necia25 Posted April 12, 2009 Posted April 12, 2009 LEJDI/LALUNIA ZOSTAJE U NAS :multi::multi::multi: W PIĄTEK 10. KWIETNIA 2009 R. ZNALEZIONO BŁĄKAJĄCĄ SIĘ SUCZKĘ - OWCZARKA SZKOCKIEGO (COLLIE) – WYGŁODNIAŁĄ, ZANIEDBANĄ, Z OTARCIAMI NA PYSKU. błąkała się w piątek od rana, nakarmiłam ją, dałam pić, no i przyszedł wieczór i trzeba było coś zadecydować:-( troszkę wbrew Mężowi zrobiłam jej posłanko w garażu (ogrzewanym, znajdującym się w części domu ... w nocy zachowywała się spokojnie ... rano wypuściłam ją do ogrodu a ja poszłam drukować ogłoszenia i po święceniu porozwieszaliśmy je z Mężem w okolicy ... byliśmy również w pobliskiej lecznicy dla zwierząt, aby tam również zostawić ogłoszenie ... tam dostaliśmy również nr tel. do Państwa, którzy w listopadzie szukali swojej Suczki Collie ... zadzwoniłam, przyjechali, Znajdka (nazwana przeze mnie "roboczo" Lejdi) cieszyła się jak nie wiem na widok tej Pani, która przyjechała, aż myślałam, że to "TO" - niestety Pani stwierdziła, że to nie jest Jej Sunia, że jej była jaśniejsza i młodsza ... Lejdi jest chyba starszym psiskiem (choć mogę się mylić), bo ma zęby strasznie starte - tych z przodu (chyba do trójki) to praktycznie wcale nie ma !!!:crazyeye: była skołtuniona - starałam się ile mogłam to ją wyczesałam, ale "portki" i pod brzucholkiem nadal pokołtuniona :shake: pewnie trzeba będzie ją wykąpać ... TYLKO NIE WIEM CZY NAM SIĘ UDA JĄ DO TEGO NAKŁONIĆ:shake: na razie staram się ją oswajać ... no i na pyszczku ma startą sierść:-( mam nadzieję, że to nie jest z powodu jakiejś choroby:-( i oczka jej trochę ropieją :-( nie bardzo wiem jak ją zabiorę do weta, bo nie zna Bidulka smyczy ... próbowałam, ale się zapiera:shake: nie chcę jej stresować dodatkowo ... i coś mi się zdaje, że autko też jej jest obce :shake: bidulka boi się gwałtowniejszych ruchów:-( wygłodniała strasznie ... rzuca się na jedzenie ... jakby próbowała jeść "na zapas":shake: dziabnęła mojego TZ (na szczęście niezbyt mocno, ale oboje się wystraszyli:shake:) w palucha jak chciał ją skusić na kiełbachę ... jest bardzo płochliwa, a nawet nas dziś obszczekała (do tej pory nie wydawała żadnych dźwięków) ... na razie nikt nie zadzwonił ... mam jednak nadzieję, że ktoś Jej szuka, że zobaczy ogłoszenie, że zadzwoni ... może za bardzo się od domu oddaliła i się pogubiła - kręciła się w kółko:shake: Quote
truskawa144 Posted April 12, 2009 Posted April 12, 2009 Neciu powpisuj w google różne hasła o zaginionych collie,może Ci coś wyskoczy. Ja tak kiedyś znalazłam właścicieli beagla znalezionego w lesie. A nawet nie tyle ja co ktoś z dogo,bo ja nie byłam pewna czy to ten sam pies. W każdym razie zadziałało,więc może się uda. Quote
necia25 Posted April 12, 2009 Author Posted April 12, 2009 znalazłam coś takiego - wprawdzie daleko, ale troszkę pycholek i umaszczenie podobne ... Zginela chora suczka Coli (owczarek szkocki) - Opolskie - Zagubione - Znalezione Quote
necia25 Posted April 12, 2009 Author Posted April 12, 2009 LINK DO TEGO WĄTKU WKLEIŁAM TUTAJ: http://www.dogomania.pl/forum/f28/collie-w-potrzebie-watek-ogolny-19216/index165.html Quote
fizia Posted April 12, 2009 Posted April 12, 2009 [quote name='necia25']znalazłam coś takiego - wprawdzie daleko, ale troszkę pycholek i umaszczenie podobne ... Zginela chora suczka Coli (owczarek szkocki) - Opolskie - Zagubione - Znalezione Może warto tam napisać? Bidula - miejmy nadzieję, ze ktoś Jej szuka Quote
necia25 Posted April 13, 2009 Author Posted April 13, 2009 [quote name='fizia']Może warto tam napisać? Bidula - miejmy nadzieję, ze ktoś Jej szuka napisałam choć troszkę wątpię czy to możliwe:-( mam jeszcze takie foteczki: Quote
