Jump to content
Dogomania

KatarzynaJanik

Members
  • Posts

    404
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by KatarzynaJanik

  1. Na dworze nie skorzystał z trawy. (Może skorzysta później ;)) Obudził się chwilę temu i zrobił siku (kupy dziś jeszcze nie było, ale on wczoraj nic nie jadł (skubnął tylko rano), więc to nic dziwnego raczej). Następnie się napił i zjadł (zdecydowanie więcej, niż wczoraj, chociaż "szału nie ma"). Teraz sobie leży.
  2. Dzisiejszej nocy spał, przespał niemalże całą. Na dworze, w słonku (bo już ładnie świeci we Wro) pogrzał trochę grzbiecik, ale postał moment, usiadł, postał, znów usiadł - nie chciał podreptać, więc zabrałam go do domu, na kołderkę. Teraz śpi dalej, trochę pokasłuje (od wczoraj jest swoista poprawa z tym kaszlem).
  3. Mam nadzieję, że dzisiaj będzie spał w nocy...
  4. Dziękuję, że jesteście, wspieracie i dzielicie się doświadczeniem :)
  5. Mnie się wydaje, że mały się wczoraj najadł porządnie, bo jadł cztery razy (małe porcje, bo małe, ale jak na niego, to chyba i tak sporo). No i rano skubnął trochę. Pije chętnie, więc, generalnie, raczej nie ma powodów do przejmowania się (póki co). Jutro wizyta u weterynarza, więc wszystko będzie pod kontrolą. Kaszel "pójdzie na pierwszy ogień", dowiem się również o USG. I nie martwcie się - zmagałam się już biegunkami, wymiotami, z opornymi na pokarm i leki psinami czy też kicią. Ponadto, Siostra z siebie ratownika medycznego niebawem zrobi (bo niebawem egzaminy zawodowe ;)) pełnoprawnego, więc na pewno nie robimy niczego "na czuja", spokojnie :) Nie, że jestem/jesteśmy specjalistką/specjalistkami, nie - wszystkie rady chętnie czytamy i przyswajamy. Jednak nie martwcie się - jesteśmy i będziemy ostrożne.
  6. Tak, jak Natalia już napisała - w poniedziałek pojadę z Pepim na spotkanie z dr. Wrzoskiem. Mały nadal nic nie zjadł. Pije, ale nie je. Zrobił znów i kupę, i siku. Był chwilę na dworze, ale więcej siedział, niż chodził. Co do kaszlu, to ma go odkąd przyjechał. Dzisiejszej nocy jednak nasilił mu się. Prawie cały dzień śpi, więc nie kaszle, bo kiedy śpi - nie kaszle w ogóle, jak również ten kaszel nie wyrywa go ze snu. Kaszle, gdy leży lub siedzi, kiedy drepcze - nie kaszle. Jutro zabieram małego do weterynarza i pierwsze, co zrobię, to zwrócę uwagę na to kasłanie właśnie.
  7. Pepi "wyprowadził się" wczoraj z pokoju Mamy i, zahaczając, co prawda, nieco o ściany, odnalazł mój pokój. Następnie usiadł sobie koło materaca. Zaniosłam go na posłanie, do pokoju Mamy, jednak znów przydreptał do mnie. Przeniosłam więc posłanie do mojego pokoju - położył się. Do tej pory przebywa u mnie. Noc miał jednak gorszą od poprzedniej. Co jakiś czas zmieniał pozycje, miejsca i kasłał. W nocy zrobił kupę, a nad ranem siku (z paneli łatwiej się sprząta, heh). Niewiele zjadł, póki co. Jednak nie miał też specjalnie kiedy, bowiem wstał na chwilę tylko, podreptał trochę, napił się, skubnął z miski i cały czas odsypia (noc).
  8. Heh, tak, od wszystkich i za wszystkie czasy - wszystkie go miziamy :)
  9. Tak, tak - Luna jest wysterylizowana ;) (Margo' zresztą również ;))
  10. Jest jeszcze Margo' - półtoraroczna (mniej-więcej) kotka ;-)
  11. To teraz mam coś fajnego, jak myślę... Wczoraj zdarzyła się taka sytuacja, ale podeszłyśmy do tego z dystansem (a przynajmniej ja na pewno). Dzisiaj się to powtórzyło, więc to chyba nie jest przypadek. Otóż Siostra, po powrocie z pracy, poszła przywitać się z Pepim - głaskała go, mówiła do niego i w pewnym momencie przestała go głaskać, a co zrobił Pepi? Zaczął nosem "dugać Gośkę w dłoń...! :)
  12. [Nie znoszę tego dywanu -.-"] Pepi dzisiaj reaguje nieco bardziej na otoczenie, tak mi się wydaje. Tzn. wczoraj zdawał się nie reagować wcale, więc pewien postęp jest w tej kwestii. Wygląda też trochę lepiej po wstępnym czesaniu. Jutro planuję kolejne, by stopniowo pozbywać się jego kołtunów (chociaż niektóre trzeba, po prostu, odciąć).
  13. Trochę podrepcze, trochę posiedzi lub poleży...
  14. Czekamy z karmą, czekamy z pieniędzmi ;) Na środę zaplanowana jest kolejna wycieczka do weta i prawdopodobnie wtedy dowiem się, co (i jak) Pepi będzie dokładnie jadł. Dowiem się również, czy i jakie antybiotyki/dodatkowe leki będzie dostawał. Je (tak, tak - sam) i pije, przyjmuje leki - to ważne i pocieszające. Czekamy na wieści od Natalii dot. wizyt u neurologa i okulisty.
