Dziękuję Wszystkim za obecność.
Zmieniłam mu imię, jak się okazało to "Azor" zimno brzmi... wolę Reksia.
Mam nadzieję,że będzie dobrze. Reksio sika, robi kupę, ma apetyt i....jest agresywny:( Mam nadzieję,że te dzikie zapędy szybko mu miną.
Pusia w czasie transportu do kliniki położnictwa wymiotowała oraz zostawiła na pozostały pełen pakiet w samochodzie:( Niebawem to ja będę szukała domu.
Reksio przez najbliższe dni będzie przebywał w domu u Pani doktor:modla: