Aneta Nowak
Members-
Posts
404 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Aneta Nowak
-
Moment..Kropi124-to w końcu o co Tobie chodzi?Jak jest cel założenia wątku o pogryzieniu(gdy pogryzienia de facto nie było)?
-
Jako osoba nieletnia nie możesz zrobić z tym Panem NIC. Ewentualny mandat zostanie wystawiony na rodzica. Co możesz zrobić dla swojego psa? Pilnować go i nie zostawiać bez opieki tak jak to zrobiłaś tym razem.
-
Nie jestem ani lekarzem, ani wetem, ani prawnikiem-ale interesuje mnie,na podstawie CZEGO ktoś udziela takich informacji, jak Agnieszka K... A jestem świeżutko w temacie właśnie z powodu składania pozwu cywilnego(więc i po konsultacji z prawnikiem). Bo z "formalnego" i prawnego punktu widzenia koszta leczenia są(jesli nie jest to załatwione polubownie) nakazane do zwrócenia przez sądformalnie patrząc właśnie w wyniku pozwu ze stopy cywilnej. A jako,że temat dotyczy psów,to-żeby kogoś w błąd nie wprowadzić( np takiego,co to jego pies pogryzł innego)- Agnieszka K może wyjaśni,skąd posiada takie informacje.
-
[COLOR=#000000]"Każdy odpowieda za swojego psa- obojetnie czy jest na smyczy czy tez nie. Nawet jakby sie złapały 2 psy - obydwa na smyczy, to własciciel każdego z nich powinien zapłacić za leczenie tego drugiego - z formalnego punktu widzenia." - możesz mi powiedzieć, skąd masz takie informacje? Akurat jestem świezutko i bezpośrednio w temacie pogryzienia się psów..dlatego mnie to interesuje.[/COLOR]
-
Kropi124-przeczytaj jeszcze raz swój pierwszy i ostatni post... I zastanów się,czemu(ewentualnie) policja zgłoszenia olewa...Podpowiem: [COLOR=#000000]Tamten pies jest nieszczepiony, ugryzł dużo osób w tym dzieci, jest wypuszczany w kantarze chociaż jak twierdzi właściciel to jest kaganiec.[/COLOR] [COLOR=#000000]Dodam jeszcze że pogryzienia przez owego psa były zgłaszane już na SM i policję, lecz nie widac żadnych skutków z ich strony.[/COLOR]... Ostatni post: punkt 2 i 4 i do tego,zdanie pod punktami. Dziwisz się temu,co napisałaś w pkt 2-"[COLOR=#000000]Policja poprzestała na tym że zrobili rundkę obok bloku i po wiosce i tyle.". No to ja Ci odpiszę bardziej precyzyjnie-to ze gościa ktoś nie lubi (boi się bo on jest nieobliczalny) wcale nie pomoże w stosunkach,jeśli będzie się nasyłało policję z wydumanymi(tak:POGRYZIENIE to nie poszarpanie spodni) obiekcjami co do psa. Ale jak już tak się zastanawiasz co z tym zrobić-skutecznie-idź do weta,niech wypisze opinię i idź z nią na Policję i zgłoś,że sąsiad puszcza luzem psa,który nie jest dla otoczenia bezpieczny(a wcześniej-przed policją-zrób zdjęcia psa biegającego samopas,np 2-3 noce z rzędu). Tylko moje pytanie..on w tych ogródkach w nocy biega samopas? Jeśli tak-na policji dodaj,że z nich ucieka(no bo jak biega w nich to jakoś się wydostaje z ogródka i szarpie nogawki etc.)