-
Posts
13134 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Flaire
-
!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
Flaire replied to a topic in Airedale terrier
[quote name='Aluzja']Nie zamierzam w pogodni za gustami sedziow (mniej lub wiekszych fachowcow) rezygnowac u moich zwierzakow z tego co mi si epodoba.[/quote]Aluzja, akurat jeśli chodzi o długość włosa na łapach, to gusty sędziów zmierzają w tym samym kierunku, co Twój gust - jeśli spojrzysz na zdjęcia AT na przestrzeni lat, to zobaczysz, że ten włos coraz dłuższy i dłuższy się robi. :wink: Mnie osobiście to nie odpowiada, pewnie z przyzwyczajenia, bo gdy zaczynałam w AT w latach 70 ubiegłego stulecia :wink: , tak wytrymowanych AT się raczej nie widywało. Ale na szczęście dla mnie, pomimo mody w kierunku bogatego uwłosienia, sędziowie wydają się również być przychylnie nastawieni to AT zrobionych bardziej "tradycyjnie" - przynajmniej tak wynika z komentarzy w kartach ocen. -
!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
Flaire replied to a topic in Airedale terrier
Ja jeszcze o tej młodzieżowej suni ze zdjęcia wstwionego przez Nitencję. Cieszę się, że jest zdjęcie z przodu, bo ta sunia bardzo mi się podoba z wyrazu. Składa się na to wiele rzeczy, czasami nawet chyba nie do opisania, ale między innymi składają się na to uszy - ich rozmiar, jak są osadzone i noszone. No i sposób trymowania pyska - np. bez przedziałka na nosie, który tak często widuję na ringach w tej części Europy. Dzięki, Nitencja. -
!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
Flaire replied to a topic in Airedale terrier
[quote name='Mokka']I to był błąd. W pilotce dopiero dawałaby czadu :D[/quote] :evil: Powiem Misi, że się z niej nabijasz. borsaf, Misia dziękuje za komplement. :D To zdjęcie było robione zaraz po zakupie i Misia nie wygląda na zbyt szczęśliwą. Ale pomimo że miała okazję ją nosić tylko kilka razy (może 3), to szybko się do pelerynki przyzwyczaiła i ostatnio nawet w niej tropiła. Muszę przyznać, że na śladzie w takim stroju wyglądała niezwykla profesjonalnie. :wink: :lol: -
!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
Flaire replied to a topic in Airedale terrier
[quote name='Mokka']przydało się również, kiedy Misia była świeżo zakroplona Frontline'm, a u nasz znowu lało. [/quote]Tia, a miała wtedy jechać na przechowanie do naszej Pani Szkoleniowiec, która powiedziała, żeby jej toto natychmiast zdjąć, bo jak sąsiedzi zobaczą ją z takim psem, to ją ze wsi wyrzucą i w szpitalu dla wariatów zamkną. Na szczęście ulewa zmieniła się w dżdżawkę. [quote name='Mokka']Trzeba kiedyś fotkę cyknąć, bo erdelek w czymś takim wygląda jak prawdziwy komandos.[/quote]A proszę bardzo. Tylko jakość kiepska, bo w domciu i z lampą błyskową: [img]http://www.std.org/~hania/misia/misiainraincoatfordogo.JPG[/img] [quote name='Mokka']Jakby jej jeszcze pilotkę wydziergać, mmmmm :P[/quote]Hehe, gość, który sprzedał mi pelerynkę proponował pilotkę również. Odmówiłam. :evil: -
!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
Flaire replied to a topic in Airedale terrier
