Jump to content
Dogomania

Aneta Nowak

Members
  • Posts

    404
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Aneta Nowak

  1. A skąd one? :D
  2. No to nie podpowiadaj tego,co sama powinna napisać/skorygować,no :D. Nieładnie.Poza tym-kradniesz moje pytania do Pani Zaklinaczki(no dobra-wolno myslę :/ )
  3. [quote name='Maron86']O kurcze, myślałam że 'zaklinaczka' chociaż czytać ze zrozumieniem umie :roll: ... Swoją drogą chyba zapomniała że nie jest tak: 'Psa podczepiamy pod metody tylko metody dobieramy pod psa' i właśnie to jest podstawą przy pomaganiu psom. Spytam z ciekawości jeśli to nie tajemnica, Pani Aneta Nowak czy psiak nie ma przypadkiem uszkodzonego węchu? Osobiście nie spotkałam się z psem który nie używał nosa przy zasłonięciu oczu. Mój chodził cały dzień ze ścierą na oczach zanim zaczął używać węchu :diabloti:, ale mimo tego jak widzi samca to najpierw go opierniczy i dopiero później wącha za nim ślad.[/QUOTE] Maron86-nie paniujmy sobie.Tą formę zachowam tylko do Pani Zaklinaczki. Nie-pies był przebadany na wszystkie możliwe sposoby.Nic nie jest uszkodzone. No niestety-mam wrażenie,że Pani Zaklinaczka,pisząc długie posty-uważa,że należy je czytać z uwagą..ale ze swojej strony tego nie robi.Ale ja jestem cierpliwa-mogę powtarzać się do znudzenia :). Aczkolwiek wymagam od Pani konkretnej rozmowy-bo to nie jest mój pierwszy pies-więc,tak jak pisałam wcześniej:odłóżmy na bok teorie,bo je znam. Interesują mnie konkrety. Chyba,że zakończymy ten dialog i Pani Zaklinaczka napisze,ze pojęcia nie ma co mogłaby choć doradzić. Ale życzę sobie,aby nie podważała mojej wiedzy na temat mojego psa oraz kompetencji moich weterynarzy. Ja jestem w stanie opisać dokładnie każdą sytuację, o którą Pani zapyta-więc informacja będzie pełna. Jesli posiada Pani taką wiedzę oraz taki naturalny talent-proszę o wskazówki.Chętnie wypróbuję COŚ NOWEGO. 14Ruda-no i co podpowiadasz,no? :D :D :D
  4. A co to za cuda? :)
  5. [quote name='Wasylek']Tak z ciekawości jak nakłonić psa do wysłania sygnałów uspokajających :niedowia: ?? I teraz przejdźmy do pytań do mnie : Mój pies nie ma takich problemów ale na przykładzie psa mojej babci Kiedy odszedł 18 letni Misiek :-( wzięliśmy szczeniaka . Wasyl jest psem terytorialnym raczej nie lubiącym innych psów, zapoznanie z Benkiem było straszne Was chciał po prostu zjeść młodego. Kiedy zasłaniałam młodego pies wariował. Nie mógł dosięgnąć Benka więc wyszarpał mnie za nogawkę. To nie jedyna sytuacja kiedy przekierował agresję jest ich multum m.in. podczas szczepienia nie może dziabnąć weta więc robi to na czyichś spodniach ( dodam tylko że psy są już kumplami i razem śpią :loveu: ) I żeby nie było Wasek jest psem wychowanym;) [SIZE=1](tylko ma problemy z agresją :oops:)[/SIZE][/QUOTE] Podpinam się,bo może nie zadałam jasnego pytania..A Pani Zaklinaczka czyta dość pobieżnie...Jak nakłonic psa do wysyłania sygnałów uspokajających :D? Wasylek,skarbie,mój A też jest wychowany :) (tylko ma parę specyficznych zachowań:D).Miałam takiego psa jak Ty opisujesz..ale Ci nie powiem com zrobiła :P :D
