Jump to content
Dogomania

Tree

Members
  • Content Count

    283
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Tree

  1. A mi się podobają oryginalne imiona dla psów. Najlepiej, jak ich znaczenie jest związane z naturą lub czymś pięknym. Ludzkie imiona mnie nie obrażają w żaden sposób, choć sama nie nazwałabym tak psa (chyba, że jakieś rzadkie, które bardziej się kojarzy z psem), bo chciałabym coś unikalnego. Na moim osiedlu kiedyś była miniaturowa suczka Agatka :) A ostatnio spotkałam psa o imieniu Darek :eviltong: Z dziwnych sytuacji: na spacerze nad morzem facet proponował mi, żebym mu sprzedała psa :-o Dokładniej to kilka sekund po tym jak go zobaczył wyskoczył z "ile pani za niego chce?". Na początku myślałam, że to żart. Ale potem sobie pomyślałam, że może on serio myślał, że mu sprzedam tego psa :lol:
  2. [quote name='Dioranne']Czekam z Nico przed osiedlowym warzywniakiem. Podszedł do nas starszy pan, który (bez pytania!) zaczął głaskać młodego. Nic nie mówiłam tylko stałam i czekałam. Wkrótce do pana dołączyła dziewczynka, na oko 10 lat zaczęła się zbliżać do Nico. Bała się, że ugryzie itd., ale za przyzwoleniem dziadka (!) podeszła i pogłaskała. Głaskała, młody zadowolony to OK. Wtedy z warzywniaka wychodzi babcia dziewczynki, odchodzą, a ja słyszę "to jamnik prawda?". Słowa nie kierowane do mnie, więc tylko lekko uśmiechnęłam się pod nosem. :lol: Pomijam, że żaden z nich nie pytał się czy można psa pogłaskać, [B]a mi nie wypadało odburkiwać, że warto się chociaż zapytać...[/B] Ale co gdyby np. młody był szczylem po przejściach? Wolę nie myśleć. I jeszcze krótki dialog, jaki dziadek z wnuczką odbył przy mnie: Dziewczynka (do dziadka): Ale ja się boję, że ugryzie. Dziadek: Nie bój się, on tylko gryzie parówki. Znów byłam cicho, ale zastanawia mnie - skąd ten pan wie co mój pies gryzie? Gryzie to on suchą karmę, gryzaki i ewentualnie mnie. :lol:[/QUOTE] Ależ oczywiście, że wypada Ci zwrócić uwagę :) W końcu to Twój pies. P.S. Widzę, że doczekałaś się swojego pieska ;)
  3. Tree

    Czy mogę wziąć szczeniaka w góry?

    Wyjazd w góry w czasie kwarantanny to chyba nienajlepszy pomysł. Ja tam jestem za socjalizacją szczeniaka, ale wynosząc go na rękach/w specjalnej torbie dla psów, a jeśli już to puszczać go na bezpiecznych terenach (czyli np. ogrodzona działka), ale nie odważyłabym się przed zakończeniem kwarantanny jechać tak daleko, w nieznane warunki. Do tego tak młody szczeniak musi się wiele nauczyć, a w czasie wyjazdu nie ma czasu na naukę psa czystości, zostawania samemu, mądrą socjalizację (czyli żeby nie przedobrzyć, pies też musi mieć czas na odpoczynek). Jak to w ogóle zamierzacie zorganizować, albo bierzecie psa na wakacje, albo zostawiacie go i jedziecie sami? Bo drugi pomysł jest bardzo zły. Szczeniak musi się przystosować do swojego nowego domu i właścicieli.
  4. Tree

