Jump to content
Dogomania

gabriela.boczarska

Members
  • Posts

    137
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by gabriela.boczarska

  1. Strzyżenie to chyba jej szybciej zafunduję, bo nie przyzwyczajona do ciepła i gorąco jej- a i tak już okna pootwierałam:-)
  2. Kochana jest, poprostu już przepadłam z kretesem:-D. Miśka(duża) to zazdrosna, Maks też, ale mniej- przyzwyczaja się - Maks to pamiętam na początku jak Miśkę przyprowadziłam to był strasznie zazdrosny-warczał na nią, a teraz to żyć bez siebie nie mogą:-) Z Muszką też tak będzie-trochę tylko im czasu potrzeba.
  3. Nooo, i to dopiero pierwsze 6 godzin :-).
  4. Na "spacerze"- zaniosłam ją na ogródek- stała tylko i nie chciała nigdzie iść. To ją przyniosłam spowrotem- do mieszkania to juz sama weszła:-). Jak psiaki bawią się zabawkami (piszczałkami) to leci zaciekawiona. Ogólnie już za nimi drepta:-) i nawet przydreptała jak ją zawołałam:-)
  5. [quote name='malawaszka']ja ja chcę fotki - wstawię [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL][/QUOTE] zaraz Ci wyślę grupowe zdjęcia:-D
  6. Do zdejmowania. Widział- zabawia ją :-)
  7. Nie, to nie- to wklejam na fb, taka uchachana jestem, że jest już w domu:-), że juz nie będzie musiala tam sama...
  8. Kołnierz ma. Pryskał jej jeszcze ranę przed wyjazdem, a od jutra mam jej "przemywac" ranę rywanolem. Jakby coś się działo, to mam dzwonić, przyjeźdzać. Z dbaniem rany po strylce to wiem- swoją Miśkę też sterylizowałam.
  9. Muszka już w domu:-) Nie trzęsie się, ale wystrachana, pochodziła, powęszyła, obadała teren:-). Schowała się za stołem i spogląda.Jak przechodzę koło niej to ucieka, ale jak podejdę do niej, kucne i ją głaskam-to nie ucieka- chyba mnie toleruje. Dostała antybiotyki- nie boi się o dziwo- i w czwartek do kontroli i po szczepienie.
  10. A MY na dzień kobiet w domu:-) , która jest na lini - bo mam fotki a nie umiem ich tu wkleić- muszę na maila wysyłać.
  11. Ma antybiotyk. O książeczce i adresatce pamiętam- to dostanę przy rozliczeniu z wetem.
  12. [quote name='Poker']Fajna sunia.Całe szczęście ,ze sterylka była na cito, uratowała jej życie. A Ty Gabrysiu wyprowadź małą na prostą, potem trzeba znaleźć jej domek , a Ty weźmiesz kolejną bidę do DT i tak w kółko. Już ci to zaplanowałam :evil_lol:[/QUOTE] No tak-to ja już chyba nie mam nic do powiedzenia :-D .
  13. [quote name='marako']Masz już dwa? Duże? Zawsze możesz próbować szukać domu, jak się znajdzie jakiś suuuuper, to można oddać. A jak się przywiążesz, a Twoje psy się polubią z nią, to czemu nie... Tyle, że to zawsze większy obowiązek (sama mam swoje 3 duże, to coś wiem o tym), większe koszty, trudności w zabraniu na wyjazdy itp. Takie decyzje to trzeba na chłodno podejmować. I 10 razy przemyśleć. Na razie zostań na tym, że jest u Ciebie na tymczasie, a co dalej, zobaczysz sama.[/QUOTE] Wiem, wiem. Jedna duża, drugi mały. Wyjazdy... chm... jak się popatrzę na te moje psiaki-jak zrobią swoje słodki minki- to nawet mi nie szkoda tych wyjazdów:-) Poza tym my to takie domatory- bardziej nam się marzy własny domek z tarasem i ogródkiem niż podróże. Ale ja tylko tak głośno myślę i myślę, i myślę. I tak narazie dużo pracy przede mną - aby ją nauczyć chodzić na smyczy, załatwiać się, a przede wszystkim pokazać że są ludzie którzy nie chcą jej zrobić krzywdy, tylko ją kochają.
  14. [quote name='danyww']Czytam ten wątek od początku. Po twoich wpisach byłam ciekawa kiedy te słowa padną. :evil_lol: Bo ja też wzięłam na tymczas ale już zostałą na stałe :loveu: ..i kocham ją jak gupia.[/QUOTE] :eviltong::lol: Ten mój chłop chyba też tak przeczuwał-i może dlatego tak długo nie dawał się przekonać że to tymczasowo... :-D
