Jump to content
Dogomania

gabriela.boczarska

Members
  • Posts

    137
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by gabriela.boczarska

  1. Bidula siedzi i się trzęsie w tym kojcu. Chcieliśmy z nią pójść na trawę, ale się szarpała- to wet zadecydował,żeby ją na siłę nie ciągnąć. Chciałam ją wziąć ze sobą, ale stwierdził, że lepiej niech zostanie- żeby mi czasami nie uciekła- bo tutaj na swoim terenie to mogła by chciec prysnąć. Ma taki spory kojec w pomieszczeniu zamykanym. Jutro będzie chciał jej zrobić strylkę. a jak już trochę lepiej się będzie czuła, to szczepienie. Będę do niej jeździć, może jak się da to wezmę ją do siebie. Wlazłam tam do niej, głaskałam-poznała, ale się strasznie bała. Bidula.
  2. Złapana. Po ostatnim razie jak jej dałam żel, to teraz wyczuła go i nie chciała jeść i uciekała-tylko kawałek zjadła. Niestety nie obyło się bez pętli. Biedna wystraszona. Gryźć chciała, ale jak już obrożę jej wet założył i wsadziliśmy ją do klatki, to biedna siedziała skulona i nawet nie piszczała. Pojechała z weterynarzem. Dzisiaj, albo jutro będzie miała sterylizację. Wszystko będę pisać. Jak mi się uda to jeszcze dzisiaj tam podjadę.
  3. [quote name='Anula']Teraz weszłam na wątek mari23 no i przeczytałam,że jest chora i leży w łóżku:-([/QUOTE] noo grypsko lata i straszy ludzi-ja przez week to nawet nie miałam siły z łóżka wstać.
  4. Nie chcę sama jej łapać- bo się boję-tego że ja jej mogę zrobić krzywdę, i tego że ona może mi zrobić krzywdę. Tak jak pisałyście-nigdy nie łapalam bezdomnego psa, a zwłaszcza takiego, który nie chce dać się złapać. Nie za bardzo mam kogo tutaj zwerbować do jej łapania. Ale weterynarz mówił że jutro będzie (dzwoniłam przed chwilą) w okolicach 13.00 i spróbujemy ją złapać. Mówił coś o klatce. Nie wiem jakim sposobem, ale wydaje mi się że każda próba złapania jej i tak będzie dla niej przeżyciem. Trzymajcie jutro kciuki. Jak z wetem jej jutro nie złapiemy, to już nie wiem:-/
  5. z komórką nie probuję, bo nie mam zabardzo z kim ją złapać. A sama nie próbuję. Zresztą i tak narazie leżę chora. Wet ma jakiegoś znajomego co ma jakiś sztucer, czy coś takiego- że musza podejść na 3 metry do niej. Wezmę go na litość-że jak on mi nie pomoże jej złapać to nikt mi nie pomoże.
  6. Wróciłam od weta- mam ją obłaskawiać, a w poniedziałek, albo wtorek (musi się z jakimś kolegą zgadać) przyjedzie jednak i ją złapie - środek usypiający domięśniowo. Narazie ją próbuję oswoić.
  7. [quote name='Poker']szkoda ,ze Gabrysia nie przeczytała o czym piszemy.[/QUOTE] Czytam. i cały czas próbuję ją złapać.
  8. W ciągu dnia przebywa koło kamienicy- stoi, leży, kręci się. i tam też ma swoje miski, śpi ponoć wdrewnianej komórce. Liczyłam na pomoc weterynarza- skoro ma podpisaną umowę z gminą- to zapewne ma doświadczenie w łapaniu takich psów- przynajmniej tak mi się wydaje.- liczyłam na jego pomoc, ale się przeliczyłam. Sama jej nie złapię- tak jak pisała wcześniej Poker- potrzebuję pomocy- moj obiecał jutro zebrać parę osób i spróbujemy ją złapać.
  9. Pozytywnych niestety nie mam. Na weterynarza chyba nie mam co liczyć... - to niech Pani ją spróbuje złapać i do piątku przywiezie. Palmera jednak nie mają- nikt tutaj ponoć go nie ma -mają niby coś, ale muszą podejść na około 3 m. Niby tego żelu dałam jej za mało - jutro mam do niego pojechać- to mi da coś żeby mogła usnąć. Jutro w granicach 18 (wcześniej się nie da bo ludzie pracują) w parę osób będziemy próbować ją łapać- po podaniu "usypiacza". Ma któraś namiary na weta, który ma palmera ? ---to w razie czego - bo w sobotę Janus chce ją operować.
  10. Nie udało się. Niby była trochę otumaniona, ale na tyle "przytomna" że za nic nie dała się podejść innym osobą, jak tylko wyczuła,że ktoś jest w pobliżu, to i ode mnie uciekała. A ja jak próbowałam ją złapać to odskakiwała. Nie sądziłam, że aż tak ciężko będzie ją złapać. Ona jest tak cwana i tak strasznie czujna. Bez uśpienia jej chyba nie da rady jej złapać. Jeszcze do tego ta moja Miśka zaczęła ją gryźć z zazdrości-że "zajmuję" się Muchą a nie ją :-/ Nie mam już pomysłu jak ją złapać. Nie mam wprawy i takie nie na siłę mi nie wychodzi. Pojadę później po tabletki- jak nie mogę jej złapać, to chociaż ją odrobaczę.
  11. [quote name='Poker']A jak się nie uda w czwartek ? Chyba lepiej jak najszybciej. Ona może mieć pchły i robale.[/QUOTE] Na pchły to już "mniej więcej" udało mi się ją "nasmarować" jakimś takim płynem co to na grzbiet się daje. Na robaki nie dawałam.