[quote name='Nitencja']Bardzo mi sie podobaly airedale w ubrankach co by sie nie wycieralo :)[/quote] :lol: :lol: :lol: No tego jeszcze nie widziałam... A od tego do papilotów już krótka droga. Mam nadzieję, że ta moda nie obejmie świata, bo jeśli tak, to ja zmieniam rasę. :evil: Tylko nie wiem na co, bo nie ma na świecie lepszych psów. A co do brody, to Apiszonowi bardzo szybko urosła broda i przez jakis czas wyglądała dziwacznie - no bo u szczeniaka to brody nie oczekujemy... Więc w końcu jej tę brodę mocno przetrzebiłam, żeby wyglądała bardziej odpowiednio do swojego wieku. :D A filmiki mi się BAAAARDZO powoli ładują. Ale zależy mi na tym, żeby je zobaczyć, bo ta suczka dużo wygrywa i słyszałam, że piękna jest, a zdjęcia tego zupełnie nie oddają. :( -
!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
Flaire replied to a topic in Airedale terrier
[quote name='Nitencja']Jak udało się wychodować taką brodę? Przecież ten pysk airedaleowy wiecznie gdzieś sznupie :evil: welshowy też.[/quote]Nitencja, u psów kenelowych takie brody rosną bez problemu. Tyle że faktura własa tak długiego jest nie najlepsza - jak na pewno wiesz - dlatego, żeby były ładne, trzeba je regularnie podskubywać, tak samo jak łapy. Z tego co pamiętam, Rosjanie łapy też zostawiają bardzo puchate - tutaj na szczęście tylko ta jedna broda. -
[quote name='bo']W tej chwili stawka ta wynosi AŻ 130 zł brutto i odprowadzany jest z niej podatek.[/quote]A więc zwracam honor - wbrew temu, co mi powiedziano w Związku, sędziowie to rzeczywiście odpłatni pracownicy. Podejrzewam, że do nieporozumienia doszło dlatego, że tam była mowa o wynagrodzeniu dla amerykańskiego sędziego, a ta polska stawka to ok. 1/10 tego, co tamten sędzia zarabie. Ale teraz już dla mnie wszystko jasne. Nie tylko, że sędziom się płaci za ich usługi, ale w dodatku płaci się bardzo niską stawkę - a wiadomo, że najmniejszym szacunkiem darzy się właśnie te osoby, którym płaci się najmniej. :roll: I stąd ten cały topik. Nareszcie rozumiem :roll: - dzięki wielkie tym wszystkim, którzy pomogli wyprowadzić mnie z błędu.
-
!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
Flaire replied to a topic in Airedale terrier
[quote name='Nitencja']A jesli chcecie zobaczyc at w Szilvasvaradzie to macie na tej stronie filmiki [/quote]Nitencja, a jak je na tej stronce znaleźć? -
!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
Flaire replied to a topic in Airedale terrier
[quote name='Nitencja']na szczescie sedzia tak nie myslala :) . [/quote]Nitencja, a kto sędziował? -
!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
Flaire replied to a topic in Airedale terrier
[quote name='zachraniarka']Wytrymowane pięknie, ale ta broda u psa to dla mnie osobiście jakaś zgroza. Dla mnie to już zachodzi o karykaturę psa. Ja lubię brody u psów, dlatego sympatią darzę teriery i sznaucery, no ale przecież pies to nie koza![/quote]zachraniarka, masz dobre oko. Mało kto w USA czy Anglii tak trymuje brody - dla mnie też za długa. :wink: Nitencja, dzięki wielkie za te zdjęcia. Szczególnie suczki mi sie podobają - takie eleganckie psie dziewczynki. :D -
[quote name='orsini']a co za roznica czy opodatkowane czy nie???:[/quote]To akurat już tłumaczyłam, a ja drugi raz za darmo nie tyram. :wink:
-
[quote name='bo']oraz otrzymywania ryczałtu sędziowskiego w wysokości ustalonej odrębnymi przepisami.[/quote]bo, możesz napisać o tym coś więcej? Konkretnie, może te "odrębne przepisy" by się przydały? Albo chociaż - czy ten ryczałt jest opodatkowany? i o jakich sumach tutaj mowa?
