Jump to content
Dogomania

gabriela.boczarska

Members
  • Posts

    137
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by gabriela.boczarska

  1. [quote name='marako']Jeśli miałaby być na znanym jej terenie na spacerach, zapewne będzie chciała "prysnąć". Nie kusiłabym licha. Tuż po sterylce na pewno nie będzie na tyle w formie, by myśleć o ucieczce. Miśka uciekła ze smyczą mając szeli i obrożę i 6 dni i nocy ciągnęła za sobą tę smycz, nie dając się złapać. Może jednak lepiej w miarę szybko po sterylce ją przewieźć. Jakby Wasz wet napisał, co jej trzeba podać, jaki antybiotyk, to podjechałabym tu go podać. U nas zwykle dostaje po zabiegu antybiotyk o przedłużonym działaniu, w zastrzyku. Drugi nie następnego dnia, ale dzień później, a później już tylko tabletki przeciwzapalne/przeciwbólowe. Tak, że na ten jeden zastrzyk oraz na zdjęcie szwów też mogę podjechać już tu. 10 dni (do zdjęcia szwów) to dużo, po co ma się przyzwyczaić, a potem zmieniać. Ja mam szczelne ogrodzenie na działce, jakby co, zresztą taką "dziką", tzn. znającą smak wolności to na szelkach + obroży na początku prowadzałabym, całkiem inaczej niż postępuję ze schroniskowcami, które przebywały w więzieniu długo i są bardziej zagubione same w terenie, więc je już po kilku dniach puszczam "wolno".[/QUOTE] Szelki też mam. Czyli jak ją złapię- jak najszybciej do weta na zabieg, a od razu po zabiegu do Ciebie? I biorę wypis i zalecenia od weta-co, jak,jakie itd. ?
  2. [quote name='marako']Obawiam się, że dla niej ograniczenie wolności będzie raczej piekiełkiem. A zresztą tymczasom u mnie do raju daleko, bo dużo mnie nie ma w domu, no i czasem brak sił, żeby ogarnąć ten cyrk. Ale jakoś w miarę cudem udaje nam się nauczyć domowych zasad, w czym zasługa nawet nie moja, a moich dużych suk. Psy uczą się jednak mocno przez naśladownictwo. A gdyby ktoś mógł wyjechać naprzeciw, to już w ogóle nawet bym mogła wprost z pracy podjechać, więc znacznie bliżej. (pracuję w miarę blisko wylotu w tym kierunku, tzn. Środy Śląskiej). Jak pisałam na innych wątkach wolałabym, żeby była już po sterylce, bo jeżdżenie do weta to dla mnie duża wyprawa za każdym razem, a sterylka wymaga 3-4 wyjazdów (zabieg, 2 x antybiotyk, szwy) i koszty u nas o wiele wyższe niż poza Wrocławiem. Samo zdjęcie szwów, OK, już tu.[/QUOTE] Do Wrocka podjechać dla mnie to nie problem (gorzej byłoby paręset km- kasa na paliwo). Proponuję, że umówimy się od razu po Twojej pracy- i jadąc do domu od razu Muchę weźmiesz ze sobą. Jak uda mi się ją złapać i jak nie będzie potem zbytnio uciekała ze smyczy to po sterylce zabieram ją do siebie do czasu aż nie zdejmą jej szwów- a potem od razu do Ciebie. Boję się żeby po sterylce nie wyśliznęła mi się z obroży i nie uciekła-ale jak ją złapię to będę widziała czy uda mi się z nią wychodzić spokojnie na dwór na smyczy. Jak będzie się bardzo wyrywała, to wolę już żeby została na te parę dni u weta- niż miałaby mi uciec -bo wtedy...
  3. Mucha nie jest agresywna. Dzieci tutaj są, ale na nich nawet nie szczeka. Inne psy toleruje, bawić -bawi się głownie z moją suczką- może dlatego że mój pies nie jest zbytnio skory do zabaw. Problem w tym, że ludziom nie ufa i nie podejdzie. Jak nie ma przy mnie Miśki- to nie podejdzie do mnie bliżej niż na jakieś pół metra - a jak jest Miśka to nawet daje się głaskać. Jest bardzo szybka, zwinna, żywiołowa, jak rzucam patyka, piłkę to leci za nim razem z Miśką i Maksem. Jest strasznie czujna i cwana- jak tylko wyczuje że chcą ją złapać to odskakuje i ucieka. O założeniu obroży to wogóle nie ma mowy. Ale cały czas próbuję. Z tego co rozmawiałam z wetem- to następną cieczkę powinna mieć w połowie marca - obliczył po terminie ostatniego miotu(czy jak to się fachowo nazywa), sterylka ustalona na koniec przyszłego tygodnia. więc jeszcze trochę czasu mam. W ostateczności palmer.
×
×
  • Create New...