    Stan zdrowia bardzo starych psów

    [quote name='Wasylek']Zaciekawił mnie ten wątek, więc się wypowiem :razz: Pies mojej babci ma teraz prawie 18 lat :lol: i wciąż się baaaaaaardzo dobrze trzyma co prawda lekko nie dowidzi ale ma dobry węch ;) szczeka kiedy do niej przyjedziemy ale po chwili lepiej się przyjrzy i sama radość :multi: to piesek z którym wychowywałam się od małego rok starszy ode mnie :loveu: myślę że w dobrym "egzystowaniu" pomaga mu trochę drugi młodszy pies [B]Ale nie myślcie sobie że ten staruszek nie radzi sobie z młodzikiem .... zawsze umie go usadzić kiedy ten go zaczepia lub przesadza w niektórych sprawach :eviltong: (dodam że staruszek jest mniejszy wielkością od młodego )[/B][/QUOTE] O, napiszesz coś więcej na ten temat? :) Interesują mnie takie przyjaźnie między małymi starszymi psami a mocno młodszymi i przerastającymi wzrostem starszych kolegów.
  5. Tree

    Otyły pies

    [quote name='zaba14']Szczerze wątpie abyś coś zdziałała ;) gdy mieszkałam z rodzicami poprzedni pies też był lekko otyły plus minus tak o 1,5kgmiał zawsze za dużo a był małym pieskiem, ile ja wojen z tatą prowadziłam i z mamą to tylko ja wiem .. ;) tata po 12h wracał i dzielił się z psem swoim obiadem, i nic nie docierało że pies tego nie może jeść, że już jadł itd. :) tak jak piszecie jak grochem o ścianę z tym że moje argumenty że ten pies długo nie pożyje się nie sprzwdziły bo dożył sędziwego wieku ;) z tym że nie był bardzo spasiony ;) i na spacerki długie chodził kilka razy dziennie...[/QUOTE] Mam identyczną sytuację ;) Rodzice mi też przekarmiają psa. Może nie jakoś strasznie, ale nie ma idealnej sylwetki. Ciągle im powtarzam, żeby tak nie robili to zaczynają dawać argumenty, że przecież nie możemy go głodzić :roll: Więc nawet z najbliższymi osobami nie jest tak łatwo. [url]http://www.youtube.com/watch?v=NQCwHluBqFc[/url] Może to jej pokaż?
  6. Tree

    Z miasta na wieś

    Zastanawia mnie, czemu tak ulegasz tej teściowej. Teraz będzie rządzić psem, a potem zaczną się inne problemy. A co, jeśli zacznie pies jej tak przeszkadzać, że każe się go pozbyć? Nie wygląda na osobę z empatią... Ja sobie nie wyobrażam wyrzucić swojego psa do kojca, bo teściowa tak każe. I nie wyobrażam sobie, żebym nie miała nic do powiedzenia, nikt się ze mną nie liczył w nowym miejscu. Przemyśl to jeszcze, bo cała sytuacja najbardziej odbije się na niewinnym psie.
  7. Tree

    Jaka to rasa?? :)