necia25 Posted April 13, 2009 Author Posted April 13, 2009 Lejdi powoli się do nas przekonuje - do garażu chętnie wchodzi na noc i lubi głaskanki za uchem - podszczypuje mnie wtedy troszkę zębolami, ale widać, że sprawia jej to przyjemność:evil_lol: nadal jednak nie daje się dotykać z boku, ani na pleckach mniej więcej od połowy długości ciała (tak "bliżej ogona"):shake: kładzie się do głaskania, ale nigdy nie na boku, tylko tak jak na jednej z fotek ... coraz mniej się nas boi ... jednak na razie z kąpieli i dokładnego czesanka nici ... zbyt płocha na to jeszcze :shake: o dziwo sierść na pycholku już powolutku zarasta - widać już różnicę ... martwi mnie tylko, że oczka jej ropieją:shake: co mam z tym fantem zrobić, czym zakrapiać lub przemyć - jeżeli sobie da oczywiście ... z wizytą u weta na razie sobie nie poradzimy niestety ... będę musiała jej też zakupić pewnie obróżkę i próbować ją uczyć chodzić na smyczy ... oj wiele jeszcze pracy przed nami ... cieszę się, że z Kiarcią się "dogadują", tylko przy jedzeniu są osobną, bo Kiarcia się delikatnie awanturuje:evil_lol: na dzieci muszę bardzo uważać, bo Lejdi lubi się skradać (raz mnie tak wystraszyła, że mało zawału nie dostałam), a u tak małych dzieci (4 lat i 11 miesięcy) trudno o nie wykonywanie gwałtownych ruchów i boję się żeby Lejdi jakoś agresywnie w stosunku do nich nie zareagowała:shake: także mam trochę zamieszania i muszę mieć oczy dookoła głowy:-o Quote
fizia Posted April 13, 2009 Posted April 13, 2009 O rany, no to spokojne Święta.... A może rumiankiem te oczka przemyć? Quote
necia25 Posted April 13, 2009 Author Posted April 13, 2009 fizia napisał(a):O rany, no to spokojne Święta.... A może rumiankiem te oczka przemyć? oj na pewno Święta pełne wrażeń:roll: a z rumiankiem postaram się w takim razie jutro spróbować ... Quote
necia25 Posted April 13, 2009 Author Posted April 13, 2009 Lejdi na forum owczarka szkockiego: Forum Owczarka Szkockiego Collie :: Zobacz temat - ZNALEZIONO COLLIE! Quote
necia25 Posted April 14, 2009 Author Posted April 14, 2009 czy naprawdę nikt Cię nie szuka :crazyeye: Quote
truskawa144 Posted April 14, 2009 Posted April 14, 2009 Jakaś wata/płatek umoczony w rumianku to na razie spokojnie wystarczy, szczególnie,że nie wymaga to otwierania psu oka i zakrapiania czy smarowania,wiec Lejdi nie powinna się zbytnio przed tym bronić. A jeśli chodzi o oto,że broni się przed dotykaniem to bardzo możliwe,że dostała lekkiego strzała (została potrącona przez samochód) i ja boli. Często psy mają lekkie wypadki,bez złamań i poważniejszych urazów. Do nas do schroniska ciągle takie trafiają. Lejdi za kilka dni dojdzie do siebie. Quote
necia25 Posted April 14, 2009 Author Posted April 14, 2009 dziś rano przemyłam oczka Lejdi rumiankiem - wcale nie protestowała:loveu: coraz lepiej nam się razem "funkcjonuje" - jest weselsza i biega z Kiarcią i obszczekuje sąsiadów :evil_lol::evil_lol::evil_lol: przybiega na zawołanie lub gwizd :evil_lol: także robi postępy :evil_lol: no i ogonek oczywiście zaczął chodzić jak helikopter :lol::eviltong: je nadal łapczywie ... no i nadal nikt się o nią nie pyta, nie dzwoni ... Quote
truskawa144 Posted April 14, 2009 Posted April 14, 2009 Oj Neciu nie chcę nic mówić ale chyba Wam się rodzina powiększy:evil_lol::loveu: Quote
necia25 Posted April 15, 2009 Author Posted April 15, 2009 Truskawa my nadal czekamy na telefon, ale w razie czego to Lejdi jest u Nas bezpieczna :evil_lol: oto Ona dziś znów próbowałam prowadzić ją na smyczy ale po założeniu obróżki (znalazłam po mojej Lesie) i zapięciu smyczy położyła się i nie ruszyła się z miejsca :evil_lol::shake: ... za to udało mi się obejrzeć dokładniej jej brzucholek i podotykać ciałko ... ma około 54 cm w kłębie ... straszna z niej chudzinka (choć na zdjęciach nie wygląda) - wszystkie kości jej sterczą:-( miednica normalnie nie osłonięta żadną warstwą tylko czuje się same kości , żebra da się policzyć, łopatki wystające ... ach szkoda słów :-( myślę, że młodych nie miała, bo cycuchy małe - nie wyciągnięte ... brzucholek chudzieńki ... a tu Lejdi z moją Kiarcią Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.