie nie istnieją. Albo tam medycyna jeszcze tego nie odkryła, albo te zastrzyki "na wzmocnienie" są sposobem na policzenie za wizytę, bo publika przyzwyczajona, że wizyta jest za darmo, a za taki zastrzyk się płaci. No a z czegoś trzeba żyć i klienci muszą być zadowoleni - nikt nie będzie narzekał, że weterynarz wziął kasę za nic, bo przecierz zrobił zastrzyk i pies wyzdrowiał :wink: . Mój wet bierze za wizyty, ale za to mój pies jeszcze nigdy nie dostał zastzrzyku "na wzmocnienie" :wink: (ani żadnego innego, o ile się nie mylę).
  11. [quote name='Alina1']Antybiotyk ten jest w płynie i nie bardzo wyobrażam sobie podawanie go psu.[/quote]Poproś weta, żeby pokazał Ci, jak to się robi. To prosta sprawa - jak ktoś już napisał, używa się strzykawki. Ten lek powiniej być również dostępny w tabletkach (nie wiem napewno) - może wet przepisał w płynie, bo myślał, że będzie Ci łatwiej. Porozmawiaj z nim.
  12. [quote name='zmitrukiewicz']Najlepszym przykładem jest gabinet przy Akademi Rolniczej w Poznaniu gdzie pracują lekarze weterynarii z ukończonymi doktoratami i nigdy nawet za pierwszym razem nie biorą pieniędzy za samą poradę. [/quote]O ile się nie mylę, Akademia Rolnicza jest instytucją państwową, czyli opłacaną przez podatników. Jej pracownicy są na państwowych pensjach. Klinika nie musi na te pensje zarabiać. Siedziba, sprzęt jest również opłacany z funduszów społecznych w celu szkolenia studentów. Zupełnie inaczej jest z kliniką prywatną - tutaj każdy wydatek - od szkoleń pracowników poprzez zwóz śmieci - jest punktem w budżecie. Pensja weta jest jednym z tych punktów, raczej rzadko najwyższym. Porady nie są "jednym" z obowiązków wetów - są głównym obowiązkiem, bowiem większość chorób nie wymaga zabiegów, a wiele nie wymaga też leków - tylko porady. Weci z tego właśnie żyją. Przekonanie, że porady powinny być za darmo jest zjawiskiem dosyć osobliwym. Nie spotkałam się z nim przed przyjazdem do Polski. :roll: W Stanach słyszałam taki dowcip: koleś przywozi auto do naprawy, mówi, że coś stuka. Mechanik słucha, po czym bierze młotek, przymierza się i uderza w podwozie. Stuk natychmiast zanika. Mechanik żąda za to 100 dolarów. Właściciel protestuje "ależ Pan przecież nic ne zrobił, ja też mogłem tak młotkiem uderzyć". A na to mechanik "tak, ale Pan nie wiedziałby, dokładnie gdzie należy uderzyć". Ekonomia wolnorynkowa polega na tym, że każdy może sobie iść po usługi gdzie mu się podoba. Jeśli ktoś uważa, że jego wet powinien jeździć maluchem, a nie mercedesem, to nikt go nie zmusza, żeby chodził do weta jeżdżącego mercedesem. Oczywiście ja nie wierzę, że marka auta jednoznacznie świadczy o zarobkach, ale to inna sprawa. I jeszcze podam jeden przykład, bo akurat dzisiaj byłam u prywatnego lekarza "ludzkiego". W piątek wieczrem zerwałam więzadło w kolanie. Poszłam do specjalisty-traumatologa. Weszłam do gabinetu i powidziałam "Panie doktorze, zerwałam więzadło poboczne środkowe w kolanie". Lekarz zbadał kolano i potwierdził diagnozę. Trwało to może 15 minut, a kosztowało (w jednej z lepszych klinik w Warszawie) 120 zł. Nie czuję się "zdarta" - a wiecie, dlaczego? Bo ten doktor leczy mój uraz tak, jak się to leczy na zachodzie - bo jeździ na konferencje, zna angielski i jest na bierząco. Przy nowoczesnym leczeniu, powinnam być jak nowa w 3 miesiące. A dwa lata temu, moja znajoma miała ten sam uraz i wsadzili ją w gips - niewątpliwie tańszy od imobilizatora. Rok później ciągle miała problemy. W Stanach, zerwanych wiązadeł nie wsadza się w gips od 40 lat, bo wiadomo, że skuteczne leczenie wymaga natychmiastowego rozpoczęcia fizjoterapii. Ale podejrzewm, że znajomą leczył pracownik służby zdrowia, który nie zdzierał, bo był na państwowej pensji, ale który za to ciągle leczył tak, jak go nauczyli za PRLu. Dzięki, ale to nie dla mnie. Drożej nie koniecznie znaczy lapiej. Ale w moim doświadczeniu, taniej rzadko kiedy znaczy lepiej. Nieatpliwie są weci, którzy zdzierają, ale ja się jeszcze z takimi nie spotkałam. Natomiast z takimi, co nie mają pojęcia - niestety tak. Ale to, co mnie cieszy w tym topiku, to że większość dogomaniaków rozumie, na czym polega praca weterynarza, z czego składają się koszty praktyki weterynaryjnej, i że jako klienci - to my mamy wybór. Na wolnym rynku, najgłośniej głosujemy pieniądzem - czyli chodźmy tylko tam, gdzie uważamy, że jesteśmy traktowanie fair, a unikajmy miejsc, które nam nie odpowiadają - czy to przez auta, jakie prowadzą weci :wink: , czy tez - co ja osobiście wolę - przez brak kompetencji bądź sprzętu.