    Umaszczenie i wyglad podenco, ale jakiś taki mały :P może podengo portugalski?
  8. Zastanawiam się tylko, który hodowca dał jej psa. Czy nie sprawdził dokładnie, w jakie warunki oddaje szczeniaka? Aż strach pomyśleć, co będzie jeśli BOSowi będzie brakowało ruchu i znajdzie sobie lepsze zajęcie...
  9. [quote name='Luzia']nie chodziło mi o samą sytuacje a o to że ten wasz cudowny gaz nie jest taki nie szkodliwy jak się większości wydaje[/QUOTE] Ja tam nie uważam, że gaz jest cudowny i nieszkodliwy. Sama mam wątpliwości, czy w ogóle gaz kupować. Ale chodzi o samo nastawienie, że własny pies jest najważniejszy i od właściciela zależy jego bezpieczeństwo. Gdybym miała gaz to w takiej sytuacji jaką opisała a_niusia też bym się nie wahała
  10. Osłonięcia psa przed wyrośniętym onkiem? Żeby dodatkowo swojego psa zmiażdżyć własnym ciężarem? Lepiej jest sprawić, że psa będzie piekł pysk przez jakiś czas niż żeby własny został kaleką do końca życia... To chyba oczywiste...
  11. Jestem dobrej myśli, że to się uda ;) Pewnie czasem będzie ciężko, zwłaszcza w czasie sesji (a raczej nie samej sesji, bo wtedy nie chodzi się przynajmniej na zajęcia, ale tuż przed gdy jest wysyp kolokwiów ;) ), ale warto... Zastanawiam się, w jakiej formie za kilka lat będzie mój pies. Jak tak czytam w internecie, to 14-letnie psy są przedstawione tak: mnóstwo chorób, problem z czystością w domu, problem z przystosowaniem się do nowych sytuacji, chęć do świętego spokoju, zaburzenia świadomości, zmiana charakteru itp. Ale czy rzeczywiście zawsze jest tak źle?
  12. To co piszesz podnosi mnie na duchu ;) A jak radziłaś sobie ze spacerami z kilkoma psami w taki mocno zapracowany dzień? Chodziły na wspólne spacery czy oddzielne? (Moje chodziłyby na oddzielne, przynajmniej poza tymi fizjologicznymi, co jeszcze wydłużałoby czas spędzony poza domem) W moim przypadku jest jeszcze sprawa dojazdu, który zajmuje dużo czasu. Na szczęście mogłabym liczyć na pomoc bliskich w awaryjnych sytuacjach.
  13. A Twoje psy w jakim są wieku? O tym, by mój pies jeździł do mnie na wycieczki (krótsze i dłuższe) też myślałam, ale martwi mnie ten jego wiek. wtedy będzie miał ok 14 lat. Zastanawiam się, jak taki pies poradziłby sobie z dostosowaniem się do takich zmian. Pewnie z krótkimi wycieczkami nie byłoby problemu, ale czy mogłabym np. na jakiś dłuższy weekend zabrać go do siebie. Wiele będzie zależało od jego zdrowia i samopoczucia, ale zastanawiam się, jak najczęściej jest z takimi staruszkami. Nie chcę, żeby się stresował. Masz wilczaka, prawda? ;) Podziwiam tą rasę, ale właśnie słyszałam, że bardzo wymagająca. Tak więc podziwiam Cię :p Ktoś może jeszcze ma jakieś wskazówki dla mnie?
  14. Na studiach magisterskich planuję kupno drugiego psa (oczywiście tylko, jeśli będę w stanie mu zapewnić odpowiednie warunki). No i teraz właśnie myślę, jak to wszystko pogodzić. Mam psa, starszego i chorego. Na razie mieszkam z rodzicami, ale na późniejszych latach zamierzam się wyprowadzić, studiować i pracować. Mój pies jest przywiązany do całej rodziny, ale do każdego w inny sposób. Wydaje mi się, że rodziców traktuje jak największych przewodników stada, ponieważ gdy zostaje ze mną na dłużej (np 2 dni), to jest trochę niespokojny, reaguje na hałas za oknem przypominający powrót rodziców, widać po nim że sytuacja, gdy przebywa tylko ze mną jest dla niego niecodzienna. Jednak wyłącznie ja go szkolę, ze mną chodzi na dłuższe spacery. Rodzice popełniają pewne błędy wychowawcze, nie