Dokładnie! Dodatkowo taki z niego psi terminator, nie straszne mu mrozy, jakby chłodu nie odczuwał, szaleje w śniegu, kopie, bawi sie z psami. Myśle, że jakis wpływ miało na to jego wcześniejsze życie, jak na tym zimnie na łańchuchu siedział, musiał sobie dawać jakoś radę i teraz nie do zajechania jest po prostu, mogę go brać w tym mrozie na 2-godzinne spacery, a on nawet na chwile nie przystanie, nawet się z zimna nie zatelepie:p