Uff, dobrze że do mnie koty nie lgną :) Miałam tylko raz, blokowa, podwórkową kotkę, którą dokarmiałam i zrobiłam jej budę. Trafiła na bardzo zły czas, gdyby teraz się błąkała to pewnie by wylądowała u mnie na działce, a tak to wtedy nie miałam gdzie jej dać, bo rodzice w domu się nie zgadzali... Może na działce nie miałaby super, bo by była wychodzącym kotem, ale zawsze to jedzenie i miejsce do spania, a nie tułaczka. No ale już biega za TM :(
Za to teraz u mnie w mieście bezpańskich kotów nie ma wcale, aż dziwne :-o już od 3 lat nie widziałam bezdomnego (wychodzące są, ale mają domy :))