  13. [quote name='Asiaczek']No właśnie. I dlatego takie trudne jest pisanie stawek z rosyjskich katalogów. Pzdr.[/quote]Asiaczek, dla mnie możesz pisać tak, jak się wymawia. Jak napiszesz "Modern Tajp" a nie "Modern Type" to i tak będę wiedziała, o którą hodowlę chodzi. :wink:
  14. A ja poproszę o Airedale Terriery... [quote name='Asiaczek']tłumacząc z cyrylicy na łaciński alfabet można się pogubić[/quote]Airedale po ichniemu zaczynają się na E i są na końcu alfabetu (chociaż w katalogu pewnie nie są alfabetycznie :roll: ).
  15. Ale super!!! W jakim one są wieku? Fuka, kondolencje z powodu Bytomia :wink: .
  16. [quote name='Fuka'][b]Flaire [/b]:o a Makaron to mix airedala z czym????????? :lol: Ja tam sie nie znam za bardzo - gratulowac nie ma nam czego - bo koniec konców Makaron był na ringu jedynym psem i wział najlepszego psa w rasie :roll: , a "naszego" :cry: BOBa wzieła Starring Queen, potem jeszcze wygrała grupę.[/quote]Fuka, ja Tobie razem z carragan gratulowałam Maleństwa (bo carrie napisała, że Ty coś miałaś z tym wspólnego), a nie Makarona. :wink: Za Makarona mogę ewentualnie złożyć kondolencje na topiku o foksach :wink: . [/list]
  17. [quote name='gwiezdny-wyslannik']Na Białoruś nie trzeba żadnych badań na przeciw ciala. [/quote]Masz rację - potrzebne są jedynie, żeby wrócić do Polski. :wink: Oczywiście czy akurat Tobie sprawdzą to na granicy, czy nie - to inna sprawa. Mój pies wielokrotnie przekraczał rozmaite granice (nie Białorusi) niezauważony przez nikogo w swojej klatce. Ale właścicielka szczeniaka ode mnie mieszka w Polsce, ale pochodzi z Białorusi i jeździ tam w odwiedziny do rodziców. Ostatnio pytała się na granicy, co musi mieć, żeby przywieźdź ze sobą psa. No i powiedziano jej - żeby przywieźdź - nie musi mieć nic (poza psem :wink: ), gorzej z wywiezieniem. Ogólnie rzecz biorąc, odradzali jej przyjazd z psem.
  18. [quote name='bo']Maleństwo to też jakiś dziwny AT :wink: [/quote]bo, jako stara dogomaniczka powinnaś wiedzieć, że Maleństwo to mix AT z osłem.
  19. [quote name='bo'][b]Flaire[/b] qrcze segregacja, a gdzie dla nas gratulacje? [/quote]A to Ty też AT wystawiałaś? W takim razie gratulacje - napisz coś więcej, bo wcale się w tym topiku nie chwaliłaś! :wink:
  20. carragan i Fuka, gratulacje! Wytarmosić Maleństwo proszę. :D
  21. [quote name='Eclairs']na koniec zaczął wyć. [/quote] :lol: :lol: :lol: Misia jest pierwszym moim AT, który wyje. Robi to jak coś jest nie po jej myśli (ostatnio głównie jak idę ułożyć jej ślad - czyli biorę JEJ kiełbasę i idę sobie :lol: ). Nazywamy to śpiewem zarzynanego wieloryba. :D
  22. eselu, dla mnie pysk śliczny. Na pierwszym zdjęciu wygląda, że uszka zaczynają się podnosić, ale ja i tak wszystkie kleję, tak na wszelki wypadek, i Eliza chyba też tak woli robić, chociaż nie wszyscy właściciele szczeniąt niewystawowych tego chcą. Eclairs, wielkie gratulacje! Szczenior wygląda super, a Ty taka szczęśliwa! :D Ramir, sunia śliczna. Która to? Bardzo Wam zazdroszczę tego spotkania, bo wygląda na to, że była dobra zabawa. :D
  23. No właśnie, napisze ktoś, jak było?
  24. [quote name='Darkstorm']no a ja jak zwykle poza tematem ale musze sie pochwalić że dziś poraz pierwszy "złapałem" odcisk po trymowaniu :D :D[/quote]Darkstorm, gratulacje! :wink: Teraz musisz nam wstawić fotoreportaż z efektów! :D Znaczy się, psa, a nie odcisku. :wink:
  25. Flaire

    OSTER Artisan-

    Ja jeszcze dodam, że te ostrza są wąskie, bo maszynka jest przeznaczona nie do ogólnego strzyżenia, ale do wykańczania detali, gdzie szersze ostrze byłoby niemożliwe (np. między opuszkami) bądź mniej wygodne (np. na pysku).
×
×
  • Create New...