-zrób fotkę że biega w ogródku(godzina i data na focie),potem jak biega..poza nim.. Wtedy jest szansa,ze po kilku zgłoszeniach dostanie nakaz odpowiedniego zabezpieczenia miejsca,gdzie pies jest spuszczany. Tylko-nie krzyczeć do policji,że pies UGRYZŁ-jeśli nie ma ran na ciele,bo potraktują Was jak histeryków...przyjadą(bo piszesz,że przyjeżdżają) i zrobia rundę i tyle. A uwierz-wiem doskonale o czym mówię. A z tym gościem może zagadaj polubownie-nie wiem,kurde,zrzućcie się na odpowiedni kaganiec-i dajcie mu go. I nie pisz mi,ze nie,że nie warto,bo pewna jestem,że nikt SPOKOJNIE nie rozmawiał z nim(spokojnie oznacza pozwolenie mu na wyzycie się,poględzenie..i powiedzenie tego co się chce powiedzieć). Czasem taki "prezent" w postaci kagańca może dać do myślenia. A i Wasze i psów bezpieczeństwo będzie zwiększone-a przecież chodzi o bezpieczeństwo okolicznych mieszkańców i psów,prawda?[/COLOR]
-
W sądzie właściciela nie pogrążysz...Brak świadków,którzy widzieli zdarzenie, oba psy bez smyczy-nawet na wokandę nie wejdzie. Szanse na uzyskanie jakichkolwiek zwrotów leczenia-żadne (a obdukcja to opis ran psa-jedna kartka,nie zawadza zbytnio w szufladzie a może być przydatna,jeśli ktoś się uprze i jak stanie się coś naprawdę groźnego-pociągnie faceta do sądu)Jeśli ugryzł człowieka(wcześniej) i wzywana była policja to nie wierzę,że nie przyjechała...Pies lata luzem?Dzwoń do schroniska-dodaj,że próbuje doskoczyć do ludzi..muszą przyjechać i zgarnąć. Wiesz,że winna jesteś również,ale zastanawia mnie jedna rzecz-wiesz,że agresor lata luzem i samopas..wiesz,że Twój pies się nie obroni...to po jaką cholerę ryzykować i zostawiać psa poza domem bez opieki?(pytanie retoryczne).
-
[quote name='aniaaxd2'][COLOR=#333333][FONT=lucida grande]miesiac temu zadoptowalam Amstafa ze zchroniska ma 1.5 roku , wczesniej mieszkal na ulicy . z poczatku wszystko bylo ok , ale od pewnego czasu jak tyko wyjdzie z moja mama na ogrod zaczyna biegac jak szalony , szczekac i gryzc ja za nogi , do nikogo innego tak nie robi . Jak go tego oduczyc bo jest do super lagodny pies . w domu do mamy zachowuje sie okej . nawet spi z nia w nocy . dziekuje za rady . Pozdrawiam [/FONT][/COLOR][COLOR=#333333][FONT=lucida grande]Ogolnie to pies jest kochany , uwielbia przytulac sie i lubi ludzi , ale codziennie ma dziwne napady ze szczeka , warczy i chce gryzc[/FONT][/COLOR][/QUOTE] aniaaxd2 - Ty chyba nie przeczytałaś nawet połowy wątku,prawda? Zwróć się o pomoc do schroniska-być może mają tam kogoś,kto psa zna lub może podjechać i na żywo ocenić,jak z "maluchem" trzeba pracować :)
-
Jako że mam hopla na punkcie płci męskiej łysoli,podasz nazwę hodowli chłopaczka? Może być na PW oczywiście :)
-
[quote name='zaklinaczkapsów']"Wasylek" nie pisałam,bo nie mam czasu codziennie siedzieć przed laptopem.Powiem tak: nigdy nie zrobiłam żadnemu psu krzywdy.Kocham psy i najchętniej poświęciłabym im całe swoje życie.Jeśli ktoś chciał mojej pomocy,to sam do mnie napisał,a ja pomogłam tak jak potrafiłam.Nikt nie miał do mnie żadnych pretensji,nikomu nie zaszkodziłam,a jedynie pomogłam-i to,że pomogłam to nie jest moja opinia tylko właścicieli psów.Jednak przekonaliście