Ja raz wyszłam na spacerz Hanką i ubralam ją w dlugi rekawe, pod tym bodziak i spodnie i skarpetki, i tak wyszłam. a sąsiadka obok ma o 4 dni mlodszgp synka i ta w koc go jescze poopatulała, kaptur na glowe, czapka... masakra. a tu zero wiaterku bylo, sloneczko, ja mojej to tylko opaske na glowe a i tak ją potem zdjęłam...