  6. [quote name='zaklinaczkapsów']"Wasylek",proszę wybaczyć,że nie odpowiedziałam na Pani pytanie,ale dużo osób zadaje mi pytania,więc przypadkiem je pominęłam.Proszę powiedzieć,w jakim sensie ma Pani na myśli przekierowywanie agresji?Czy w takim,że pies atakuje właściciela,kiedy ten nie pozwala mu na agresję? Pani Aneto,przede wszystkim napisałam na końcu,że zanim zaczniemy jakiekolwiek ćwiczenia to należy przeprowadzić ćwiczenia węchowe i nakłonić go do węszenia.Dopiero wtedy można pozwolić psu powąchać smycz.To,że nie wyprowadza Pani psa na smyczy to jest już Pani decyzja,ale wtedy można to trenować używając zamiast smyczy-obroży.Natomiast nie jest to tłumaczenie,że pies jest dorosły,więc nie warto go przyzwyczajać do smyczy,bo to tak jakby powiedzieć,że skoro pies jest w podeszłym wieku to nie warto oduczać go agresji.No ale to Pani decyzja.Nie mówię,że pies musi zawsze zareagować histerią,tylko,że może to zrobić.Jeśli reaguje położeniem się,należy powtórzyć takie samo ćwiczenie jak na krześle czy jak na spacerze.To,że pies nie reaguje na żaden zapach i to,że raz jest dobrze,a raz źle jest niepokojące.Wygląda mi to na zaburzenia neurologiczne,ale nie jestem weterynarzem.Proponowałabym przebadać go pod tym kątem u kilku lekarzy weterynarii.Co do wyprowadzania psa ze stanu ujadania... konieczne jest wyciszenie i zapoznanie psów poprzez nakłonienie psa do wysyłania drugiemu psu sygnałów uspokajających.A co ma Pani na myśli,że pies przechodzi od ekscytacji do wycofania?Co wg Pani znaczy wycofanie? To nie jest tak,że ja kieruję się w 100% zasadami Millana.Różnica jest np. taka,że ja nie stosuję obróż elektronicznych,więc moim zdaniem nie można powiedzieć,że go kopiuję.Po prostu czuję tę metodę,ale nie dzięki show CM,tylko dzięki pewnej głębokiej więzi z naturą i obserwacji zachowań psów,ich rytuałów podczas powitania,jedzenia,zabawy itd. Po prostu popieram większość rzeczy,które robi CM,ale go nie kopiuję kropka w kropkę.To,że napisałam kilka jego zasad... po prostu uważam,że są ważne.Ale to naprawdę mnie niepokoi,że Pani pies nie reaguje na te ćwiczenia i te zmiany w zachowaniu,bo metody te zawsze działają,jeśli są prawidłowe przeprowadzane,potwierdził to przypadek zarówno mojego psa,jak i wiele przypadków moich klientów.[/QUOTE] A ja napisałam,że już to przerabiałam i brak pracy nosem to nie jest MOJA opinia tylko dwóch niezależnych szkoleniowców i dwóch niezależnych behawiorystów-i to opinia po PÓŁ ROKU codziennej pracy z psem. Przepraszam-ale gdzie ja napisałam,że nie wyprowadzam psa na smyczy? :D Ale gdzie ja napisałam,że on się smyczy boi?Że muszę go przyzwyczajać?To wszystko już za nami,kochana Pani. Ale mnie nie interesuje co pies może robić,bo rozmawiamy o moim psie-a w jego przypadku opisałam dość dokładnie jego zachowania:) Proszę mi nie sugerować wizyty u kilku weterynarzy-ponieważ był już badany wzdłuż i wszerz. Co do zapoznawania się psów-powtórzę krótko i zwięźle-NIE ZALEZY MI ŻEBY KOCHAŁ OBCE PSY TYLKO ŻEBY NA ICH WIDOK(i na widok innych rzeczy/ludzi/przedmiotów lub..dźwięków lub NIC) NIE UJADAŁ.Czy teraz wyraziłam się jasno? Ten pies żyje obecnie z 5 innymi psami. Więcej kolegów mu nie potrzeba. No