Jump to content
Dogomania

WiosnaA

Members
  • Content count

    9053
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    19

Everything posted by WiosnaA

  1. Morisek - dawniej Rudy odłowiony pod koniec grudnia z ulicy, gdzie spędzał swoje dotychczasowe kilkuletnie życie. Moris jest psem dzikim, urodził się jako bezdomny i mieszkał z innymi psami w mieście na ulicy.Nigdy nie podchodził blisko do człowieka będąc na wolności,nie podchodził też blisko do osób dokarmiających,zawsze ostrożnie trzymał dystans do nawet znajomych mu osób. Od miesiąca cały znany Moriskowi świat wywrócił się do góry nogami,ponieważ zamieszkał w domu. Cztery doby siedział w klatce w której przyjechał.Widok ludzi obok jego przerażał.Trząsł się, dygotał ze strachu przed zbliżającym się do klatki człowiekiem W piątej dobie po wielu wcześniejszych zachętach i próbach wywabienia zdecydował się w wyjść i przeniósł na pobliską kanapę.Ten widok ucieszył wszystkich, i z boku wydawać by się mogło,że Moris może miał jednak kiedyś dom.Tak jednak z pewnością nie było.Kanapa była i jest dla niego świetnym punktem obserwacyjnym "nowego świata " przy tym wygodna.Jest obecnie jego azylem i tam czuje się najbezpieczniej. Morisek nie zna życia w domu,wszystko jest mu obce,wszystkiego dopiero się uczy,wącha,poznaje.Nie ma złych skojarzeń z człowiekiem ,po prostu go nie zna i nie wie czego się może spodziewać.W początkowym etapie było mu bardzo trudno znosić bliskość ludzi,nieruchomiał,udawał jakby jego nie było ,często "wyłączał" się w obecności człowieka i przyklejał do kanapy,tak robi do dziś przy nieznajomych mu osobach i to jest jeden z objawów przewlekłego stresu w jakim Moris żyje. Po wielu próbach i podejściach zdecydował się po blisko tygodniu wziąć pierwszy raz jedzenie z ręki.Z czasem zaczął poddawać się dotykowi człowieka.Unikał,bał się,drgał cały,jednak pozwalał, o przyjemności dla niego nie może być mowy na razie. Minął miesiąc jak jest u mnie,robi postępy jednak małymi kroczkami.Miewa gorsze dni,zatrzymuje się w oswajaniu,nawet się cofa lekko,ale ogólnie jest zainteresowany światem dookoła i to raczej dobry znak.Moris jest bardzo czujnym i ostrożnym psem,ze wszystkim co nowe zapoznaje się powoli i delikatnie.Daleka droga nas czeka z tym oswajaniem. Po odłowieniu pełna obaw,ale zdecydowałam ,że wezmę do siebie na dt z myślą,że może szybciej w domu przy ludziach da się oswoić niż w hoteliku.Nie wiem,czy była to słuszna decyzja. Morisek pokazał się na razie z pozytywnej strony,nie próbował użyć wobec ludzi ząbków, wycofuje się i unika niekomfortowych dla niego sytuacji.Dużo jeszcze jest niewiadomych i wciąż nie mam pewności,czy z Nim poradzę. Nie wiem również czy uda mi się też połączyć z moim niesfornym stadem 3 samców. Niedawno zaczęliśmy spotkania z Panią behawiorystką u nas i pod Jej okiem będziemy dalej pracować. Nie zbieram deklaracji stałych dla Moriska na dzień dzisiejszy, a przyszłość pokaże jak będzie dalej. Obecnie ma u mnie dt za wsparcie na karmę i weta.Wspólnie z córką będziemy starać się zdobyć fundusze na ten cel bazarkując.Jeżeli pojawią się jakieś większe wydatki i nie będziemy im w stanie podołać,wówczas będę Was prosić o pomoc. Proszę natomiast Wszystkich mocno o kciuki ,żeby udało się Moriska oswoić i się otworzył na człowieka , przystosował do życia w rodzinie,a później mu znaleźć najlepszy Domek na świecie. Morisek, Historia dawnego Rudego oraz dwóch innych piesków razem z nim przebywających na wolności jest opisana na tym wątku,
  2. Nic z tego...to jeszcze "siuśmajtek" i niańczyć trzeba.
