Jump to content
Dogomania

basia

Members
  • Posts

    4330
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by basia

  1. metro, chyba jednak pozostanę przy Władcach Śniegu :wink: Nazwy po angielku są OK, ale podhalan to polska rasa i wydaje mi się, że dziwnie by było w tym przypadku mieć przydomek po angielsku :roll:
  2. Dwie Korony, miło mi :oops: Jednak nie wiem czy będziesz chciała tyle czekać, bo nie planuję szczeniaków - narazie :wink: Na to wygląda :) Chociaż on mi się poprostu podoba a czy opłaca... :roll: Pożyjemy - zobaczymy :lol:
  3. Znajomi znaleźli swojego haszczaka po roku!!! Odnalazł się wśród bezdomnych ludzi :o Swój do swego ciągnie?? :roll:
  4. Oj tak!!! Tolkiena znam prawie na pamięć :wink: asia40, a koniecznie chcesz coś z Jurą?? Jurajska Wataha (ze słowem "wataha" już sporo jest :roll: ) Jurajskie Wspomnienie (skoro chcesz wyjechać) Jurajskie Szczęście pancelot napisał: Ostatnie jest super!!! :lol: Tylko, że white jest tylko podhalan :wink:
  5. ZH, Tobie dałabym nawet gdybyś nie wymyślił przydomka :wink:
  6. Poza husky mam jeszcze owczarka podhalańskiego :wink: Wszystko jedno. Kiedyś chciałam jedno słowo, np. Rivendell - ale jest już taka hodowla :-? Potem wymyśliłam, że trzeba jakoś uhonorować mojego kochanego Ceika jako prekursora rasowych psów u mnie w domu i były takie pomysły jak: Ceikowa Ferajna, z Ceikowego Bractwa, Drużyna Ceika i Ceik Team. Niedawno wymyśliło mi się jeszcze coś innego, a mianowicie coś niezwykłego :roll: ... Zimowy Zmierzch, Malowane Wiatrem (to zapożyczone z propozycji znajomego :oops: ) oraz Władcy Śniegu - mój faworyt! :lol: Jednak ciągle nie mogę się zdecydować. Mam słabośc do wymyślania nazw bardziej pasujących do sh, a przeciez nie mogę skrzywdzić Lunki (podhalanki) :wink:
  7. Tak, są super! Ostatnio jak byłam chora, otulałam się tym kocem. Ach, jaki milusi i cieplutki, mmmm.... :)
  8. Ja na te zawody czekam już od zeszłego roku. Jednak nasz udział w nich jest zależny od tego czy znadę kogoś, kto mi się Lunką na ten czas zaopiekuje :-?
  9. ZH, ale ja już od ponad roku wymyślam przydomek hodowlany a nie imię dla szczeniaka :wink: Kłopot w tym, że mam dwie skrajnie różne rasy i nie umiem wymyślić dla nich wspólnej a fajnej nazwy hodowli :(
  10. Faktycznie fajny :lol: Może i dla mnie coś wymyślicie?? :wink:
  11. ZH, powiem to co napisałam już wczesniej - to nieśmiertelny duch rywalizacji :lol: Ciągle tylko ja namawiam do zawodów i całej zabawy z tym związanej, a przecież byłam raptem na kilku zawodach :wink: . Gdzie są ci, co startują już od kilku lat i mają znacznie większe doświadczenie? Czemu nie podzielą się nim i nie powiedzą nam jak zachowują się ich psy :roll:
  12. A ilu z nas uprawia ten sport wyczynowo?? :lol: Cedra, to muszą być prawdziwe zawody, tylko wtedy udzieli się twojemu psu ich atmosfera. Wiesz, to oczekiwanie, te kolejne startujące zaprzęgi czy pojedyncze psy. Ujadanie i wycie zniecierpliwionych i dalekie nawoływania maszerów. Tego nie da się osiągnąć na zwykłym treningu 8) Niedługo Sobótka. Napewno ktoś z dogomaniaków tam będzie więdz możecie się tam spotkać i poprostu przejedź się trasą (nawet bez liczenia czasu :wink: ). Niech Cedra startuje z aplauzem widzów, niech poczuje nieśmiertelnego ducha rywalizacji. Jestem pewna, że cię zaskoczy. Co prawda jedne zawody mogą nie wystarczyć, ale myślę, że już wiele dają. Tak czy siak, przemyśl to i życzę powodzenia :lol:
  13. :o Cóż.. Zapraszam w takim razie na zawody :lol: Zawody mają w sobie jakąś niezrozumiałą siłę. Ceik kiedyś też nie ciągnął roweru z wielkim zapałem, ale jak pojechał na zawody bardzo się zmienił. Kiedy zaczyna się ta cała "ceremonia" z ubieraniem szelek, przygotowaniem roweru, a jak już zaczynam mu do ucha odliczać "5..4..3..2..1.." to dostaje szaleństwa i nie mogę go utrzymać :D Ciągnie i biegnie z ogromnym zacięciem i radością - nawet sam! Katię w ogóle nie trzeba specjalnie zachęcać do pracy. Ona skuli uszy, przyjmie tą swoją aerodynamiczną postawę :wink: i rwie do przodu jakby robiła to od urodzenia. Przyznam, że nie spodziewałam się tego po niej, bo przecież pochodzi z TAKIEJ linii, że w ogóle nie powinno być jej w głowie bieganie i ciągnięcia :wink:
  14. Cedra, musze powiedzieć, że z lekka mnie przeraża to co piszesz, chyba, że źle Cię zrozumiałam. Chcesz powiedzieć, że husky jest "na prawdę" szczęśliwy jak biega luzem a nie jak pracuje?? Moim zdaniem, a to zdanie opieram nie tylko na swoim doświadczeniu, praca dla huskiego to sens jego życia, to cel sam w sobie. Jak zapinam czy Ceika czy Katię a najlepiej oba naraz dopiero widzę rozpierającą ich energię, skupienie i zaangażowanie w wykonywaną pracę a na koniec zadowolenie z siebie i szczęście w oczach jak się je chwali. Oczywiście kiedy biegaja "luzem" (w ogrodzonym terenie), cieszą się, skaczą, bawią i brykają, jednak nie da sie tego porównać z zadowoleniem z dobrze wykonanej pracy. :)
  15. Moim zdaniem nie ma dwóch takich samych husky. Są one tak nieprzewidywalne, są takimi induwidualistami, że żadne statystyki nie są odzwierciedleniem ich natury. Nawet jeżeli wydaje się nam, że opanowaliśmy naszego husky, że znamy go i jesteśmy w stanie zawsze przewidzieć jego ruch, nadal nam się tylko wydaje!! Dobrze, kiedy w większości sytuacji husky nas słuchają, wykonują polecenia, ale jest to bardzo zawodne. Tak jak ktoś wcześniej napisał, nie bez powodu tyle husky ucieka, tyle znajduje się z dala od domu. Prawdopodobieństwo, że właściciele części z nich uważali, iż ich pies nie ucieknie jest bardzo duże! Nigdy nie powiedziałabym przyszłemu właścicielowi husky, że można go nauczyć nieuciekania. Odpowiedzialność za te słowa byłaby zbyt duża :roll:
  16. basia