poświęcają mu tyle uwagi na spacerach. Wiem, że tęskni za mną jak mnie nie ma, widać to potem jak się przymila, ale jak już mówiłam, gdy ich nie ma w domu, albo na wczasach przebywa ze mną w domku to jest niespokojny, dopóki nie wrócą. Mój pies z powodu wieku i choroby jest bardzo spokojny i niestety trzeba na niego uważać na spacerach, ale jak każdy pies potrzebuje jeden dłuższy spacer. Z rodzicami miałby o wiele mniej zajęć niż ze mną. Z drugiej strony, w momencie gdy wstępnie planuję się wyprowadzić, on będzie miał ok 14 lat. Podobno taki pies ma problemy z przeprowadzką, co przy moim jest prawdopodobne, biorąc pod uwagę to co napisałam wcześniej. Oczywiście chciałabym go zabrać ze sobą, bo to mój pies, jestem bardzo z nim zżyta. Jednak wiem, że może się okazać, że dla jego dobra będę musiała go zostawić rodzicom. (wtedy odwiedzałabym go jak najczęściej). Gdybym go zostawiła, ciężko też pogodzić mi się z myślą, że nie spędzilibyśmy razem ostatnich lat jego życia. Rozpisałam się, mam nadzieję że ktoś to przeczyta ;) Chciałabym kupić tollera. Wzięłabym go po sesji letniej, najprawdopodobniej po 4 roku (wydaje mi się to najkorzystniejszy moment na socjalizację szczeniaka). Jestem coraz bardziej pewna, że to właśnie rasa dla mnie. Chcę uprawiać z nim psie sporty. Mój obecny piesek jest o wiele za mało aktywny niż potrzebuję (przez jego zdrowie). I teraz moje rozterki: -Jak pogodzić pracę (praktyki płatne), studia na kierunku, który nie jest tak wymagający jak medycyna, ale nie jest też tak luźny jak np. zarządzanie oraz aktywnego psa/dwa psy o różnych potrzebach. Gdybym miała je obydwa, wiem że chodziłabym z nimi na oddzielne spacery, co zabrałoby jeszcze więcej czasu. Mam możliwość, żeby ktoś mi pomógł w wysikaniu psów, ale chodzi mi o zapewnienei odpowiedniej ilości ruchu. Jestem w stanie wcześniej wstawać, ale wskazówki byłyby przydatne, jak sobie z tym radziliście -Czytałam, że niektórzy ludzie zabierają psy na wykłady. Na mojej uczelni widzę czasem kobietę z psem (nie wiem czy prowadząca, czy studentka). Czy wykładowcy robią problemy z psem na uczelni? Jak reagują na to władze wydziału? Czy Wy zabieracie czasem psy na wykład? Zabierałabym tylko jednego, nie dwa, i tylko jeśli nie miałby problemów z wyciszeniem, żeby nie przeszkadzać. Przed wykładem pytaliście kogoś o zgodę, czy po prostu przychodziliście z psem? -Co by było lepsze dla mojego obecnego psa? Pozostawienie go w rodzinnym domu, który dobrze zna, kosztem mniejszej aktywności i popełniania błędów wychowawczych czy zabranie ze sobą w nowe miejsce, w zamian za zapewnienie większej ilości zajęć? Jak poradzić sobie z wyrzutami sumienia (bo ja nie umiem żyć bez psa i gdybym kupiła tollerka, trochę czułabym się jakbym zdradziła swojego psa) -Co do młodego tollera i jego socjalizacji: w przypadku gdybym wzięła go od razu po sesji, co z pracą? Nie mam w tym doświadczenia. Domyślam się że pracowałabym na niepełny etat i nie byłoby możliwości wziąć urlopu? Jak wtedy zorganizować pozostawienie szczeniaka samego na samym początku? (najlepiej zrobić tak, by nie musiał być sam, jakiś bezpłatny urlop może?) Byłabym wdzięczna za wszystkie rady i doświadczenia ;)
  15. Ale przecież nie chodziło o konkretne psy tylko o rasę :P
  16. Majkowska, przeczytaj to: [URL]http://www.meritumfci.republika.pl/on_chcial.html[/URL] Link dotyczy tak naprawdę agresji do psów, a nie ludzi, ale tu chodzi o to, żeby zrozumieć swojego psa, bo mechanizm do ludzi jest podobny.
  17. Tree

