Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35701
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    92

Everything posted by Murka

  1. Tylko jeden z tych domków jest ze mną w ciągłym kontakcie, pyta o dużo rzeczy i wydaje się mieć odpowiedzialne podejście. Padło pytanie o możliwość podwiezienia suni choć kawałek w kierunku Opola[B] :cool3: Ulka[/B], nie masz znów chęci wybrać się do Krakowa? :lol: Oczywiście konieczna by była wizyta przedadopcyjna gdyby Państwo zdecydowali się ostatecznie. W przyszłym tygodniu możnaby Carmen ciachnąć. Dzisiaj ją odrobaczyłam ;)
  2. Malwince szykuje sie w czwartek sterylizacja :cool3:
  3. Amigo w czwartek jedzie na ciachanko :p
  4. Ja jestem za ogłaszaniem Klementynki. Czasem jest tak, że zgłosi się dom z daleka i parę tygodni trwa załatwianie transportu. A w sumie za dwa tygodnie będzie można Klementynkę ciachać. W czwartek wizyta u Beatki w związku z tym drapaniem się :razz:
  5. W tą sobotę, p.Izabela stwierdziła, że radę przyjechać wcześniej ;) [B]Ulka[/B], daj szansę innemu psiakowi, bo teraz jakby się ktoś zgłaszał, to i tak Negra nieaktualna. A gdyby się coś (tfu, tfu) odstało z tym domkiem, to odnowi się allegro. Ale nie sądzę, aby była taka potrzeba :cool3:
  6. A Kama dzisiaj do mnie wyszła sama z budy :sweetCyb: Wczoraj caly dzień się nie widziałyśmy (byłam w rozjazdach, TZ zajmował się psami) i chyba się stęskniła :razz: Jak tylko mnie usłyszała wyszła z budy, doopka w ruch i przez kraty zaczęła mi wąchać rękę... A potem jak przyszedł czas spacerku wyszła zawołana z budy :crazyeye: Rozczuliłam się i wyściskałam ją, bo do tej pory musiałam stukać w budę lub podnosić dach, aby skłonić ją do wyjścia. Czasem nawet musiałam ją na rękach z budy wyjmować. Głaski uwielbia, brzuchol w górę i proszę mnie głasiać :p
  7. Koszt strzyżenia/trymowania to ok. 40 zł (fachowy fryzjer) + dojazd do Stalowej Woli (całość 30 zł, ale rozdzieli się to minimum na dwa psy). Umawiać się?? Marcelek super zachowuje czystość, generalnie nie sprawia żadnych problemów. Uwielbia biegać, widać, że nie może nacieszyć się przestrzenią ;)
  8. Ja nic nie wiem... Nie wiem nawet czy wizyta się odbyła :razz: Czekamy na Jo37 :cool1:
  9. Jak coś będe wiedzieć to na pewno dam znać...
  10. Maniuś pojechał do DT do Zamościa... Miło mi było poznać funię ;)
  11. Nie ta pani nie przyjechała. Po Negrę przyjeżdża p. Izabela z maila zacytowanego przez Ulkę ;)
  12. Negra w sobotę jedzie do domku :multi::multi::multi:
  13. Rozprawiłam się dziś z dredami za uszami Carmen. Były paskudne, przylegały do skóry, musiały jej bardzo dokuczać... Niestety za jednym uszkiem niechcący nadcięłam troche skóry suni :-( nie dało się rozeznać co jest skórą, a co zbitymi kłakami... Carmen już przeproszona i obdarowana smakołykami... Mam nadzieję, że szybciutko sie jej zagoi. Z drugim uszkiem zeszło dłużej, bo się bałam, by znów nie popełnić tego samego błędu, ale udało się bez strat. Jeszcze troszkę czesania przed nami, ale najważniejsze, że tych kluchów już za ucholami nie ma :cool1:
  14. Marcelek śmiga aż miło patrzeć, uwielbia biegać, brykać, szczekać :cool3: Przy tym jest bardzo przyjacielski. No, terrier po prostu :eviltong:
  15. Jutro Maniuś jedzie, więc na prośbę funi robię rozliczenie z dniem jutrzejszym: [B]Koszty:[/B] 78 zł hotelowanie (21.05-01.06) 30 zł przejazd do Zamościa (odbiór Maniusia) 30 zł przejazd do Zamościa (zawiezienie Maniusia) [COLOR=Red][B]Razem: 138 zł[/B][/COLOR]