-
[quote name='orsini']nie dla mnie charytatywna to praca za friko. Bo np. co-zlodziej pracuje charytatywnie w takim razie??? :lol: :lol: :lol: :lol: bo od tego co "zarobi" nie placi podatkow :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:[/quote]"Praca" złodzieja jest nielegalna, więc nie podlega temu, co napisałam. Ale mnie nie chodziło o to, czy ktoś płaci podatki, czy nie - bo wiadomo, że wiele osób nie płaci, pomimo że powinno. Mnie chodziło o to, że pieniądze, które sa traktowane jako zarobek PODLEGAJĄ podatkowi (bez względu na to, czy dana osoba ten podatek płaci). Dochody stanowiące zarobek podlegają podatkowi (z wyjątkiem tych z giełdy). Tak więc jeśli pieniądze, które ktoś dostaje są opodatkowane, to są zarobkiem, a jeśli nie są opodatkowane, to przynajmnie z punktu widzenia prawnego, zarobkiem nie są, czyli osoba na pracy nie zarabia, czyli pracuje "za friko", czyli charytatywnie.
-
[quote name='orsini']wiec to nie jest charytatywna praca!!!! :lol: :lol: :lol:[/quote]Wydaje mi się, że Asiaczek uderzyła w sedno sprawy - czy praca jest charytatywna, czy nie zależy właśnie od tego, czy pieniądze, które sędzia dostaje są opodatkowane. A to łatwo sprawdzić. :wink:
-
[quote name='Asiaczek'][b]Flaire[/b], nie łap nie za słówka. Praca to praca, a "społeczna", to tylko jeden z jej rodzajów. Za społeczną pracę tez oczekujemy zapłaty, choćby w formie podziękowania, prawda? Ale nie o to tutaj chodzi. [/quote]Ja za pracę społeczną nie oczekuję żadnego wynagrodzenia, ale masz rację, że nie o to tutaj chodzi, więc może spróbuję wytłumaczyć, o co mi chodziło. A więc było wyrażone tutaj zdanie, że sędzia to niejako nasz "pracownik" i z tego powodu należy nam się od niego takie traktowanie, jakiego pracodawca ma prawo oczekiwać od pracownika. Zacznę od tego, że zgadzam się z czymś, co Ty wcześniej napisałaś - że szacunek należy się każdemu, taki sam naszemu pracownikowi, jak i naszemu pracodawcy. Niemniej życie jest życiem i z moich obserwacji wynika, że przeciętny człowiek traktuje pracownika jednak troszkę inaczej niż pracodawcę. Nie zgadzam się z ta różnicą, ale tak jest. I z tego powodu właśnie ma znaczenie, czy sędzia to rzeczywiście nasz pracownik, czyli wykonuje dla nas usługę, za którą my mu płacimy, czy też przysługę, za którą mu nie płacimy. W jednej sytuacji, mamy prawo wymagać - w drugiej, moim zdaniem, mamy prawo tylko być wdzęczni. Darowanemu koniowi nie zaglądaj w zęby. I na tym, moim zdaniem, polega różnica odbierania pracy płatnej od pracy społecznej. Oczywiście to, co napisałam, jest trochę przesadzone w celach zilustrowania, o co mi chodzi i jasne jest, że gdy osoba wykonująca pracę społeczną robi to w sposób, który nie wypełnia naszych oczekiwań, to dalej tej osoby nie zatrudnimy. Ale nie o to chodziło - chodziło tylko o ten stosunek, czy powinien być taki, jak do pracownika, czy taki, jak do kogoś, kto robi nam grzeczność. I zdaję sobie sprawę, że Ty sie możesz z moim zdaniem tu nie zgadzać. Ale: [quote name='Asiaczek']To są przychody wliczane do rocznych rozliczeń podatkowych i tak należy je traktować. [/quote]Nie wiem, jak się mają pieniądze, które dostaje sędzia do rozliczeń podatkowych w Polsce, bo tutaj takich pieniędzy nigdy nie otrzymywałam (nie jestem sędzią). W USA, pieniądze