Jump to content
Dogomania

milka2507

Members
  • Content Count

    33
  • Joined

  • Last visited

About milka2507

  • Rank
    Advanced Member
  1. milka2507

    adopcja agresywnego huskego

    Jeśli chodzi o pekina to niestety bij zabij on jest uparty, zna komendy siad leżeć itd. Ale w momencie gdy uprze się na szczekanie to nic nie daje. Tą korektę widziałam w programie "Zaklinacz psów" i wykonuję ją w taki właśnie sposób jak tam. Jednak jak mały się rozszczeka to jedynie udaje się go uspokoić na chwilę a o wykonaniu komendy to można zapomnieć. Pracuję nad nim jednak ma niesamowicie zachwianą równowagę. Gdzie niestety beznadziejni behawioryści nie dają sobie rady. No i tak jak pisałam póki husky kuleje psy się mijają i nie widują. Nie pozwalam by husky został sam na sam z jakimkolwiek zwierzakiem bo gdy go brałam od poprzedniego opiekuna widziałam co potrafi.
  2. milka2507

    adopcja agresywnego huskego

    jestem pewna wybiegał się po podwórku, zaznaczył każde drzewko, aż już nie miał czym sikać, a potem po wpuszczeniu do domu znów zaczął podnosić nóżkę na meble ścianki itp. Ze zwierzakami wiem że to kwestia czasu oswoją się, jednak przez te znaczenie terenu jest problem
  3. milka2507

    adopcja agresywnego huskego

    nie mam czasu na poznanie go zanim go wezmę, z racji takiej że jeśli do niedzieli po niego nie pojadę to już w poniedziałek będzie w schronisku. Jak już mówiłam pies przy mnie był bardzo spokojny, a czuję że osoba pogryziona sprowokowała tą sytuację.
  4. milka2507

    adopcja agresywnego huskego

    Odpowiedź na pytania to jedno i drugie. Wiem że pies teraz by trafił do złego schroniska, gdzie nikt nim się nie zajmie, mam dużo czasu i jakieś doświadczenie ze zwierzakami, jestem pewna że tą agresję wywoływali jego opiekunowie, nie mają zbyt dobrego podejścia, widziałam tego psa nie raz i ani przez moment nie zauważyłam w nim agresji, a poza tym jeśli ja nie dam mu szansy to obawiam się że może się nikt inny nie znaleźć. Uzyskałam tu na forum dużo porad, aczkolwiek i więcej obaw :D ale to tylko zwiększy moją ostrożność.
  5. milka2507

    adopcja agresywnego huskego

    Przez pewien czas tam też był mały piesek i jak byłam tam to huskego wypuszczałam z klatki nie zwracał na niego uwagi, podchodził dał się pogłaskać i biegał sam sobie po całym podwórku, były też dzieci na które też nie zwracał uwagi, defacto było to jakiś czas temu. Agresja u tego psa objawia się o dziwo na dwóch z trzech domowników. Jednak ugryzł tylko jednego z nich, skończyło się to trzema szwami. To piękny pies który ma niezwykle spokojne spojrzenie, wiem że właściciel nie ma podejścia do zwierząt, potrafi w najspokojniejszym psie wzbudzić agresję. Nie wiem czy uda mi się go ułożyć ale czuję że powinien dostać szansę, na schronisko będzie jeszcze czas, znając jego historię czuję się odpowiedzialna za niego :) nie wiem mam taki charakter że mogę przyjąć wszystkie pieski :lol: A napisałam tu z nadzieją na porady jak można z nim popracować, behawiorysta to dobry pomysł, myślę że jak dodatkowo dojdą długie spacery tylko z nim, tak by poczuł bliskość z człowiekiem i nawiązała się między nami więź, oraz od początku ustalenie odpowiednich zasad. No i na początek na pewno też będę bardzo obserwować jego kontakty z resztą moich zwierzaków, bo nie chciała bym by któreś zostało upolowane ;/ Wiem jak bardzo trudnymi do ułożenia są psy tej rasy, miałam już z nimi styczność, jednak wszelkie porady na likwidację i zapobieganie agresji mile widziane?? bo na pewno nim znajdę behawiorystę to już psiak parę dni będzie u mnie, muszę tylko znaleźć sposób na bezpieczny transport psiaka, bo czeka go podróż 110km
  6. milka2507

