Hejka mamusiu ;) Zdjęcia są na aparacie, wybaczcie ale nie mam siły dodawać dzisiaj ;) Mam za to pytanie- wprowadził się na osiedle nowy pijaczek ze swoim psem, duży Donek. Niestety, pies agresywny. Lata sobie luzem po osiedlu, dzisiaj rano podobno zaatakował kundelka, a po południu na moich oczach sąsiadkę z kundelką. Atakuje nie z dominacji, zabawy- on stara się ugryźć (na szczęście kaganiec ma, przynajmniej na razie). Boję się, że pewnego dnia napotkam tego psa bez kagańca :( Policja podobno zawiadomiona, ale jutro miałam iść tam na spacer z kol (do leśniczówki, ale trzeba przejść przez osiedle gdzie on od rana biega, kiedy pan pije). I teraz mam problem- nie wiem czy rezygnować ze spaceru, czy iść. Gazu nie mam, jedynie scyzoryk, ale tym to ja nic nie zrobię. Jak myślicie- czy zamiast gazu mogę dezodorant wziąć? Albo jakieś inne pomysły? Nie chciałabym, żeby pies np. oślepł, ale nie chcę czekać aż pan po piciu zapomni mu kagańca założyć :(