mnie do jednego,a mianowicie do tego,żeby zrezygnować z terapii mailowych.Dlaczego?Bo po tych wszystkich wpisach pod moim tematem zauważyłam jak trudno z niektórymi porozumieć się przez internet.Nadal zamierzam pomagać osobiście,ale wcześniej zamierzam mówić właścicielowi psa jaką metodę stosuję i terapię przeprowadzać przy właścicielu (tak jak do tej pory). Rzeczywiście czasami ktoś błędnie odczytuje zachowania psa,a czasem może popełnić błąd literowy np. zapomnieć dopisać "nie",więc racjonalne będzie zrezygnować z pomocy mailowej. Jedna z osób wspomniała o nauce komend... to,że nie uczę cudzych psów komend,to nie znaczy,że nie znam się na tym kompletnie,bo mój pies zna komendy i uważam,że każdy właściciel może nauczyć psa komend przy małej pomocy poradnika,a nawet i bez niego.I absolutnie nie uważam się za specjalistę w tej dziedzinie,żeby nie było niejasności. Co do mojej wiedzy na temat zachowań psów to nie uważam,że jest ona zerowa,ale uważam,że człowiek uczy się przez całe życie i ja także nadal zamierzam się uczyć,bo czuję,że mam predyspozycje do nauki tej dziedziny.[/QUOTE] Wiedza na pewno nie jest zerowa..w końcu miałaś/masz psa. Ale śmiem twierdzić,że na pewno zbyt mała by nazywać się "zaklinaczką".I własnie o to mi chodziło-nie jesteś w stanie "wyleczyć" psa,którego nie widzisz...lepiej-nie jesteś w stanie skorygować błędów właściciela który stosuje rady mailowe...a błąd czasem to niuans. Pomagaj w realu,zdobywaj doświadczenie..otwórz się trochę na inne metody niż CM(znać te metody należy,co nie jest równoznaczne z ich stosowaniem...ale właśnie:metodę dopasujesz do psa..a nie psa do metody). Ja ze swojej strony moge tylko powiedzieć,że mój pies,pomimo wszystko,ma sie o niebo lepiej niż dwa lata temu. Ale widzisz-są takie psy,które należy zobaczyć(choćby jako ciekawostkę ;) )-bo mailowo można mu tylko zaszkodzić jeszcze bardziej(w tym przypadku szarpnięcia smyczą gdy leży jak kloc wyrządzą mu po prostu krzywdę i przerażą jeszcze bardziej). Sugeruję również rozszerzenie wiedzy teoretycznej o kolejne-i troszke bardziej profesjonalne-książki,niż do tej pory...Pozdrawiam.
-
[quote name='diabelkowa']Maskakra, jesli mam problemy z psem ide do instruktora szkolenia (najlepiej starszego ) zwiazku kynologicznego i koniec. Zadnych behiawiorystow, zadnych zoopsychologow i innych gowien ktore wiecej zaszkodza psu niz pomoga[/QUOTE] Ale że to do mnie? :D
-
[quote name='evel'][B]Aneta[/B], a tak całkiem serio - stosowaliście barowanie? [B]sbd[/B], ja bym rozważyła wprowadzenie (tak, wiem jak to brzmi, pies to nie chomik etc. etc.) kennel klatki. Mimo naszych negatywnych skojarzeń z samym słowem "klatka", to często fajny sposób na zapewnienie strachobździelowi poczucia bezpieczeństwa i wybicie mu z głowy wizji końca świata jak tylko pańcia wychodząc zamyka za sobą drzwi.[/QUOTE] Evel,przyznaję,musiałam Wuja google zapytać o co chodzi z tym barowaniem..i wychodzi mi że tak-próbowaliśmy tego przy obcych psach-jeśli dobrze rozumiem zasadę.
