g_o_n_i_a Posted December 25, 2005 Author Posted December 25, 2005 Najgorsze jest to, ze nie zapowiadało się na takie koflikty. Gaja byla w schronisku bardzo spokojna i smutna. Caly czas siedziała pod biurkiem w recepcji i bez entuzjazmu oglądała otoczenie. Nie reagowała na biegającą wokół niej małą sznaucerkę P. Haliny, nic ją nie obchodziło. I dlatego zdecydowaliśmy się na nią. Któż mogłby przypuszczać, ze tak się zmieni w nowym otoczeniu? :( Quote
Jamniczka Posted December 25, 2005 Posted December 25, 2005 g_o_n_i_a napisał(a):Najgorsze jest to, ze nie zapowiadało się na takie koflikty. Gaja byla w schronisku bardzo spokojna i smutna. Caly czas siedziała pod biurkiem w recepcji i bez entuzjazmu oglądała otoczenie. Nie reagowała na biegającą wokół niej małą sznaucerkę P. Haliny, nic ją nie obchodziło. I dlatego zdecydowaliśmy się na nią. Któż mogłby przypuszczać, ze tak się zmieni w nowym otoczeniu? :(Hmmm...Możliwe,że w domu poczuła się rozpieszczana,przynajmniej do tego stopnia,w jakim traktowano ją w schronisku,i pomyślała sobie,że skoro ma takie "luksusy" to może rządzić.Nie wiem,czy była rozpieszczana,to tylko jedna z teorii. Quote
kalina. Posted December 25, 2005 Posted December 25, 2005 hmmm...:hmmmm: Możliwe,skoro Gaja poczuła prawdziwą domową miłość to może chce to wynagrodzić i pokazać się z jak najlepszej strony?Ja myśle że Aza nie chce aby jeszcze jedna kandydatka oprócz niej była"obdarzana miłością"Mam na myśli że Aza chciałaby powrócić do czasów kiedy to cała uwaga jej była poświęcana. Quote
g_o_n_i_a Posted December 25, 2005 Author Posted December 25, 2005 Kalinka, mogło by być to możliwe gdyby nie fakt, ze Aza od zawsze nie była sama. Kiedy miała 7 miesięcy zamieszkala z nami malutka sunia, szczeniaczek. Z nią się nie kłóciła. Na wakacjach nam ją otruto i sprowadziliśmy wtedy Gaję, bo widzieliśmy jak Aza traci swoją radość. I teraz zamiast takiej super radosci mamy troszeczkę kłopotów. :( Quote
kalina. Posted December 26, 2005 Posted December 26, 2005 Skoro tak to skąd u Azy takie zachowanie:question: Quote
kalina. Posted December 26, 2005 Posted December 26, 2005 U mojej babci jest podobnie,(tylko,że ona ma pies&suczka) Ma 2 kundelki 2 letni Figo trochę podobny do Labradora i roczna suczka Karcia;-) (łagodna jak baranek, a do kotów oj niestety nie:-x ) Gdy ja przyjerzdżaam i witam się z pieskami bięgną łeb w łeb jak zwykle pierwsza Karka głaskam ją ,a Figo zawsze ją musi odgonić(delikatnie)łapie ją za sierść i odciąga i zaczynają się przepychanki:lol: A jedzenie? O nie grzeczny Figo...:nono: Nie dość że swoje zje to jeszcze do Karkowej miski się dobiera.Ale nigdy się poważnie nie pogryźli chociaż były takie sytuacje kiedy myślałam,że może się tak stać. Quote
g_o_n_i_a Posted December 26, 2005 Author Posted December 26, 2005 Niestety, w moim przypadku to Gaja chce zdominować Azę. I w moim przypadku to nie Aza robi awantury tylko Gaja sie kłóci jak coś jej się nie podoba. I Aza najbardziej na tym cierpi, bo po ostatniej ostrzejszej kłótni Aza miała dwie, bardzo głębokie rany na pyszczku (od zębów Gai), które jeszcze się nie zagoiły (a to było na początku listopada)... Ale gdzies od tygodnia zauważyłam, ze Aza pokazuje jej, ze to ona rządzi. I widzę, jak Gaja jej ulega. Quote
g_o_n_i_a Posted December 26, 2005 Author Posted December 26, 2005 Chyba za bardzo się cieszyłam... :( Jakies pol godziny temu doszło do spięcia. Nie mam pojęcia dlaczego - psy jak zawsze juz poszły spać, sielanka, pogaszone światła... Nagle w pokoju rozlegly się okropne charkoty. W rezultacie Aza ma lekko podrapaną szyję, Gaja jedną ranę od kłów. Ale znów Aza bardziej ucierpiała, praktycznie przez 10 minut kaszlała i dławiła się, prawdopodobnie Gaja ją "lekko przydusiła"... :( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.