Jump to content
Dogomania

lula2010

Members
  • Posts

    4452
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by lula2010

  1. Astunia BUBA ....4 miesiace temu pobiegla za TM......[*]......
  2. zagladam ,podczytuje ,podziwiam :-) WROC na fejsika,wroc ;-)
  3. Wierze ..moj Tato zmarl 15-e lat temu ,we wrzesniu ....dopoki nie rozpoczal sie rok szkolny /uczylam w szkole / ,cale noce przy nim siedzialam ,zjezdzalam do domu ok 4/5 rano .... spalam 2/3 godz i z powrotem ....jak zmarl, dlugo nie moglam sie przestawic ze spaniem....3 lata pozniej zmarla Mama....nagle, we snie ....zawal ...znalezlismy ja spiaca w lozku ....w nogach spala sunia /pudelka.... nastepne nocne czuwania mialam jak zachorowala perska kotka,5 lat temu .... potem przy Bece....wyczuwalam kazdy atak padaczki zanim sie zaczal ....pilnowalam dzien i noc ,bo byla lekooporna na chorobsko i balam sie ,ze porozbija sie w czasie ataku .....obojetnie czy w dzien czy w nocy ,znosilam ja przytomna lub malo przytomna na trawe w poblizu domu ,bo dawala znac ,ze trzeba jej powietrza.... dobrze,ze w czasie jej choroby bylam juz na nauczycielskiej emeryturze.....gdy buldozi zabraklo /bylo za duzo czasu/ , bylam DT dla BA i B F.... w grudniu przywiezlismy Tambi/sunie zlamana psychicznie i fizycznie.... wiele pracy i cierpliwosci wlozylam by zaufala czlowiekowi ,ale ufa tylko mnie.... Astunia nie chorowala....miala 15 lat i 3 mies jak pomoglismy jej odejsc....kiedy przyszly upaly,ponad 30 stopni ,zaczela slabnac z dnia na dzien ....nie chciala wychodzic na spacer ..wnosilismy i znosilismy z 2 p , zaczela zbierac sie woda i puchly lapy...cale dnie spala....podalismy steryd/nie zadzialal/.... jezeli kogos urazilam ,piszac i o swoich Rodzicach i swoich Zwierzetach,to przepraszam... moje sunie i kocia byly traktowane na rowni z czlonkami rodziny ,bo ja wspoltworzyli i takimi zostali w mej pamieci...
  4. zgadzam sie z tym.....Lula jest chora,strasznie kaszle ....tydzien jezdzimy do weta na zastrzyki ....Tambi i Bezie profilaktycznie podaje wit c i rutinoscorbin i mam nadzieje ,ze nie zlapaly chorobska od Luli.... dzis Tambi ktoras z tabletek przykleila sie do fafla ,zaczela trzasc glowa a ja juz zlapalam schemat ,ze to poczatek ataku padaczki....ale obejrzalam ja cala/staralam zachowac sie spokoj ,bo ona jest strachulcem i bardzo odbiera moje wszystkie emocje /,znalazlam tabletke ,wyjelam ,podalam ponownie i.....odetchnelam .....
  5. ....niestety ,uplywajacy czas nie leczy ran.... we wtorek,9 pazdziernika ,minely 3 miesiace od smierci Buby/ astuni.... dzis mija 16 miesiecy od smierci Beki /buldozi fr.... z pozostalymi suniami chodze na spacery i przypomina mi sie ,ze ....tu Beka miala atak padaczki.....tam polozyla sie Buba zeby odpoczac w upaly... wracam do domu,wolam je.... w nocy slysze jak babinka tupta a buldozia ma drgawki /poczatek ataku... czuje dotyk lapki kocicy Niuni na koldrze ,bo chce do lozka.... musialabym chyba wyprowadzic sie z tego mieszkania,okolicy zeby nie budzic wspomnien... nie ma dnia ,godziny zebym o nich nie myslala....
  6. BYLAM......[*] [*] [*].....szesnascie miesiecy temu pobieglam za TM......
  7. TRZY miesiace bez ASTUNI......[*] [*] [*].... W niedziele bylismy ja odwiedzic z buldoniami.....
  8. Zagladam i ja ....boksia poznalam juz na FB :-)przystojniak :smile: a co do slinienia.....wychodzisz ,jestes wystrojona i.....3 buldozie sie wycieraja...... zmieniasz ciuszek i znow probujesz wyjsc.... ;-) i tak az do skutku ...za ktorym podejsciem sie udaje.... ;-) WYJSC sie udaje ;-)
  9. Trzymam kciuki /oby atakow nie bylo .