-
[QUOTE=makot'a;21393644]Hahah, widzę, że będę miała co czytać w przerwie od pracy! Dziękuję! :-) Tylko żebym się kawą nie zapluła...[/QUOTE] Polecam odstawienie kawy,naprawdę :D
-
Nie śmiejcie się,co?Ale jak przeczytałam,żeby małż wracał sam do domu...to zaczełam weryfikować swą nikłą wiedzę,bo mi switało,że to..wodne żyjątko..A Wy tu... o CHŁOPACH,no :/ Sleeepingbyday-nie napiszę Ci na ogóle,jak pracujemy i pracowaliśmy..Nie zgadzam się z tym,że Milan to powód domorosłych zaklinaczy...Są też świry,które spaczyły teorię MP i raczej nie można (strzelam) tej Victorii o to obwiniać,że ktoś baran jest. Mozemy pogadać na PW-a to dlatego,że nie chciałabym,żeby ktoś z wyrywkowego opisu pewnej metody próbował tego samego na swoim psie....(i tu mam na mysli tych,którzy szukają,czytają,znajdą coś co pasuje,bo wystepuje np słowo LĘK..i małpują.Ale nie odezwą się słowem).
-
[quote name='Wasylek']Co tam kręgosłup, co tam ręka grunt że pies uważa Cię za pewnego siebie przewodnika :megagrin: :klacz: [SIZE=1](cytat Katlis)[/SIZE] Bo to jest taka Zaklinaczka :icon_roc: przez neta zawsze zanim się coś odpowie można poszukać, poczytać a tu w realu twarzą w twarz ktoś zada niewygodne pytanie i nie jest się już wszechwiedzącą czarodziejką na której widok psy potulnieją jak baranki [SIZE=1]( jak to u CM )[/SIZE] :cry:[/QUOTE] Zaklinaczko-ale nie płakaj..jak będziesz miała tyle lat z psami za sobą co CM..to też wzrokiem bedziesz im komendy wydawać(tylko pamiętaj-głowa w górze!-więc albo lusterko,coby spojrzenie w dół odbiło..albo psy olbrzymy..Boze broń-nie schylaj głowy!) :D Wasylek..a jak taki pies lecący za dzieckiem,żeby ugryźć za nogę a za nim resztki mnie..to ciekawe komu mandat dadzą..moim nogom chyba:/..Ale taki jeden już się odgrażał,że noge poda a nie ręke(zaczynam ćwiczyć chwytliwość palców stóp:D).Wiem,wiem-teraz jak pijana gadam-gorączka mnie wzieła..i ogarnął atak śmiechu,jak se wypbraziłam ten wyrwany kręgosłup walący po chodniku :D :D "Zaklinaczko",nie obrażając Cię-Ty nawet nie bardzo możesz doradzić na podstawie własnych doświadczeń z własnymi psami...porywanie się na "pomoc" psom obcym?Po przeczytaniu kilku książeczek? Śmiem twierdzić,że zagrożeniem dla zdrowia potencjalnych kandydatów jesteś :/. Oby przez Twoje "RADY" ktoś mocno nie ucierpiał :/
-
[quote name='Wasylek']Przepraszam może źle się wyraziłam :puppydog:... psy były na neutralnym gruncie I do zasłaniania psa to trudno mi by było oddzielić 45 kg psa od szczyla ciągnąć za smycz, nie mówiąc o tym że jak szarpnie to czuję że tracę rękę I jaką korektę miałabym mu dać:niewiem:? :PROXY5:.................................Dziabnąć w szyję ? Takie coś nakręca go jeszcze bardziej I do sygnałów uspokajających (do podkreślonego) Szarpnięcie w bok smyczą moje futro nakręca , załóżmy idziemy a z naprzeciwka idzie pies . Mój zawsze jest na luźnej smyczy bo jak ją napinam to nakręca się i zaczyna drzeć japę I do niewyprzedzania ... przecież jak pies idzie za mną to jak mam widzieć jak się zachowuje i co robi :niedowia:?! Owszem pies wychodzi z bramy za mną ale ze względu na jego bezpieczeństwo[/QUOTE] To ja jeszcze do wytłuszczonego-bo sama nie umiem :(-a co,jesli neutralny teren dla psa to...dom? Taaa,głowa w górę,plecy proste..i pies za mną..a jak wystartuje do psa to mi z tych prostych pleców wyrwie..kręgosłup razem z tą wysoko podniesioną głową,kobieto.
