Ania+Milva i Ulver Posted May 11, 2007 Author Posted May 11, 2007 Oto dzisiejszy mail od Joasi:) Aniu, garsc wiesci z frontu: wieczorem udalo nam sie w koncu siknac, bardzo mnie to ucieszylo bo balam sie ze sie meczy, ze trzyma; w nocy jadl, pil, gryzl dywan i kapcie :) dopiero nad ranem ulokowal sie pod stolikiem nocnym i zasnal na dobre; wczesniej strasznie sie krecil, lezal w jakims miejscu po kilka doslownie minut; rano byl jakis taki bardziej ufny do mnie, glaskalam go jeszcze z lozka i spal; potem poranny spacer i znow sukces :) ale na cos porzadniejszego jeszcze czekamy :) generalnie na smyczy bardzo ladnie chodzi tyle, ze sie wielu rzeczy boi; nie ciagnie bo i tak nie bardzo wiedzialby dokad - wszystko nowe; strasznie jest wyploszony, chce przy mnie byc ale pod warunkiem ze sie nie krece po domu, bo wtedy boi sie mnie; sam juz nie wie, czy sie bac czy nie, ale generalnie ma tak nawykowy lek i teraz to juz jego druga natura; duzo czasu spedza przed lustrem, macha do siebie ogonem, komiczne to jest :) zostawie go dzisiaj samego na 2 h - mam troche obaw, bo lubi sobie cos wziac nieswojego :)) ale postaram sie zminimalizowac okazje; pchly spadaja, czeszemy sie bo kudelki to on ma :) pozrdrawiam Asia W sumie jest lepiej niz myślałam:)A w tak kochajcym domku z czasem na pewno wszystko sie ułozy.... Quote
Iskra73 Posted May 11, 2007 Posted May 11, 2007 Chyba sie rozplyne ze szczescia:loveu: :loveu: :loveu: :loveu: Quote
Ania+Milva i Ulver Posted May 13, 2007 Author Posted May 13, 2007 Oto nastepne wiesci...i dobre i troche gorsze.... Aniu, znow troche wiesci :) sa rozne i dobre i gorsze niestety; Ludwis sie zmienia - widac to doslownie w oczach; pieknieje, wychodzi z niego sliczny wilczek; wyczesalam go, z oporami ale sie udalo :) zaakceptowal mnie i najchetniej maszeruje za mna krok w krok, wszystko go interesuje, jest bardzo odwazny i ciekawski - naprawde :) postanowil nawet podejsc do pracujacego odkurzacza; uwielbia sie bawic, kradnie cos bez przerwy, glownie moje kapcie, ale podstawowa zabawa to taka przekomarzanka, (lapanie za reke, podgryzanie, przewalanie sie z boku na bok) bardzo szczeniakowate (jakby odrabial stracony czas) dwie noce nie spalismy bo Ludwis do 5 rano buszowal, np uznal ze bedzie jadl w nocy dla bezpieczenstwa; dzisiejszej nocy zdecydowalam sie zabrac mu miske o 22 z niezjedzona karma i to byl dobry ruch, spalismy cala noc, (spal na starym miejscu mojego psa) przy lozku na dywaniku (duza zmiana, bo poprzednio wciskal sie pod nocny stolik); jedzenie wrocilo dzis po spacerze ale nie cieszy sie specjalnie zainteresowaniem Ludwisia - zarlokiem chyba nie jest, choc karma ma to do siebie, ze szczegolnie ta lepsza mniej jest smaczna, (mniej w niej ulepszaczy smakowych) takze bedzie jadl, kiedy naprawde bedzie glodny; spacery rowniez przestaly byc takie straszne, zrozumial juz chyba, ze kiedy wychodzimy zawsze wracamy do domu :) ucze go troche biegac, bo slabo mu to idzie :) ale coraz latwiej mi go zdybac zeby zalozyc mu obrozke :) wyglada, ze mu dobrze (czasem jeszcze czmychnie przede mna ale szybko sie reflektuje, ze chyba juz nie musi :)) co jest trudnego? niestety reakcje na ludzi i psy; ludzi nadal