otrzymane jako zwrot kosztów nie wchodzą w skład rozliczeń podatkowych i tam to jest właśnie podstawowa różnica. Wiem, że w Polsce też istnieją pieniądze, które w skład takich rozliczeń nie wchodzą - nazywają się "kosztami wykonywanej pracy", czy jakoś tak - postaram się dowiedzieć, jak to jest z pieniędzmi otrzymywanymi przez sędziów, bo to właśnie rozróżnia pracę społeczną od zarobkowej. [quote name='Asiaczek']Praca sędziego na pewno nie jest pracą społeczną. Takie mam zdanie[/quote]Więc mnie w Związku poinformowano inaczej, ale to nie jest kwestia opinii tylko faktu, a fakty są do sprawdzenia i postaram się to sprawdzić. :D
-
[quote name='Asiaczek']samolot(?!) [/quote]Dlaczego "(?!)" przy samolocie? Przecież chcemy więcej sędziów z za granicy, a sędzia np. z Finlandii nie będzie do Polski autobusem jechać. A i polscy sędziowie zapraszani na wystawy daleko za granicę lecą samolotami - to chyba normalne? Nie mówiąć już o tym, że jak widzę ogłaszane loty po 39 zł to podróżować inaczej się nie opłaca... :wink: Co do obsługi ringowej - zgadzam się z Tobą, że pewnie tutaj nawaliła, i że często jest niedoświadczona. Pisałam zresztą o tym wcześniej w tym temacie - dlatego właśnie pytałam się, kto tam był na ringu, ile osób. Ale chcę również napisać - gdy sekretarzowałam w sobotę, na ringu były tylko dwie osoby - ja i sędzia. W czasie oceny psów na ringu nie miałabym ani chwili, żeby cokolwiek z kimkolwiek próbować wyjaśniać. Tabliczki lokatowe, owszem, były, ale był też wiatr, więc te tabliczki częściej leżały niż stały. Do oceny było 80 psów - maksymalna liczba zalecana regulaminem (choć niejeden sędzia tego dnia miał do oceny 90 psów i więcej). Naprawdę trudno było sobie z tym wszystkim poradzić, a dodatkowo Pani Sędzi tej nocy przed hotelem włamali się do samochodu, co odkryła na krótko przed wejściem na ring. :roll:
-
[quote name='Asiaczek']Natomiast fakt pozostaje faktem - za pracę się płaci[/quote]Nie za każdą pracę. Za pracę społeczną się nie płaci! [quote name='Asiaczek']jak nazwiesz pieniądze otrzymane za nią [/quote]Nie nazwę w ogóle, bo te pieniądze nie są za tę pracę! Tak samo jak pieniądze na koszty każdego innego wyjazdu służbowego nie są płacą za pracę. Jak już pisałam, taką informację otrzymałam w trakcie rozmowy na temat sprowadzania (płatnego) sędziego z USA - że byłyby pieniądze na pokrycie kosztów części podróży, oraz hotelu i wyżywienia na miejscu, ale to wszystko. Wiem, że zależało im na tej osobie, więc gdyby mogli dać jej ponadto jakieś wynagrodzenie za pracę, to chyba by mi o tym powiedzieli. A że sędzia może sobie "oszczędzić", bo może zjeść taniej, czy zatrzymać się taniej, nie zmienia tego faktu, że za swoją pracę pieniędzy nie dostaje.
-
Dobranocki! I życzę mniej czarnego świata jutro i w przyszłości. :D
-
[quote name='donya']może zatrzymac sie u znajomego a wtedy nic nie wyda[/quote]No faktycznie, to jeszcze taniej, niz na kempingu! :D A jak temu znajomemu potem jeszcze BOB da, to nawet zarobić może, jak się dobrze umówią! :roll: [quote name='donya'][quote name='Flaire'][quote name='donya']Nie musisz mi nic tłumaczyć.[/quote]Uff. No to dam se spokój. :wink: [/quote] Zwłaszcza [b]se[/b][/quote]Kotku, wyluzuj - widzisz smiley? :lol: :lol: :lol: Przecież ja [b]SE [/b]jaja robię.