    pies dla alergika

    Czy syn ma alergię na zwierzęta? Bo ja np. też jestem alergiczką, ale nigdy przy żadnym zwierzęciu (odpukać) nie miałam objawów alergicznych, nawet przy koniach czy kozach, więc muszę szczerze przyznać, że pies śpi w moim łóżku i nie mam pedantycznie czystego mieszkania. Oczywiście nie namawiam do takiej beztroski, bo być może nie jest to zbyt rozsądne, ale chciałam tylko pokazać, że jest możliwe posiadanie zwierząt będąc alergikiem ;) Ale jeśli syna uczulają zwierzęta, to już wiadomo trzeba o wiele bardziej uważać i stosować się do rad typu częste odkurzanie. Z testami też trzeba uważać, bo mi zwykle wychodzi na nich, że nie mam alergii (dziwne, biorąc pod uwagę męczenie się, gdy wszystko pyli), a kilka razy wyszło, że uczula mnie coś, co tak naprawdę mnie nie uczula.
  18. Tree

    lękliwy pies

    Nicole Wilde - "Mój pies się nie boi"
  19. Myślę, że koty się przyzwyczają, skoro już widać poprawę w ich zachowaniu. Trzeba tylko dać im czas. Rozumiem obawy przed zostawianiem ich samych. Psy odróżniają swoje koty od obcych i nawet charty są trzymane z kotami (psy, które na zewnątrz ścigają wszystko, co się rusza). Choć ja pewnie nie zostawiałabym ich samych bez opieki, zostawiałabym pewnie w osobnych pomieszczeniach. [url]http://www.owczarek.pl/szczeniak_w_domu[/url] - blog o wychowaniu szczeniaka (owczarek belgijski, ale przydatne dla właścicieli wszystkich psów) Jesteś w świetnej sytuacji, jeśli najbliższe miesiące możesz poświęcić szczeniakowi. Pracujcie z nim jak najwięcej, socjalizujcie go, żeby wyrósł na dobrze ułożonego, żrównoważonego psa. Tylko przyzwyczajajcie go do zostawania samemu. Żeby potem nagle nie został na 8h, tylko już umiał zostawać. W internecie jest dużo porad o nauce czystości. Ogólnie to szczeniaka trzeba wyprowadzać po każdym spaniu, jedzeniu i zabawie i ogólnie bardzo często. Za każdym razem jak się załatwi na zewnątrz trzeba baardzo pochwalić, jakby zrobił coś najlepszego na świecie. Za brudzenie w domu nie karcić, żeby piesek nie zaczął się bać załatwiać przy właścicielu. Przydatne są specjalne podkłady dla szczeniąt. Szczeniak nie wytrzyma 8 godzin sam. Dopiero jego pęcherz jest w stanie wytrzymać, jak trochę podrośnie. Zostawianie psa samego na 8h to nie jest barbarzyństwo, inaczej prawie nikt nie mógłby posiadać psa, bo prawie wszyscy pracują ;) Tylko trzeba po powrocie do pracy poświęcić czas pieskowi i wynagrodzić mu pobyt w samotności. Musi mieć dostarczoną odpowiednią dawkę ruchu.
  20. Tree

    Czekam na yorka - czerwiec :D

    "W przypadku 'joreczow' jazgoczace niezsocjalizowane psychodelicznie szczury (nie wiem czy one w piwnicy byly chowane ze sie wszystkiego boja i atakuja czy jak...)" Mój pies przez poprzednich właścicieli/pseudohodowców był trzymany w garażu, wraz z innymi yorkami... Podobno był też tam owczarek na łańcuchu... To co się dziwić, że potem pseudorasowce są kompletnie niezsocjalizowane... Mój się bał ruchu ulicznego
  21. Witajcie. Czy wiecie, jakie psy do Was najbardziej pasują? Czy jest to jeden konkretny typ, czy może jesteście bardziej "wszechstronni" i czujecie się dobrze z psami o różnych charakterach i potrzebach równie dobrze? Kiedy poznaliście się na tyle dobrze, żeby wiedzieć jakie cechy u psa Wam przeszkadzają, a jakie nie? Sama waham się między skrajnymi typami osobowości. Z jednej strony są to charty (na spacerach aktywne, w domu kanapowe, niezależne, ale czułe, nienarzucające się, spokojne), a z drugiej owczarki i retrievery (aktywne, wesołe (odpadają te najbardziej pracoholiczne), wytrzymałe, chętne do współpracy z człowiekiem, predyspozycje do sportu). Cechy w nawiasie mi bardzo pasują. Tylko sama nie wiem, który typ bardziej. W moim terrierze przeszkadza mi zadziorność, szczekliwość, wielka upartość (choć upartość jestem w stanie bez większych problemów znieść), szybkie pobudzanie się z byle powodu (to też jestem w stanie przetrzymać, jeśli nie przybiera skrajnych form), delikatność (mały i chorowity). Też macie takie wahania?
  22. Tree

