AgaG, nie chciałam wcześniej tego pisać, bo i tak nam wszystkim smutno, ale myślę dokładnie tak jak Ty.
Jeżeli pies nie cierpi albo możemy mu w cierpieniu ulżyć lekarstwami to nie ma powodu, by skracać mu życie.
Myślę, że na Sonię wydany został już wyrok, gdy ze schroniska pojechała na uczelnię....
Gdy odchodzi pies, nawet taki którego znamy tylko wirtualnie, to smutne. Ale gdy odchodzi pies, który mógłby jeszcze żyć to po prostu boli.
Wiem, że tym co napisałam mogę sprawić dodatkowy ból ciociom, które znały Sonię w realu, ale w tym co się stało żadnej Waszej winy nie ma. I wierzcie - nam też jest smutno i źle.