  3. hehe...lepiej żeby nie. Oj dużo.. Elu, opcji takiej nie ma póki co...w trawie nie widać długiej linki,jest przywiązany. Kupiliśmy dużą działkę,ale po całości ogonkom nie pozwolę na razie, bo mi młode rośliny stratują.. część wydzieliłam dla psów ,zabezpieczam im teren, uszczelniam siatkę bo jest bez murku i dłuższy czas znów Moris będzie musiał chodzić z linką, niestety.Siatka ma tylko 1,50m ale nowego ogrodzenia tu nie zrobię. Morisa luzem nie puszczę zanim porządnie nie zapozna się z nowym podwórkiem, domem i najbliższą okolicą na spacerach.Cały czas pracujemy nad przywołaniem...dziesięć razy posłucha i nawet podbiega, a jedenasty raz olewa mnie zupełnie. Potrzebna i konieczna jest wszędzie poza własnym podwórkiem w Białym, które już zna. Zapędów do ucieczki nie pokazał, bo i nie miał możliwości do tej pory, ale na otwartym terenie to przenigdy jego luzem nie puszczę.
  4. Jedziemy na działkę... Oczka się cieszą,że samochodem,bo się kojarzy z długim spacerem,ale pupcia się trzęsła dobre 10 minut,bo kazali usiąść na dziwnym siedzeniu z przodu a nie jak zawsze z tyłu...nieznajome to miejsce Morisowi do jazdy,bał się,stresował, ale z każdym kilometrem było lepiej.
  5. Oneczko, bardzo dziękuję za cenne rady o piwonii. Dziękujemy za bazarek i Twój ogromny trud w niego włożony, by upiększyć również nasze ogrody! Morisek pozdrawia....pomocniczek jechał sadzić roślinki,
  6. Oneczko,mam jeszcze pytanie. Czy można stary, duży krzak piwoni w całości przesadzić w nowe miejsce? Mam na działce dużo wielkich krzaków piwoni tylko rosną w "ukryciu" ,chciałabym je na jesień przenieść i mieć od razu tak samo duże.Nie wiem tylko,czy da się?
  7. Wczoraj dotarła moja paczucha, Wszystko solidnie przygotowane do podróży i doszło całe. Ojj, a rozmnożyło mi się po drodze roślinek! Oneczko,dziękuję ogromnie! Wszystko już siedzi w ziemi i na wieczór zamówiłam wiosenny deszczyk ...hehe....właśnie zaczął podlewać.
  8. No właśnie nie....togusia nie chciała przywieźć...powiedziała, że "szczekacz" niereformowalny i wstydu Jej tylko przyniesie,...hehe. Z pewnością prawdy w tym niewiele albo i wcale,bo Loluś wygląda na niewinnego pieska, a togusia rączki chciała mieć wolne do plakatowania.
  9. To zdjęcie jest po prostu cudne!....tzn. cały Loluś cudny. Choć Oneczka pewno już ledwo żywa ,ale ...Zapraszamy na Lolciowe rabatki.
  10. Dziękujemy Kochani za życzenia! Z wiosennego spacerku,
  11. Majeczce jakoś nie udaje się wpisać na dogo...może za jakiś czas się "przełamie". Lika miewa się dobrze.Z Rikusiem dogadała się świetnie w domku,chodzi za nim wszędzie i próbuje naśladować.Uskuteczniają wspólne fikanie i przeróżne zabawy,a Maja lubi obserwować jak "dzieciaczki" się bawią i cieszy się wtedy -tak mówi.Na podwórku Lika jeszcze onieśmielona i z Rikusiem nie hasa,ale teraz jest ciepło więc myślę,że to kwestia czasu. Lika była dwa razy na króciutkim spacerku poza posesją (przy garażach-niektórzy z Was wiedzą),ale nic ją nie interesowało i ciągnęła z powrotem na podwórko.Przymierzają się niedługo zacząć już wspólne spacerki razem z kolegą po osiedlu. Lika "zjadła" już 3 pary szelek, kupione zostały czwarte i będą zakładane do wyjścia na spacer.Na podwórku chodzi tylko w obroży. Zabezpieczone są wszystkie szczelinki, ale nie próbuje szukać dziury, najbardziej interesuje ją Dom. Wychodzi zawsze z kimś, sama na posesji nie zostaje. Przytulakiem Likunia oczywiście nie jest,ale malutkie postępy robi w stosunku do ludzi.Nie ucieka z kanapy jak Zbyszek siedzi (a robiła to wcześniej),podchodzi odważniej do Pana,szczeka razem z Rikusiem na gości wchodzących do domu.Śpi w nocy razem ze wszystkimi w pokoju na posłanku-wcześniej ulatniała się często do kuchni albo pokoju Cioci.Zbyszek z Majeczką obchodzą się z Likunią jak z "jajkiem"-delikatnie,powoli,na wszystko dają jej czasu,żeby się nie zraziła,nie przestraszyła,dogadzają jej. I choć chciałoby się przytulić do maluszka jak do normalnego pieska ( póki co nierealne) ,to i tak ją kochamy bardzo,taką jaka jest - mówi Pani. Dzisiejsze zdjęcia...poranne wylegiwanie blisko Pana... Odpoczynek po zabawach z Rikusiem...