    adopcja agresywnego huskego

    Piesek ma 2 lata, klatka była w miarę duża i nie mogę powiedzieć bezpieczna dla psa z dużą ocieplaną budą, szkoda tylko że pies nie był zbyt często z niej wypuszczany, spędził tam 1,5 roku. Właściciel który został pogryziony nie ma podejścia i cierpliwości do zwierząt. Mnie piesek się nie boi, bez problemu daje do siebie podejść głaskać się, jednak nie przepada za dłuższym towarzystwem, z racji tego że nie jest przyzwyczajony. W domku mam małego psa (który jest bardzo energiczny i lubi być w centrum uwagi :lol:, co może też być problemem), kota i królika. Spędzam dużo czasu w domu więc będę mogła ten czas poświęcić na pracę nad psiakiem. Aczkolwiek lęk pozostaje, bo nie wiem co wzbudza agresję w tym psie, gdyż nigdy nie byłam jej świadkiem
  7. milka2507

    adopcja agresywnego huskego

    Witam, a więc chciałabym się dowiedzieć jakie mam szanse na resocjalizację agresywnego huskego, piesek ma warunek albo ja go wezmę albo właściciel odda do schroniska. Nie chcę by tam trafił. Więc zabieram go do siebie. Pies ostatnio ugryzł poprzedniego właściciela i niby próbował wcześniej jakiś ataków, ale chciała bym zaznaczyć że był ciągle w klatce, mało czasu spędzał z ludźmi. Więc wiem że to zachowanie huskego jest spowodowane przez ludzi. Jednak ja mam inne zwierzęta i czy mam szansę na to by pies normalnie funkcjonował w naszej rodzinie?
  8. a więc powtórzę po raz kolejny, nie tylko kurczaka podaje dla swojego psiaka, dziś postąpiłam zgodnie z poradami dostał mięso mielone z warzywkami (wszystko na parze) zmielonymi w blenderze, niestety ja nie wiem jakim cudem wyczuł warzywa i najzwyczajniej w świecie nie zjadł. a jogurty, sery i każdy nabiał to jedyna rzecz której nie odmawia, no jedynie ser to z ręki musi zjeść. Kolejna sprawa nadwagi, tak się składa że wyczuwam palcami każde żeberko mojego psa. Więc jej nie ma. No cóż miseczka będzie napełniana tylko dwa razy dziennie, kończymy z kamą kupowaną w sklepie (i tak jej nie zjada, a mam tego tyle że schronisko się ucieszy). Pies sam ciągle nie biega po podwórku, wychodzę z nim raz dziennie i albo jest spacer albo się z nim bawię, w domu też mu zabaw ze mną nie brakuje :lol: a z podsikiwaniem to już nie mam pojęcia, każda rada jest na wagę złota. Także każdą wdrążę w życie.
  9. [quote name='Faustus']Nie wnikam ;) Tak na szybko sprawdziłem, że od wzorca jest cięższy dwa razy.[/QUOTE] to masz tylko potwierdzenie że tani w utrzymaniu to on nie jest :lol: ale mi to nie przeszkadza :)
  10. nie napisałam o warzywach bo mojego psa nie da się zmusić do jedzenia ich. Są tak samo traktowane jak ryż i makaron. Wymieniłam gotowanego kurczaka, bo akurat dziś mu go przyrządziłam, ale poza tym gotuję i inne mięska. I nie gotuje ich długo. Karma royal canin to polecona przez mojego weterynarza. No ale może faktycznie, może zbyt niska półka :) A co do pedigree to owszem niska półka, napisałam że "mój pies ich nie zjada" ja po prostu w akcie desperacji zaczęłam kupować każdą karmę i sprawdzać czy może chociaż na to piesio nabierze ochoty. Karmy kupne są jako dodatkowa przekąska, która stoi w misce, codziennie daję mojej psinie coś zrobionego przeze mnie. Karma jest dopełniaczem między posiłkami. Jedyna trafna uwaga to faktycznie mogę zacząć przyrządzać te jedzonko w parowarze, ale przecież i tak to nie zmieni faktu że warzyw on nie je:) Dodatkowo taka moja uwaga, nie próbujemy go utrzymać jak najtańszym kosztem, bo gdyby tak było to bym nie przejmowała się tym że mój piesio zjada odchody, po prostu nie wpuszczała bym go do domu. Ale gdybyś mógł poradzić jak zmobilizować psa by zjadł warzywa byłabym Ci bardzo wdzięczna :lol: Mnie bardziej martwi to że powodem tego że pies przestał jeść jest pojawienie się kota (mamy go od ponad miesiąca i od tego czasu problemy z psem się zaostrzyły). Mój piesio jest strasznym zazdrośnikiem.
  11. A z sikaniem jest tak, staram się nie krzyczeć nawet jak robi coś źle, jedynie krzyczę gdy widzę jak je kupę, ale to chyba i świętego by krew zalała :lol: a w trakcie zabawy to jak widzę że za mocno już się cieszy to przerywam, jedynie jeszcze gdy wracam do domu (mimo że staram się nie zwracać na niego uwagi by jego radość była mniejsza) lub gdy przychodzą goście to z radości nie kontroluje się i sika, niestety martwi mnie to że on już ma 10 miesięcy powinno mu to przejść. Zastanawia mnie czy gdybym wykastrowała go to czy by miało to jakiś wpływ na niego, czy też pogorszyło by sytuację?
  12. to nie jest mój pierwszy pies, więc wiem jak i co powinien jeść, problem jest w tym że ostatnio on nie je nic co leży u niego w misce, z wielkim wyrzutem patrzy na mnie jak mu ją stawiam przed nosem, nie zmieniłam jego sposobu karmienia, a był okres że jadł bardzo ładnie i bez żadnych problemów. Wydaje mi się że to że je kupy jest spowodowane brakiem jakiś witamin, ale to właśnie dlatego że on nie chce jeść nic co dostaje. Znów mu podaje witaminy. Dziś kupiłam te same co ostatnio, jeśli w ciągu kilku dni nie pomogą to idę z nim do weterynarza. Pomysł z postawieniem miski kota w innym miejscu jest świetny, co prawda mój pekińczyk nawet po stole potrafi chodzić :evil_lol: ale chyba znajdę jakieś miejsce dla niego nie dostępne. Co do ruchu, raczej mu nie brakuje, jak wspomniałam ma całe podwórko tylko dla siebie, dodatkowo oczywiście zabawy ze mną i z pozostałymi zwierzakami w domu. Ale przecież nie zmuszę go do jedzenia, ciągle dodaje mu coś innego coś co może mu posmakuje a on nic, no jedynie z rączki bardzo chętnie by jadł, ale na to nie pozwalam, piesek ma miskę i to z niej powinien jeść.
  13. milka2507