-
[quote name='donya']Koszty kosztom nie równe. Z czasem się przekonasz o tym [/quote] :lol: :lol: :lol: donya, ja jestem stara baba, więc raczej o takich rzeczach to już dawno wiem. :wink:
-
[quote name='donya']Nie musisz mi nic tłumaczyć.[/quote]Uff. No to dam se spokój. :wink: [quote name='donya']Świat nie jest czarno - biały[/quote]A w szczególności - nie jest czarny. :wink:
-
[quote name='donya']Tylko, że koszty faktycznie poniesione a koszty wg tzw. wskaźnika to dwie zupełnie rózne rzeczy.[/quote]No faktycznie - sędzia może zjeść chleb z masłem zamiast obiadu w restauracji i zatrzymać się na kempingu zamiast w hotelu. Wtedy rzeczywiście coś tam zarobi. :roll: Z tego co pamiętam, sędzia otrzymuje per diem, czyli ustanowioną sumę kosztów na dzień - tak jak wiele osób, które podróżują służbowo. Gdy ja podróżowałam służbowo, również dostawałam takie per diem - tyle że ja również dostawałam pensję! Pensja była płacą, a per diem miało pokryć koszty związane z podróżą. Czasami wystarczało, a czasami - nie. Nie pamiętam jednak, żeby kiedykolwiek dodawało jakąkolwiek znaczną część do moich zarobków. :wink:
-
[quote name='donya']Sędzia wykonuje swoją pracę i za nią dostaje zapłatę. [/quote] Nie, źle to rozumiesz. [quote name='donya']Jest mi to obojetne czy to sie nazywa pensja czy zwrot kosztów. [/quote]Tu nie chodzi o to, jak to się nazywa, tu chodzi o to, czy to jest zarobek, czy zwrot pieniędzy, które sędzia wydał, żeby tę pracę wykonać. Dla mnie to jest podstawowa i oczywista różnica - w jednym przypadku, po dniu sędziowania mam więcej pieniędzy, niż poprzedniego dnia, a w drugim - tyle samo. Jeżeli nadal tego nie rozumiesz, to nie wiem, jak jeszcze mogę to wytłumaczyć. :roll:
-
[quote name='Asiaczek']Osoby nie działające w sekcji w danym oddziale, również otrzymują zapłatę za swój dzień pracy. [/quote]Hmmm, powinnam się upomnieć? Bo mnie nikt zapłaty nie proponował. A co do płacy sędziego, to wiem to z następujących źródeł. Jakiś czas temu, ktoś z oddziału - nie pamiętam kto, ale chyba też sędzia - pytał mnie o sprowadzenie znanej sędziny z USA. Ja spytałam, czy będą w stanie zapłacić jej stawki. A oni na to, że niestety, nic jej nie będą mogli zapłacić poza kosztami, bo takie są przepisy FCI. Tak więc z tego co ja rozumiem, te dzienne "płace", o które sędziowie składają w kasie mają właśnie na celu pokrycie kosztów - ale mogę się dowiedzieć dokładnie i na pewno, jeśli kogoś to interesuje.
-
Asiaczek, ja ciągle zastanawiam się, co dokładnie się stało na tym ringu - jak doszło do tego błędu. I im dłużej myślę, tym bardziej wydaje mi się, że najbardziej prawdopodobnym wytłumaczeniem jest, że wystawcy źle zrozumieli przyznane im lokaty i ustawili się na złych miejscach... Nigdy nie wystawiałam u Pana Jakubowskiego, więc nie wiem, jak on przyznaje lokaty. Ale wiem, że jeden sędzia zaczyna od 4, drugi od 1, a widziałam nawet sędziego, który zaczynał od 3. :o Niektórzy wskazują bardzo wyraźnie, o co chodzi, inni - mniej wyraźnie. Oczywiście sędzia ma obowiązek upewnić się, że wszyscy stoją tam, gdzie mają stać, itd. Ale mogę zrozumieć, że tak się nie stało. A co do wymiany słow pomiędzy Larą a sędzią, to ja wiem z doświadczenia, że każda taka wymiana ma dwie strony i z reguły relacje tych dwóch stron co do tego, co zaszło, różnią się bardzo. Dlatego staram się nigdy nie skazywać nikogo na podstawie zeznań tylko jednej ze stron. :wink: