Jump to content
Dogomania

asz26

Members
  • Posts

    1203
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by asz26

  1. Maluchy po wizycie w gabinecie, na kk dostały leki i już czują się super. Kotka też dzisiaj lepiej ale zobaczymy po wizycie w gabinecie co powiedzą. Oby już wyzdrowiały.
  2. Co do testów to czy maluchy też muszą mieć zrobione jakby kocicy wyszły ujemne?
  3. Maluchy już dobrze to wczoraj Kotka dostała 40.4 stopni gorączki. Dzisiaj rano była w gabinecie, dostała zastrzyki i jutro z powrotem. Wieczorem nadal miała gorączkę ale dużo zjadła więc troszkę lepiej się czuła. Chyba nie miała takiej gorączki jak rano. Dziwnie połyka to chyba gardło. Jutro ona do jednego weta a maluchy do drugiego. Nie było dzisiaj mojej wetki dlatego kotka była w drugim gabinecie. Nie czekałam do jutra. Ona jest taka kochana, przychodzi siada i się tak wpatruje w człowieka. Mądra koteczka.
  4. Dziękuję, zbiórka stanęła w miejscu. Muszę usiąść i uzupełnić wszystko ale chwilowo nie mam kiedy, robiłam obrus na szydełku i pieniądze wczoraj poszły na leczenie koteczkow a teraz robię bieżnik. Jak się trochę obrobię to wszystko uzupełnię.
  5. Nie wiem, ale się dowiem w piątek bo muszę jechać na kontrol z dwoma maluchami, wczoraj byłam ze wszystkimi i dwa maluchy mają infekcje, gorączka 40 stopni. Dostały antybiotyk i dzisiaj już jest lepiej. Okazało się że koteczka jak poszła to ktoś coś jej zrobił i ma obolały kręgosłup.
  6. Ja to mam szczęście, jakiś czas temu pojawiła się koteczka przychodziła na jedzenie. Tydzień temu w poniedziałek wieczorem wyszłam na dwór patrzę a ona coś dźwiga do komórki, okazało się że ma 4 maluchy ale takie już ok 3-4 tyg. Następnego dnia poszłam zobaczyć gdzie je schowała i okazało się że jeden ma koci katar, oczywiście od razu maść bo miałam akurat w domu. W czwartek kotka wyszła od maluchów i poszła. W piątek poszłam wpuścić maść małemu i matki nie było ale poszła gdzieś przecież musi wyjść zjeść itd. Dzień zleciał i jakoś tak mnie coś tknęło że nie widziałam kotki cały dzień, drugiego kota który jest już rok też nie ma, a to nie było normalne żeby tego kota nie było cały dzień. W sobotę nadal kocicy nie było więc poszłam do komórki i zabrałam maluchy, dostałam mleko dla takich maluchów i dalej karmić je strzykawką. W niedzielę rano kotka wróciła. Wystraszona, oczy zaropiałe, słaba, poszła do małych więc zamknęłam ją razem z małymi. Jutro jadę z nimi do weta, muszę je przebadać bo jakoś jeden mi się nie podoba, często się trzęsie jakby mu było zimno. Miałam zrobić im też testy ale nie wystarczy mi żeby od razu zrobić wszystko. A muszą mieć testy żeby iść do fundacji.
  7. Karton rozwalony to wina kuriera ale to co w środku to nie jego wina, on tego nie pakuję a oni rzucają ciężkie rzeczy na delikatne.
  8. Pisałam i mają zwrócić pieniądze. To już nawet nie chodzi o pieniądze bo to akurat było 14 zł ale niech zaczną pakować tak jak się należy. Ciastka były dla kota koleżanki bo my często robimy wspólne zamówienie.
  9. A u mnie ciągle coś było uszkodzone. Wcześniej jak miałam Kode zamawiałam dla niej ciastka w kg pudełkach i bardzo często pudełka były połamane,zmieniłam kuriera na DPD i było ok ale tym razem to już przegieli, żwirek 10 L i 7 L oraz karma dla kotów 14 kg leżało na ciastkach i na saszetkach kotów.
  10. Tych nie zamawiam, ale kiedyś zamawiałam i też ciągle były uszkodzone. Myślałam że to przez kuriera ale dzisiaj jak zobaczyłam jak były zapakowane rzeczy to na sto procent nie było winy kuriera. Ciastka dla kota leżały na dnie kartonu a na nich 14 kg karmy dla kota i dwa żwirki dla kotów więc jak mogły być nie uszkodzone pod takim ciężarem?
  11. Powiedzcie mi czy ktoś składał reklamację na zooplusie? Przyszło mi dzisiaj zamówienie i jak zwykle uszkodzone. Nie dość że karton porwany to jeszcze ciastka dla kota uszkodzone, pudełka od ciastek połamane, ciastka wysypane, saszetki też uszkodzone. Robiłam zamówienie z koleżanką i akurat jej rzeczy są uszkodzone.
  12. Ja teraz zamówiłam dla kotów whiskas na zooplusie był za 71 zł 14 kg. Lubią go chociaż wiem że to nie rewelacja.
  13. Jeżeli jeszcze pani karmy nie kupiła to bardzo bym prosiła o karmę dla kotów, pani Bakusiowa kupiła karmę dla Fionki.
