Posty 465 i 466 + poniżej zacytowany - z 2 grudnia zeszłego roku. Wynika z nich, że pan był w hoteliku kilka razy i zdecydował się poinformować, że opiekunka psów już tam nie mieszka i bywa u psów z doskoku, informuje też o tym, że psy maja bardzo brudno i siedzą ciągle zamknięte.
[quote name='kurczaczekxxl']Kto ile pracuje i gdzie jeździ to nie moja sprawa. Ja tylko ostrzegam właścicieli psów trzymanych u yumanji że mogą być sunięte. Byłem kilka razy i naprawdę nawet za dopłatą nie zostawiłbym tam psa. A na piękne zdjęcia z hoteliku i ja czekam z zainteresowaniem. Zwyczajnie pomóżcie kobiecie bo sobie chyba przestała radzić. Może jakieś większe deklaracje albo więcej paczek z karmą. A może jednak ktoś przyjedzie i pomoże sprzątać. Gadać to każdy potrafi.[/QUOTE]
Żadna z osób na wątku nie poczuła się zaniepokojona, żadna nie pojechała na miejsce (ani z uprzedzeniem o wizycie, ani bez uprzedzenia), żadna nie sprawdziła tej informacji tylko założono z góry, że to kłamstwo i pomawia się kolejną cudowną opiekunkę zwierząt.
Żadna z osób na wątku nie bierze też pod uwagę tego, że yumanji może być inteligentną i umiejącą manipulować ludźmi osobą i zwyczajnie Was oszukiwała przez dłuższy czas. Opowiadała Wam swoją wizję konfliktu i nikt tego nie skonfrontował. Nikt nie założył, że media są odcinane bo np. pani yumanji jako najemca nie płaci rachunków za nie (oczywiście ja tego nie wiem, ale podaję przykłądowe wytłumaczenie potencjalnej złośliwości właściciela terenu).
Całkiem możliwe, że właścicielka terenu nijak nie mogła się pozbyć niechcianych od dawna lokatorów - czyli yumanji i jej podopiecznych. Wiecie, ja też miałam takich lokatorów, po których musiałam dopłacać do rachunków i remontować dom, a do tego nie wolno mi było wejść na teren własnej posesji bez policji.
Te góry śmieci na posesji nie powstały w ciągu tygodnia, miesiąca. Na to potrzeba sporo czasu, na taką ilość. A w ogóle jak można zrobić taki syf na czyimś terenie?
Wygląd boksów to już w ogóle jakaś porażka, ilość psów (jeśli jest ich tam 29 jak widnieje w edytowanym w lutym poście) na jedną osobę to jakiś koszmar, a podpieranie się tym, że pomaga 17-letni syn to bzdura. To jest zwyczajne zbieractwo, nieodpowiedzialność, nieumiejętność ogarnięcia takiego dużego stada. Dla jednej osoby to 24 godziny pracy na dobę!!!
Tu nie ma wytłumaczenia ani dla yumanji ani dla osób, które nie zareagowały na wpis z 2 grudnia 2013.
Zawsze są dwie strony medalu i nie wolno gapić się jak sroka w gnat bo to zaburza logiczne myślenie i postrzeganie rzeczywistości.
Cioteczki z dogo - przestańcie piać z zachwytu nad osobami, które w pojedynkę wojują z 10-20-30 psami i jeszcze przyjmują kolejne, bo to nie jest żadna pomoc tylko pogrążanie tych ludzi i tych psów.
A, yumanji Was sobie podczytuje bez krępacji i ma to wszystko gdzieś - ostatnie logowanie 15:05. Taki człowiek.
Wróćcie do postów yumanji i zobaczcie jaka jest butna, pewna siebie i często używa przykrych słów jak coś jej nie odpowiada.
Na wątek trafiłam tu z FB, poczytałam, pomyślałam i wyciągam wnioski - nick yumanji znam - wiem, że taka osoba istnieje i prowadzi hotel - tylko tyle.