    Jaką rasę mam wybrać vol. 2

    Ja polecę jeszcze płochacza holenderskiego :P Będzie płochacz do kompletu owczarków i terrierów (bo każda grupa psów jednak inaczej pracuje). Są dość małe, lekkie, zwinne, inteligentne. Charakter mi bardzo przypomina tollery, tylko są mniejsze ;) Dość rzadka rasa, ale hodowle w Polsce są.
  23. Tree

    Czekam na yorka - czerwiec :D

    A ja jeszcze przypomnę to, co inni napisali kilka postów wcześniej, bo chyba Koniaro (jeśli taka z Ciebie koniara jak psiara to szczerze współczuję wierzchowcom, na których jeździsz), że [COLOR=#ff0000][B]KUPNO PSA BEZ RODOWODU JEST NIEZGODNE Z PRAWEM. [/B][/COLOR][B][COLOR=#ff0000][/COLOR][/B]Chcesz świadomie łamać prawo? Nie boisz się konsekwencji? Jesteś po stronie ludzi [COLOR=#ff0000]krzywdzących zwierzęta? [/COLOR]Ludzi, którzy każą suce rodzić co cieczkę (organizm takiej suki jest skrajnie wyczerpany, wyobraź sobie, że rodzisz dziecko, a potem słyszysz jak je okaleczają (obcinanie ogona) i twierdzą, że dziecko nie czuje bólu). Choćbyś nie wiem jakich argumentów używała (jak do tej pory to nawet nie są argumenty tylko dziecinne 'tupnięcie nogą'), to i tak nie zmienisz rzeczywistością. PSY W TYPIE RASY SĄ ROZMNAŻANE PRZEZ LUDZI NIE MAJĄCYCH POJĘCIA O KYNOLOGII, A [B]SPRZEDAWANE PRZEZ PRZESTĘPCÓW.[/B]
  24. Tree

    pies w bloku dla jednej osoby

    Tylko, że gramofon sam napisał, że zależy mu na sprawdzonym charakterze. W schronisku nie da się określić charakteru psa, a poza tym często pracownicy nie mówią nawet o problemach, jakie może sprawiać pies. Moja koleżanka wzięła kiedyś mixa setera. Pies był bardzo piękny, ale niestety okazało się, że agresywny. I to w stosunku do ludzi. O ile wzięcie przez nich tak dużego psa wydawało mi się niezbyt dobrym pomysłem, to jednak większa wina leży po stronie schroniska. Koleżanka ją oddała (poszła już do innych właścicieli, ciekawe jak tam jej się wiedzie). Psy ze schroniska są stamtąd zabierane właśnie do domów tymczasowych, więc nie są to wcale psy opuszczone na zawsze. Lepiej, żeby taki pies najpierw trafił do DT, żeby potem dopasować do niego właściciela, niż żeby trafił do kogoś, kto sobie z nim nie poradzi. Psa ze schroniska można wziąć, jeśli jest się przygotowanym na niespodzianki, niekoniecznie miłe. Jeśli ktoś szuka konkretnego charakteru, to lepszy jest DT.
  25. Oż... No to kobieta ładnie zsocjalizowała sobie pieska... A dziecko będzie miało traumę do końca życia.. no i zmasakrowaną twarz.. Nie rozumiem też tego behawiorysty, zabrakło mu wyobraźni co się może zdarzyć z takim dzieckiem przy agresorze?
×