  12. Oneczko, nie....spełniam w końcu swoje marzenie....kupiłam działkę- siedlisko ponad 0,5ha blisko lasu.. będę sadzić i sadzić,.. na razie czeka mnie jednak projektowanie. W gratisie dostałam kotka,ślicznego rudaska....ludzie się wyprowadzili, a on sam biedak mieszkał, pilnował domku.
  13. Nie napisałam w nowym poście ,że jeszcze meliskę wezmę- 75a -1szt...sorry Oneczko. Sama proszę ludzi,żeby pisali nowe posty z dodatkowym zakupem ,bo umyka przy cytowaniu,a tu gafę zrobiłam i w stary wstawiłam sądząc,że zdążyłam przed Tobą...a Ty szybsza byłaś...hehe.
  14. Super...niech więc się rozrastają u Ciebie i będzie ich dużo!
  15. Dobry wieczór. Poproszę jeszcze, Nr16g-1szt Nr20-1szt Nr26-1szt Nr29-1szt Nr57-1szt Nr74c-2szt, f-1szt, g-1szt Nr75 a,c- po1szt Dziękuję i można podliczać.Jeśli można to kurierem poproszę. Oneczko,a można by było zamówić u Ciebie na jesień niebieskie szafirki z 50szt?
  16. Poproszę jeszcze 54 c-1szt, d -2szt, e -2szt
  17. Witam serdecznie na bazarku różności. Fanty są na str 1, 2, i str 7 Bazarek ma na celu zebranie funduszy na pomoc w utrzymaniu piesków po przejściach. Zebrane tu pieniążki będą podzielone po równo na 3 poniższe cele. 1) - Pomoc dla Azy,która przebywa już dłuższy czas w hoteliku nie mając szczęścia do własnego domku.Sunia nie ma żadnej deklaracji stałej i troszkę chcemy pomóc w jej utrzymaniu. 2) - Pomoc dla Dragona. Starszy owczarek z ciężką przeszłością przebywający w hoteliku.Obecna Opiekunka drży o jego los szukając mu nowego Prawdziwego domku na te ostatnie lata. 3) - Pomoc w utrzymaniu zwierzaczków, które są pod opieką Stowarzyszenia Hum. ekologicznego "Dla Braci Mniejszych". Ogonków ciągle przybywa ,a pieniążków Im bardzo brakuje. ********************************************************************************** - Bazarek jest w formie licytacji z możliwością opcji KT proponując cenę o 50% wyższą od wyw. lub kwoty ostatnio licytowanej. - Bazarek potrwa do 1.03.18 do godz 20.00, ostatni ważny post biorący udział w licytacji będzie z godz.19.59. - Bardzo proszę o podawanie nr.pozycji , konkretnej kwoty (przebijam o 1zł nie będę mogła zaliczyć) i w jakiej opcji fant jest kupowany. - Koszty wysyłki pokrywa kupujący zgodnie z cennikiem Poczty Polskiej, ew.kuriera. - Kosztów opakowań nie doliczam! - Przesyłki będą nadane listem poleconym ekonomicznym, ew.paczka,(-na życzenie priorytetem,ew listem zwykłym lub kurierem). - Na wpłaty czekam 7 dni licząc od wysłania pw.(ew. można umówić się indywidualnie co do innego terminu). - Pieniążki będę zbierać na swoje konto,a następnie przeleję na konta skarbników piesków. Zapraszam Bardzo Serdecznie!
  18. Dziękuję ślicznie za potwierdzenia. Bazarek rozliczony i zakończony.
  19. Witam piękny i pachnący bazarek , poproszę, Nr3 a ,b - po 3szt Nr54 a , b - po 2szt Nr59 -1szt Nr63 -1szt Nr64 - 1szt Nr68 a,b,d - po 1szt Oneczko, jeszcze mnie nie podliczaj na razie.
  20. Szczeniaków bym nie zabierała. Mama zdecydowanie będzie pilnować się miejsca gdzie są małe,a jak zabierzesz może być różnie,będzie ich szukać.Sunia zapozna się z klatką i wejdzie za jedzeniem żeby nakarmić małe.Psie mamy są pełne poświęceń dla dzieci i głód ją zwabi na pewno.Ważne,aby w klatce było pachnące jedzonko(kurczak grilowany najlepszy). Przy szczeniakach teraz mamę uda się złapać,samą będzie znacznie gorzej i dłużej to potrwa. Poza tym 5 tygodniowe maluszki w przytulisku,to słabo je widzę.
  21. Tysiu, było ciężko,nawet bardzo,ale przeżyliśmy. Oneczko,dziękuję! Zaglądałam ,pomyślimy. Dawno nas nie było,to chociaż na chwilkę Morisonek się pokaże i życzenia Ciociom prześle. Wesołych Świąt i smacznego jajeczka dla Wszystkich Przyjaciół Morisonka.
  22. Nocką również zapraszamy.
  23. Ufff, super! Martwiłam się o koszyczki,bo poprzednio z zakupów córki właśnie one najbardziej "ucierpiały" Anulko, teraz wszystko w Twoich rękach :)....w małe pudełka oddzielnie zapakuj i później w wielgachne pudło już całość fantów. Doczekać się już nie mogę swoich fancików :)
×