cóż-wyjaśnię Pani co oznacza przejście z ekscytacji do wycofania:).Otóż-pies ten drąc japę i wieszając się na smyczy(taaak-NIE MA PROBLEMU ZE SMYCZĄ) na widok obcego psa-w przypadku konfrontacji (pod kontrolą,bo na głowę musiałabym upaść,żeby puścić psy na żywioł) WYCOFUJE SIĘ,czyli...przylepia się do podłoża na którym stoi.Po prostu opada na "waruj",cały sztywnieje i nawet po usunięciu obiektu konfrontacji z jego oczu..pozostaje w pozycji leżącej i sztywnej,nie reaguje na głos,dotyk,komendy(taaak-zna komendy).I albo stoimy aż mi się znudzi a potem na ręce,do domu i na krzesło jego albo..nie stoimy tylko od razu na rękach do domu i na krzesło. TO JEST WYCOFANIE . Litości-Milan nie stosuje obroży elektronicznej nagminnie,a tym bardziej do psów lękliwych,niepewnych. Poza tym samej obroży elektrycznej ja osobiście nie neguję(aczkolwiek nie mam psa,na którym spełniłaby swoje zadanie-więc nie używam). I jedna mała uwaga-żeby zdiagnozować psa i cokolwiek zalecić..trzeba go zobaczyć w jego naturalnym środowisku,czyli...w domu.Więc to nie ja do Pani dojadę-to ja zapraszam Panią do siebie. Ale ja nie prosiłam o wypisanie kulku zasad Milana.Napisałam,że je znam.A akurat Pani pierwszy post do mnie to całkowite skopiowanie metody Milana:). Proszę nie traktować mnie jak kretynkę-bo nią nie jestem. proszę Pani-to,że pewne metody działają na psach z lekkimi zaburzeniami-nie oznacza,że będą działały na każdym psie,prawda? :).proszę mi wierzyć-to nie jest mój pierwszy "trudny" pies,ale jest..ewenementem. A zanim być może(powtarzam:BYĆ MOŻE) padnie propozycja wprowadzenia środków farmakologicznych-to uprzedzam: to też przerabialiśmy. Czy moge zapytać,ile lat Pani ma? Bardzo mnie to interesuje?Albo choćby:ile psów własnych/prywatnych przepracowała Pani w swoim życiu?Psów problemowych mniej lub bardziej. I jeszcze jedno-pozwolić psu na wysyłanie sygnałów uspokajających...pod warunkiem,ze pies stosuje jakiekolwiek sygnały względem czegokolwiek oprócz przeraźliwego ujadania(dla mnie to już norma,nie przeszkadza mi-i nie muszę medytować). P.S. Jak unikam złośliwości w necie-tak musze to napisać:obroży elektronicznej mailowo Pani nie zastosuje,prawda? Ale teorię Milana..jak najbardziej. Korespondencja z klientami długa? Proponuję być bardziej..konretną...Nie wiem-może się nie znam,ale jak szukałam specjalistów gdy pies miał 5 miesięcy..to w korespondencji mailowej na opisany przeze mnie problem-dostałam listę pytań a po odpowiedzi propozycję terminów spotkania:). Nie jestem osobą-bez obrazy dla innych,naprawdę,która woła o pomoc bo jej pies ciągnie na smyczy. Mnie również interesuje psychika psa.PSYCHIKA(a nie zwalanie na zdrowie fizyczne),a ten jegomość jest przypadkiem interesującym nie tylko dla mnie:). Proszę nie lać wody-wtedy nasza korespondencja będzie krótka,zwięzła i konkretna. JA sie nie obudziłam z problemem teraz.Ja się zorientowałam w dzień przywiezienia go do domu,że coś jest nie tak.Więc mamy za sobą ponad 2 lata szukania różnych rozwiązań. Jest Pani w stanie zaproponować coś nowego? (A jeśli ktoś nie wierzy w istnienie psa z takimi zachowaniami-zapraszam do mnie :D-szczerze) .
