No właśnie trochę się boję :/ Ale kurcze nie chcę rezygnować ze spaceru bo on biega. U mnie w mieście to zawsze spokojnie, był 1 incydent kiedy komuś uciekły amstaffopodobne coś i zagryzły 1 psa, a pogryzły 2 (miałam szczęście że mojej nic nie zrobiły, bo podleciały do nas ale poszły dalej). Teraz jest kolejny "nowy", którego lepiej nie spotkać :( A widzę że pod sklepem o dziwo nie było dzisiaj psów przywiązanych (zazwyczaj kilka jest) więc chyba ludzie się boją- tam "bywa" właściciel :/ Jutro wezmę dezodorant, nie chcę go używać ale jak ruszy w naszą stronę to się nie zawaham. A jak go zobaczę to wezwę policję :/
PS. Od jutra południa znowu mam 3 psa, Majkę. Babcia postanowiła wyjechać z moim tatą ;)