Jump to content
Dogomania

zaba14

Members
  • Posts

    6914
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zaba14

  1. hehe Twoje psiochy pilnuja domu? ładnie im idzie :evil_lol: [img]http://i30.tinypic.com/2r5zwvq.jpg[/img]
  2. roznie bywa ;) u mnie sa dwa centra jedno jest o wiele drozsze, nawet tam nie wchodze ;) bo za puche z animondy chca tam 4 zl za 200g a w drugim za 400 jest 5,50. Ogolnie akcesorii do psa dawnoo nie kupowalam w normalnych sklepach :roll: za te szelki chcieli prawie 50 zł, a tyle nie dam, nie wiem jaka jest ich normalna cena, ale jesli taka to nie chce ;) poza tym juz kupilismy inne ;) ale nie powiem co wchodze to musze je dotknac :evil_lol:
  3. Ja nie wiedzialam w ogole co to za firma ;) teaz skopiowalam nazwe i znalazlam w psim raju ale tylko obroze ;) U mnie takie zwykle zoologiczne nie sa dobrze zaopatrzone :roll: a w centrach handlowych niestety ceny mocnoo zawyzone ;) a przeplacac nie bede :P
  4. Agnes... obroza cudna! :) ja ostatnio napalilam sie na takie szelki ;) tylko ze brazowe ;) cudo! miekka skora z wzorkiem podszyta na tasmie! :) tylko ze to w centrum handlowym gdzie wszystko jest drogieee a w sklepie on line nie widzialam ;)
  5. [quote name='pauli_lodz']oj nie o to mi chodzilo ;) napisalam ze labek tez moze byc lakomym kaskiem jako worek treningowy. ale glownie chodzilo o psy wygladajace na rasowe jako psy do pseudohodowli. bo WYDAJE mi sie ze takie najczesciej kradna "przedsiebiorczy" ludzie [i do pseudohodowli i dla okupu.. bo niby jak ktos sie wykosztowal na psa to na pewno go wykupi]. zaba14, kilka stron wczesniej sama pisalas ze twoj pies jest tak brzydki ze nikt go nie ukradnie :lol: mam nadzieje, i tak wnioskuje z twoich slow, ze jednak dobrze zrozumialas moje slowa :) bo nie mialy urazic wlascicieli kundelkow a podkreslic niebezpieczenstwa jakie czyhaja na psa uwiazanego pod sklepem :)[/QUOTE] Zrozumiałam Twoje słowa tak jak je teraz opisałaś ;) dlatego pisalam to w takim zarcie ;) mnie jedynie chodzi o to, ze jesli ktos jest przeciw to przeciw do konca, a nie w polowie ;) a moj psiak dla mnie jest i tak NAJ ;) wiadomo, i zaden york czy oryginalny shar pei go nie zastapi ;) Takze wczesniej pisalam ze psa rasowego czy rasopodobnego bym nie zostawila z powodow ktore opisalas, moj mały "zwykly" kundelek dla wszystkich jest po prostu psem ;) a nie sliczna zabawka, i bardzo dobrze ;) poza tym jesli ktos chcialby go ukrasc to musialby zrobic to spytnie, bo gdyby obcy czlowiek wzial go na rece to gwarantuje ze szumu by narobil no i rece porzadnie pogryzl ;) bo to szczypawa jest :lol::lol: a z obrozy i szelek by po prostu wyszedl, ma to dość dobrze opanowane :roll: I co do samego zostawiania psa pod sklepem, mieszkam na osiedlu gdzie nigdy nie było jakis kradziezy ;) u nas "obcych" ludzi nie ma, bo i na osiedlu nic takiego nie ma, aby ludzie mieli tu przyjezdzac. W centrum miasta psa bym w ogole nie zostawiala pod sklepem, za duzy ruch, za duzo obcych ludzi, za duze niebezpieczenstwa... :roll: pod "moim" sklepem zawsze siedza jacys bywalcy ;) ktorzy krzywdy zwierzakowi nie zrobia i nie pozwola go np. komus wziac ;) bo wlascicieli znaja ;)