  14. Znalazłam karmę którą można kupić za 99 zł i prośba czy ktoś mógłby kupić Fionce worek tej karmy? Ja musze kupić jej leki a niestety insulinę dostaje dwa razy dziennie i idzie jej drugi tyle, do tego jeszcze leki na serce i wychodzi 300 zł na miesiąc. Link do karmy https://zoowilczek.pl/product-pol-26067-Primal-Spirit-miekka-Karma-dla-Psa-WILDERNESS-60-miesa-12kg.html
  15. Dzisiaj dawałam jej karmę josera i jadła nawet z apetytem. Nie mam aż takiej orientacji w karmach bez zbożowych w miarę tanich. Wetka doradzała jak zwykle karmę Royal ale z tego co słyszałam to jakościowo jest kiepska i bardzo droga. Muszę coś poszukać i kupić. Co do insuliny to już wiadomo że będzie dostawać dwa razy dziennie.
  16. Fiona jest na badaniach, wetka kazała ją przestawić na puszki dla diabetyków lub na suchą karmę tylko musi być bez pszenicy. Ale jest problem ona je tylko bardzo drobną karmę taką jak dla szczeniaków. Strasznie mi chudnie przez tą chorobę.
  17. Nie wiem może mają dar przekonywania. Jutro rano Fionka jedzie na badania, będzie miała robioną krzywą cukrową. W sobotę było z nią źle, miała bardzo wysoki cukier aż 585 i dałam jej drugi raz insulinę bo bez tego to by zasnęła. Wczoraj już było lepiej a dzisiaj już biegała ale cały czas daje jej dwa razy insulinę.
  18. Zapomniałam dziękuję za wpłatę.
  19. Od wczoraj są na innych lekach i już po pierwszej dawce była poprawa. Oby już wyzdrowiały. Zastanawiam się gdzie udostępniać swoją zbiórkę bo stoi w miejscu.
  20. U nas miała pierwszy raz ten przypadek ale na fb widzę że w całej Polsce panuje ten wirus i bardzo dużo psów choruje. U mnie cały czas są na antybiotyku, wetka nawet kazała się przebierać jak wracamy do domu z działki żeby Czika się nie zaraziła. To wystarczy że pies nawet powacha w tym miejscu gdzie inny pies kichnie czy zakaszle. A kaszel jest naprawdę duży aż wymiotują psy. U mnie już jest trochę lepiej. Wetka powiedziała że nawet dwa tyg mogą mieć kaszel.
  21. Załamka totalna, na działce wszystkie psy chore, mają straszny kaszel. W czwartek Reksio zaczął kaszleć ale mu przeszło, w sobotę Cygan i wczoraj byłam z nim u wetki. Wczoraj wieczorem Pimpus miał kaszel, dzisiaj w południe już Rambo miał kaszel i Fiona a wieczorem już Aza miała kaszel. Jakiś wirus panuje i psy chorują.
  22. Psiaki mają kupione obroże, zamawia im Ewa Ludwiniak z fundacji i tak samo jak za leczenie zbieram i oddaje jak nie mam na koncie. Teraz to mam ponad 2 tys do oddania ale dam radę. Dla psiakow zrobię wszystko.
  23. Tak, ja nawet jak robię zbiórki na pomagam.pl to też przelewam na konto vivy tylko musi być zawsze dopisane psy Ani. Żeby nie fundacja to nie miałabym z czego opłacić leczenia Fionki. Ale muszę teraz uzbierać pieniądze i oddać fundacji. Ja mam tylko udostępnione konto na wpłaty i sama muszę zbierać. Ale nigdy nie mam problemów i nawet jak nie mam tam uzbieranych pieniędzy to i tak opłacają wszystko a ja oddaje jak uzbieram. Dzisiaj Fionka dostała insulinę. Mama pojechała jej zrobić zastrzyk. Muszę nauczyć tatę robić bo to nie jest trudne i będzie ok. Tylko te leki są drogie ale trudno Fionka musi je brać więc będę robić wszystko żeby jak najdłużej była z nami. Wczoraj wieczorem jak ją przywiozłam to tak się cieszyła biegała skakała normalnie nie ten sam pies.
  24. Przywiozłam Fionke do domu ale boję się o nią, nie mogę zabrać jej do domu ze względu na Cziką, pogryzła by ją, Fionka strasznie nie lubi suczek szczególnie czarnych podpalanych a Czikusia jest czarna podpalana. Niestety jak narazie nic się nie znalazło dla niej, żaden dt. Boję się tej choroby i leczenia. Może przesadzam ale naprawdę boję się o nią. Koszt za szpital jest kolosalny. Jeszcze nie dostałam faktury ale było ponad 1800 zł. Muszę zrobić zbiórkę.
  25. Fundacja 4 Dogs szuka dt dla Fionki, serce mi pęka ale wiem że to dla jej dobra. Fionka musi być pod stałą kontrolą a ja nie jestem wstanie być codziennie na działce i podawać jej leki. Będzie na insulinie, ma zapalenie trzustki, wątrobę chorą i serce, zastawka jej się nie domyka. Ona nic nie dawała po sobie poznać że coś jej dolega, jeszcze dzień wcześniej biegała i bawiła się z siostry synkiem. Ale ona taka jest że dopiero jak jest bardzo źle to pokazuje po sobie że jest chora. Ona ma już swoje latka, nie wiem dokładnie ile ale ok 10 lat to ma na pewno.
×
×
  • Create New...