  15. Wstrzymajmy/wstrzymajcie się może z tą karmą, póki co. On to dostał dzisiaj na początek, zobaczymy, czy będzie to jadł dalej i czy weterynarz stwierdzi, że właśnie tym należy go karmić. Przy dawkowaniu, które zaleciła dziś wet, ta puszka wystarczy nawet do końca tygodnia. Poza tym jest także sucha karma, no i zawsze jest opcja z ryżem i marchewką.
  16. Pepi je normalnie, z miski. Ma czasem jakby problem z "nabieraniem" pokarmu, ale radzi sobie, gryzie - wszystko sam. Dostaje małe porcje oczywiście. Convalescence Support zjadł, póki co, dwie łyżki - taką porcję poleciła podać mu, na początek, weterynarz. Oprócz tego zjadł 50g Cardiac. Za dzisiejszy zastrzyk, krople do uszu i puszkę karmy zapłaciłam 60 zł - faktura będzie na środę. Co do wizyt u specjalistów - poczekajmy na informacje od Natalii, czy uda się umówić takowe i za ile.
  17. On teraz zjadłby dosłownie wszystko, mam wrażenie. Bo i tak, w sumie, jest. Wczoraj jadł ryż z marchewką. Dziś, po powrocie od weta zjadł mokrego Royala, a przed chwilą wcinał suchą karmę. On jest tak chudy, że...ech... Cieszę się, że je i pije, bo - w przeciwnym razie - jutro czekałaby go kroplówka.
  18. Byłam z Pepino u weterynarza kilka godzin temu, spędziliśmy tam prawie dwie godziny. (Mały, w tym czasie, zdążył nawet kupkę zrobić w gabinecie, heh.) Weterynarz obejrzała dotychczasowe wyniki psiaka, obejrzała psiaka. Stwierdziła, że trzeba dać mu kilka dni, żeby zobaczyć, jak się zachowuje, jak reaguje na jedzenie, czy wymiotuje (do tej pory nie wymiotował), czy ma biegunkę (póki co - nie ma) etc. Powiedziała, że Pepino powinien zostać zbadany przez neurologa i okulistę. Tak więc czekam na wieści od Natalii - czy uda się zorganizować wizytę u dr. Wrzoska. Na jego przekrzywioną główkę weterynarz powiedziała (oczywiście wstępnie/ogólnie, ona tego zdiagnozować nie może "ot tak"), że to albo uraz mózgu, albo ucho. Dostał zastrzyk przeciwbólowy i przeciwzapalny na uszy ("zwykły", bez antybiotyku). Z jakimikolwiek antybiotykami weterynarz chce się wstrzymać przez kilka najbliższych dni - poobserwuje(my) go i wtedy zadecyduje o podaniu antybiotyków. A przed zastrzykiem, weterynarz wyczyściła mu uszy. Były brudne, z czego prawe ucho było BARDZO BRUDNE (a to i tak "ładnie" ujęte). Na uszy dostał Surolan - jest podejrzenie drożdżycy w prawym uchu. Do tego jeszcze, na początek/na spróbowanie, puszka Royal Canin: Convalescence Support i darmowe próbki suchej karmy (Royal Canin: Cardiac). Po powrocie do domu Pepi od razu zjadł chętnie karmę wraz z lekami, podstępnie w nią wmieszanymi (;)) i napił się. Przemyłam mu oczy, zakropiłam. Podreptał chwilkę dookoła i bachnął na kołderkę. Podejrzewam, że tak mu zleci dzień do końca - trochę podrepcze, potem poleży. Później wezmę go na chwilę na dwór, może dziś skorzysta z trawnika.
  19. Mały spał w nocy. Tzn. nie mam pewności, czy przespał całą, ale był spokojny. Leżał, troszkę "kaszlał", zmieniał pozycje i miejsca, ale przeleżał spokojnie całą noc - nie chodził w kółko. Rano sobie siknął na dywan, heh. Teraz również leży, jest spokojny, przysypia.
  20. Zdaję sobie sprawę z tego, że pierwsze dni będą specyficzne. Poradzimy sobie jednak. Wierzę szczerze w to, że Pepino się ustabilizuje i jeszcze będzie spokojny i radosny. Czas pokaże. Teraz najważniejsze jest to, by zająć się jego zdrowiem.
  21. Przykro jest na niego patrzeć, płakałam już dzisiaj kilka razy. Nie jest łatwo patrzeć na takiego biedaka. Ale - powtórzę - staram się być dobrej myśli. Po to go wzięłam, by spróbować go doprowadzić do stabilnego chociaż stanu, by jeszcze merdał ogonem... Cały czas do niego mówimy :) Od razu przygotowałam mu miejsce w moim pokoju, ale nie chciał leżeć, a i dreptać wolał w pokoju Mamy, więc tam przeniosłam mu kołderkę. Na noc spróbuję go "przeprowadzić" do siebie, ale tylko, jeśli jeszcze wstanie, bo jeśli będzie leżał tak, jak dotychczas, to zostawię go na noc u Mamy, by go nie męczyć w żaden sposób.
  22. Jak tak drepcze w kółko, to głaskanie uspokaja go, zdecydowanie - przestaje się kręcić i sobie siada.
  23. Spał trochę (jak bachnął na kołderkę pierwszy raz). Wstał jakąś godzinę temu, podreptał, zjadł jeszcze trochę, napił się. Byłam z nim na dworze, ale "nie skorzystał". Siku zrobił raz (po pierwszym posiłku jakoś) - w moim pokoju, heh.
×
×
  • Create New...