  6. Czesc Aniu! :) super banner! :)
  7. [quote name='pauli_lodz']niestety. gdy ktoś ma kundlusa pospolitusa ;) to takie zostawianie psa na 3 minuty, o ile jest nauczony, i zerkanie na niego, to dosc bezpieczne przedsiewziecie. brutus to labek - popularna rasa. a jak tanio znalezc repa do pseudohodowli? spod sklepu. jako labek tez jest duzy. darmowy pies jako sparing partner do walk. niestety, ludzie to fioly.[/QUOTE] No tak kundla mozna zostawic, psa rasowego juz nie :lol: jesli juz popadacie w skrajonośc, to dla wiadomości, kundlase tez sa kradzione np. na worki treningowe.. ;) ale przy kundlu nie ma staraty hmm...? ;) nie no żartuje :cool3: ale jesli trzymamy sie tego ze nie zostawiac to nie dzielmy psy na rasowe ktore absolutnie nie mozna i na kundle.. ;) bo taki jack wyglada jak burek ze wsi... i ten kto na rasach sie nie zna, nie zwroci wiekszej uwagi na takiego laciatka ;)
  8. [quote name='Cambel&Megi']Moja waży 10kg :lol: Dzień po przybyciu ze schroniska, 8kg :lol: Ale po sterylce nie przytyła, trzymamy dietę :)[/QUOTE] pff.. moj wazy cale 7 kg :lol:
  9. [url]http://images26.fotosik.pl/142/3871e33e1bd410e4.jpg[/url] sliczna ma ta obrozke i smycz!! :loveu:
  10. [quote name='Szarik']Tu była podobna sytuacja, choc niewiadomo, czy Ramzes (bo tak nazywa się bokser) celowo ugryzł, czy niechcący. Ale tak czy inaczej ugryzł. I obwiniamy właścicieli, a nie psiaka. Pies to pies, jak juz taki jest, to na smycz go. :angryy: To by było potrzebne, ugryzienie zostało 'wykonane' przez kurtkę, więc i ona napewno ucierpiała. Pinczerka, chcesz nowa kurtkę? :evil_lol:[/QUOTE] Masz racje wine ponosi właściciel, ja wiedziałam że sytuacja ktora wynikła była z mojej winy, z tym że moj pies na psa sie nei rzucil, tylko podbiegł i tamten go zaatakował, ale mimo wszystko moj był bez smyczy i to on podbiegł. Jedyne w całej sytuacji mojej drazni mnie to ze wiem jak oni swoim psem sie opiekuja, lata samopas, jest agresywny, placili za niego juz trzy mandaty i nadal to samo, pies zaatakowal człowieka, przed pogryzieniem mojego psa, podbiegl do psa na smyczy i go rowniez zaatakowal, wczoraj prawie pogryzl jamnika, ale tamten zdołał zwiać.. az sie kurzyło... :shake: i to mnie wkurza bo moj pies jak idzie luzem to nie atakuje, nigdy sie na psa nie rzucil a ma juz 16 lat wiec juz troszke go mam, i teraz my chodzimy tylko na smyczy bo pogryzl palce ktore ukazaly mu sie przed pyskiem jak gryzl sie z psem.. Moj pies widzac obce psy omija je łukiem, bo czuje sie słabo, do tamtego podbiegl bo od lat sie nie lubia... ale nie rzucil sie na niego, bo on nawet gryzc sie nie umie... :roll: Jestem zła, że tamten pies nadal chodzi luzem... nawet obrozy na sobie nie ma, jesli wychodzi z właścicielem to ma na sobie tylko smycz ktora luzuja i pies biegnie... i albo wracaja do domu bez psa, albo laskawie z nim zrobia spacer... :shake: a ja musialam poniesc koszty niedość że obcej osoby to jeszcze swojego psa ktore był znacznie wyższe... :/ i w dodatku tyle sie nameczył.. dopiero teraz zaczalz achowywac sie jak dawniej..
