Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dobra.
Pan jest zdecydowany na Beja.
Pies mieszkałby tutaj: http://www.brokowo.pl/ w domu i tu cytat "[FONT=Arial]Sz.Pani Posesja jest ogrodzona,piesek będzie moim osobistym przyjacielem jestem zdecydowany,mam jeszcze sukę bernardyna,kotów brak, weterynarz w zasięgu ręki spełniam wszystkie warunki"[/FONT][FONT=Arial]
Ja nie mam pojęcia gdzie to jest (ale ja nie odróżniam Lubania od Lublina)

Problemem jest transport.
[/FONT]

Posted

Beja trzebaby bylo ciachnac przed adopcja.
Moze jestem przewrazliwiona juz ,ale wypatrzylam w galerii z podanej stronki szczeniaki benie /pewnie od tej suni ,wiec pana trzeba spytac ,czy adoptuje Beja po kastracji?

Posted

Nie mogłam wejść na dogo, a dopiero przyjechałam....

Piszcie mi na gg chociaż, że jest ktoś chętny, bo ja cały czas mam maile i odpisuję ludziom o BEJU, a tu niespodzianka- MA JUŻ DOM! ... no prawie...

Po drugie- będę jutro lub w piątek w schronie to go mogę umówić na kastrację (czy ma powiększoną prostatę to przy okazji wyjdzie), ale zaznaczę wetowi, że pies nie jest w najlepszej formie i niech go przed tym DOKŁADNIE wybada, bo czasem lepiej nie ciachać, niż ciachać i nie mieć co zbierać po tym!

Posted

niby tak ,ja zawsze ma strach jak mam psa zapisac na zabieg-ale poźniej często wychodzą problemy z prostatą albo hormonami, poza tym kastrata łatwiej wyadoptować jeśli w domu jest np suczka
A Koperek jak u ciebie wyjdzie jakiś fajny domek to było by też super, bo tu będzie potrzebny transport, bo sam Pan po niego nie przyjedzie

Posted

Nie ma co gdybać- zobaczę co powie wet. Jak będzie miał przeciwskazania to ciachać nie będziemy i JUŻ! Trzeba będzie wtedy znaleźć domek bez suczki. A jeśli będzie wsio OK to na stół.

Druga rzecz- DOM BEJOWI POTRZEBNY NA CITO, więc umówmy się że kto pierwszy ten lepszy- bo z licytacją na domy to Bej może nie dotrwać!!!

Posted

amensalizm napisał(a):
Ajula może by pojechała. Jutro do niego zadzwonię. Bo coś mi nie odpowiada na emaile.

Wstrzymaj się proszę z tym telefonem do gościa jutro.

Mam poważny powód. Napiszę co i jak w piątek wieczorkiem!

Posted

Koperek napisał(a):
Wstrzymaj się proszę z tym telefonem do gościa jutro.

Mam poważny powód. Napiszę co i jak w piątek wieczorkiem!


Ok, ok.

Źle mi to zabrzmiało, mam nadzieje że powodem jest jakiś inny dom.
Jakbyś miała jakieś wątpliwości napisz gg. 6755702

Posted

amensalizm napisał(a):
Ok, ok.

Źle mi to zabrzmiało, mam nadzieje że powodem jest jakiś inny dom.
Jakbyś miała jakieś wątpliwości napisz gg. 6755702

OK, nr zapisałam już :)

Posted

amensalizm napisał(a):
Koperek- dzwonić czy nie?

Przepraszam za opóźnienie!!! Ale wczoraj zasnęłam przy kompie ze zmęczenia...

Wczoraj rano pożegnaliśmy BEJA. Stracił Pana i własne lokum, a tym samym przyplątało się do niego wszystko co mogło przyplątać się do starego psa. Z obniżoną odpornością nie poradził sobie z tymi choróbskami.

Było gorzej niż źle. Także wspólnie zdecydowaliśmy, że nawet w gdybym wzięła go do siebie na miesiąc to bardzo by cierpiał, także nie chciałam mu tego fundować. Każdy następny dzień był fizycznym bólem, a tablety na takim etapie niewiele by pomogły.

BEJuś biega teraz szczęśliwy i młody za TM [']

Posted

GoskaGoska napisał(a):
bo wiadomo, ze pies jakby mial dom to mogłby szybciej dojsc do siebie

Nie, nie doszedłby do siebie nawet mając dom i bardzo dobre warunki. Przecież napisałam, że nawet gdybym go do siebie wzięła na miesiąc "dożycia" to cierpiałby z bólu tak, że ja bym tego nie zniosła i za 2 dni i tak trafiłby na stół. Nie było więc sensu męczyć go czy w schronie czy w domu, bo stan BEJA z jego wszystkimi chorobami kwalifikował go jedynie do uśpienia!

Posted

Aga dobrze sama wiesz, że nie jedne juz byl ,co się tylko od uśpienia nadawał, a poźniej po wyciągnięciu żył jeszcze dość sporo - tym bardziej, ze diagnoza - (tylko właśnie nie doczytałam jaka) była tylko z jednego źródła, wiadomo, ze schron nie wyczerpuje wszystkich możliwości leczenia, ba nawet diagnozy. Owszem nie widziałam go, nie wiem jakie dolegliwości były powodem uśpianie, ale i tak jakby wiedziałam, ze zostanie wysłany za TM to bym prosiła kikou, zeby go zabrała do siebie i próbowała zawalczyć o niego.
Swoje osobistego psa nie poddałabym eutanazji, po opinii z jednego źródła , nic nie poradzę, ale niektóre psy z dogo zapadają mi tak w serce, ze ciężko się pogodzić z niektórymi decyzjami.

  • 2 weeks later...
Posted

Kiedy już się z psa krew leje i nie ma na świecie leku/tabletek, które by temu zaradziły w tak zaawansowanym wieku psa, bo jedynie operacja cokolwiek by dała to mów co chcesz Gosia i pisz co chcesz, ale SWOJEGO PSA nie naraziłabym na cierpienia w tak podeszłym wieku!!! Widziałam BEJA na żywo- Ty nie i dalej uważasz, że to była z mojej strony POCHOPNA DECYZJA??

Koniec kropka z mojej strony!

Tytuł zmieniony- można przenieść.

  • 6 months later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...