Obiecuję ,że wieczorem skoczę do apteki i kupie te magnezy potasy tą wit.B.
Zabić się nie zabije heheh nie tak szybko ,bo pani X i Y miałyby za wielką uciechę.To pewnie taka jedna na mnie urok rzuciła i dlatego tak jest
Amber-tylko to wszystko co sprawia ,że nie mam w sobie woli życia to właśnie nie braki wit. tylko kumulacja tego co się dzieje.Żeby chociaż sprawa z Gdynią się wyjaśniła to byłoby o niebo lepiej.;)Więc módlcie się ,żeby poszło po mojej myśli.
Omry-Przecież nie jestem ,aż tak wybitnie nienormalną jednostką:evil_lol:
Martyna hahaha ,bo ty po prostu jesteś wtajemniczona we wszystkie sfery mojego życia:lol:Pamiętasz erosmsa?:evil_lol:
Uwierz ,że wtedy byłem 10razy gorszy niż teraz.Teraz jestem słodką przytulanką :)
A to ,że jestem wspaniały ,przystojny ,inteligentny i wszyscy na mnie lecą to już inna sprawa.Byłbym niespełna rozumu zaprzeczając takim faktom :)
Rashelek-wykazałaś się teraz nie ma co.
omry-no ,a ja właśnie tak uważam :cool3: LadyS jest moim zdaniem bardzo teoretyczna i mało praktyczna.Potrzebuje prowadzenia za rączkę przy szkoleniu psa i nie wykazuje własnej inwencji twórczej ,żeby dotrzeć do psa.:)
A po co wyjazd wybiegający poza tematykę psią?To świadczy tylko o tym ,że klasy to nie masz za grosz:)
Peja-Czar ma 11-12lat i teraz jak jest stary widzę ,że lepiej sie czuje jak ma te pare kg więcej.Jest taki bardziej ruchliwy wtedy o ironio bardzniej niż kiedy jest chudy.
Kalyna-ja pije codziennie :razz:Żeby jakoś przeżyć wieczór.
Amber -kupiłem Deprim i obadamy czy podziała.
Agaciaaaa nie śmiej mi się tu z mojego odważnego ONeczka ,bo ja się pośmieje z Twojego tłustego blabladola:diabloti:
Nie to nie jest normalne to jest obłędna porażka wychowawcza.
Skoro ja 5letniego psa ,który żył wcześniej własnym życiem na własną łapę byłem w stanie nauczyć przychodzenia na zawołanie 8/10 przypadków to mając psa od szczeniaka odwoływalność powinna wynosić przynajmniej 99%
Motylek:mad:Chyba ci się coś słoneczko pomyliło:diabloti:
Trudno nawet gdyby mieli HD Z i w miarę normalnie biegali to luz nie mam zamiaru zmieniać naszego trybu życia.
Ja ostatnio w ogóle nie chodze na długie spacery ,bo mi się nie chce ,nie mam siły.
Idziemy na godzine staram się ich szybko zajechać na amen i do domu.
Jutro se kupie jakiś deprim czy inne cuś ,bo oszaleje albo się potne.
Ale jak można mieć psa od szczeniaka pracować z nim ,mieć jakieś tak doświadczenie i trzymać psa na lince.No nie czaję tego.Dla mnie to jest mega porażka wychowawcza.
Uprzedzę atak!!Tak Lucas dziś sie zgubił (bo nie był na lince:evil_lol:) przebiegł ulicę i poszedł do domu.