  11. [quote name='darunia-puma']no człowieka w takiej sytuacji to moze sz.....trafić ja bym bez nerwow juz wtedy zaraz po tym zajsciu na tej łączce dzwoniła po sm lub policje zostałaś pogryziona pies stwarzał jawne zagrożenie nie tylko dla waszych psow ale i dla was zreszta sa na to dowody w postaci twojej reki a teraz z nimi nie dyskutuj tylko wez dokument z pogotowia jedz na policje i zgłoś zajście bo jesli to nie był pierwszy taki przypadek tego psa to powtorzy sie po raz kolejny i moze skonczyc sie tragicznie a masz dane tej babki zeby podac je na policji?jak tak to jestes tutaj góra[/QUOTE] Wiesz co moj pies pogryzl palce sasiadki kiedy jej pies mojego zaatakowal, wlozyla centralnie reke miedzy dwa gryzace sie psy, twierdzila ze moj pies ja pogryzl, zwrocilismy koszty lekow, nasz pies nigdy nikogo nie zaatakowal, nie obchodza go obcy ludzie, a tu taka sytuacja... moj pies juz w ogole nie chodzi luzem.. a jesli tak to tylk gdy nie ma ani ludzi ani psow.. ale jestem pewna ze nie rzucilby sie na człowieka ot tak... niestety pogryzl, ponieslismy koszty, jak i tamtej pani tak i leczenie naszego psa... :roll: z czym sie absolutni nie zgodze, bo jej pies lata samopas prawie caly czas i jest agresywny... ale nie zglaszalismy sytuacji na SM bo wiadomo, nasz pogryzl... [quote name='Niki-lidka']nie ma nigdzie przepisu,ktory okresla ze wlasciciel jest zobowiazanu zaplacic akurat za leczenie...ale mozna sie tego domagac w ramach odszkodowania, lub w ramach zalatwienia tego ugodowo...ja majac taka sytuacje pare lat temu uslyszalam taka propozycje ze strony strazy miejskiej,ktora chciala zalatwic to lwasnie ugodowo...bo ja bylam bardzo zdenerwowana i powiedzialam, ze nie zostaiwe tego tak tylko pojde z tym do sadu... ale kazda sytuacja moze byc inna? zostalo wszytsko zgloszone na policje? jest zasiwadczenie od lekarza?[/QUOTE] Wiesz co cos mi swita w glowie ze wlasciciel psa musi poniesc WSZELKIE koszty jakie wyrzodzil jego pies, np. zniszczyl kurtke, porysowal samochod.. to tak jak z dziecmi, cos zniszczy rodzice ponosza wszelkie koszty jego wybrykow.
  12. [quote name='Szarik']A ja mam pytanie do Niki-lidka, lub do kogokolwiek, kto może mi pomóc. Niedawno spotkałam się z taką samą sytuacją i chce wiedzieć, czy właściciel psa, który pogryzł jest zobowiązany sfinansowac leczenie? I czy ma jeszcze jakieś obowiązki w stosunku do osoby poszkodowanej?[/QUOTE] Wiesz jesli taka sytuacja miala miejsce i chcesz aby właściciel tamtego psa poniusl koszty leczenia to trzeba dzwonic na policje czy SM.. to dziala chyba na tej samej zasadzie co wypadki samochodowe... My zwrocilismy pieniadze za antybiotyk ktory sasiadka brala na pogryzione palce, ale ona juz nie zwrocila nam kosztow leczenia naszego psa... :roll: a jej pies jakby nie bylo jest agresywny i biega bez smyczy... po zaistnialej sytuacji widze go praktycznie codziennie biegajacego samopas... :roll:
  13. Darunia kobieta ktora boi sie wszelkich psow, raz chciala poglaskac sznaucera mojego kolegi, bo jak pluszak sunia wygladala, ale jak mala zaczela szczekac to podskoczyla ... i juz nie chciala jej glaskac, wiec jesli maly pies by ja ugryzl to w ogole nie chcialabyglaskac psa ;) a drugi człowiek, to dziecko ktore nigdy nie mialo kontaktu z psami, od kiedy zaczal chodzic po prostu bał sie psow, zawsze przyklejal sie do sciany jak szlam z Mikim, wiec psa przyciagalam do siebie i jak najdalej od tego małego człowieczka... niektorzy sie z tym rodza... :( Darunia ja nie twierdze ze mały pies nie potrafi pogryzc :roll: bo mnie np. pogryzl jamnik, psow tego typu nie glaszcze do dzis, chyba ze widze ze to naprawde mily pies, ostatnio do klatki wbiegl jamnik sasiadki to az ja podskoczylam, bo z szczekem wlecial ;) ale on nosi kaganiec i to mnie uspokaja ;) Kiedys brat mojej kolezanki strasznie bal sie psow, ale jego mama znalazla psa wiec przyniosla go do domu.. szok dla niego... bal sie go jak cholera, wrzucila go na głęboka wode, ale teraz nie boi sie ZADNEGO psa :)