sie boi, to mnie nie dziwi, tyle ze zastanawiam sie co bedzie kiedy przestanie, bo psow juz sie przestal bac,,,,, i to niestety objawia sie agresja :( kazdy napotkany pies niewazne czy duzy czy maly jakos mu sie jawi jako wrog (ja podejrzewam ze po pierwsze zna raczej przemoc wiec podobnie sie zachowuje) no i ze to moze troche chodzic o mnie; tak jakby z daleka juz szykowal sie do psa zeby nie podszedl, ze jestem jego,,, nie wiem, martwi mnie to bardzo; bylam u mojej mamy wczoraj gdzie jest 13 letni pies, no i doszlo do spiecia; widze ze Ludwis ma zadatki zeby sie mnie sluchac ale to sa tylko zadatki :) chodzi przy nodze jak tresowany :) bede sie szybko kontaktowac z trenerami, bo pomimo jego wielkich lekow moze mozna juz cos robic, zeby popracowac z ta agresja; bo to pojawia sie teraz jako byc moze jedyny ale najwiekszy problem; musi byc mi posluszny, nie ma wyjscia :); mysle ze nawet zdrowy wilczek bez traumatycznych doswiadczen - nieulozony moze byc klopotem dla wlascicieli; mam nadzieje ze da sie trenowac Ludwisia; wychodzi pra stara zasada ze jak sie boimy to szczerzymy zeby, ech,,, pozdrowienia A, Zobaczymy co treserzy na to powiedzą..... Quote
Iskra73 Posted May 13, 2007 Posted May 13, 2007 On jest najzwyczajnieje o nia zazdrosny. Mysle , ze jak zrozumie , ze jego Pani moze takze glaskac inne psy , to bedzie dobrze. Ale na pewno pracowac z nim bedzie musiala. Quote
Ania+Milva i Ulver Posted May 15, 2007 Author Posted May 15, 2007 I najnowsze wieści...:) rano wyszlam z lazienki i zobaczylam Ludwisia centralnie na moim lozeczku z pytaniem na mordce: "podoba ci sie?" i nadzieja w oczach ze tak, powiedzialam, ze nie bardzo, ze to nie o to chodzi :) no to zlazl :) godziny samotnie spedzone: spanie na lozeczku (slady), zabawa miska az nie wytrzymala, konsumpcja kremu, rzucanie mydlem :))) i wielka radosc jak wrocilam; 2 psie kolezanki odwiedzaja nas, Ludwisia to zlosci :) ale chce sie mnie sluchac, stara sie wiec ich nie zjesc :) prawdopodonie w srode pierwsza lekcja :) trzymaj kciuki za nas bo dobrze nam idzie pozdrowienia A. Quote
Peter Beny Posted May 15, 2007 Posted May 15, 2007 Ja się bardzo cieszę że Ludwik tak dobrze trafił , jak bedzie potrzeba mogę załatwić kontakt z Zofią ( mam nadzieje , że wiecie o kogo chodzi ) , może coś doradzić , ale widzę że coraz lepiej jest :razz: Biedny Ludwik w końcu mu się udało , a już byłem zmartwiony :shake: Quote
Ania+Milva i Ulver Posted May 16, 2007 Author Posted May 16, 2007 :)Ciesze się,że wróciłes Peter na dogo:) Co do pani Zofi, to oczywiscie wiem o kogo chodzi .....:) Jak bedzie potrzeba to napisze Asi ,ze jest pomoc jakby co. Ja tez juz traciłam nadzieje,ale w końcu trafił się dom idealny dla Ludwika:) Quote
