-
Posts
3916 -
Joined
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by sue
-
Piotrek dostarczył dziś inną kotkę - okazalo się, że była jeszcze jedna, przychodząca co jakiś czas. Została wysterylizowana. Koteczkę, o której wcześniej pisałam, będzie trzeba dopiero łapać, w dalszym ciągu się nie pokazała. Jeszcze raz dziękuję Baltimoore za sfinansowanie zabiegu :) Na świecie nie pojawią się kolejne biedne kocięta, które chorowałyby a może umarły jak poprzednie, zanim zdążyliśmy coś zadziałać.
-
Szukamy domów i wirtualnych opiekunów dla kotów z lecznicy
sue replied to sue's topic in Koty w potrzebie
Dziękuję za wyróżnienie i za stałą kwietniową, odnotowałam :) Może to ten FIV odstrasza ludzi. Spróbuję to wyrzucić i zapisać co najwyżej, że Irysek nie lubi innych kotów, więc musi być jedynakiem. Rudy z lecznicy z FIV+ również bardzo długo czekał na dom, aż w końcu wypatrzyła go pani z końca świata (czyt. Ostrów Wielkopolski) i udało się. Ale rudy to rudy, do tego był wieeeelki i puchaty -
Dzisiaj nie pokazała się, Piotrek mówił, że jego kotki ją czasem gonią i chodzi do któregoś sąsiada. Wrócił późno z pracy i wcześnie wyjechał. Następna próba złapania w niedzielę, bo mamy termin na poniedziałek. Ale będzie ciężko raczej :( Ma być bardzo ciepło, na razie kicia "na oko" nie jest w ciąży i oby tak pozostało, dlatego będę cisnąć na zabieg przed świętami.
-
O matko, pan Piotr jechał, więc największy stres po jego stronie i naprawdę podziwiam za całą organizację - czuję się jednak wypluta nie mniej niż mój umyty Tymianek. Wielka ulga że kociaki dotarły, pieski też już prawie dotarły (Rex chyba już wysiadł), jutro będzie dzień na odpoczynek i ogarnianie psiaków. A koty już tam jakoś sobie działają. Co do Milki nie dziwię się że przerażona, ale jaką koteczką była wcześniej? Może za dzień, dwa się ośmieli. W transporterku po drodze też siedziała taka przykulona, wtulona w kocyk. Strasznie dużo się działo. Trzymam kciuki za szybkie oswojenie się, żeby już ten stres minął. Tymianek poza tym, że się biedny załatwił po drodze i umazał, aż pani musiała go myć - koci ideał jak zwykle, bo dał się wykąpać bez problemów, później sam się jeszcze po tym wszystkim umył, a jeszcze później zaczął zwiedzać, mruczeć i pożerać. Ja się tu martwię, że będzie tęsknił, że smutny, że cośtam, a ten... ;D i jak tu nie kochać takiego kota. Wydaje mi się, że będzie super i szybko zapomni ewentualne stresy, jeśli w ogóle coś go ruszyło. (co tam, że mnie wywieźli gdzieś i umyli, jest micha :D) uwielbiam koci stoicyzm Tofik i Marmurek na poprzednim, pierwszym zdjęciu były przerażone, ale też widzę, że strach chwilowy - a jaki fajny pokoik mają :) Marmurek trochę bardziej ostrożny, za to Tofik wygląda, że w mig dostosuje się do nowego otoczenia.
-
Szukamy domów i wirtualnych opiekunów dla kotów z lecznicy
sue replied to sue's topic in Koty w potrzebie
Brzmi fajnie, dzięki :)