  14. [quote name='Mrzewinska']Zabo, ale nie unikniemy tego, ze bardzo czesto jestesmy wlasnie tak spostrzegani - ze nasze psy gryza, ze atakuja itd. I do nas nalezy postepowac tak, aby zwiekszac grono ludzi przyjaznych psom. A jesli tego nie bedziemy robic na co dzien, niezyczliwosc otoczenia bedzie wzrastac. I doczekamy sie ustaw znacznie bardziej restrykcyjnych wobec wlascicieli psow. Dlaczego w Holandii mozna z psem wejsc nawet do ogrodu zoologicznego, do najpiekniejszych ogrodow swiata, kawiarni, restauracji, na statek wycieczkowy? Bo ludzie z psami staraja sie okazywac zyczliwosc innym, bo staraja sie, aby ich pies nikomu nie zaklocal spokoju. Coś za coś. Ja nie apeluje w imie tych ludzi, ktorzy mijaja nas na co dzien - apeluje w imie naszych wlasnych psow - pozyskujmy dla nich zyczliwosc otoczenia. Tak trudno na pare milych slow i na usmiech sie zdobyc???? Zofia[/QUOTE] Wydaje mi się że jestem wobec tych osob zyczliwa, nie pozwalam aby moj pies dotknal ich nosem, zreszta on i tak by tego nie zrobil, pies nie ma jakiegokolwiek kontaktu z nimi i miec nie bedzie. W bloku mamy psa ktory lata luzem, bez kaganca ktory jest agresywny :angryy: tego psa boje sie nawet ja, i szlak mnie trafia jak widze go ze biega zza oknem :shake: takie zachowanie ludzi, pobudza jeszcze wiekszy strach do psow, bo jak tu wejsc do klatki jesli pies warczy :angryy: juz nie wspominajac jak ja mam wejsc z moim psem gdy tamten jest na schodach, czekac łaskawie az ktos go do domu wpusci... :roll: Nie mam pojecia jak reaguja ludzie ktorzy sie boja psow, nigdy nie widzialam ich w tej konkretnej sytuacji, acz kolwiek szczerze wspolczuje, bo ten pies we mnie wzbudza nieufnosc, a o dopiero do ludzi z fobia? :roll:
  15. [quote name='Mysia_']Myślę, że w jakiejkolwiek bym sytuacji sie znalazła to nigdy, ale to przenigdy nie oddała bym zwierzaka do schroniska, dlatego, że wiem jaka to jest tragedia dla tych stworzeń :shake: Napewno szukałabym domku, aż do skutku...[/QUOTE] Jeśli np. noworodek dusi sie w obecnosci psa to np. pies moze zamieszkac w garazu pod domem, ale jesli ma sie 2 pokojowe mieszkanie to nie jest mozliwe aby dziecko było zdrowe :-( mozna szukac domu tymczasowego, kogos z rodziny, ja bym tak zrobila... Kotek sie oswaja ;)
  16. Zofia taka kobiete nie mozna porownywac do wiekszosci właścicieli psow, ja nie wyobrazam sobie poszczuc psem kota, czy innego zwierzaka! :roll: Ja z drogi schodze ludziom ktorzy maja psy ktore sa agresywne, nie chce isc obok psa ktory moze rzucic sie na mojego, a właściciel nie umie utrzymać swojego, ale jesli człowiek sie boi? :roll: Gdybym miala psa luzem, oczywiscie go odwolam i zapne na smycz, ale jesli jest na smyczy to ide dalej, totalnie olewajac sytuacje :roll: psa przyciagne do siebie i tyle, co on moze zrobic? rzuci sie? smiechu warte ;) ale szkoda mi ludzi ktorzy tak boja sie zwierzat :roll: mam dwie osoby takie u mnie w bloku... jesli mijam ich na schodach to po prostu pies idzie na krotkiej smyczy... :roll: Wiem że mozna bac sie duzych psow, groznie wygladajacych, ale jesli ktos ucieka na widok 7 kg kundelka to chyba wymaga jakiejs terapii (a taka sytuacje juz mialam) z mojej strony taka osoba moze oczekiwac to ze moj pies nawet na nia nie spojzy... ale co wiecej, mam przed nia uciekac, aby mojego psa nie zobaczyla? :) Po prostu nie bedzie miala z nim kontaktu. Moj pies w ogole na wolanie do obcej osoby nie podejdzie, a co dopiero jak ktos tylko przechodzi...
