zagladam stale do chlopaka.....kiedys juz tu pisalam,ze moja prawie 14-letnia dzis astunia miala 7 lat temu usuwane laserowo nadziaslaki....zajrzalam jej tydzien temu do paszczeki i na 100% bylam przekonana ,ze babci z jednej strony nadziaslak odrasta ,ale poniewaz nam sie w domu przewrocila i trzeba bylo biegiem do weta,sprawdzil przy okazji paszcze.....Bubie nie odrosl nadziaslak tylko ma zapalenie dziasel...dostala antybiotyk i zalecenie przemywania paszczy Meridolem....moze u Misia to tez "tylko "zapalenie "?Buba tez ma przy odbycie guzek (maly,)mnostwo tluszczakow i innych guzkow ,ktore nasz wet okreslil jako nowotwory lagodne skory bez tendencji do zezlosliwienia...mogly by zostac usuniete ale wahamy sie z zabiegiem ,bo babcia ma klopoty z wybudzaniem ...