Nie wiem, co napisać. Cała się trzęsę. Czuję wielką radość, że tam weszliście, że coś się ruszyło, że to początek końca tego miejsca (mocno w to wierzę), ale jednocześnie jestem wkur***** na tych, którzy uważają, że w tym "schronisku" wszystko jest takie, jakie być powinno, no może za wyjątkiem niewielkich zaniedbań. Gdzie Ci ludzie mieli/mają oczy? Gdzie ich sumienie? Gdzie rozsądek? Śmiać się czy płakać? Chyba jedno i drugie.
Bardzo mi przykro, ale nie mogę podarować dt żadnemu z tych psów :( Moja trzynastoletnia sucz nigdy nie zaakceptuje żadnego innego zwierzęcia w domu.
Będę Was wspierać finansowo. Tylko tak mogę pomóc.
Jesteście WSPANIALI !
Z niecierpliwością czekam na dalsze informacje.