-
[quote name='zaklinaczkapsów']Pani Aneto,dociera do mnie to,że brak pracy nosem jest opinią szkoleniowców,jednak widzę,że ci cudowni szkoleniowcy z papierami też sobie nie dali rady.Cieszę się,że zauważyła Pani,że zgubiła Pani jedno "nie" i wyszło,że pies nie wychodzi na smyczy,więc zanim Pani stwierdzi,że nie potrafię czytać ze zrozumieniem to proszę kilka razy przeczytać swój post.Tak,przeczytałam też to,że nie oczekuje Pani,aby pies kochał inne psy,tylko żeby na nie przestał szczekać i aby tak się stało napisałam,że należy nakłonić psa do wysłania drugiemu psu sygnałów uspokajających.Jakich?Choćby takich,żeby nakłonić psa do obejścia drugiego psa bokiem,a nie prowadzić go przodem,bo to powoduje konfrontację.Jeśli zaczyna szczekać z daleka to stosuję korekty poprzez krótkie szarpnięcia smyczą w bok,ale rozumiem,że Pani tego nie zamierza robić.Dotarło do mnie też to,że żyje z 5 psami i wcale nie każę Pani brać kolejnego psa.To,że zabiera Pani psa na rękach,kiedy ten się kładzie powoduje tylko to,że pies uznaje swoje zachowanie za słuszne i czuje wparcie z Pani strony w swoim zachowaniu.W tym przypadku stosuję pociągnięcie za smycz w bok.Nie mówię,że CM stosuje obroże elektroniczne nagminnie ani tym bardziej,że robi to w przypadku psów lękliwych,ale mimo wszystko stosuje je.Widzę,że Pani nie popiera metod CM,które tak naprawdę nie robią psu krzywdy,ale traktowanie psa prądem uważa Pani za słuszne.Dziękuję za zaproszenie,jeśli będę miała możliwość dojazdu,wtedy mogę się do Pani odezwać w tej sprawie,jeśli będzie sobie Pani życzyć.Do każdego psa dobieram odpowiednią terapię,ale pewne ogólne zasady dotyczą wszystkich psów.Środków farmakologicznych nie zamierzam proponować,bo nie raczę psów chemią-tak przeczytałam Pani "być może". Jeśli chodzi Pani o mój wiek to jestem osobą pełnoletnią.Własnych psów,przyznaję przepracowałam niewiele,bo jeszcze nie miałam okazji posiadać ich wiele,ale w ogóle przepracowałam sporo psów.Nie podważam Pani opinii ani opinii weterynarzy na temat Pani psa. "14ruda" , nie twierdzę,że uderzony pies łopatą nie zareaguje negatywnie na widok łopaty.Mówię,że nie siedzi w schronisku w boksie i nie rozpamiętuje,że kiedyś był uderzony,ale zareaguje na widok łopaty,bo zadziała w sposób: bodziec-reakcja.Ćwiczenia czyli aktywność fizyczna i ćwiczenia psychologiczne.Dyscyplina czyli przestrzeganie zasad,granic i ograniczeń.Czułość czyli pieszczoty i zabawa.Pies ma nie wyprzedzać,bo jeśli pies idzie przed człowiekiem to człowiek nie może go kontrolować.Nie wolno patrzeć pod nogi,bo wtedy automatycznie stajemy się słabsi.Co do lęku separacyjnego to metoda ta pozwala pokazać psu,że za spokojne zachowanie zostaje nagrodzony,a niewidzialna linia wyznacza psu granicę,która daje mu poczucie stabilności.Jak nie pozwolić psu schować się?Poprzez blokowanie go.Jak rozluźnić psa?Poprzez