  17. [quote name='Asia_Klero']Jak mozna....no to trzeba pomyslec i przemyslec jak chce sie zajsc w ciaze wszystkie mozliwosci i wszystko....nie mozna poprostu sobie WYRZUCIC KOTA!!To już jest naprawde masakryczna paranoja..;/;/;/;/Taki młodziutki kot....moze poprostu wystarczy sie z nim troche pobawic i poswiecic troche czasu i bedzie zachowywal sie dobrze:)Przykro mi,ze tacy ludzie,ktorzy maja zwierze jakis czas sa w stanie go poprostu WYRZUCIC albo skazac na smierc:(:( ZAPRASZAM NA WATEK MAXA: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=9310758#post9310758[/URL][/QUOTE] Asiu jesli zajdziesz w ciaze, bedziesz wiedziec ze Twoje dziecko nie bedzie miec alergii? to taki przyklad... Moj Miki np. nienawidzi małych dzieci, owszem nie oddalabym go gdybym miala małe dziecko, bo on sie na dzieci nie rzuca, ale potrafi dotkliwie ugryzc jesli dziecko chcialoby go dotknac, ale jesli moj pies z nienacka zaczalby rzucac sie na małe dziecko, szukalabym mu w pospiechu nowego domu, byłaby to dla mnie tragedia.. :roll::roll::roll: Ja ich a dokładnie jego nie usprawiedliwiam, bo nie wiem jak to dokladnie wygladało itd. ale czasem trzeba popatrzec w drugiej strony... ;)
  18. [quote name='Martens']Na stacji auto-gaz mojego wujka kiedyś mieszkał psiak przybłęda Bury - ktoś oblał go żrącym płynem do mycia WC... Kilka dni nie mozna było go złapać i zmyć tego płynu, tak bardzo zaczął bać się ludzi. Pies był zadbany, kręcił się tylko na stacji, gdzie zawsze ktoś był. I czy to samo nie może spotkać psa uwiązanego pod sklepem? Debili nie brakuje. [/QUOTE] Wiesz co.. masz owszem racje, ale to samo moze spotkac psa ktory biega luzem .. a właściciel trzyma smycz w ręku, wiec jesli ja mialabym myslec co by było gdyby, to z psem na spacer bym nie wyszła, prosty przyklad, wsadzilam psa na "murek" bo chcial tam wskoczyc, gdy zeskakiwał omało by łapy nie złamał, gdybym nie podciagnela psa smycza w gore skonczyloby sie to bardzo zle bo calym cialem runalby na łape ktora wpadła pod niego... wiec co, mam nie pozwalac mu chodzic po murku, jak tam jest trawa?:roll: Mam psa nie spuszczac ze smyczy bo jakis moze go zaatakowac? W zasadzie nie powinnam z nim w ogole z domu nie wychodzic bo jakis obcy moze podbiec i go zagrzyc.. byly takie przypadki, nawet tu na dogo wiec co? zamknac psa w domu? :roll::roll: Ja nie popieram przywiazywania psa pod duzymi sklepami, bo to mija sie z celem, trzymac psa 30 minut z dala od nas... ale jesli wskakuje na 2 minuty do osiedlowego sklepiku to chyba bylabym chora jakbym miala wracac z psem z pola, zaniesc go na 4 pietro i schodzic zeby isc do sklepu :roll::roll:
  19. [quote name='Asia_Klero']No przykro mi kot byl pierwszy to dlaczego kot ma cierpiec;/;/;/;/w schronisku kot nie da rady!Wszystkim ludziom to powtarzamy i nikt nas nie slucha!Kazdy nowy kot w schronisku [COLOR=red]NIE JE!![/COLOR][COLOR=black]To jest katastrofa:(:(:(Miejmy tylko nadzieje ze zdazy znalezc nowym dom<zły>!Nieliczne koty przezywaja...nieliczne umieja sie przystosowac:([/COLOR][/QUOTE] Wiesz Asiu, ja nigdy bym swojego zwierzaka nie oddała, ale jest kilka sytuacji że nie ma wyjścia, i dla mnie moje przyszłe dziecko zawsze bedzie wazniejsze od zwierzaka.. co gdy niemowle zaczyna sie dusic gdy swiezo z szpitala przyjedzie do domu? Oddac dziecko, bo pies/kot był pierwszy? :roll: Przy niemowlaku nie stosuje sie ZADNYCH lekow... mozna gdy dziecko jest starsze.. ale co zrobic z zwierzeciem przez 5 lat? ... Ja zwierze bym oddała w takiej sytuacji.. Łatwo się mówi gdy sami nie jesteśmy w owej sytuacji, łatwo nam osądzac, a co sami zrobimy, gdy nasz pies zaaraguje agresja na przybycie dziecka do domu? Co gdy agresja bedzie sie nasilać? będziemy ryzykować życie człowieka? Ja bym nie potrafiła :roll: Fakt mąż te dziewczyny mial w swoim rodzinnym domu sporo zwierzat wiec dla niego to zaden problem zwierze oddać :angryy: za to jego żona wychowała się z kotami i psami, jej mama jest kolzeanka mojej mamy i powiedziala ze takiego kota nigdy nie miał, swoje dzieci wychowala wsrod kotow, i nie miala obaw ze ktores zwierze cos zrobic dziecku, przy tym rudzielcu niestety jest inaczej.. Teraz jest u mojej kolezanki, dzis mialam go na rekach, uspokoil sie, ale zobaczymy co bedzie dalej, bo jeszcze pewnie do konca sie nie oswoil i rozkow nie pokazal ;) Dzis powinnam do niej wskoczyc i zrobic zdjecie, to bedziemy malucha oglaszac... moim zdaniem on po prostu jest mlody i tak jak w przypadku psow zdarzaja sie koty "nadpobudliwe" ktore wyrozniaja sie na tle innych zwierzat, przejdzie mu to z czasem ;) ale on nie ma nawet roku :roll:
  20. [quote name='Asia_Klero']Troche nie rozumiem stwierdzenia,,bo jak nie to go wypuszcza"....chca wypuscic domowego kota na dwor?!kota przyzwyczajonego do domu?!To chyba jakas paranoja...mam nadzieje,ze zle to rozumiem;/a taki kot w schronisku nie ma szans:(po 1 nie bedzie jadl(to juz pewne)...a z takim wpisem w kartoteke ma mniejsze szanse na znalezienie domu;/sadze,ze powinni poszukac jakiejs osoby,ktora zna sie na kotach i ktora powie jak zarazdzic takiemu zachowaniu i dalczego tak jest a nie skazywac kota na smierc;][/QUOTE] Ludzie sa rozni.. :roll: kot juz został oddany, koleżanka nie chce go u siebie zostawić, no chyba ze jakos sie zakupluje z reszta stada.. ale szczerze wolałabym aby znalazł nowy dom... Właścicielka kota nawet pojecia nie ma ze został oddany :( ona do tego nigdy by nie dopuściła, ale z drugiej strony taki kot przy niemowlaku to też ryzyku... :roll: no nie wiem, ja nigdy kota w domu nie miałam i nie znam się na ich zachowaniu.. dzis pojde sie dowiedziec co u rudasa słychac.