  15. Ja sobie tak myślę i myślę- a może ona by już została u mnie... Mój chlop to się nawet śmieje, że ja już jej to chyba nie oddam:-) . Trójka psiaków w domu to jeszcze nie tłumy:-).
  16. [h=2]adresu URL trzeba podać- a ja nigdy nie dodawałam zdjęć w ten sposób. Najlepiej maila podaj:-)[/h]
  17. Już jest lepiej-nie trzęsie się, nie jest skulona. Daje się pogłaskać-nie ucieka. Wet mówił, że wynosił ją na dwór -ale nie chciała się załatwić. Ponoć wczoraj przed operacją mu prysnęła, bo się karabińczyk ułamał, czy jakoś tak- ale daleko nie uciekła, bo ten kojec jest w pomieszczeniu. -zostawiłam mu szelki i smycz podwójną. Kojec ma taki mniej więcej (albo i większy) 1m/2m ,wysoki aż pod sufit. A i najprawdopodobnie gdyby nie to, że sobie postanowiłam, że ją wysterylizuję, to w przyszłym roku mogło by jej już nie być... - ropomaciczna-czy jakoś tak. Do tego jeszcze zapalenie pęcherza. Dostaje antybiotyk. Tylko nie chce się załatwić, no i pewnie dlatego nie chce jeść:-/ Bidula. Szkoda że nie mogę jej wziąść jeszcze do domu. Jutro jadę do niej z Miśką-może przy niej uda się, aby sama wyszła(bez wynoszenia). Mam zdjęcia(trochę marne) ale nie umiem ich tutaj wstawić:-D
  18. Fotek nie mam, bo nie miałam głowy do tego.
  19. Właśnie jest w trakcie sterylki-dzwoniłam. Nie miałam jak do niej dzisiaj podjechać, jutro jadę. Dzisiaj wet ją doglądał. Z urabianiem- trochę tego, trochę tamtego, zmiksowałam, zmieszałam i powstała wielka bomba :-) O ciasno zapiętych szelkach i obroży, i dwóch smyczach już była mowa- wszystko jest i czeka na nią:-)
  20. Udało się:-) Wyciągnęłam "największe działo argumentacyjne" i się poddał:-). Biorę Muszkę na tymczasa. 12 psiaków w domu-ojojoj-to wesoło:-) ,ja mam za mały metraż i obawiam się, że byłoby zbyt ciasno, a zwłaszcza na łużku :-D
  21. Z karmą nie będzie problemu. Gorzej z tym moim chłopem... ale już trochę mięknie. Może jak uda mi się go jutro wieczorem wyciągnąć do niej-jak ją tam zobaczy taką bidulkę, to może całkiem zmięknie.
  22. Cały czas mam ją w głowie, jak tak siedzi skulona i się trzęsie :-( . Racja. Spokojnie.
  23. A Janus "na oko" stwierdził, że ma jakieś 4 lata.
  24. A może ja bym ją wzięła na tymczasa? co? Zawsze to znajoma osoba. Chłopa bym jakoś przekonała - jak moją Miśkę wzięłam-to "krzywo" na nią patrzył, a teraz to zakochany w niej po uszy, to i Muchę też pokocha. co Ty na to Marako? Czy lepiej dla niej żeby u Ciebie była?
  25. [quote name='marako']Biedna, naprawdę to dla takiego psiaka szok ogromny. A jeszcze do tego operacja z porcją cierpień, gojenie się, cały jej wolny świat unicestwiony. Zawsze trudno to przetrwać, te pierwsze dni, współczuję malutkiej. Później już rzeczywiście będzie tylko lepiej, ale to trwa w czasie. To w takim razie kiedy będzie "do wzięcia"? Ja środy mam tradycyjnie cały dzień poza domem, aż do 21:30, jedynie w połowie dnia przyjeżdżam na 15 minut wyprowadzić psy. W ten czwartek mam wywiadówki i też dochodzi mi druga jazda do Wrocławia; wracam bardzo późno i jeszcze o 21:00 pędzę do weta z Grace. Więc musimy wszystko ustalić z dużą dokładnością, ale w zasadzie tak od piątku dla mnie byłoby najlepiej. Bo jak czwartek, to o 22:00 dopiero bym mogła, a wracam do domu tylko spać, bo rano w piątek o 6:30 jadę do pracy i trudno byłoby ogarnąć w takim pośpiechu całe to towarzystwo, do którego doszedł nowy pies.[/QUOTE] Teraz dopiero się wczytałam. To jak mi się uda ją jakoś obłaskawić i jak wet mi pozwoli-to wezmę ją do piątku do siebie, a w piątek przywiozę do Ciebie.
×
×
  • Create New...