masaż.Dlaczego zapach waniliowy?Bo to aromatyczny zapach i może pobudzić węch u psa,który nie używa nosa.Nie piszę o szkoleniu,bo nie zajmuję się nauką komend. "Wasylek", psy należy zapoznawać na neutralnym terenie.Nie należy zasłaniać psa,bo to jeszcze bardziej nakręca tego drugiego.A agresja przekierowana występuje,gdy nie nastąpiła korekta.Agresja=korekta. "katlis" , przy pracy z psami ugryzienia się zdarzają i gdybym chciała rościć z tego powodu jakieś pretensje to nie zajmowałabym się psami.Nie nakręcam programu TV ani nie jestem małpą w cyrku,żeby mnie nagrywać.Ale jeśli kiedyś zechcę nakręcić program TV to na pewno zobaczycie sobie wszyscy takie nagranie,bo nie mam nic do ukrycia.Zajmuję się psami,z którymi właściciele nie potrafią w żaden sposób pracować,a więc tym samym nie osiągnęli żadnych efektów pracy z psem,więc nie można nic zepsuć.A skoro ktoś jakąś metodą osiągnął już pewne efekty to może to sam dalej kontynuować. Wybaczcie,że tak długo pisałam,ale chciałam wszystkim odpowiedzieć na pytania.Mam nadzieję,że nic nie pominęłam.[/QUOTE] NIE,kochana Pani-oni NADAL szukają sposobów,żeby ułatwić psu życie. Rozwiązujemy nowe problemy wspólnie,razem,szukamy sposobów,zeby psu z takimi fobiami żyło się lżej. Ale tak-są cudowni-bo potrafią powiedzieć:NIE WIEM CO ZROBIĆ-potrzebuję czasu,poszukam,pomyślę.Nie stawiają swoich teorii ZA PEWNIK. Czy to źle?Nie-wg mnie świadczy to o ich profesjonalizmie. Co do czytania ze zrozumieniem-już z wcześniejszych postów wynikło,że pies nie ma problemu ze smyczą..jesli wiesza się na niej ujadając,prawda? :D EDIT-Ci cudowni specjaliści z dyplomami zasugerowali mi brak pracy nosem...I uznali to..za możliwe,acz rzadkie...A Ty? Nie pytam JAKIE sygnały ma wysyłać-tylko JAK GO NAKŁONIĆ do wysyłania sygnałów.Korekta smyczą poprzez szarpnięcie NIE DZIAŁA..nakręca go jeszcze bardziej(co w jego sytuacji jest zrozumiałe :D). Nie,Zaklinaczko-wzięcie go na ręce to sposób na dotarcie do domu...Na początku stałam..30min,1h,3h..No litości-mam też inne zajęcia-a Ja wiem jak to leżenie wyglądało,Pani nie-zapraszam do mnie-specjalnie dla Pani wystraszę go,żeby przywarł do ziemi. Bo ja umiem go wyprowadzić z pewnych stanów..A z pewnych po prostu nie warto tego robić..tylko bodźce lękowe ograniczyć do minimum,prawda?Jak pociągnę smycz w bok,to się na bok przewróci I W TAKIEJ POZYCJI ZOSTANIE.Nie dociera to do Ciebie,kobieto? Kochana-JA JAK NAJBARDZIEJ POPIERAM METODY CM(czytanie ze zrozumieniem..a nawet BEZ,ale uważne,bo napisałam wcześniej że nie mam nic przeciwko CM:D)-w zastosowaniu UMIEJĘTNYM i dobrane odpowiednio do odpowiedniego psa.Zresztą sama wychowuję od zawsze właśnie w ogólnym zarysie tego co Milan zmedializował-jeszcze zanim o nim usłyszałam. Kochana-własnych psów przepracowałam naście. Oczywiście,że pewne ogólne zasady dotycza wszystkich psów..tylko czy