  21. Super ze psy sie polubily!:) czekamy na dalsze relacje! :)
  22. [quote name='Skibka']Moim zdanie osoby które zostawiają psa przywiązanych pod sklepem są bezmyślni. Psy takie zawsze stają się agresywne i zaczynają szczekać co niektórych drażnić. Łatwo też można takiego psa ukraść. Jeśli ktoś zostawi psa na góra 5min to ok ale czasami widzę jak psy są przywiązywane obok HiperMarketów. :mad: Pozdrawiam :)[/QUOTE] Moj pies nigdy nie szczekał pod sklepem.. i nie stał sie przez to agresywny...:roll:
  23. [quote name='Asia_Klero']Oby nie:(:(:(:(juz tyle tych zwierzat....a co to za kotek?;)[/QUOTE] sprawa z kotkiem jest hm... jakis czas temu znajomi mojego brata przeprowadzili sie do wynajmowanego mieszkanka, chcieli kotka, a ze jakas babka z pracy dziewczyny mojego brata miala kociaki to przywiozla im jednego, rudo białego. Na poczatu byl grzeczny i w ogole kochany, jednak jak zaczal dorastac to i psocic co jest normalne, ale jednoczesnie zrobil sie mało przewidywalny :roll: potrafil skoczyc na reke z pazurami, mimo ze nie chciano sie znim bawic, ot tak po prostu, sytuacje zdarzaly sie coraz czesciej, dziewczyna trafila do szpitala na obserwacje bo jest w ciazy, ona nigdy by tego kotka nie oddała, jeste wrecz pewna, ze nawet nie wie ze jej maz go oddał :-( sie zaplacze za tym maluchem. Moja sasiadka byla z psem na spacerq no i spotkala jej meza z siostra, zapytali czy chce kota, bo jak nie to go wypuszcza, oczywiscie zareklamowali go ze to uroczy mlody kotek... wiem ze przesiedzial caly dzien na szafie, boi sie psa drugi kot (jej) syczy na tamtego, nie wiem jak sytuacja wyglada teraz.. dowiem się. Radzilam tylko sasiadce ze jesli chce go komus oddac niech nie wciska ludziom kitu, bo bedzie sie borok tułał całe swoje życie :roll:
  24. [quote name='Martens']Jednak byłaś obok i mogłaś zareagować. Ja od biedy rozumiem wskakiwanie do osiedlowego sklepiku bez kolejki po jedną rzecz, zwłaszcza gdy psa widać przez szybę czy otwarte drzwi. Jednak kiedy pies pół godziny wyje pod Biedronką i nikt nie reaguje, ani przechodnie, ani ochrona, to coś jest nie tak. Ludzie powinni mieć świadomość, że tak nie powinno być i należy zareagować.[/QUOTE] a no moglam zaragowac i tak tez zrobilam, jak bylam nawet bez psa to dzieciak omijal mnie łukiem :lol: Fakt faktem z moim psem nigdy nie ide do zadnego alberta czy biedronki... to za daleko a poza tym nie ma on gdzie za bardzo sie zalatwic po drodze, a druga sprawa, to ja nie lubie tego typu sklepow ;) [quote name='Szafirek']Według mnie, bardziej ;) dziecko cośwymyśli, zagada do kogoś, wejdzie na jakąś klatkę schodową czy do sklepu. A pies? Cóż on może zrobić? Jedynie skamleć i prosić, aby ktoś mu pomógł... Ludzka głupota i znieczulica mnie dobija...[/QUOTE] Szafirek jesli 4 letnie dziecko by sie zgubilo to nie kazdy 4latek bedzie prosil kogos o pomoc... niektore dzieci sa nieufne, predzej zaczna plakac i w tym momencie ktos nim sie zainteresuje..
  25. [quote name='Rinuś'][I][B]A nie możesz do schroniska zadzwonić żeby przyjechali po psy? ja wczoraj znalazłam mieszańca asmtaffa...kręcił się przy śmietniku pod moim blokiem.widać,że nie był wychudzony więc na pewno komuś uciekł,ale że noce są teraz zimne to nie chciałam żeby piesek spał na dworze,więc zadzwoniłam do schroniska i przyjechali po niego.piesek ma 2 tyg kwarantanny czyli oczekiwanie czy może znajdzie się właściciel a potem idzie do adopcji. jutro porozwieszam ogłoszenia,że znalazłam takiego pieska.ale mam czyste sumienie,że ten piesek dostanie jedzenie i będzie spał w miarę ciepłym pomieszczeniu.[/B][/I][/QUOTE] Rinus dobrze zrobilas ;) ale psy w schronisku tez spia na dworze ;)
×
×
  • Create New...