monikab Posted February 9, 2009 Posted February 9, 2009 Wczoraj (11.03) Blackuś odszedł za Tęczowy Most.... jedyną pociechą w tej smutnej sytuacji jest fakt,że nie odchodził samotny,gdzieś w rowie,byc może pogryziony,głodny,przeganiany,schorowany.Odszedłw godziwych warunkach otoczony troską i miłością za którą był wdzięczny do końca swoich dni.Blackuś nie mial już siły ani jeść ani wstać,dusił się już nawet delikatnym krupnikiem na kaszy mannie. Nie było szans na uratowanie tego biedaka... Biegaj szczęśliwy BLACKUSIU po zielonych łąkach za Tęczowym Mostem,tam już nie zaznasz bólu,krzywdy,poniewierki.... Blackus został pochowany pod lasem na urokliwej łące. Biegaj radośnie po porannej rosie psie o piwnych oczach..... Na zawsze pozostaniesz w naszych sercach...Żegnaj urwisie....['],['],['] Bardzo prosze o zamknięcie wątku.Pies nie nadaje się do adopcji.Jest ciężko chory-ma chłoniaka,problemy z oddychaniem-guzy w okolicy gardła,gigantycznych rozmiarów wątrobę,dziwnych kształtów nerkę,ogólnie jest w bardzo ciężkim stanie,podtrzymywany jest lekami ale niestety na niewiele się to zdaje.Niestety bedzie trzeba mu ulżyć w cierpieniu usypiając.....nie ma innego wyjścia. Pies w typie owczarka niemieckiego,swoim wyglądem przypomina nieco australijskiego psa pasterskiego (może pamiętacie serial sprzed kilku ładnych lat Dasty?-tak właśnie wyglada Blackuś). Psiak został znaleziony w stanie skrajnego wyczerpania,nie miał siły powłóczyc łapinami,dosłownie się zataczał.Sprawiał wrażenie psa,któremu jest wszystko jedno.Był bardzo odwodniony,jednorazowo wypił ponad 4 litry wody, po czym padł na beton i zasnął.Miał silną biegunkę ale leczenie przyniosło efekty,psiak czuje się znakomicie,przybrał na wadze.To cudowny pies a przede wszystkim idealny stróż.Początkowo był nieufny,2 noce spędził na dworzu,nie dał się zaprosic do wiatrołapu.Obecnie sypia w garażu ale zdecydowanie najlepiej czuje się na dworzu.Kilka dni potrzebował na oswojenie i dostrzeżenie że człowiek to nie tylko zwyrodnialec.Blacky musiał być bity,boi sie podniesionego tonu i krzyków,przywiera wówczas "plackiem"do ziemu i zamiera w bezruchu,i to straszne przerażenie w jego ślepiach.Obecnie psiak jest miluchem,niesamowicie cieszy się na widok przyjaciólki,u której przebywa,podskakuje radośnie jak małe szczenię,ma się wrażenie jakgdyby się uśmiechał.Bardzo pozytywnie reaguje na dzieci,do obcych nieco nieufny,ale to normalne skoro ktos zbliza się do ogrodzenia którego pies pilnuje.Pies dogaduje się jedynie z sukami,nie toleruje innych samców.koty go ciekawią,przyglada się im uważnie,nie wiadomo jakby zareagował przy bliższym spotkaniu. To pies któremu zdecydowanie potrzebna jest ciepła budka i duży teren do biegania,Blackuś najlepiej czuję się na zewnątrz,nie nadaje sie do mieszkania w domu.Potrafi chodzić na smyczy.Będzie wspaniałym towarzyszem i świetnym stróżem,jest opanowany,zrównoważony i bardzo wdzięczny za poświęconą mu uwagę. Szukamy dla niego odpowiedzialnego,kochającego DS Kontakt w sprawie psa po numerem telefonu: 506-133-568 Pies ma ogłoszenia w Anonsach radomskich,niestety jak dotychczas dzwonią niezbyt rozgarnięci debile. Proszę pomóżcie znaleźć mu kochających właścicieli!!! A tak prezentuje się bohater wątku: Quote
monikab Posted February 11, 2009 Author Posted February 11, 2009 skoro cisza to podrzucę...moze ktoś dostrzeże? Quote
monikab Posted February 25, 2009 Author Posted February 25, 2009 widac było ze pies błąkał się od dłuższego czasu,mało prawdopodobne zresztą po jego zachowaniu na widok paska czy smyczy od telefonu nie trudno sie domyślic ze był krzywdzony przez jakiegoś palanta.Blacky na chwilę obecną nie nadaje się do adopcji,ma robione badania,na szyi na wysokosci gardła ma 3 guzy,coraz bardziej utrudniające mu przełykanie,dławi się i krztusi.Dostaje sterydy i antybiotyki.Miejmy nadzieję,ze z tego wyjdzie Quote
monikab Posted March 9, 2009 Author Posted March 9, 2009 niestety pies nie nadaje się do adopcji.Stan jego zdrowia bardzo się pogorszył,wyniki morfologi są tragiczne,usg wykazało znaczne powiększenie narządów wewnętrznych,zniekształcone nerki,guzy,powiększone wszystkie węzły chłonne.Pies się dusi,w okolicach gardła ma guzy z każdym dniem coraz bardziej utrudniające mu przełykanie.Jest podtrzymywany antybiotykami,sterdydami,lekami na duszności,na nerki,ale to jedynie przynosi porządany efekt na krótka chwilę.Niestety pies cierpi,męczy się,jedynym rozwiązaniem będzie humanitarne uśpienie go a tym samym ulżenie mu w cierpieniu.Niestety nic więcej nie można dla niego zrobić... Quote
monikab Posted March 12, 2009 Author Posted March 12, 2009 Blackuś odszedł wczoraj za TM.........['],['],['],.....bądź szcześliwy biedaku,już nie zaznasz krzywd,cierpienia i bólu, Żegnaj Słonko..... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.