  7. [quote name='zaklinaczkapsów']Każdy może mieć inne zdanie na ten temat.Pani Aneta chciała,żeby jej zaproponować jakąś poradę,więc to zrobiłam.Czy z tego skorzysta czy nie,to już jest indywidualna sprawa tej Pani. "Fauka",ja otrzymałam niejedne podziękowania od właścicieli psów,ale nie przechwalam się tym,po prostu cieszę się,że mogłam pomóc tym osobom.W większości przypadków pomagam ludziom osobiście,ale jeśli ktoś mieszka daleko i prosi mnie o poradę mailową,to zawsze próbuję pomóc i każdy jest zadowolony,mówią,że to działa.[/QUOTE] Proszę wybaczyć,ale Pani nie zaproponowała mi żadnej porady.Napisałam w pierwszym poście-ZNAM CM. Fauka-ależ ja mogę-po zadaniu konkretnego pytania-odpowiedzieć na nie bardzo wyczerpująco w temacie tego psa :). Znam dokładnie każde jego zachowanie lub wachlarz zachowań w każdej możliwej sytuacji-bo pracuję z nim od dwóch lat ciągle i niezmiennie. Absolutnie nie nazwę siebie specjalistą..więcej-nigdy nie doradzam jeśli ktoś pyta o problem z psem który wymaga po prostu większej wiedzy niż..nauka czystości lub chodzenia na smyczy:). Ja zapytałam Panią o Pani poradę,a Pani mi wyklepała..Cesara Milana...Kurde-rozumiem opieranie się na jego metodzie(czy jakiejkolwiek innej),ale...ja to znam.Też czytam książki-mam troszkę więcej przeczytanych niż Pani,również oglądam Milana(ale nie po to by psy naprawiać). Czy doczekam się Pani opinii na temat wymienionych zachowąń w moim pierwszym poście? Na wszelskie pytania odpowiem-mojego psa znam doskonale.Oczywiście piszę to wszystko bez krzty złośliwości w Pani stronę. Ae pomińmy..teorie-powtórzę:ZNAM JE. Przerobiłam. Przejdźmy do meritum-rozmowy.
  8. Czekajcie,no :D..To będzie równie długi post co Pani Zaklinaczki-wybaczcie.Nie umiem kawałków cytować,kwięc będe kopiowała poszczególne fragmenty i odnosiła się do nich. 1."[COLOR=#000000]Jeśli pies nie chce wychodzić z domu,należy przeprowadzić następujące ćwiczenie: załóżmy,że pies siedzi na swoim krześle,podchodzimy ze smyczą,pokazujemy ją psu,pozwalamy powąchać,powoli zakładamy ją psu.[/COLOR][COLOR=#000000].Pilnujemy,aby zapinka od smyczy była pod brodą psa.Lekko pociągamy za smycz do przodu.Kiedy pies tylko delikatnie poruszy się,natychmiast luzujemy smycz.Powtarzamy to kilka razy.Następnie pociągamy znów lekko smycz do przodu,aż pies zeskoczy z krzesła.Pies może na początku wpaść w histerię,ale to normalne,gdy pies zmienia stan umysłu[/COLOR][COLOR=#000000]"-napisałam krótko i zwięźle:pies nie pracuje nosem.Nie powącha smyczy.Poza tym pies nie wychodzi,bo boi się smyczy-więc nie będę z nią go oswajała(to pies dorosły). Nie ubieram psy smyczy POD brodą,bo jest to niewygodne.A ściągnięcie go z krzesła skutkuje..leżeniem na podłodze,a nie histerią.Napisałam wcześniej,że są to CZASOWE zachowania,co oznacza:wpada w nie na tydzień i potem sam z nich wychodzi. Zresztą-to akurat mamy już dawno przepracowane. 2."[/COLOR][COLOR=#000000]Kiedy już wyjdziemy z psem na dwór i pies nagle zatrzyma się,również pociągamy lekko za smycz do przodu,a kiedy psiak zrobi krok do przodu-luzujemy ją itd."