    Jedzonko ?

    Jeszcze chciałam zapytać czy można/warto/należy podawać psom tłuszcze roślinne??
  17. http://republika.pl/tupwroclaw/index.html To link do strony z obrożami półzaciskowymi. Generalnie mają być dla chartów, ale jak obejrzycie galerię to się przekonacie, że właściwie są dla każdej rasy. Nie wiem jak Wam, ale mnie się podobają :wink:
  18. Słuchajcie, nie dołujcie mnie :-? W końcu trzeba być ambitnym, co nie :wink: A Hajnówka wygrywa też NPRas Polskich 8)
  19. Mokka, ja byłam przerażona :roll: . Do moich psów przychodzi wiele dzieci. Często przychodzą też rodzice właśnie z dziećmi bojącymi się psów. Kiedyś miałam nawet dziewczynkę, którą pogryzł pies i miała uraz. Mama przychodziła z nią do nas i po kilku wizytach dziewczynka sama zaczęła pytać kiedy znowu zobaczy pieski. Wydaje mi się, że główna wina leży po stronie matki czy rodziców w ogóle. Nie wiem jak można dopuścić do albo takiego panicznego lęku, albo do rozwydrzenia dziecka :o . Żebyście widzieli jak ono strasznie okładało matkę pięściami, aż dudniło! Nie wiem co z takim dzieckiem powinno się zrobić, ale mam nadzieję, że już więcej do mnie nie przyjdą :wink:
  20. Trochę mnie uspokoiliście, bo ciągle zastanawiałam się co się stało, co wpłynęło na takie zachowanie :-? Oczywiście psa będę im odradzała. Jeżeli dzieciek "tak ma" to albo pies marnie skończy albo dzieciek :roll: Mam w rodzinie rozpieszczonego 6-latka, ale wczorajsza scena była dla mnie pierwszą tego rodzaju i mam nadzieję ostatnią :wink: Swoją drogą przy opkazji tego dzieciaka przypomniała mi się kiedyś starsza kobieta, która otwarzyła furtkę i zaczęła przeraźliwie wrzeszczeć jak nadbiegły psy. Mąż ją obsztorcował a psy usiadły przed nią i patrzyły z zaciekawieniem co to się stało, że baba się tak drze :lol:
  21. ZH, właśnie tak zawsze postępowałam przy dziecku, które bało się psa. Odciągałam czymś uwagę psów od niego a ono swobodnie przechadzało sie między drzewkami (ukratkiem zerkając na psy :wink: ). Wreszcie dziecięca ciekawośc brała górę i przełamywało lęk wobec psów. Jednak w tym przypadku nie pomogło nic. Początkowo dzieciak nie bał się, pozwolił się powąchać, polizać. Sam wyciągał do nich rączki. Trwało chwilkę nim zaczął się ten cały cyrk. Dodam, że psy nie narzucały się z czułościami - nigdy tego nie robią. RaiMar, mnie zdziwiło jeszcze to, że matka nie była specjalnie zaskoczona jego zachowaniem.
  22. Słuchajcie, dziś przydażyło mi się coś czego nigdy wcześniej nie doświadczyłam. Przyszła dziś do mnie klientka z dzieckiem - kilkuletnim chłopczykiem (miał tak z 5 lat). Widzieli leżące psy i bez oporów weszli na szkółkę. Dzieciak z uśmiechem, mama też mówi do mnie, że chciałaby synkowi pokazać pieski. Pierwsze podeszły husky, bo Luna akurat spała na ganku, Katia polizała go po rączce, Ceik też się coś przymilał. Wtem dziecko wpada w jakiś szał, histerię... nie wiem. Zaczyna krzyczeć, płakać, tupać. Z wrzasku da się słyszać jak mówi, że się boi. Psy pouciekały, matka bierze go na ręce a ten z pięściami na nią. Wali ją po głowie, twarzy i ciągle panikuje, histeryzuje ( :o ). Mówie Wam, serce wali mi jak nie wiem, bo początkowo pomyślałam, że mu któryś pies coś zrobił. Z jednej strony byłam pewna, że nie, ale widząc jego zachowanie zwątpiłam. Okazuje się, że psy nic nie zrobiły. W końcu matka wsadza go do samochodu. Tam wcale nie lepiej! Zaczął kopać fotele i walić pięściami matkę, która go ładowała do auta. Ja stoje w szoku a ona mi na to, że on TROCHE się boi psów a oni z mężem uwielbiają psy i bardzo chcieliby sobie kupić :o Odetchnęłam jak już pojechali. Nie wiem co to było :o . Jak takie dziecko przekonać do psów?? Jak dla mnie to nie było "normalne" zachowanie ani "normalne" dziecko, ale mam małe doświadczenie z dziećmi. Może Wy coś wiecie na temat podobnych zachowań? Spotkaliście się kiedyś z tak zachowującym się dzieckiem??
  23. basia

    Jedzonko ?

    Plasterki :o Moje by tego nie tknęły :wink: Ja albo bardzo drobno kroje, albo wręcz miksuje warzywa. To mam jeszcze jedno pytanie: długo gotujecie warzywa czy krótko lub tylko sparzacie? To nie ja załozyłam ten topik a najwięcej mam pytań :-? :oops:
  24. basia

    Jedzonko ?

    matrix.. :) A warzywa to tylko świerze czy może dejecie suszone lub mrożone?? Ja robie sobie susz z warzyw w okresie jak są świerze i "naturalne" czyli latem, późnym latem. Często zimą wykorzystuję potem ten susz jako dodatek do mięsa :wink: .
  25. basia

    Jedzonko ?

    Rozumiem, że dajecie tylko marchewką i pietruszkę? Ja czasami dorzucę trochę cebuli ()oczywiście dobrze ugotowanej - nigdy surowej!), czasami posiekam natkę pietruszki. Czytałam też, że pies nie trawi ziemniaków a w innej książce czytałam, że trawi skrobię a nawet jej potrzebuje, ale ziemnieki muszą być praktycznie rozgotowane :-? Zamiast ryżu daję czasami płatki kukurydziane, owsiane lub poprostu tzw. musli (niekoniecznie kakaowe, bo to do mięsa mi jakoś nie pasuje :wink: ).
×
×
  • Create New...