dociera do Pani to,że pies jest już "podreperowany" a ja taka wredna,że na...eksperymenty na nim nie pozwolę,bo moga spieprzyć wypracowane do tej pory efekty? :)Droga Pani-przynamniej w naszym przypadku-nie dobiera Pani metody pod danego psa...dobiera ją Pani w ścisłej współpracy ze mną :). A jeszcze dokładniej-ja mówię jaki mamy problem-a Pani ma się skupić tylko na nim :). "[COLOR=#000000]Zajmuję się psami,z którymi właściciele nie potrafią w żaden sposób pracować,a więc tym samym nie osiągnęli żadnych efektów pracy z psem,więc nie można nic zepsuć."-i tu będę niemiła(zanotować!)-Ty naprawdę na łeb upadłaś![/COLOR]
-
[quote name='katlis']Moja droga ja sobie wypraszam, czytałaś wątek od początku, ja byłam ze swoim problemem pierwsza, może nie tak wylewnie go opisałam ja Ty ale powtarzam byłam pierwsza ;) , z tym zaproszeniem rzeczywiście jestem druga :lol:[/QUOTE] Wypraszam sobie Twoje wypraszanie...napisałaś:sarkazm i się wycofałaś :D :D Aaaa Zaklinaczki nadal nie ma :(
-
Kurde..forum schodzi na psy..zgłosiłam się z problemem do ZAKLINACZKI-amatory się wcinają...Zaprosiłam do siebie-wpychają się w kolejkę..na psy :D :D :D...Tylko...Zaklinaczki brak :D
-
Teorie Cm nie są złe :D. Katlis,ustaw się w kolejce-ja pierwsza zaprosiłam(bliżej ma do mnie :D)...No kurde, się wpycha... Ja bym jeszcze dodała 3 punkt...zadośćuczynienie finansowe w przypadku zepsucia dotychczasowych efektów pracy z psem.
-
Pani Zaklinaczka po prostu nie zrozumiała prawidłowo tego,o czym CM mówił a propo życia psa w teraźniejszości:). A ja chyba faktycznie nie napisałam jasno odnoście psa i smyczy(jedno "nie" mi się zjadło).Pies nie boi się smyczy,NIE daltego nie chyce wychodzić.Więc do smyczy go przyzwyczajać nie muszę. Mała rada laika-przestań kobieto skupiać się na prz\edmiotach gdy mówisz,że interesujesz się zachowaniami psa. Więcej rad mi nie udzielaj,bo faktycznie z takim samym "zrozumieniem" jak Ty,przeczyta posty ktoś inny i jeszcze psu wyrządzi krzywdę(za którą pewnie odpowiedzialności nie bierzesz:) ).I nie-nie mam nic przeciwko metodom CM-jestem przeciwna takim osobom jak TY.Nawet nasladować trzeba umieć.
-
To trochę tak jak w szkoleniu-pies skojarzy,że coś jest złe/niepożądane-bo mu to w jakiś sposób okazujemy.Zapamiętuje również złe/nieprzyjemne dla niego zachowania/gesty.Przecież są psy które pamiętają człowieka,który zadał im ból :D.Psy głodzone lub karmione bardzo kiepsko i nieregularnie(w starym domu) w nowym bardzo często jedzą łapczywie i na zapas-nie jest to efekt tego,że wcześniej nie dojadały? Pani Zaklinaczko-naprawdę,proszę się skupić na zdobywaniu wiedzy,a nie na pomaganiu,bo kiedyś może wyrządzić Pani więcej szkody niż korzyści.A internet ma to do siebie,że..nie zapomina. Bardziej profesjonalną rozmowę przeprowadziła na PW ze mną inna uzytkowniczka,choć mianem super speca się nie określa :D