-ale on na dworze w tym stanie nie chodzi,tylko leży. 3."[/COLOR][COLOR=#000000].Zanim jednak rozpocznie Pani jakiekolwiek ćwiczenia,to ważne jest,aby pies zaczął węszyć,bo to klucz do jego umysłu.Bez tego się nie uda.Proponuję coś aromatycznego np. zapach waniliowy.Proszę stanąć w odległości 2-3 metrów od psa i psiknąć zapachem po podłodze i w powietrze.Proszę uważnie obserwować psa czy zacznie ruszać nosem.Jeśli nie,proszę się zbliżyć,nawet bardzo blisko do psa i powtarzać ćwiczenie.Jeśli się uda,proszę użyć mokrej karmy dla psów i przechodzić do coraz mniej aromatycznych rzeczy."-przerobione.Nie działa. Jeśli piszę,że dorosły pies nie używa nosa to proszę mi wierzyć-nie jest to moja opinia tylko opinia specjalistów(o których w pierwszym do Pani poście chyba wspomniałam.) 4."[/COLOR][COLOR=#000000]Ważny jest tryb życia psa: konieczne są przynajmniej 3 spacery dziennie,w tym jeden minimum godzinny.Musimy postępować wg zasad: ćwiczenie,dyscyplina,czułość-zawsze w takiej kolejności."-proszę mi tu nie przytaczać CM,bo napisałam,że znam tą "szkołę". Wszystkie moje psy są tak prowadzone.a akurat 3 spacery dziennie to mają godzinne każdy,plus 3 na 15 minut.Więc aktywność lub jej brak nie jest tu żadnym problemem.Powtórzę-znam założenia Cesara,proszę mi ich tu nie przytaczać.Od razu odniosę się do dziabnięcia w szyję-nie stosuje się tego u psów z agresją lękową gdzie bardziej niż agresja jest lęk. Robiąc to co Pani napisała-zaraz doszłoby odczulanie na dotyk. 4.Nie potrzebuję nauki oddechu i medytacji. Przy psach jestem spokojna i bardzo cierpliwa. NIE JA jestem problemem-pies taki do mnie przyszedł, proszę Pani. 5. Akurat wychodzenie przed psem to totalna bzdura. Co,jeśli wychodze z trzema psami naraz?Bezpieczniej dla nich,jeśli miną drzwi pierwsze. Nieważne jest kto wychodzi pierwszy,ważne jak to wyjście wygląda.One wychodzą pierwsze i zaraz za progiem stoją i czekają aż ja dołączę,zamknę drzwi i nadam kierunek. Więc ta teoria drzwi kompletnie do mnie nie przemawia:). A już w przypadku tego konkretnego psa nie ma racji bytu-zabiłabym go drzwiami a potem straciła zęby,gdyby po wyjściu za mną(bez uszczerbku na zdrowiu) chciał się ustwić tak jak go nauczyłam,bo zacząłby się po prostu kręcić wokół mnie(na smyczy). 6.Lęk separacyjny-kochana Pani,proszę przeczytać mój pierwszy do Pani post jeszcze raz.Lęk separacyjny NIEREGULARNY.Wyjaśniam-tak jak inne zachowania,występuje OKRESOWO,a nie CIĄGLE. Podsumowując-to co Pani mi napisała-przerabiałam już. NIE DZIAŁA. Co do agresji lękowej i konfrontacji z psami-on w domu nie jest jedynakiem,ze "swoimi" żyje w zgodzie,traktowany przez nie z dużą cierpliwością ale..jest obok nich a nie z nimi,zawsze. Co do konfrontacji z obcymi psami-ujada i ujadać będzie.konfrontacja bezpośrednia mogłaby się dla niego skończyć urazem.Ja pytam jak go wyprowadzić ze stanu ujadania:).Nigdzie nie pytałam jak go nauczyć kochac obce psy-bo tego nie chcę:) A jeśli przy napadzie szału na innego psa/rower/dziecko/człowieka w czapce/drzewo/folię dziabnę go w kark-uderzy mnie zębami :)czyli...z efektów dźwiękowych w wyniku lęku doprowadzę do ..przekierowania agresji na siebie:)>To chyba nie o to chodzi. A co Pani na te zmiany:nadpobudliwość przechodzi w wycofanie(bez żadnych konkretnych ku temu powodów)..i to nadpobudliwość(agresja lękowa) skrajna w skrajne wycofanie? Bo to mnie najbardziej interesuje. Jestem oczywiście w stanie do Pani przyjechać-już się z nim najeździłam :)..Tylko,proszę mi wybaczyć,na razie nic,czego bym nie przerabiała,Pani nie napisała.[/COLOR]