  16. Malwinka za sprawą Maniusia przestała być cichutka :p Ujawniła swój wdzięczny głos :cool3: ciekawe czy jak Maniuś pojedzie to też będzie obszczekiwać wszystko z tarasu :razz: W celu ochrony naszej bielizny zaczęliśmy testować na Malwince zabawki. I tak: piłeczka tenisowa nie spełniła zupełnie roli: została rozłożona na elementy pierwsze w ciągu poł dnia... gumowa piłeczka nie budzi zainteresowania... zabawka sznurowa jest ok, za każdym razem kiedy odwiedzam Malwinkę jest powyginana w inne strony świata i nosi coraz więcej śladów użytkowania... Gumowy kong został zjedzony do połowy :crazyeye: w ciągu kilku godzin... W tzw. międzyczasie Malwinka dogryzła jeszcze 2 pary majtek i wygryzła dziurę w spódnicy która wisiała na krześle :diabloti: Jak się nadarzy okazja, Malwinka przeprowadzi się do kuchni, gdzie jest ludniej... myślę, że tęsknota za towarzystwem ją tak rozstraja. Psów się już nie boi, ale też nie interesuje sie za bardzo. Priorytetem są ludzie, a właściwie jedna osoba (padło na mnie). Ona by się nadawała super dla starszej samotnej osoby, nie schodziłaby z kolan i byłaby w siódmym niebie :lol:
  17. U nas od kilku dni leje i pada na zmianę z małymi przerwami, więc nie zabieram aparatu. Zrobiłam dziś Kamie zdjęcie telefonem i wysłałam funi ;) Dziś też żeśmy się czesali i znów wyczesaliśmy drugą Kamę :razz: uporaliśmy się też z dredzikami za uszami, które okazały się dredziskami i mordowałam się z nimi razem z teściową prawie godzinę. Strach było ciąć, nie wiadomo było co skóra, co sierść, trzeba było powolutku i ostrożnie. A Kama wszystko znosiła z anielską cierplwiścią :loveu: Chyba się jej podobało, wyobrażam sobie jak musiały ją te zlepy sierści ciagnąć za skórę. Zostały jeszcze łapki do wyporządzenia.
  18. "Gerda" był zatytułowany mail ze zdjęciem, więc wnioskuję, że Gerda została :cool3:
  19. Wścieklizna w schronisku 11.04.2009. Surowica 19.04.2009 (w książeczce nie ma, mogę wpisać). Wirusówki u nas 11.05.2009.
  20. Może niedługo uda mi się zrobić zdjęcie Kamy w całej krasie, coraz lepiej nam idzie chodzenie na smyczy :razz: Broni się jeszcze trochę, ale pęka powoli. Co najważniejsze nie ucieka przed człowiekiem i pozwala się głaskać. Choć sama jeszcze nie podejdzie, ale ogonkiem macha. Tylko tej smyczy tak się boi, coraz częściej sama idzie, ale jeszcze nieśmiało i na ugiętych łapkach i tylko do momentu napięcia smyczy (wówczas się wyrywa, ale już coraz słabiej). Staram się ją odprowadzać jak najdalej od boksu, żeby zachęcić ją do chodzenia i zwiedzania nowego terenu. Po przy swoim boksie wciąż chce wracać do siebie. I w ten sposób obeszliśmy dzisiaj cały budynek z boksami dookoła ;) Kama wygląda cudnie kiedy siedzi sobie jak posążek i się rozgląda :loveu:
  21. Era coraz lepiej. Bardzo często wychodzi z budy, nawet gdy jestem w boksie (np. sprzątam) lub jestem obok. Nie podejdzie do człowieka, ale stoi i patrzy i nie ucieka. Na spacerach też już lepiej, zaczyna węszyć, nie ciągnie wciąż do boksu i nie próbuje wcisnąć się w każdą dziurę. Zaczyna zwiedzać, węszyć... powoli wyprowadzanie jej zaczyna przypominać spacer, a nie przeciąganie się na smyczy. Dzis nawet zrobiła koopę na trawce :multi: i szła przez chwilę z uniesionym ogonkiem :razz:
  22. [B]Ulka[/B], jeśli masz na myśli te zdjęcie z galerii schroniska, to Carmen nie zmieniła się, łapki ma takie same. Nam też się na początku wydawało, że Carmen jest mniejsza, ona sprawia takie wrażenie jak się kuli i łapki ugina. Jak chodzi wyprostowana to całkiem spora dziewczynka :lol:
  23. Mam nadzieję, że coś z tego domku wyjdzie... To by była najlepsza opcja dla Ery... żeby tylko pani okazała się sensowna :razz: [B]Przyszło 50 zł od halci[/B] ;)
  24. Raczej się nie wyrobimy z drugim szczepieniem :shake: [B]Przyszło 10 zł kaskadaffik (bazarek agusizet).[/B]
  25. Stan koopkowy uległ poprawie: mniejsza częstotliwość i lepsza konsystencja. Chyba idziemu ku dobremu :p Łatek klimatyzuje się cudownie, jest wesoły, ciekawski, merda ogonkiem jak tylko usłyszy głos. Reaguje na wołanie. Wobec innych psiaków (psów i suk) jest ok, byle go nie zaczepiały. A jak przy płocie szczeka (trzeba i gdy nie trzeba), taki obrońca i stróż, że ho ho! Pocieszny i słodki jest bardzo, można się godzinami patrzeć na niego ;) Po weekendzie będę dzwonić do okulisty dr Balickiego w Lublinie, aby umówić się na jakiś termin wizyty :roll: Przyszły wpłaty: [B]260 zł p.Bogusia z Kępna 10 zł funia[/B]
×
×
  • Create New...