  12. To jutro z rańca łapię. Ja ją dam radę przetrzymać- bardzo się tylko boje, że jak ją już złapię, to jak pójdę z nią na spacer, to mi jakoś się uwolni z tego wszystkiego (szelki, obroża) i pryśnie-może i panikuję, pewnie tak. Najpierw to muszę ją złapać... :-/ Po sterylizacji obaczę ile wet mnie skasuje i resztę dam Ci razem z Muchą- napewno się przyda:-)
  13. Rozmawiałam z Janusem- mówił że teraz nie da rady jej przyjąć-że dopiero w czwartek ( w środę mam przedzwonić i się upewnić). Sterylka idzie po części z urzędu miasta - więc reszta kasy jakby co zostanie na karme, albo co innego - albo w ostateczności na palmera... Jak 8 h po tym żelu- to faktycznie lepiej z rana. Tylko teraz nie wiem czy ją jutro łapać, czy się wstrzymać do czwartku:-/
  14. Dostałam jakiś żel-ponoć bezsmakowy- lekarka mówiła, że po 15 minutach już powinien zadziałać. Kupilam czapi w puszce - Mucha je nie gryzie, tylko od razu łyka- a o to mi w sumie chodziło- wstrzyknę żel do środka i zobaczymy.
  15. Pierwsza próba niestety skończyła sie niepowodzeniem. Spróbuję jej do jedzenia dać usypiające- i jak będzie mniej żwawa, to wtedy spróbuję złapać. - II próba wieczorem.
  16. Sterylka jest w Wołowie w przychodni weterynaryjnej "Lancet" - weterynarz Wiesław Janus. tel 71/3892767
  17. [quote name='Anula']Gabrysiu,tak jak obiecałam wcześniej dołożę się do sterylki Muszki w kwocie 50zł.Proszę podaj mi na pw dane do przelewu. Oby udało się Tobie złapać Muchę i jakoś wykąpać i dostarczyć na sterylkę,to będzie super.Rozumiem,że sterylka w Wołowie jest,tak? Moim zdaniem jak wynika z wątku,to będzie ciężki orzech do zgryzienia,no ale może być całkiem niespodziewana sytuacja,że pod wpływem stresu sunia złagodnieje i jej zachowanie będzie inne od oczekiwanego.Masz Gabrysiu jakiś kaganiec w domu,tak na wszelki wypadek?[/QUOTE] Koszty sterylki biorę na siebie. Torebka poszła za 120zł, a w międzyczasie zrobiłam jeszcze jedną torebkę dla Magdy, która jest z tego forum - więc postanowiłam kasę z jej torebki dołożyć na sterylkę. Mam tylko taki szmaciany "kaganiec".
  18. [quote name='Poker']I to grube rękawiczki.Mój mąż raz zakładał hutnicze i całe szczęście. Najważniejsze ,żebyś ją złapała, a co w domu dasz radę zdziałać , to się okaże. A Twoje psy biegają luzem ?[/QUOTE] Jak z nimi wychodzę na ogród to na smyczy (z mieszkania na ogródek mam jkieś 2 m), na ogródku to już je spuszczam ze smyczy i idziemy na łąkę ( ogródek jest ogrodzony ale tylko 3 strony-takie U - i jak się kończy to idzie się na łąkę koło odry.) i tam już sobie biegają luzem. Ale nie mam problemu z prowadzeniu ich na smyczy.
  19. To że trzeba ją wykąpać, wyczesać i pokazać że nikt nie chce jej skrzywdzić to wiem:-). Resztę mogę gdybać, bo nie wiem jak się zachowa w mieszkaniu.
  20. Plan mam taki- Miśka idzie "na przynęte" , ja łapię Muchę, jak się da to w obrożę i szelki od razu, a jak nie to "pod pachę" i chodu z nią do domu, a mój łapie nasze psy i do domu. I jak już będziemy w domu - to się odezwę , bo napewno będę potrzebowała "instrukcji". Plan-zobaczymy jutro jak będzie z jego realizacją :-D.
  21. Nie będę ryzykować- spacery "na miasto" sobie odpuszczę :-)
  22. Bez smyczy i szelek, to ani myślę z nią gdziekolwiek wychodzić :-). Czyli, że mogę ją spróbować złapać w poniedziałek- nie odkładać do wtorku.?
  23. Nie wypuszczaj jej na ogródek po prostu i poza tym trzeba bardzo pilnować sucz przy otwieraniu drzwi wejściowych , bo potrafią się przecisnąć między nogami i pogonić jak torpeda.W domu mna początku dobrze jest trzymać w obroży i z 1. smyczą oraz adresatką.[/QUOTE] To czyli nie wychodzę z nią wogóle? A co z załatwianiem się?
  24. nie mam nic przeciwko-jestem do dyspozycji:-). Tylko teraz czy mam ją łapać w poniedziałek, czy lepiej przełożyć łapanie na wtorek- bo z wetem rozmawiałam na temat piątku -odnośnie sterylizacji- nie wiem czy będzie miał czas i jak ją w poniedziałek przyjąć. Muszę w poniedziałek przedzwonić do niego. Jak nie będzie miał jak, to będę musiała Muchę u siebie mieć i boję się aby mi nie uciekła - jeżeli tak jak mówisz -takie psy to i ze smyczą pryskają- a ja mam ogródek nie ogrodzony... A drugi raz to już może nie dać się złapać. Teraz to ja już sama nie wiem co robić.
×
×
  • Create New...