  9. Wisz,ale być może ta Pani da mi wskazówki,których jeszcze nie przepracowałam..Dajmy jej szansę,poważnie :)
  10. [quote name='d_mich']Nie macie małego wrażenia, że karmicie internetowego trolla? :roll:[/QUOTE] Troll-nie troll..niech się wypowie..a nóż widelec mnie uświadomi :) . Edit: byk ortograficzny :/
  11. A ja tam zapytam Panią Zaklinaczkę-i proszę odpowiedź na ogóle,nie na PW. Pies=agresja lękowa.Objawia się głównie poza domem,ujadaniem na WSZYSTKO..lub na nic. Doprowadzenie do ewentualnej konfrontacji z obiektem ujadania powoduje"w tył zwrot-odmaszeruj" u rzeczonego psa.Agresja lękowa z naciskiem na lęk a nie atak. Do tego lęk separacyjny w domu. Aczkolwiek nieregularny...wycie może trwać przy każdym moim wyjściu z domu(lub z pokoju do łazienki,bo człowiek sikać musi) przez tydzień..i potem spokój przez miesiąc. Kolejny problem-okresowa nadpobudliwość-okresowa oznacza,że pies jest przez jakiś czas po prostu szatanem,praktycznie nie śpi,a jak już padnie to i tak na trybie czuwania.Po takim okresie następuje okres "nie chcę wychodzić z domu w ogóle"-i jest to wyjście RAZ dziennie na siku na minutę i powrót do domu czołgiem po chodniku..byle szybciej na swoje krzesło,z którego nie schodzi sam dobrowolnie.Po jakimś czasie(z reguły każda z tych fobii trwa ok 2 tygodni) następuje znowu ADHD(z nasileniem agresji lękowej i lęku separacyjnego). Pies jest zdrowy,przebadany wielokrotnie,jest wykastrowany,ma ok 2,5roku. Dodam tylko,że pies nie używa nosa-komletnie nie wącha,nieważne czy to otoczenie,trawa czy coś w ręku do jedzenia czy nawet karma w misce.Nie używa nosa-musi widzieć,jak nie wetkniesz w pysk-nie załapie o co chodzi. Znam i metody CM i metody pozytywne,pies przepracowany z dwoma behawiorystami i dwoma szkoleniowcami. I to co teraz opisałam-to efekt dwuletniej pracy,bo na początku było inaczej:pies nie chodził(leżał plackiem na podłodze),na zewnątrz dosłownie sztywniał na chodniku(oczywiście leżąc),a jego ulubione zajęcie to..siedzenie w szafce z ubraniami. Nie jest t pies maltretowany ani bity. Chętnie odpowiem na wszystkie pytania,Zaklinaczko-ale na ogóle,nie na PW.
  12. Tak,mój.Ale jego tematu wolę nie poruszać,przepraszam. Kobiecie nie odpuszczę,bez obaw. Ukaranie idzie swoim torem,ja się skupiam na małej,żeby ograniczyć do minimum i ból i ewentualne komplikacje w późniejszym czasie. A ja..ja mam praktykę-tym razem już wiem,jak zadbać o rany w wyniku pogryzienia :D.Tu-jak będę zaglądała-będę pisała tylko o Glorii.
  13. Ona nosi kołnierz cała dobę,bo jak go nie ma to pakuje łapę do pyska a w pysku rana otwarta. Także kołnierz jest teraz stałym Elementem larwy. Taj to ast.