  10. operacje corki znow przelozyli .....termin znak zapytania.....rece opadaja na te nasza sluzbe zdrowia..... ja u nich nie mam zasiegu/ani tel ani internet nie dzialaja jak trzeba.....wszystko sie zawiesza.... teraz w nocy cos tam laczy,ale nie wiem na jak dlugo.... Kubi placze przy zasypianiu i po obudzeniu....zal maluszka .....
  11. zeby tylko na jutro.....przelozyli w nieskonczonosc bo......mysle ze na koperte czekaja..... Kubi teskni za mama ...placze przy przebudzeniu i zasypianiu.... na tym "zadupiu "u nich nie mam zasiegu ani telefonicznego ani internet nie chodzi.... zdjec nie umiem zmniejszac.....
  12. MARIOLKA,dzieki za zyczenia zdrowia dla corki :-) niestety spadla dzis z grafika operacyjnego.....a 2-letni Kubus teskni....:-( co do wstawiania zdjec na dogo/jestem BARDZO OPORNA na nauke ;-)
  13. ALU ,jestem na FB/tam wstawiam foty moich sun i nie tylko /,Krystyna Fischer dziekuje za kciuki za corke/niestety nie miala dzis o 13-ej operacji ,bo helikopterem przylecialy osoby z wypadku i sala operacyjna byla zajeta.... moze jutro .....zal tylko 2-letniego Kubusia ,ktory od wczoraj teskni za mama....
  14. my bylismy w sobote z buldoziami u naszej Astuni...... nie ma jej z nami od 6 lipca ,ale nadal boli..... i to nieprawda ,ze czas leczy rany.... jutro jade do mlodszego z wnukow.na dluzej /,bo jego mama /corka /jest od wczoraj szpitalu ;dzis ma operacje .... wybiegnie do mnie jej astka Arma/12-lat/ i znow wszystko wroci.... wspomnienia jak razem spaly z moja ,chodzily na spacery .....dopoki nie zaczely sie gryzc....
  15. zagladalam na watek ,ale nie pisalam.... wiem jak to boli ,bo 6 lipca pozegnalam moja 15- letnia astunie.....gdybam ,ze moze by jeszcze pozyla jesli by nie bylo upalow..... ONA byla od zawsze i jakos glupio myslalam ,ze tak bedzie dalej.... w domu sa jeszcze 3 sunie /buldozki francuskie ,osobista i 2 adoptowane ,ale kiedy ide do niej i widze kamien ,pod ktorym spi to, na nowo uswiadamiam sobie ,ze juz nigdy nic nie bedzie takie jak kiedys....z odejsciem BUBY skonczyl sie pewien etap w moim zyciu.... w zeszlym roku 9 czerwca pozegnalam Beke /b fr z adopcji /.....w ciagu 13 miesiecy .....2 sunie....
  16. jeszcze raz..... wspolczuje....tegoroczne upaly zabraly mnostwo psiakow.....[*] [*] [*]
  17. wspolczuje......[*] [*] [*]
  18. Wspolczuje .....biega juz z moja 15-letnia astunia BUBA ,ktora pozegnalam 6 lipca tego roku.....[*] [*] [*]
  19. siusia pewnie po sterydach/zalezy z jak dlugim terminem dzialania zostaly podane/,nasza Beka sikala prawie codziennie /na podloge ,lozko ,kanape,bo po pseudo zostalo jej nawracajace zapalenie pecherza....spala w kojcu ,na betonie przykrytym sloma.....byly momenty ,ze sikala z krwia ,troche trwalo za nim zrobilismy badania..az do konca byla na lekach...w czasie atakow /pierwszych/ posikala sie pod siebie ,jak byly wdrozone leki na padaczke to juz nie....po jednym dlugim i bardzo silnym ataku chodzila w kolko ,byla podniecona ,jakby nie widziala ,nie slyszala....gryzla wszystko w co weszla ....chciala na dwor ale nie wiedziala po co...wnosilismy i znosilismy po schodach..porazilo jej jedna strone pyszczka/musialam podawac jedzenie i picie....kroplowki i leki podzialaly na krotko i przyszlo nie odwracalne.....przez ostatnie 2 tyg nie wychodzilam praktycznie z domu ,bo zaczely ja atakowac astunia i druga buldozka....poza tym balam sie ze rozbije sobie glowe/zawijalam ja w koc lub recznik i mocno trzymalam zeby nie zrobila sobie krzywdy....Beka byla jak to weci powiedzieli leko oporna.... jej wyniki wyslalam na maila do klinik w W-wie ,Krakowie ,Olsztynie....wszyscy byli zgodni ,ze powinna miec badanie glowy ,ale byla zbyt slaba zeby ja wiezc i znieczulic do badania....
×
×
  • Create New...