[quote name='Ada-jeje']W dalszym ciagu czekam na umowe, tak trudno ja zeskanowc i przeslac? No chyba ze jej nie ma? co jest bardziej prawdopodobne, po napisaniu maila do Iwony, po wykonaniu telefonu do hotelu. W dalszym ciagu[B] NIC[/B], zero reakcji. Zbyt uparta jestem zeby nie dojsc do prawdy.[/QUOTE]
proszę Panią w trakcie naszej rozmowy gdy prosiłam o pokrycie kosztów hoteliku dla Oskara prosiła Pani o przesyłanie faktur za hotelik i tak też się stało, faktury przychodziły bezpośrednio do Pani od właścicielki hoteliku. Nie wspomniała Pani słowem, że oczekuje umowy adopcyjnej zawartej na Pani Fundację w momencie jeśli Oskar znajdzie dom więc taka umowa do Pani nie dotarła. Wbrew temu co Pani myśli, że wszyscy oprócz Pani nie są osobami odpowiedzialnymi taka umowa została zawarta. To nie Pani zajmowała się szukaniem domu, robieniem ogłoszeń dla Oskara, ani robieniem wizyt przed adopcyjnych tylko Iwona, zrobiła również wizytę po adopcyjną fatygując się tak daleko i to ona zawarła umowę. Jeśli teraz życzy sobie Pani umowę zawartą na Pani fundację oczywiście idąc na rękę taką umowę dostanie Pani, proszę tylko druk przesłać na moją skrzynkę. Dziwi tylko fakt, że twierdzi Pani, że nic nie wie o tym, że od września Oskar ma dom, a nie dostaje faktur za hotelik i nie zainteresowała się Pani losem Oskarka?teraz szukając pretekstu do sączenia jadu wyskakuje Pani z pytaniem gdzie Oskar, a mamy połowę grudnia:)
Nie wiem co ma na celu Pani ciągłe szarpanie się, kiedyś myślałam, że wszyscy, którzy pomagają zwierzętom mają jeden cel i powinni się trzymać razem, ale to jest niemożliwe ponieważ też są tacy którym się nudzi i zamiast pomagać jątrzą. Nie wiem po co Pani traci na to energię zamiast zadbać o siebie, o zdrowie