  14. Kilka tygodni i kołnierz zdejmiemy..przynajmniej taką mam nadzieję,że będziemy mogli...Oj,nie lubi go mała,nie lubi :/
  15. z tajem jest bardzo źle. Mała-głównie obrażenia wewnetrzne,rany zewnetrzne minimalne(wszystko poszło w główkę w wyniku ucisku). Ona zyc bedzie, ale czekaja ja miesiące bólu i utrudnień w jedzeniu(tylko papki).z tajkiem-czekamy i nic wiecej ponad to co lekarze zrobili zrobić nie możemy. Włascicielka na pewno poniesie konsekwencje. Z urzedu swoja drogą, a na drodze cywilnej za jakis czas.Najpierw trzeba ustabilizować psiaki,na nich się skupic.Ja też musze jakos sie zorganizować-lezeć mam ale nie mam na to czasu.
  16. Policja była.Włascicielka sie nie wywinie-oo to sie nie boje.ja prywatnie też nie odpuszczę.I doprowadzę do uspienia tego psa.To nie jest jego pierwszy atak.
  17. Wątek bedzie tylko zasmiecał temat galerii.Mała ma połamana szczeke.Zanim zrobie jej zdjecie-zanim bedzie w stanie zapozować do zdjecia-minie kilka dobrych miesiecy. Jeszcze mam na glowie drugiego psa,ktory został bardzo poważnie pogryziony(zresztą ja też oberwałam).Dzis jeszcze na necie jestem,bo leżeć musze..ale później?Czasu nawet nie będzie zaglądać tutaj..
  18. Glorię zaatakował mix asta.Tyle.Galerii prowadzić dłużej nie bedę..chyba,że ku przestrodze-żeby się nie litować nad psami agresywnymi. Kurde-jak znaleźć moderatora :( :(
  19. Zdjęć Glorii więcej nie będzie.Popsuła się i wygląda niewyjściowo.Ktoś wie jak zamknąć wątek?
  20. Co do "ważniejszego"psa...to też Wam przejdzie..na razie działacie i patrzycie emocjonalnie,dlatego tak może Wam się wydawać.Oczywiście-zawsze jest -jak my to mówimy...mamy psy i mieliśmy Sonię :D..Sonia to była Sonia,nie pies...Ale takie cos pojawia się po latach życia z psami. CO do behawiorystów-dziwni jak dla mnie. Moi mi własnie tłumaczyli,żeby malucha od dorosłego nie oddzielać. Własnie-obojgu poswięcajcie tyle samo uwagi,a maluch tak czy siak bedzie łapał zachowania i nawyki starszego-i to jest piękne :D. I niech bierze przykład z psa starszego-bedziesz miała mniej roboty. Przytoczę przykład z naszego "stada"(a jest tego tałatajstwa 6-9sztuk nieraz-bo kilka jest od czasu do czasu):jesli chcę czegoś nauczyć szczyla..to biorę i szczyla i starszego..i uczę starszego a szczyl obserwuje...po pewnym czasie,gdy katem oka widze,że szczyl nasladuje(lub stara się nasladować) starszego..przerzucam komendę do malucha...takim sposobem komendy nauczone dwa psy na raz,praktycznie w jednym czasie. Więź bedziesz miała z małym.Po prostu-razem na spacery z dwoma,razem zabawa z dwoma,nauka też...ale także:niech każdy ma Ciebię na wyłaczność..czyli spacer,nauka,zabawa solo,z jednym. i kłopot z głowy. P.S. Kraken mu odpuszcza i ciesz się z tego.U mnie jest jeden warczący dorosły-wark co prawda niegroźny,bo jak szczeniak przywyknie to nic sobie z warczenia łysego nie robi :D... P.S.2-z tym posłaniem w spólnym poczekaj..Niech się chłopcy dobrze poznają,naprawdę dobrze..Poza tym-dobrze by było,żeby jednak kazdy miał w późniejszym czasie takie "tylko moje" miejsce.A jak się na siebie obrażą? :)Pokłócą? Muszą mieć możliwość strzelić focha,i pójść do siebie a tego drugiego..nie wpuścić(ale to jak obaj dorosną :D)