Ania+Milva i Ulver Posted May 17, 2007 Author Posted May 17, 2007 :):) jestem pod wrazeniem jak szybko to idzie; kontakt nasz jest z dnia na dzien coraz fajniejszy, pelniejszy; Ludwis nie reaguje na mnie lekiem juz wlasciwie wcale; jesli mowi "nie", to dlatego ze czegos nie chce; moge juz przy nim troche sie rozwinac w gestach i energii bo nawet jakis moj szybki zwrot do niego, skok, cokolwiek juz go nie peszy lecz zaprasza do kontaktu; lubi sie bawic, oj lubi :))) dzisiaj znow zabralam go do mamy i stosunki z psem mamy tez byly wyraznie lepsze; za to my w ogrodzie szalelismy :)); ja na razie chodze z nim wylacznie na smyczy; dlatego takie wprawki ogrodowe dobrze nam robia; nie ucieka juz w ogole przed obroza, maszeruje dziarsko na spacerkach, wywija ogonkiem, daje znac co chwila ze jest w porzadku i upewnia sie czy ja jestem zadowolona :)) stale punkty nielubiane pozostaja ale powolutku,,,, jak sie boi to udaje ze nie nazywa sie Ludwis a teraz wlasnie testujemy kanape ;) jest cos takiego w tych oczach,,, mam szczescie ze wypatrzylam Ludwisia, dobrze, ze sie nie poddawaliscie :)) dzieki!!! moja mama protestuje jak mowie do Ludwisia - "robalu ty maly" ps. laduje baterie do aparatu fot :)) A&L Jak tylko dostane zdjęcia , to zaraz wkleję:):) Quote
Iskra73 Posted May 17, 2007 Posted May 17, 2007 eh... placze ze szczescia :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: Tak bardzo sie ciesze:)Nawet nie jestem w stanie opisac... Quote
Iskra73 Posted May 17, 2007 Posted May 17, 2007 Jaki on piekny :multi: :multi: :multi: Az serce rosnie :) Quote
Iskra73 Posted May 17, 2007 Posted May 17, 2007 Widze ,ze Ludwis w bliskim kontakcie ze swoja Pania, widac na zdjeciach jak go nogami dotyka. Ogromny sukces:):lol: Mnie to tylko przez 3 sek. po rece polizal. Bardzo sie ciesze , ze Asia owinela sobie Ludwiczka dookola palca:) Quote
basiagk Posted May 17, 2007 Posted May 17, 2007 Piękne psisko we wspaniałym domu!:loveu: WSPANIALE!!!!:multi::multi::multi: Quote
Ania+Milva i Ulver Posted May 21, 2007 Author Posted May 21, 2007 Nowe wspaniałe wieści!!!! piesek jak zloto; caly weekend w domu u mojej mamy, pieknie sie dogadywali Kubus i Ludwis; moja mama tez juz wkradla sie w laski; w ogole najlepsza zabawa nazywa sie: "chcesz mnie posocjalizowac? to przynies kielbaske" :)) Ludwis chce sie bawic, ile sie da i na maksa :) ale tylko ze mna; dzisiaj biegal juz bez smyczy i oczywiscie wykapal sie w rzeczce, brudnej tak, ze potem musielismy sie kapac w wannie; bardzo dobrze nam poszlo; uczymy sie odpuszczac rowerom i biegaczom :) wszystko jest normalnie; nawet w samochodzie wiecej spokoju mniej latania :) Zdjęcia wieczorkiem:) Quote
Iskra73 Posted May 21, 2007 Posted May 21, 2007 Jaki on piekny :loveu: :loveu: :loveu: Taki elegancki:loveu: :loveu: :loveu: Quote
basiagk Posted May 21, 2007 Posted May 21, 2007 On jest niesamowicie piekny. Kanapa to miejsce dla Ludwisia!!! Quote
dariaopole Posted May 21, 2007 Posted May 21, 2007 Niezmiernie sie cieszę że kolejna brodnicka Bida nie siedzi już w schronie, zastanawia mnie tylko skąd u Was dziewczyny takie piękne psy ????:cool3: Quote
Ania+Milva i Ulver Posted May 26, 2007 Author Posted May 26, 2007 A tu Ludwis na swoim łóżeczku...nie mam pojęcia jak Asia to zrobiła,że on tam spi:) Quote
Iskra73 Posted May 26, 2007 Posted May 26, 2007 Jaki piekny pies:)brak mi slow po prostu:loveu: Quote
dariaopole Posted May 26, 2007 Posted May 26, 2007 Nic tylko go wymiziać i wycałować jak tak ślicznie śpi !!! Quote
basiagk Posted May 26, 2007 Posted May 26, 2007 Ludwik jest przesłodki!!! Wiem że to taki banał ale to prawda!!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.