    ile zwierzat w domu

    Też słyszę ciągle, że powoli w domu otwieram zwierzyniec, stan obecny to mały piesek, królik i kot, a w planach jeszcze duży pies i jeden kot :lol: ilość zwierząt zależy od nas samych, czy damy radę pogodzić je wszystkie, tak by żaden nie czuł się zaniedbany i każdy był szczęśliwy, a nie od tego co mówią nam znajomi. Ja chwilowo mam problemy ze swoim pieskiem więc póki ich nie rozwiąże nie powiększy się ilość zwierząt u mnie w domu.
  14. witam, Mój piesek rasy pekińczyk ma już dziesięć miesięcy i ciągle sprawia mnóstwo problemów. Zacznę od najważniejszego, a mianowicie tego że zjada własne odchody, gdy miał 3 miesiące miałam z nim podobny problem, ale poszłam z nim do weterynarza dostał witaminki i jakoś mu to przeszło, teraz w domu pojawił się jeszcze kotek, więc znów zaczęły się z nim problemy, nie chciał zjadać swojej karmy, po prostu wprowadził strajk, czekał tylko kiedy nie widzę by móc zjeść to co jest w miseczce kota, ale to nie problem :lol: problem tkwi w tym iż już od kilku dni znów zjada własne kupy, potem przychodzi do domu i nimi wymiotuje (mieszkam w domu z podwórkiem więc on sobie swobodnie biega), zaczęłam go pilnować wychodzę z nim lub go obserwuje przez okno, ale i tak ciągle kręci się tak by chociaż trochę zjeść to co zrobi, wszystkie kupy zbieram codziennie z podwórka, więc zjada tylko to co zdążył chwilę wcześniej zrobić. Pomóżcie bo już nie wiem co mam jeszcze zrobić by go od tego oduczyć? dodatkowo gdy na niego za bardzo krzyknę, lub gdy strasznie się cieszy popuszcza siku, ma tak od samego początku od kiedy go mamy. Słyszałam, że psy tak mogą mieć do pewnego czasu, ale wydaje mi się że to już trochę za długo, co zrobić w tym przypadku? Dodam że nie jest to niemądry piesek, z łatwością nauczył się podstawowych komend, szybko przestał robić w domu. Jedynie nie potrafię poradzić sobie ze zjadaniem kup, a jak można wytrzymać świadomość że piesek przychodzi się przytulić po tym jak chwilę wcześniej zjadł kupę, a także to że jak się za mocno rozbawi zapomina o trzymaniu moczu. Przepraszam, że tak się rozpisałam ale starałam się jak najbardziej przybliżyć mój problem, może ktoś z Was spotkał się z czymś podobnym i jest w stanie poradzić coś skutecznego.
×