  21. Witaj. Wiesz,3 dni to króciutko. Kraken raczej smutny nie jest :D-nowa sytuacja,nowy domownik-przyzwyczai się..i to już bardzo niedługo. Jeśli nie chcesz by maluch zajmował posłanie starszego-to w ciągu dnia sukcesywnie,raz za razem..ściągaj go z posłania i odnoś na jego własne. Ale...Czy to naprawdę konieczne? Piszesz,że Kraken ma posłanie w innym pomieszczeniu niż Hugo.A dlaczego? Wiesz-u mnie nowy szczeniak za każdym razem "zajmował"przestrzeń dorosłych..czy to na posłaniach,czy na kanapie(zawsze nowy kładzie się na dorosłym lub jego miejscu gdy ten na chwile zejdzie). Dorosłe psy w depresję nie wpadły,szczeniakowi głowi nie urywają za to,szczeniak dorasta i jakoś tak z automatu...swoje miejsce sobie rezerwuje. Czemu oddzielasz psiaki-pytam tak z ciekawości bo wiem,że u mnie dołączenie malucha do dorosłych jest rozwiązaniem idealnym-krzywdy mu nie zrobią,dzieciak szybciej się aklimatyzuje.. Myślę,że Kraken wychodzi do pomieszczenia obok...bo jeszcze nie bardzo wie,co to za mała larwa łazi...i po co :D. Przejdzie mu,zobaczysz :)
  22. [quote name='Emiś']Eh... niech żyje czytanie ze zrozumieniem... Informacja na początku opisu wydarzenia, wisi tam już od jakiegoś czasu... "NA RAZIE MAMY WYSTARCZAJĄCO DUŻO ŚRODKÓW NA ZWIERZĘTA WIĘC NIE TRZEBA WPŁACAĆ PIENIĘDZY, JAK BĘDZIE KRUCHO BĘDZIEMY PROSIĆ." Niestety eutanazja w ich schroniskach daleka jest tam od humanitaryzmu. Latał gdzieś po necie filmik. Osoby z Rumunii potwierdzają. Tak więc z ulicy, czy ze schroniska, te przywiezione przez nas psy zostały uratowane przed śmiercią w męczarniach. I przypominam, że nie mogliśmy zabrać psów bez dokumentów, ze względu na przepisy obowiązujące w UE. Uciekam z tej "dyskusji", na większość pytań dosyć szeroko odpowiedziałam parę postów wcześniej, kto chciał tylko odpowiedzi znalazł je, kto chciał się pienić, będzie robił to dalej. Przypominam tylko, że każdy ma prawo pomagać jak chce i komu chce. Nikt wam rumuńskiego psa nie wepchnął do domu, nikt też z portfela kasy nie podprowadził. Mam tylko wrażenie, że niektórych mierzi okrutnie to, że znalazło się sporo osób chętnych pomóc i tyyyyyle kasy spłynęło w kilka dni. Na prawdę nie szkoda wam czasu, sił i energii na takie "hejtowanie"? Nigdy tego nie pojmę.[/QUOTE] Właśnie-czytanie ze zrozumieniem całych zdań. Na razie... Na pytanie w jaki sposób poprawi sytuację w Rumunii przywiezienie ich kilku psów do Polski(gdzie też są przepełnienia) odpowiedzi nie znalazłam. A czytam ze zrozumieniem,powoli i uważnie. PS. "[COLOR=#000000]Przypominam tylko, że każdy ma prawo pomagać jak chce i komu chce. Nikt wam rumuńskiego psa nie wepchnął do domu, nikt też z portfela kasy nie podprowadził. Mam tylko wrażenie, że niektórych mierzi okrutnie to, że znalazło się sporo osób chętnych pomóc i tyyyyyle kasy spłynęło w kilka dni."-jak ta kasa zmieni sytuację psów(ich nadmiaru) w Rumunii?[/COLOR]
×
×
  • Create New...