Ale do kogo ta osoba ma pretensje? Nikt jej nie wcisnął psa. Mogła zrezygnować choćby na miejscu, w hodowli. Może cena wydała się wystarczająco atrakcyjna, żeby przymknąć oko. Była mowa o szczenięciu 8tyg, dostała troszkę starszego. Jeśli jej się to nie podobało - czemu kupiła?
Wybrała psa bez udokumentowanego pochodzenia i jest zawiedziona, że to nie shih. Nie, weterynarz nie jest od wyznaczania, który pies jest rasowy, a który nie.
Plus co bardzo istotne, szczególnie przy kupnie w takich miejscach, nie zerknęła na stan oczu i uszu.